Agnieszka: moja modlitwa została szybko wysłuchana

Od czterech lat starałam się z mężem o potomstwo, niestety bez rezultatów. Zarówno mąż jak i ja poddani zostaliśmy wielu badaniom. Co miesiąc odwiedzałam gabinet ginekologiczny, monitorując cykl. W maju tego roku przeszłam zabieg laparoskopii, który był w moim przypadku badaniem diagnostycznym. 31 sierpnia zaczęłam modlitwę pompejańską z prośbą o potomstwo. I co? Matka Boska nie kazała mi długo czekać. Trzy tygodnie później dowiedziałam się, że jestem w ciąży. W dalszym ciągu odmawiam nowennę, prosząc dodatkowo o zdrowie dla mnie i dla maleństwa. Dziękuję Ci, Mateczko!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

9 myśli na temat „Agnieszka: moja modlitwa została szybko wysłuchana

    • Drogo Paulu ja swoje świadectwo pisalam o wymodlonej ciąży, do dzis pamietam jak poszlam w zastępstwie do innego lekarza, który rzekl : ” myśli Pani, że jest Pani wybrańcem losu żeby mogla zajsc naturalnie w ciaze” w duchu sobie odpowiedzialam, ze tak i z wiara modlilam sie o cud poczęcia, obecnie koncze 20 tydzień i nadal modle sie o szczesliwy przebieg ciąży.. Także z czasem doczekacie sie Swojego największego Cudu 🙂 wytrwałości zycze:*

  1. gratuluję Ci z Całego serca!też chciałabym ,aby moje modlitwy zostały wysłuchane,proszę Cię wspomnij mnie również w swoich modlitwach!pozdrawiam życząc szczęśliwego rozwiązania ‚niech nasza Mateczka będzie z Tobą!

  2. Gratuluje Ci Agnieszko,ciesze sie Twoim szczesciem i serce rosnie,gdy czytam swiadectwa dotyczace potomstwa.Tak jak Ty Agnieszko ,my z mezem staralismy sie 4 lata nasz synek ma rok,a ja spodziewam sie drugiego.
    Kochani wierzcie!!Bogw sakramencie malzemstwa dal nam wrecz nakaz” Badzcie plodni i rozmnazajcie sie”,nie daj sobie wmowic tak jak ja,ze Bog tak chce,On chce Twojej wiary bracie siostro.
    Ja mawrocilam sie prawdziwie,zaufalam i zyskalam wiare i po stokroc Bogu dziekujr,za ten czas oczekiwania,docenia go czlowiek podwojnie.Wielu z Nas nawet by tu nie zagladlo gdyby nie tragedie jakie nas w zyciu spotykaja.
    I ja wspomne na Was w swoich modlitwach,badzcie silni i woerzcie,a nade wszystko UFAJCIE.
    Pozdrawiam

  3. Dziekuje Anetko:) ja sama wiem co przechodzilam rozpacz,depresja dopieto kiedu po 3,5 roku zorientowalam sie,ze nie zrobilam jednego,nie zaczelam wierzyc,to byl moment zwrotny w moim zyciu.Szukalam jak glupia co to jest WIARA,bo podobno jak sie ja ma dzieja sie cuda i stal sie cud:)))Przy obrazie Jezusa Milosiernego mam przyczepione zdjecie drzewa gorczycznego z fragmentem z Ewangelii i kilka ziaren gorczycy,daje sile:))

A Ty co o tym myślisz? Napisz!