Iwona: Moja niewysłuchana modlitwa

Chciałabym podzielić się ze wszystkimi świadectwem mojej niewysłuchanej modlitwy nie wysłuchanej nigdy lub jeszcze nie teraz. Prawie 4 lata temu poznałam pewnego człowieka, znajomość z nim nie zaczęła się standardowo jak to zazwyczaj bywa ale od tego, że z do dziś niewiadomych przyczyn napisał mi, że źle się czuje i nie wie co się z nim dzieje, ja niewiele myśląc pojechałam do niego zaprowadziłam go do szpitala spędziliśmy w nim całą noc biegając na pogotowiu od jednego do drugiego lekarza. Ta dziwna sytuacja dała początek niezwykłej i bardzo bolesnej znajomości. Gdy pierwszy raz zobaczyłam Michała miałam dziwne przeczucie/ wrażenie, że ma jakieś problemy i za swój cel postawiłam sobie poznanie go bliżej by dowiedzieć się kim jest naprawdę i jakie ma problemy oraz jak ja mogę mu pomóc. Nie będę opisywać całej znajomości bo nie o to tutaj chodzi, chciałam napisać tylko, że za każdym gdy się za niego modliłam przytrafiały mi się różne niemiłe niespodzianki. np. blizna na nodze w dzień kiedy byłam na Górze Tabor i tam modliłam się o łaski la niego i jego rodziny. Kiedy on po wielu trudnych przeżyciach miał w Wigilię myśli samobójcze również czułam, że coś się dzieje i udało mi się mu pomóc, mimo, że byliśmy ze sobą blisko, usłyszałam, że nic nie było i nic nie będzie. Załamałam się i wtedy pierwszy raz zetknęłam się z Nowenną Pompejańską. Podczas jej odmawiania wiele razy napotykałam różne trudności, zniechęcenia czy wręcz dręczenia abym tylko przerwała modlitwę. udało mi się ją skończyć jednak byłam prawie na skraju wyczerpania psychicznego. Mimo, że nasza znajomość przetrwała dalej i zakończyłam ją dopiero w sierpniu tego roku, podejmowałam wciąż szereg modlitw za niego za jego nawrócenie i podjęcie terapii bo jest DDA, oraz za nawrócenie jego rodziny i wyjście taty Michała z nałogu alkoholizmu. Z każdym razem gdy podejmuje modlitwy zawsze zaczyna się dziać coś złego, podczas ostatnich modlitw u mamy Michała wykryto nowotwór niezłośliwy, jego siostra zaczęła brać narkotyki, tata dalej pije. Ja z kolei straciłam pracę i nie mogę znaleźć kolejnej oraz mam kłopoty finansowe. Mimo mojej niechęci po studiach przeniosłam się do tego samego miasta w którym obecnie mieszka, nie chciałam tego bo wiedziałam, że będę cierpieć licząc, że mnie pokocha ale życie potoczyło się tak, że w mieście gdzie razem studiowaliśmy nie mogłam znaleźć pracy i coś popchnęło mnie do tego samego miasta gdzie jest on a praca i mieszkanie praktycznie znalazły się same. Jednak po jakimś czasie wszystko zaczęło się sypać u mnie z pracą u niego praktycznie ze wszystkim prócz pracy w tym samym czasie. Nie utrzymujemy już ze sobą kontaktu od miesiąca a ja nadal czuję, że nie wypełniłam względem niego zadania jakie miałam do wykonania. Dlatego modlę się znów o jego nawrócenie i przemianę życia i tym razem nie po to by był ze mną ale po to by był szczęśliwy bo wiem, że na to w pełni zasługuje. Wydaje mi się, że Pan Bóg nie chce żebym była z tym człowiekiem skoro każe mi na niego tyle czekać a może chciał mnie po prostu zmienić i nauczyć pokory i cierpliwości i wiary. Może oczekuje ode mnie, że będę potrafiła całkowicie i bezinteresownie znosić trudy i bóle modlitwy wiedząc, że może nigdy nie będę z tym, którego kocham. W pewnym sensie jest to jakiś cud bo miłość do Michała mnie zmieniła i zmieniła mnie modlitwa, a on żyje, choć daleko od Boga. Mam nadzieję, że jeśli naprawdę nie mogę być z danym człowiekiem to uda mi się wymodlić jego nawrócenie, bo choć wiara nie jest łatwa to tylko przy Bogu można zyskać spokój i szczęście a on całkowicie na nie zasługuje, więc będę się modlić o nawrócenie jego i jego rodziny nawet gdybym miała za to cierpieć do końca mych dni bo wiem, że warto. Kiedyś dawno temu, modliłam się o łaskę żywej wiary i może właśnie teraz wśród strachu i zwątpienia co z Michałem, co z finansami i pracą może właśnie teraz moja modlitwa zostaje wysłuchana?

