Renata: Żyłam w panice. Musiało do tego dojść …

Dziękuję Ci Matko Najświętsza za wstawiennictwo u Boga bo chociaż tak po ludzku na nic nie zasłużyłam a tak wiele otrzymałam.
Przeczytaj całość

Iwona: Pomyślne zmiany w pracy zawodowej

Zmiana w pracy nie wchodziła w grę ze względów finansowych i z powodu kredytu jaki zaciągnęłam na dom. Odmawiając nowennę czułam, że to musi pomóc, że Matka Boża mnie nie zostawi z tymi kłopotami.
Przeczytaj całość

Katarzyna: Bóg daje więcej niż to, o co prosimy

Nowennę Pompejańską pierwszy raz odmówiłam w intencji znalezienia dobrej pracy- dobrej, czyli takiej, w której, jako lekarz, nie byłabym narażona na podejmowanie decyzji i działań niezgodnych z moim sumieniem. Niestety, znam siebie, wiem, ze jestem tchórzem i bałam się, że „ złamię się” w obawie przed konsekwencjami prawnymi itp.
Przeczytaj całość

Edyta: co było niemożliwe Maryja wyprosiła mi u Boga

Tak bardzo dziękuję Najświętszej Panience bo gdy straciłam całkowicie nadzieję,napotkałam info o nowennie.Muszę sie przyznać za pierwszym razem nie dotrwałam do końca ,ukończyłam jedynie cześć błagalną,potem po kilku tygodnia zdecydowałam się i postanowiłam jeszcze raz spróbować.Przeczytaj Edyta: co było niemożliwe Maryja wyprosiła mi u Boga
Przeczytaj całość

Kamil: Modlitwa została wysłuchana

Wczoraj o godzinie 12.00 przyszedł na świat nasz syn Mikołaj. Obydwie intencje zostały wysłuchane. Dziękujemy Tobie Matko Boża Różańcowa za wysłuchanie naszych modlitw. Zawsze będziemy z żono ogłaszać jakie na nas zesłałaś łaski.
Przeczytaj całość

Nadzieja

Szczęść Boże.
Pragnę podzielić się świadectwem łask otrzymanych w czasie odmawiania dwóch kolejnych nowenn, tak jak obiecalam to Maryji.
Postanowiliśmy z mężem „wziąć się” za nowennę – ostatnią deskę ratunku, kiedy po serii życiowych katastrof dosłownie stanęliśmy nad przepaścią: duchową, finansową, rodzinną.
Nie było łatwo. Przerywaliśmy nowennę, zaczynaliśmy od nowa i tak przez kilka miesięcy. Nasze problemy jednak narastały zamiast się rozwiązywać. Ale w pewnym momencie niezależnie od siebie, uświadomiliśmy sobie, że to już nie jest dla nas najważniejsze. Spłynął na nas spokój i pewność, że nie musimy się szarpać i boksować z życiem, że otoczeni jesteśmy miłością i najlepszą opieką. I wtedy właśnie, pod koniec pierwszej nowenny, nagle wszystkie problemy zaczęły się cudownie prostować. Piszę cudownie, bo po ludzku to bylo niemożliwe – choćby sprawy, których bieg w urzędach trwa od 2 tygodni były załatwiane w kilka dni, czy nagłe uwolnienie od nałogów.
Ale najważniejsze łaski to nie te, o które prosiliśmy w nowennach, ale przemiana naszego życia i pogłębienie wiary. W czasie tych kilku miesięcy spotkaliśmy życzliwych, pomocnych ludzi, przekonaliśmy się na kogo naprawdę możemy liczyć, odbyliśmy też oboje spowiedź życia z modlitwą o uwolnienie, nauczyliśmy się przebaczać doznane krzywdy.
Nasze problemy tylko częściowo zostały rozwiązane, nie wiemy jak trudna będzie przyszłość, ale w tych wszystkich zawirowaniach towarzyszy nam NADZIEJA, że z Jezusem i Maryją dojdziemy bezpieczni tam, gdzie Ojciec przygotował nam najlepsze miejsce.
Boże, bądź błogosławiony w tych słabych, grzesznych dzieciach Twoich, które przez wstawiennictwo Maryji szukają drogi do Ciebie.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

5 komentarzy do "Nadzieja"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
marcin
Gość
marcin

To piękne świadectwo i bardzo budujące w takiej sytuacji jest wielu ludzi

Ewa
Gość

Eh, czytając Twoje świadectwo i opierając się na własnych doświadczeniach zaczynam myśleć, że najważniejsze w nowennie pompejańskiej nie jest to że na 100procent się spełni to o co prosimy ale że dzięki niej zacieśniamy relację z Bogiem. Bóg to nie supermarket w którym bierzemy co chcemy i płacimy zdrowaśkami… (choć czasami tak by się chciało). Ale widzę, że ten ogrom modlitwy przemienia serce a czasami po przemianie serca modlącego się człowieka idą cuda ;)Hmmm jak w ewangelicznych uzdrowieniach – najpierw przemiana duchowa a potem reszta.

agata
Gość

Piękne świadecto. Ewo zgadzam sie zTwoim komentarzem. Nowenna ma nas zmienić,wzmocnić, zbliżyć do Boga, powierzyć Mu całe swoje życie i pokornie powiedzieć „nie moja wola,lecz Twoja niech się stanie” .
Pamiętam jak w swojej pierwszej Nowennie modląc się o uzdrowienie mojej bliskiej śmierci mamy w trakcie modlitw zaczął na mnie spływać spokój i zaczęłam godzić się z tym,że mama może umrzeć choć oczywiście modliłam się i pragnęłam jej uzdrowienia ale myśl o śmierci nie napawała mnie już rozpaczą,żalem,gniewem itp negatywnymi emocjami,,,, Ale Maryja wysłuchała mojej modlitwy i uzdrowiła moją mamę poprzez bardzo szybki przeszczep wątroby!!

Barbara
Gość
Barbara

Piękne świadectwo !
Pozdrawiam , gratuluję takiej dojrzałości duchowej.
Dzięki Maryjo,że tak wspaniale uzdrawiasz.
CHWAŁA PANU !

Ania
Gość

Zainspirowałaś mnie. Dziękuję. Aż dziw że wcześniej na to nie wpadłam, by odmawiać nowennę wspólnie.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!