Marzena: Świadectwo ku pokrzepieniu tracących nadzieję

Pozwólcie, że złożę świadectwo znalezienia pracy za wstawiennictwem Nowenny Pompejańskiej. Kiedy straciłam pracę świat mi się zawalił, więc chwyciłam za jedyną deskę ratunku- różaniec. Odmawiałam ponad rok, jedną nowennę kończyłam, zaczynałam następną, wysyłałam setki CV i czytałam świadectwa, które zamieszczaliście na tej stronie. Gdyby nie one, pewnie bym się poddała, nie raz płakałam po nocach, tym bardziej, że nawet na rozmowy nie byłam zapraszana, w sumie były tylko 3 telefony. Pytałam Boga co jest ze mną nie tak, dlaczego jestem taka beznadziejna, nikomu niepotrzebna, ale wierzyłam, że i mnie Matka Boska Pompejańska dopomoże. W trakcie 8 Nowenny Pompejańskiej otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę od firmy na której bardzo mi zależało i już na rozmowie, dostałam propozycję pracy. Co prawda musiałam przeprowadzić się do innego miasta ale mam pracę, dobrze płatną, jestem dobrze traktowana i wierzę, że będzie dalej w porządku. Kochani powtarzam, ponad rok odmawiania Nowenny Pompejańskiej, dzień w dzień, też pytałam Matko Boskiej dlaczego niektórzy otrzymują łaski już po jednej Nowennie Pompejańskiej a ja odmawiam tyle i nic, ale widocznie było to potrzebne. Nie traćcie nadziei i módlcie się ufnie w Miłość Matki Boskiej i Jej Syna.

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________

42
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
22 Wątki komentarzy
20 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
20 Autorzy
TereskaMagdalenaSzPufikkrystynaEliszka32 Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Aneta
Gość
Aneta

Twoje świadectwo dało mi nadzieję 🙂 Dziękuję

kasia
Gość
kasia

Pieknie

normalna
Gość
normalna

Tylko się modlić, chwała Bogu

Oliwia
Gość
Oliwia

A ja już nie mam nadziei, dowiedziałam się że mój były zaręczył się z inną. Tyle modlitw, płaczu, błagania, nadziei, po nic to wszystko. Klamka zapadła. Nie zostałam wysłuchana. Poza tym tak myślę, że Chrystusa boli, że my ludzie nie wierzymy, wątpimy, nie ufamy. Ale jak On chodził po świecie to Jego Ojciec zawsze Go wysłuchał, pożalił się nad ślepcem- wzrok odzyskał, zapłakał nad grobem przyjaciela- Łazarz wskrzeszony, ba nawet jakieś banały – wina zabrakło na weselu- pomodlił się i już było wino z wody. Ja nie mówię, że Jezus miał lekkie życie, miał ciężkie życie, był samo przeciwko wielu,… Czytaj więcej »

Aneta
Gość
Aneta

Oliwia, martwiłam się o Ciebie. Oliwko kochana, ja wiem, że to banał co napiszę, ale on naprawdę nie był dla Ciebie. Gdyby był, to by Cię nie zostawił. To proste słowa, ale coś w nich jest. Proszę Cię, zostaw przeszłość, odetnij się od niej, idź dalej. Nie marnuj czasu na rozmyślania i płacz. Nie warto. Jesteś inteligentną, wspaniałą kobietą. Uwierz w to. Przebacz jemu, a przede wszystkim sobie i proszę, weź się w garść. Zakończ ten etap w swoim życiu, przerzuć kartkę i zacznij żyć, naprawdę żyć. Może teraz warto kochać naprawdę? Zastanów się nad tym zdaniem 🙂

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Co masz na myśli pisząc, warto kochać naprawdę?

Aneta
Gość
Aneta

Każdy powinien sam sobie na to pytanie odpowiedzieć, bo to co ja mam na myśli, może w ogóle nie pokrywać się z Twoim zdaniem.
Po prostu zrozumieć, czym jest ta prawdziwa miłość i czego o niej oczekujesz.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Prawdziwa miłość jest taką idyllą. Nie dla ludzi, tylko w wymiarze boskim. A miłość ludzka to taka jaką Oliwia przeżywa/ła.
Każdy zawsze Cię zawiedzie, prędzej czy później, w mniejszym lub większym stopniu.

Aneta
Gość
Aneta

Odnośnie miłości ludzkiej, mam zupełnie inne zdanie. Dlatego właśnie napisałam, że każdy powinien sam sobie na to pytanie odpowiedzieć.

