Milena: Świadectwo wyproszonej łaski zajścia w ciążę!

Witam, pragnę opowiedzieć swoją historię potwierdzającą cud nowenny pompejańskiej. O tuż moim postanowieniem noworocznym 2013 roku było odmawianie nowenny pompejańskiej z prośbą o łaskę zajścia w ciążę. W trakcie jej odmawiania były lepsze i gorsze chwile a czasami nawet brak wiary w to, że Matka Najświętsza mnie wysłucha. Z mężem...
Przeczytaj całość

Paulina: Prywatny cud w moim sercu

Witajcie. Wiele osób w kryzysie odwraca się od Boga winiąc go za swoje nieszczęścia. Ze mną było inaczej, gdy straciłam grunt pod nogami, gdy zatrzęsła mi się ziemia pośpieszyłam do Matki Boskiej z prośbą o pomoc. O nowennie dowiedziałam się dopiero po tym strasznym wydarzeniu. Byłam z chłopakiem 5,5 roku, czekałam na oświadczyny, wiele planowaliśmy i niestety zaczęliśmy się od siebie oddalać.
Przeczytaj całość

Justyna: Nowenna bez odpowiedzi

Druga nowennę postaram się skończyć choć sił brakuje. Tli się we mnie nadzieja że Matka Boska mnie uslyszy
Przeczytaj całość

Joanna: Nowenna z portalu plotkarskiego

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się z popularnego portalu plotkarskiego. Ktoś uparcie zostawiał tam wpisy dotyczące nowenny. Chcę powiedzieć tej osobie: dziękuję i nie poddawaj się. Nigdy nie byłam osobą religijną, chodziłam do kościoła od przypadku do przypadku. Prowadziłam życie bardzo dalekie od właściwej drogi. Dziś wiem, że straciłam mnóstwo czasu, który mogłam poświęcić...
Przeczytaj całość

Joanna: Gdyby nie Matka Najświętsza nie zrozumiałabym istotnej rzeczy

Do Nowenny podchodziłam dwa razy, pierwszy raz bezskutecznie. Zostawiałam sobie wszystkie trzy części różańca na późny wieczór. To nie mogło mi się udać. Po pierwszej próbie minęły jakieś dwa miesiące. Podjęłam się jeszcze jednej próby, tym razem odniosłam sukces, wraz z pomocą Matki Najświętszej dotrwałam i dziś jestem w 52. dniu Nowenny.
Przeczytaj całość

Gdzie jeść w Pompejach?

Ten wpis jest ciągiem dalszym wpisu „Gdzie nocować w Pompejach?”  Pisałem o miejscach noclegowych, zobaczmy teraz, gdzie się posilić. 

Prawdopodobnie hotelarze zaproponują nam włoskie śniadanie wliczone w cenę. Lecz nie spodziewajmy się szwedzkiego stołu: kawa, bułeczka, czasem sucharek i… na tym koniec. Więc może – jeśli jest możliwość – warto spytać hotelarza o cenę bez tego śniadania. Na mieście zjemy i taniej, i lepiej. Jeśli jednak mamy lepszy hotel, to śniadanie będzie obfite i do syta.

Od razu uprzedzam, nie warto zabierać ze sobą jedzenia z Polski. Najprawdopodobniej zepsuje się jeszcze po drodze. Jeśli lecimy samolotem, to może być problem z przewiezieniem żywności i sztućców. W Pompejach jest kilka supermarketów i sporo sklepików, w których ceny wielu produktów nie odbiegają od polskich. Najbliżej centrum jest prawdopodobnie Carrefour (między Bazyliką a kempingami), dużo dalej, w drodze na Torre Anunziata, położony jest Real. Możemy w nich kupić wszystko, co potrzeba do przygotowania śniadania i kolacji. Nie brakuje średniej wielkości sklepów spożywczych i małych sklepików owocowo-warzywnych, głównie w bocznych uliczkach, gdzie warto wejść i kupić smaczne, tanie owoce, rzadziej spotykane w Polsce, jak opuncje.

Ciepły posiłek w Pompejach

Jeśli chcemy zjeść ciepły i niedrogi posiłek na mieście, to omijajmy restauracje sprofilowane na turystów oraz sprzedawców zimnej, twardej, drogiej pizzy przy wejściu do ruin. Zwiedzając Pompeje trafiłem na niewielki bar przy Via Roma. Jest to ulica prowadząca do Bazyliki od zachodu (od strony kempingów i głównych wejść na ruiny, na niej sa też położone stragany). Na tej ulicy, mniej więcej naprzeciwko Burgerkinga i McDonalda, jest niczym nie odznaczająca się z ulicy restauracyjka Zi Caterina. Przed nią stoi czasem szklana gablota z kanapkami. To taki neapolitański fastfood. Za 1-3 euro można zjeść lokalne potrawy bazujące na pieczywie, plackach, warzywach i mięsie, najczęściej zawijane, ale też jest świeża pizza. Takich fastfoodów – gablotek z jedzeniem – jest kilka w Pompejach, jednak nie wszystkie umożliwiają zjedzenie wewnątrz bez dodatkowych opłat. Zamawiając możemy prosić o podgrzanie posiłku.

Jeśli chcemy zjeść w restauracji, liczmy się z rachunkiem od kilkunastu euro za osobę do kilkudziesięciu za obfity posiłek. Ale jest wyjątek! Jeśli jednak chcemy się naprawdę najeść, i to na spokojnie, przy stoliku, z szeroką gamą włoskich potraw, to idźcie do restauracji Todisco, która jest sprofilowana nie na turystów, ale Włochów. Co tam zjemy? Wszystko, z czym kojarzymy Włochy: makarony, pizze, lasagne, owoce, desery, marynaty, dodatki… Warto tam iść z kilku powodów: dobre jedzenie, dobre ceny, dobre jedzenie i dobra obsługa, a jeśli masz szczęście, spotkasz w obsłudze Polaków i zamówisz po polsku. Restauracja leży od sanktuarium ok. 300 metrów po przekątnej – zobacz na mapie.

Ciastko i kawa musi być!

I na koniec odpowiedź na pytanie, gdzie zjeść ciastko i wypić kawę? Kawiarni jest wiele, ale moim ulubionym miejscem są te naprzeciw Bazyliki, na świeżym powietrzu i na rogu, w najbliższym budynku od wyjścia z Sanktuarium. W barach na wolnym powietrzu można zamówić też orzeźwiający sok cytrynowy oraz pomarańczowy, ze świeżo wyciśniętych owoców. Wracając do kawy: jest tu smaczniejsza i tańsza niż w Polsce, kosztuje od 90 centów do 1–1,50 euro (cappuccino). Podobna cena jest za ciastka do kawy.

Jeśli się uda, w ciągu tygodnia przedstawię listę miejsc, które w Pompejach warto zobaczyć. Zobacz tę listę miejsc, bo już jest gotowa 🙂

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Gdzie jeść w Pompejach?"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
trackback

[…] I tu przejdźmy do drugiego tematu. Gdzie jeść w Pompejach? […]

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!