Kuba: Wymodlona miłość i Boże prowadzenie.

Tak się złożyło,że miesiąc po rozstaniu zmieniłem pracę i poznałem w niej dziewczynę, która była w podobnym związku do mnie. To znaczy wiedziała już, że to nie jest ta 'właściwa' osoba, ale oszukując się, tkwiła w tym związku.
Przeczytaj całość

Zbigniew: Dziękuję za łaski

O nowennie dowiedziałem się zupełnie przypadkowo. Z początku pomyślałem bardzo fajna sprawa - modlitwa nie do odparcia: takiej szukałem. Ale mimo, że uważam się za osobę wierzącą to przerażało mnie na początku odmawianie prawie przez półtora miesiąca 3 części różańca. Owszem w październiku chodziłem do kościoła na różaniec, ale nie...
Przeczytaj całość

Beata: świadectwo

módlmy się i wierzmy
Przeczytaj całość

Maria: modlitwa o prace

Wierzę że Matka Boża tak pokierowała żę wybrał jeden zakład i tak jak by tam na niego czekali,dostał umowę o pracę na dwa lata wieku 60 lat gdzie wcześniej było to naszym marzeniem,wierzę mocno że to za przyczną tej nowenny Matka Boża pomogłam nam i jesteśmy bardzo wdzieczni i codzienie dziekujemy bo tylko w Bogu jest nadzeja Dziękujemy Ci Matko Różańca Swiętego i polecamy się Tobie
Przeczytaj całość

Ela: Cuda Matki Bożej z Pompei

Różaniec do Matki Bożej z Pompei odmawiam od 2015, z przerwami,ale chciałam dać świadectwo dla tych ,którzy spodziewają się,że na 100% otrzymają to, o co proszą, oczywiście może tak się stać,ale jest to wola Boża czy On chce nam to dać, dlatego trzeba bardziej wierzyć niż wymagać od Matki Bożej spełnienia swojej prośby.
Przeczytaj całość