Oliwia
Gość
Oliwia

Anetko, w miarę swoich ludzkich możliwości zamknęłam już ten rozdział, odcięłam się od niego, nie kontaktuję się z nim, nie mam nawet numeru by mnie nie kusiło, nie nosze biżuterii i ubrań, które kiedyś mi kupił, pochowałam, oddałam wszystko co miało jakiś związek z nim, ale żeby o tym zapomnieć musiałabym zrobić sobie pranie mózgu. Umawiałam się z innymi chłopakami, jeden sam nie wie czego chce, raz mnie gdzieś zaprosi, potem 2 tyg milczy, drugi ewidentnie był egoistą, spotykał się by zając sobie czas, pokazać się gdzieś z dziewczyną i bardzo miał „lepkie” rece, szybko dąży do tego by zaciągnąć… Czytaj więcej »

Aneta
Gość
Aneta

Oliwko kochana, jesteś piękną osobą. Po stylu pisania widać, że jesteś kulturalną, inteligentną kobietą, pełną dobra. Emanuje z Ciebie życzliwość i spokój. Jesteś piękna i nie wolno Ci w to wątpić. Jeżeli ktoś ocenia drugą osobę tylko przez pryzmat wyglądu zewnętrznego, to chyba sama wiesz, że to nie ma sensu. Masz do zaoferowania bardzo wiele, tylko w to uwierz. Wiem, że to trudne, bo sama jestem w podobnej sytuacji. Każdego dnia staram się mówić: w oczach Boga jestem piękna. Nieważne, że chce mi się płakać. Uczepiłam się tego zdania i nie puszczę. Jestem przekonana, że ten, który jest Ci pisany,… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

Aneta do Oliwii piszesz”on naprawdę nie był dla ciebie”, ale to nie dotyczy tylko jaigoś chlopaka. Ja Oliwia czuję się tak samo. Przygarnęliśmy 4 sieroty -od razu straciłam bardzo dobrą pracę. Dostałam bylejaką , ale była. Dzieci bardzo trudne. Przyjęliśmy do siebie ciężarną dziewczynę, w bardzo trudnej sytuacji – Mąż zachorował na nowotwór. teraz na skutek oszczerstw ludzi – bez jakiegokolwiek sprawdzenia – znów straciłam pracę. Na dodatek i dach nad głową. Nie starczy nawet na chleb, a tu trzeba się będzie zadłużyc do niemożliwości, zebyśmy mieli gdzie zamieszkac i żeby nam nie zabrano naszego jedynego własnego dziecka. Razem z… Czytaj więcej »

Tereska
Gość
Tereska

Aniu, jak ktoś tu zagląda to albo jest, albo był w trudnej sytuacji… w cierpieniu…. jedną z najgorszych rzeczy, jaką człowiek może zrobić, to zacząć zadawać pytanie „dlaczego ja” i porównywać się z innymi… tak ja też znam ludzi, którzy nawet nie wierzą, a życie im się doskonale układa… a inni cierpią. Mnie takie pytania prędzej doprowadziły do obłędu niż zrozumienia…. bo brakuje tutaj jednego ufności do Boga wśród ogromnego cierpienia, kiedy wydaje się, że wszystko jest przeciwko nam. To nie tak, że łatwo mi się piszę, bo sama przeżyłam swoje cierpienie i dalej jest wiele rzeczy, których nie rozumiem.… Czytaj więcej »

barbara
Gość
barbara

Oliwio bardzo Cię rozumiem co przeżywasz otóż miałam taką samą sytuacje czekałam na kogoś kto miał zostać moim mężem jednak doszło do naszego rozstania bo on był ciagle zagranicą ale ciągle myślałm że jesteśmy sobie przeznaczeni długo był sam i ja też sama czekałam na niego i modliłam się o niego myślałam że będziemy razemto trwało ok półtora roku miałam nadzieję bo skoro był sam to ja tęż nikogo nie szukałąm a miałam doskonałą okazję bo spotkałam wspaniałaego i przystojnego faceta sto razy lepszego od niego chciał zemna koniecznie się umówić i jeszcze nikomu nie zależało na mnie tak jak… Czytaj więcej »

