Renata: nawrócenie, papierosy

Po 5 latach zdecydowałam się napisać to świadectwo.
Byłam daleko od Boga, mówiłam że jestem wierzącą niepraktykującą. Nie modliłam się.
Pewnego dnia przszła taka silna myśl, żeby się pomodlić na różańcu. Pomyślałam, czemu nie?
Pomodliłam się, wrócił mąż z pracy i powiedział, że miał wypadek, zamyślił się i wymusił pierwszeństwo.
Na szczęście nic się nie stało, wszyscy jechali wolno….
Po jakimś czasie, kilka tygodni, znowu odczułam silną potrzebę modlitwy na różańcu, trochę się bałam, ale odmówiłam.
Przyszedł mąż z pracy i powiedział, że zamknęli firmę. Stracił pracę. Szok. Co teraz, jak będziemy żyć?
Po kilku dniach okazało się, że mogą dalej pracować. Wszystko wróciło do normy. Ale strach do modlitwy pozostał.
Po kilku miesiącach, zaczęłam się nad tym zastanawiać. Jak to możliwe, żeby to wszystko było związane z modlitwą. Jak byłam mała modliłam się na różańcu i żadnych katastrof nie było, wręcz odwrotnie. O co chodzi?Co się dzieje?
Postanowiłam zrobić eksperyment. Zaczęłam szukać w internecie czegoś. Sama nie wiedziałam czego.
W końcu znalazłam Nowennę Pomejańską. Pomyślałam: to będzie dobre, muszę mówić różaniec przez 54 dni, na dodatek wszystkie części, zobaczymy co się stanie. Ciekawość była silniejsza. Brakowało intencji, musiała być taka, na której mi najbardziej zależy, żeby wytrwać……….
I znalazłam. Przez około 15 lat paliłam papierosy, od 5 lat próbowałam rzucić, bezskutecznie…..
Intencja- rzucenie palenia.
Zaczęłam się modlić. Nic się nie działo.
Po około 2 tygodniach, nagle się zaczęło.
Modliłam się, część bolesna. Nagle widzę siebie, jako rozkładającego się trupa z którego wychodzi 7 demonów. One zaczynają ciągnąć mnie do piekła. Walczę. Naprawdę walczyłam, po jakimś czasie byłam zmęczona, spocona…..Miałam dość….Ciąge się modliłam. Kolejna tajemnica, śmierć Pana Jezusa na Krzyżu. Złapałam się krzyża, oburącz. Złe duchy nadal mnie ciągnęły do piekła.
Nie miałam już sił. Zaczęłam mówić do Boga, Jezu nie dam rady, zaraz się puszczę, pomóż.
I tak ciągle. Kolejna część. Chwalebna, Zmarwychwstanie Pana Jezusa. Mówię w myślach. Jezu, puszczam się!…….
I nagle widzę, Jezus wychodzi z grobu, idzie ścieżką. Obok ścieżki stoję ja, otoczona przez złe duchy. Byłam w środku, miałam tylko taką małą szparkę, patrzyłam przez nią i myślałm- to koniec, nie zobaczy mnie, nie ma szans.
I nagle spojrzał mi się prosto w oczy i powiedział-Módl się dalej nie przerywaj! I dodał mi sił.
Skończyłam nowennę i mówię „Boże dlaczego mam iść do piekła, przecież dobra jestem!”
Usłyszałam, NIE, i Bóg pokazał mi całą prawdę o mnie, jak mnie widzi ON…..
Skrucha, żal za grzechy…………………..itd.
Tak się zaczęło moje nawrócenie, które ciągle trwa. Bóg mnie zmienia, zmienia moich bliskich. Życie ma sens, wiem po co żyję.
Błagam Go często, żeby nie wypuszczał mnie ze swoich rąk. Najgorsze co by mogło mnie spotkać, to GO stracić. Maryja mnie do Niego zaprowadziła. Chwała Panu i Najświętszej Maryi, naszej ukochanej Matki!Dziękuję.
Acha, papierosów nie palę od 5 lat. To był cud. Ktoś usunął mi tę informację z mózgu. Taki reset.
Ciekawe kto…..Jeszcze raz dziekuję Tobie Maryjo!Totus Tuus!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

13 myśli na temat „Renata: nawrócenie, papierosy

  1. To jest Boża potęga, Boża łaska i moc różańca! Troszkę tak po cichu ‚zazdroszczę’ ludziom, którzy mają łaskę spojrzenia na siebie i swoje życie oczami Boga – chwała Panu!
    PS jeśli to czytasz Renato to pomódl się o taką łąskę dla mnie 🙂

  2. ja dzisiaj w takiej samej intencji już trzeci raz zaczynam NP za siebie. Chciałam już zrezygnować, ( trochę dużo mi się nazbierało intencji w ciągu dnia )bo żadna nie szła mi tak opornie, ale rano pomyślałam, że to było by zwycięstwo złego, a tego nie chcę. Moja intencja to „wyzwolenie się od mocy zła, które jest przy mnie, rzucenie palenia i obżarstwa”. Proszę Was o modlitwę za mnie abym tym razem wytrwała. 🙁

  3. Renato! Ciesze sie, ze jestes wolna od nalogu palenia! Ja z nim walcze tez okolo 4-5 lat. Nie mowilam w tej intencjii Nowenny, ale mowilam ja w innych. Wiem, ze dla Pana moje zwyciestwo nad nalogiem jest sprawa priorytetowa! Pale juz ponad 40 lat. Chcialabym tylko wiedziec, jak dawalas sobie rade przez pierwsze dni? Pierwszy dzien, jest dla mnie nie do „przejscia”! Wstaje i pierwsza czynnoscia jest papieros. Moze czytaja to osoby, ktorym z Boza pomoca udalo sie. Prosze opiszcie!

    • paliłam 20 lat, w ostatnim czasie dużo- ok. 40 dziennie. Nie miałam dość siły, by przeżyć bez papierosa choć 1 dzień. Spotkałam koleżankę, która powiedziała mi, że jej kolega, nałogowy palacz rzucił palenie wspomagając się lekiem- Champix. Skorzystałam z tej podpowiedzi. Po ok. pół roku abstynencji dowiedziałam się, że moja teściowa modliła się o uwolnienie z nałogu mojego męża- on , co prawda, dalej pali, ale mnie nawet nie ciągnie.

  4. Dziękuję wszystkim za komentarze. Codziennie modlę się w intencjach ze strony NP, jak również w intencjach osób które mnie o to prosiły, ale proszę też również o modlitwę za mnie. Światło było 5 lat temu, teraz mam Rachunek Sumienia, którego wcześniej nie robiłam.
    Do viavitte, nie martw się jak przeżyjesz pierwszy dzień. Pan sobie z tym poradzi. On działa na 100%. Ja zapomniałam o paleniu, stałam się od razu niepalącą, jakbym nigdy nie miała papierosa w ustach.

  5. jestem pełna podziwu,ja również odmawiam nowenne o rozstanie się z papierosami,ale jak do tej pory nic się nie wydarzyło,ale jestem pełna nadzieii,że również taki reset przejdę

A Ty co o tym myślisz? Napisz!