"Życzę sobie, aby każdego roku

w dniu 8 grudnia, w południe obchodzono Godzinę Łaski dla

całego świata. Dzięki modlitwie

w tej godzinie ześlę wiele łask  

dla duszy i ciała..."

10
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
8 Wątki komentarzy
2 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
10 Autorzy
WiolaWaldiluluOliwiaJoanna Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

Iwona oczywiście,ze zostaniesz wysłuchana.Jeśli chcesz się modlić o nawrócenie, to polecam koronkę do Miłosierdzia Bożego działa tak samo, jak różaniec,ale jest bardziej skuteczna.Bo modlisz się do samego Pana Jezusa o godzinie 15,ale niekoniecznie o tej godzinie.Czasami wystarczy jedno odmówienie,a czasami potrzeba dużo,dużo razy,aby ta rodzina została nawrócona.Ale trzeba być cierpliwym.Widocznie nie jest Ci pisany ten chłopak,a może jest? Tylko musisz sama zdecydować czy chcesz być z nim. Pan Bóg za nas nie podejmie decyzji my musimy podejmować. Wszyscy byśmy chcieli mieć od razu pracę,rodzinę,samochód, i tak dalej. Ja spokojnie mogę czekać.

weronika
Gość
weronika

Kogo Pan Bóg kocha to mu krzyżyki daje. Zamów za tego człowieka Msze Św. Wieczyste, więc będzie objęty cały czas modlitwą posyłaną do Pana Boga. Powodzenia.

Justyna
Gość
Justyna

Wspaniale, że podjęłaś się takiego wysiłku i wytwałaś mimo tak wielu prób. Nic w naszym życiu nie jest przypadkiem i każde doświadczenie ma nas czegoś nauczyć. Myślę, że każdego dnia powinnaś stwarzać dla siebie dodatkową ochronę, jeśli modlisz się o czyjeś nawrócenie, ponieważ Zły bardzo dokucza aby Pan Bóg nie wyrwał mu żadnej duszy – mam na myśli ochronę przez codzienną modlitwę (obmycie się) Krwią Pana Jezusa lub ukrycie się w Jego Ranach. Szczęść Boże 🙂

daria
Gość
daria

A ja mysle Piotrku ze jesli to nie jest Wola Boza to nasze decyzje nie moga nic zmienic. I czytajac tu swiadectwa dotyczace tej kwestii to potwierdzaja

Basia
Gość
Basia

Iwono u mnie było tak ze ja jak zaczęłam modlić się nowenną pompejańską to było tak ze mój brat który wyleczył się z alkoholizmu i 4 lata był w abstynencji alkoholowej cudownie nawrócony dzięki odmówionej 9 dniowej nowennie do św Judy Tadeusza zblizony do Boga i Kościoła właśnie wtedy gdy odmawiałam ale nie za niego okazało że spotyka się z kobietami o złej reputacji i prostytutkami stał sie innym człowiekiem nie wiedziałam co się z nim dzieje trudno jest sobie z nim poradzić jeżdził od kobiety do kobiety wydzwaniały do niego tak go mamiły ze wyciągały od niego wszystkie cięzko… Czytaj więcej »