Józef
Gość
Józef

No i się oberwało 😉 Ktoś tu kiedyś napisął ciekawe zdanie , receptę na udany związek małżeński , że żona powinna trochę kochać męża i bardzo dobrze go rozumieć , a mąż powinien bardzo kochac żonę i wogóle jej nie rozumieć . Z tego co czytam Was drogie panie , to chyba robiłyście odwrotnie . Mężczyzna , tudzież chłopiec , facet , gość , mąż , do wyboru , potrzebuje wolności jakiejkolwiek , ale potrzebuje . Jesli będzie naprawdę kochać , to nigdzie nie będzie się szlajał a jesli nawet , to zawsze wróci do domu . To że niektórym… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Nie ma recepty na żadne relacje między ludzkie! Bo każdy jest inny a tworząc receptę musiałbyś wrzuć kilka typów ludzi do jednego wora.
Takie jest moje zdanie.

lulu
Gość
lulu

Oliwia rozumiem cię, trzymaj się

Anna
Gość
Anna

Oliwio, doskonale wiem, jak sie czujesz. Przechodze przez podobne rozterki.
Nikt tutaj nie powinien o nic cie oskarzac, lecz wesprzec. Mysle, ze w koncu temu sluzy ta strona. Bede modlic sie za ciebie.

Paula
Gość
Paula

o kurcze jestem w szoku, ja po jednej nowennie o znalezienie pracy się poddałam – oczywiście pracy nie mam ;/ ale znajomi mówią żeby dalej walczyła o pracę. Ciekawe jest to że miałam tak samo jak Ty setki CV , później było już tak że powtarzałam firmy i składałam CV na różne stanowiska od kasjerki po pracę umysłową i nic;/ W tym tygodniu chyba zacznę odmawiać.

Aneta
Gość
Aneta

Też powtarzam firmy. Wysyłam nie na dane stanowisko, tylko od tak. Może właśnie kogoś będą szukali i zainteresują się mną 🙂
Ostatnio napisałam list do św. Józefa i wierzę, że mając takich Orędowników, znajdę tę moją upragnioną pracę.

Paula
Gość
Paula

Mogę jeszcze polecić nowennę do świętego Józefa np. codziennie przez 9 dni Litanię do Niego. Też tak kiedyś odmawiałam.

Oliwia
Gość
Oliwia

W intencji pracy polecam nowennę do św. Josemarii, trwa tylko 9 dni, ja połączyłam ją z codzienną eucharystią i w końcu po wysłaniu 1000 CV ktoś zechciał mnie zatrudnić. A powtarzanie firm to nie głupi pomysł, miałam tez taką sytuację, że wysyłałam na jedne stanowisko, przychodzę na rozmowę a tu inne stanowisko mi proponują, mieli moje cv już w bazie. A pracę znalazłam w momencie, kiedy byłam już zrezygnowana, tylko PUP mi został, poddałam się i nie pisałam listów motywacyjnych, bo uznałam, że szkoda czasu i tak nikt nie zagląda do mojej aplikacji więc niech im wystarczy samo cv, W… Czytaj więcej »

Oliwia
Gość
Oliwia

I dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i zrozumienie, myślałam, że raczej zjedziecie mnie, że jak mogę tam myśleć, czuć. Musiałam się z Kims tym podzielić, gdy kiedyś znajdę odpowiedz, receptę, na to jak wyjść z największego doła i jak się modlić by Bóg nie milczał, z pewnością się tu z Wami podzielę. Trzymajcie się i smutno mi, że aż tak wiele osób przeżywa, przeżywało, to co ja teraz. Idę się teraz za Was pomodlić 🙂

Beata
Gość
Beata

Oliwko! Bardzo mi żal Ciebie, że tak cierpisz. Nie chcę pisać, że wiem co czujesz, bo nikt nie ma prawa tak pisać. Choć sama przechodzę przez podobną, własciwie beznadziejną już sytuację, to wiem, że każdy z nas ma swoje serce, swoje cierpienie i swoje granice wytrzymałości. Mówienie komuś, aby się wziął w garć, to tak jakby cierpiącemu z bólu zęba wmawiać ,,weź się w garść, na pewno Cię nie boli” To nie pociesza, to sprawia ból, wtedy czujemy, że nikt nas nie rozumie. Ja nie mam patentu na Boga, wierzę choć zabrano mi nadzieję, ja nie wiem czy Jezus pomaga… Czytaj więcej »

kkkkkkk
Gość
kkkkkkk

Oliwiu rozumiem twój ból i cierpienie odnośnie tzw.szczescia do mężczyzn.Nie podawaj sie tylko módl sie i tego Pan Bóg pragnie .Ja sie nie podaje niegdy nie mialam szczescia do facetow straciłam swoje najlepsze lata z jednym mezczyzna którego sama zostawiłam prosząc Boga przez 2 lata aby dal mi siły odejsc i Pan Bóg mnie wysuchal zostawiłam go poniewaz byl to toksyczny związek .Uplynelo sporo czasu od tamtej pory nadal jestem sama znów trafiają sie ci nie odpowiedni ale jestem za to mądrzejsza i dojrzalsza te porażki nas uczą dają szkole ale wierze i Ciągle proszę Pana naszego o tego którego… Czytaj więcej »

