Magdalena: Dziękuję Maryjo za Twoją opiekę

Szczęść Boże.
Chciałabym podzielić się swoim świadectwem. Długo zabierałam się do tego, zawsze miałam trudności w dzieleniu się słowem, moje świadectwo powinnam złożyć już dawno temu, jednak nie zrobiłam tego, czekając, …bo wydawać by się mogło, że moje prośby nie zostały wysłuchane.
W różańcu zakochałam się dzięki mojej mamie od dzieciństwa różaniec był, na co dzień w naszej rodzinie, o nowennie też usłyszałam od mamy.
Pierwszą nowennę odmówiłam w intencji nawrócenia męża, mimo że jeszcze nie zostałam wysłuchana (a jest nawet gorzej, niż było) nie tracę wiary, zaczęłam odmawiać drugą nowennę, którą nie dawno ukończyłam w intencji o dar macierzyństwa, ale nadal czekam. Wiem, że uproszę kiedyś dla nas dziecko, że zdarzy się Cud, na który tak czekamy. Nowenna Pompejańska to modlitwa, która przyniosła mi spokój duszy wiem, że nie trafia w próżnię, Mateńka wie, co jest nam potrzebne, mimo niewysłuchanej intencji otrzymałam wiele innych łask i wiele cudów nastąpiło w moim życiu dzięki wstawiennictwu Matki Przenajświętszej. Wiele razy czułam jak Maryja ociera moje łzy i tuli mnie do matczynego serca. Moja dusza jest coraz bliżej Boga, każdego dnia przepraszam za popełnione grzechy i szczerze za nie żałuję.
Zaufajmy i dajmy się Jej prowadzić. Nowenna stała się moją codzienną modlitwą. Czas na modlitwę jakby się sam znajdywał, Matka Boża mi go dawałabym mogła odmawiać Różaniec.
Warto się modlić, warto oddać sprawę w ręce Matki Przenajświętszej. Wierzę, że inni potrzebują tej pomocy bardziej, a Maryja pomoże w odpowiednim czasie każdemu, kto z wiarą prosi w modlitwie.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „Magdalena: Dziękuję Maryjo za Twoją opiekę

  1. Magda bardzo piekne swiadectwo, ja rowniez prosze matuchne ukochana o cud poczecia i wierze bardzo mocno ze nam pomoze, tak jak napisalas wszystko w odpowiednim czasie.
    Tylko Bog zna dzien i godzine on wie co jest najlepsze dla nas, zaufajmy mu on nam pomoze i zawsze jest z nami.
    Krolowo Rozanca swietego modl sie za nami

  2. Na różańcu modliłam się od zawsze jak to określam „jestem uczepiona do różańca”.Uprosiłam Matkę Bożą o tyle łask,że pewnie nie potrafię zliczyć.Starszy syn był alergikiem ,miał 22 razy zapalenia płuc ,.umierał,miał astmę – jest zdrowym człowiekiem,nie ma żadnych pozostałości po przechorowanym dzieciństwie.Drugi syn owinięty był pępowiną i podczas porodu -dusił się,uratowano go cięciem cesarskim,był na bezdechu-mógł nie żyć,być niepełnosprawnym- jest zdrowy. W czasie każdej trudnej sytuacji nie wypuszczałam różańca z ręki.I przyszedł trudny moment ,młodszy syn zakochał się w adwentystce dnia siódmego -szaleńczo,bez pamięci- ze wzajemnością.Dziewczyna byłą bardzo wartościową osobą.I wtedy zaczęłam pierwszy raz zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską,ale prosiłam nie o to,żeby się rozeszli,tylko,żeby dziewczyna się nawróciła.Po zakończeniu nowenny syn przyjechał na święta i przekazał wiadomość ,że się rozeszli- uznałam,ze tak Matka Boża uznała,że będzie lepiej.Przyznałam się synowi o tej modlitwie.Poznał bardzo wartościową ,śliczną dziewczynę,katoliczkę,przyjechali na Święta Bożego Narodzenia i w Wigilię syn stwierdził,że przestał wierzyć!Modlę się o jego nawrócenie,odprawiane są Msze św.,ale nie ma skutku-nie przestanę-będę trwać jak św.Monika,żeby tylko P.Bóg dał mi taką siłę.Modliłam się o zdrowie dla syna koleżanki,chorego na raka -umarł,zostawił 1,5 rocznego synka.,modliłam się o zdrowie kuzynki,chorej na raka-tydzień temu miała pogrzeb.Modliłam się,żeby P.Bóg zabrał mi nerwicę lękową,która powoduje pogłębianie się poważnej choroby serca-nie ma poprawy.Nie przestanę,proszę o mocniejszą wiarę-moja modlitwa jest pewnie za słaba .

A Ty co o tym myślisz? Napisz!