Waldi
Gość
Waldi

Droga Basiu nie powinnaś bać się złego jeśli jesteś blisko Jezusa, modlisz się i korzystasz często z sakramentów Eucharystii i Pokuty. Nie lękaj się Jezus zawsze zwycięża. To zły się Ciebie boi i wie, ze jesteś dla niego trudnym przeciwnikiem. Pamiętaj tylko o pokorze, a zawsze go pokonasz. Nie rezygnuj z modlitwy za brata, nadejdzie dzień kiedy zwyciężysz w Panu jak Dawid zwyciężył Goliata tak Ty pokonasz złego, który dręczy Twojego brata. Nie musisz nic mówić jemu tylko z pokorą, ufnością i cichością módl się za Niego. A gdyby brat się do Ciebie rzucał to odpowiadaj na wszystkie zarzuty i… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Iwonka, bardzo bolesny list… ja tez zauważyłam wiele przeszkód podczas odmawiania Nowenny za mojego 20 letniego syna, wiele poważnych problemów wsród moich bliskich znajomych, wiele rosterek i łez. Masz bardzo siłną wiarę, jesteś bardzo wytrwała, i uczysz się pokory… ALE, jedno przychodzi na myśl po przeczytaniu Twojego listu. Nie wiem ile masz lat, (piszesz, że skończyłaś studia) i nie chce brzemieć jak ktoś kto usiłuje Cie pouczać. Problem mojego Syna jest w pewnym sensie podobny, czuje się on odpowiedzialny za „samopoczucie” swojej 18-letniej dziewczyny, która własnymi decyzjami rujnuje sobie życie (a przy okazji równiez jego). Rozumiem Twoją potrzebę pomocy temu… Czytaj więcej »

Wiola
Gość
Wiola

Joasiu dziękuję Ci bardzo, ja jestem dużo starsza niż nasza bohaterka ale gdy człowiek nagle dostaje od Szatana …gubi się….dziękuję, jeżeli Twoja rady nie trafiły do Iwonki, to mnie uderzyły swoją trafnością….też cierpię, ale wiem z racji doświadczenia życiowego, że jeżeli Bóg ma inny plan względem np. danego związku to należy przyjąć to z pokorą, a cierpienie ofiarować Mu. Staram sie więc wszystko oddawać Woli Bożej, ale cierpienie zostaje, więc dziękuję za to, że chociaż tyle mogę Mu ofiarować….potem zawsze przychodzi ukojenie….Chwała Bogu za To. Iwonka zacznij modlić się za siebie, Jesteś Skarbem w ręku Boga, nie marnuj tego Skarbu,… Czytaj więcej »

Oliwia
Gość
Oliwia

Iwona, wydaje mi się że za dużo wzięłaś na swoje barki, masz swoje problemy, a przejęłaś jeszcze odpowiedzialność za jego życie i jego problemy- patologie w rodzinie, jego problemy, jego brak wiary. Owszem, możesz próbować to jakoś posklejać, ale pamiętaj, że żyjąc z takim człowiekiem będziesz musiała być silna za Was oboje, bo wydaje mi się że on stawia się w roli ofiary, jest bierny i obojętny i czeka aż ktoś go z tego wyciągnie. Wiesz znałam kiedyś chłopaka, który też był z takiej trudnej rodziny, mama lekomanka, była nawet w ośrodku, tata alkoholik, rodzice nie żyli z sobą, ten… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

Iwona, skoro ten chłopak nic nie robi żeby wyjść z DDA to zostaw go bo robisz sobie krzywdę, nikt go nie uratuje, tylko on sam może spróbować. Wiem co pisze bo też jestem DDD, zapytaj forumowiczów jakie jest moje podejście do życia, mój sposób myślenia, w skrócie: „nic nie było i nic nie będzie”. Wydaje mi się że DDA są skazani na samotność, to niesprawiedliwe.

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________