Joanna K.
Gość
Joanna K.

Piękne, budujące świadectwo.

Pufik
Gość
Pufik

Najwspanialszym mężczyzna w naszym życiu, którego warto kochać, jest Jezus, a reszta będzie nam dodana. Wszystko według potrzeb, cierpliwości kochani, i zaufania. Nie od razu ziarno kiełkuje. Pamiętajcie, że Pan Bóg kocha nas długodystansowo, czasami na owoce musimy zaczekać, może rok, może dwa a może pięć lat. ja wyszłam za mąż mając 30 lat a moje małżeństwo padło po roku, ale nie żałuję bo mam wspaniałą córkę. Nie mam wszystkiego o czym marzyłam, ale dziękuję Bogu za to co mam, i z pokorą przyjmuje jego Ojcowskie decyzje względem mnie i mojego życia.
Wszystkiego dobrego
Z anem Bogiem

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Nie jest to pocieszające, że padło, czyli nie warto wychodzić za mąż, czyli mam rację jak zawsze. Każdy związek padnie prędzej czy później i tak i nie będę już pisała reszty…Nie wiem, za co tu dziękować, za to, ze ktoś ma udaną rodzinę, a ja nie, he? To nie wiem, z czego tu się cieszyć. Ale lepiej w takim razie nie wychodzić za nikogo, bo zakończy się to klapą tak, czy tak.

Oliwia
Gość
Oliwia

Eliszka nie zawsze pada- moi rodzice 34 lat razem w małżeństwie i dogadują się, nie mieli żadnych większych kryzysów, nigdy nikt trzeci w to małżeństwo nie wszedł (a przynajmniej z tego co mi wiadomo), zdarzają się takie „perełki”, ale teraz trochę inne czasy, kiedyś faceci byli bardziej zaradni i poważni, współcześni faceci wolą chodzić na solarium i do kosmetyczki albo grać w gry internetowe, niż narąbać drewna i rozpalić w domu ogień 🙂 dlatego ja już się modlę, bo dobre małżeństwo i odpowiedzialny i zaradny mąż to naprawdę cud Boży w dzisiejszych czasach 🙂

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Moi 39 w tym roku obchodzą – perełki były, ale się zmyły. Ja tam się o to nie modlę, bo w to nie wierzę po prostu, że to by mi się przytrafiło akurat kogoś takiego mieć. Wątpię szczerze, a poza tym mam już swoje latka, więc co będziemy się porównywać. Po prostu widać, że lepiej mi będzie służyła samotność przez resztę życia, Oliwio, ale Ty możesz się modlić. Ja nie założyłam rodziny dotąd,( niedane mi było), a ponieważ pracy w tej chwili i jakiegoś spełnienia zawodowego też nie mam, wiec u mnie modlenie się w tej chwili o męża jest,… Czytaj więcej »

Pufik
Gość
Pufik

Z mego małżeństwa mam cudowną córkę. Nie żałuję i dziękuję za to co mam. Mam córkę i Jezusa, który napełnia mnie siłą. Małżeństwo padło z winy nas obojga a nie tylko męża. Jesteśmy super przyjaciółmi ale w związki nie daliśmy rady. Tyle. Czasami tak bywa. Darzymy siebie szacunkiem.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Wybacz ten ton nieco pesymistyczny, ale na to wygląda. Ja mam 32 i na pewno już raczej nie założę rodziny, ale może nie warto, jak tak się małżeństwa dzisiaj rozpadają. Dobranoc.

Józef
Gość
Józef

Eliszka , nie jest tak źle . ” na pewno już raczej ” się wykluczają , tak więc nadzieja widac jest .

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Może, może, możemy sobie pogdybać. U mnie tam raczej się ono by nie sprawdziło. Nie wierzę w miłość, a już tym bardziej po wieki wieczne, a już tym bardziej w tych czasach.