Agnieszka: Łaska zdrowia

Witam. Pragnę złożyć świadectwo ku pokrzepieniu serc .
W święto Matki Boskiej Nieustającej Pomocy 10.09.2014,skończyłam odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji ( o łaskę zdrowia dla mojego kuzyna Andrzeja). Mój kuzyn był po operacji laparoskopowej woreczka żółciowego. Po tej operacji długo czuł się źle i nie mógł nic jeść. Niektórzy powiedzą że to normalne po takim zabiegu, ale nie w tym przypadku , bo on cokolwiek zjadł ( a mówię tu o diecie)po prostu źle się czuł. Bardzo schudł. Po jakimś czasie trafił do innego lekarza, który stwierdził, że trzeba zrobić mu jeszcze jedną operację ale już na otwartej jamie brzusznej. Okazało się , że jego stan był już ciężki bo wytworzyło się zapalenie otrzewnej. Po operacji, kuzyn ciągle czuł się źle i jego pobyt w szpitalu przedłużał się, a jak wyszedł do domu to po tygodniu okazywało się, że znów jest gorzej i musiał wracać do szpitala. Jego walka o zdrowie trwała już od stycznia tego roku. Z ogólnie zdrowego człowieka stał się wrakiem( któremu jak twierdził nawet już psycha siada).
Nie wiedząc jak mu pomóc , postanowiłam odmówić w jego intencji Nowennę Pompejańską i oddać go w opiekę Mateczce Najświętszej. Odmówiłam już nie jedną Nowennę Pompejańską więc nie było to dla mnie jakimś wielkim problemem ze znalezieniem czasu na tę modlitwę. Bo jak wszyscy odmawiający tę nowennę wiemy że ten czas jakoś zawsze się znajduje, mimo że jest praca zawodowa, że są obowiązki domowe i dzieci. Odmawianie tej Nowenny Pompejańskiej schodziło mi tak jak innych raczej spokojnie…..ale , któregoś dnia gdy byłam już w końcówce odmawiania tej Nowenny Pompejańskiej nie wiem skąd usłyszałam w moich myślach że ( jeszcze trochę to poprzetrącam ci te ŁAPY!) Było to straszne uczucie, bo nigdy wcześniej nie było w mojej głowie takich myśli. (a odmawiam Nowennę Pompejańską od września 2012r z małymi przerwami). Po tym okazało się, że zaczęły boleć mnie ręce od łokci do dłoni, jakby takie rwanie w mięśniach, ale było to krótkotrwałe, potem miałam dziwne uczucie w dłoniach, taki ból jakby mi ktoś wkłuwał igły,ale to szybko ustąpiło bo starałam się tym nie przejmować.(najważniejsze to jest ignorowanie takich dziwnych zjawisk ). W 51 dniu nowenny, a była to niedziela, idąc z mężem do kościoła spotkaliśmy mojego kuzyna z żoną. Przyjechali też na msze. Nie widziałam go już chyba ze 3 miesiące. Był strasznie chudy jak anorektyk. W czasie mszy musieli wyjść z kościoła bo Andrzej źle się poczuł.( on nie wie, że odmawiałam za niego nowennę). W ostatnim dniu Nowenny Pompejańskiej poszliśmy z mężem do kościoła w święto Matki Boskiej Nieustającej Pomocy ale także z racji 2 rocznicy uzdrowienia mojego męża z bólu kręgosłupa (pisałam o tym świadectwo). Będąc na mszy usłyszałam słowa modlitwy( módlmy się o zdrowie dla ciężko chorego Andrzeja). Nie wiem czy był to zbieg okoliczności, że było wymienione imię mojego kuzyna czy to mogło chodzić o niego. Ja uznałam to za znak od Mateńki , że Andrzej będzie zdrowy! Od tamtej pory z dnia na dzień kuzyn czuje się lepiej. Może już jeść, zaczyna wykonywać już jakieś lekkie prace. Powoli,powoli zaczyna wracać do zdrowia. Dzięki Kochanej Mateczce , która wstawia się za nami u Swojego Syna a Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ona nie zostawi swoich dzieci w potrzebie i zawsze wysłuchuje naszych próśb.Trzeba UFAĆ. Serdecznie namawiam każdego na odmawianie Nowenny Pompejańskiej. Daje ona spokój wewnętrzny i oddanie się w opiekę Matce Bożej. W moich przemyśleniach doszłam do wniosku, że w życiu każdego człowieka najważniejsze jest Boże Błogosławieństwo na każdy dzień i w każdej sferze naszego życia. Niech Wam BÓG BŁOGOSŁAWI!!!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "Agnieszka: Łaska zdrowia"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
wierząca
Gość
Czytam świadectwa . Ja odmawiam Nowennę Pompejańską ponad dwa lata . Na pewno szatanowi sie baaardzo nie podoba . Też od czerwca tego roku mam sztywne kciuki , że nie mogę zgiąć …domyslilam sie czyja sprawka . Zrobiłam podstawowe badania krwi – ok , mam wizytę u ortopedy , myslę że do tego czasu mi to minie , gdyż w lewej dłoni zaczynam kciuk powoli zginać . Kiedyś usypiałam z różańcem – koronką do Sw.Rity i i kciuk zgiął mi się…zatrzasnął ,nie mogłam wyprostować, miałam oplątany różańcem z relikwiami Św.Rity .I prosiłam Św.Rito pomóż. Też po tych dloniach idą mi… Czytaj więcej »
Zofia
Użytkownik

Kochana, masz rację. Dobrze że ludzie dzielą się takimi przeżyciami. Moje różańce także rwały się. W jednym krzyżyk jest złamany na pół, a łącznik z MB oderwany od całości. Podobnie jak Elżbieta przeżyłam sytuację, kiedy ”coś” jakby mnie dusiło. Często miałam sny z wściekłymi, rozwścieczonymi, czarnymi psami. O bluźnierstwach pod adresem Matki Bożej, które ”coś” wciska mi do głowy też warto wspomnieć, bo zdarzają się dość często.

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Ja odmawiam 5 NP za mojego syna i kilka dni temu we snie widziałam mojego syna ,który mnie dusił może nie widzialam jego twarzy ale w podswiadomości wiedziałam ,że to syn.Odczułam to fizycznie,czułam jego łapy na mojej szyi,dusiłam sie,próbowałam krzyczeć,wydobyć jakiś głos ale nie mogłam,aż obudziłam się.Wiem ,że diabeł się wscieka, a modlę sie o wyzwolenie syna z mocy zła ,które jest przy nim.Nie poddaję się i trwam w modlitwie.Pozdrawiam

wierząca
Gość

złego parzy rózaniec jak się odmawia , Dzienniczek Św.Faustyny , Koronka do Najdroższej Krwi Jezusa . I wzywać Świętych . Sa bardzo pomocne zamawianie Mszy Św w intencji o uwolnienie

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!