Józef
Gość
Józef

Czas ma to do siebie , że się zmienia . Kilka lat temu był wysyp nowych małżeństw, przez zmianę czasu a raczej możliwości dla tych nowożeńców . Wszystko ewoluuje . Eliszko , ja w tamtym roku o tej porze jeszcze widziałem siebie , jako gościa przegranego . Za niecały miesiąc , będe miał rocznicę moich przemian . Niestety , albo stety dopiero teraz poczułem wole walki do zmiany życia . Pozmieniałem przez ten rok właściwie wszystko w swoim życiu , począwszy od nastawienia do zycia , do wiary , do przyszłości a skończywszy ostatnio na pracy . . Wiem ,… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A ja wierzę tylko w to, że czas biegnie nieubłaganie, pewne jest tylko to, że się zestarzejemy, umrzemy. Tak, możesz czekać. Facet zawsze ma więcej czasu na małżeństwo i potomstwo. Cóż, w końcu zawsze, jak dzieciak później urodzi się z Downem lub z jakąś inna wadą gen. to będzie i tak wina kobiety, bo za późno zaszła w ciążę. A to, że jak się wcześniej w jej życiu nic nie układało w kierunku małżeństwa( za słabo się starała/ było wziąć cześka z wioski, a dzieciuki by były jurne po nim że hej), to już nieważne, bo i tak nikt nie… Czytaj więcej »

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A Pan Bóg być może też nie pragnie moich modlitw w tej intencji, bo pewnie gdyby chciał ich słuchać, to bym miała sama jakieś przekonanie o to, żeby się modlić w tej sprawie. Tylko nie piszcie o jakichś tam zakonach, bo się nie wybieram nigdzie. Po prostu Bóg nie chce, a bym się o to modliła widocznie, bo ja uważam, ze to byłoby głupie, gdybym się na serio o to modliła. Też tak ktoś ma?

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Jakoś mi się wydaje, że to taka głupia intencja – taka śmieszna po prostu. Nie chcę nikogo urazić. I ta modlitwa do św. Józefa też jakoś mnie śmieszy, nie mogę jakoś powstrzymać śmiechu, ilekroć ją czytam, wybaczcie, ale, moim zdaniem, to jest dobre dla 16 – letnich panienek, och, niewiniątek, a nie dla takiej starej raszpli jak ja:).

Eliszka32
Gość
Eliszka32

Mówię o tej modlitwie do św. Józefa o dobrego męża. Rzecz jasna.
Nie o tej odnośnie pracy.

Eliszka32
Gość
Eliszka32

A, nieważne, pójdę już sobie, żeby nie robić siary na dobranoc i nie pozbawiać złudzeń tych, którzy chcieli by je zachować. Dobranoc.

krystyna
Gość
krystyna

Do Eliszki32 ,cóż niedawno mnęla mi 60-ka więc trochę żtcia mam za sobą, mam też córki w Twoim wieku, jedną podobnie jak Ty, samotną, pragnącą założć dobrą rodzinę, dziewczynę mądrą, pracowitą, wrażliwą, uż po doktoracie, ale cierpiącą na samotność.Więc przypuszczam, że wiem co czujesz. Ale…. w Tobie dużo ironi, wiary/niewiary, po prostu wiele duchowego balaganu. Wierzę, że jeśli uda Ci się go usunąć (a w tym pomoże Ci wlaśnioe modlitwa), wypracujesz w sobie ufność i wytrwałość i powagę (modlitwa to nie czary mary) owoce przyjdą, czy takie jakich oczekuszesz, czy inne (?) ale na pewno dobre bo BOZE! Tym swoim… Czytaj więcej »

MagdalenaSz
Gość
MagdalenaSz

Dziwne, że się rozpisujecie i narzekacie, jak Wam ciężko bez miłości… Widać, że nie umiecie czytać ze zrozumieniem. Autorka pisała o pracy, a nie o wielkiej miłości.
Forum na pompejańska rosemaria nie powinno być opłakiwaniem i użalaniem się nad sobą, że jest się starą panną itp.
Bóg nam daje wolną wolę i jeśli chcemy być starą panną, to nią bądźmy i nie obwiniajmy Boga za naszą decyzję.
Śmieszne są osoby, które modlą się za powrót lub za znalezienia męża/partnera.
Żaden wartościowy człowiek nie weźmie za żonę jęczącą babę. Sama bym nie chciała mieć jęczącego faceta.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące