Gosia: Łaska w sprawie beznadziejnej

Chciałabym złożyć świadectwo łaski wyproszonej za pośrednictwem św. Rity. Proszę o jego publikację na stronie nowenny pompejańskiej, ponieważ, gdybym nie zaczęła odmawiać nowenny, prawdopodobnie nigdy nie trafiłabym na inne modlitwy, w tym do św. Rity. 
Znalazłam się w takim momencie, że kończyłam odmawiać 5. nowennę pompejańską, a jeszcze żadna się „nie spełniła”. Otrzymałam wiele łask, o czym tutaj dałam świadectwa, ale gdzieś po głowie chodziła myśl, że nie dostałam niczego, o co tak wytrwale w modlitwie prosiłam. I wtedy stało się:)
Modliłam się o uzdrowienie relacji między mną a pewną osobą. Ostatni raz widzieliśmy się prawie 9 miesięcy temu, wtedy mnie bardzo unikała. Nie miałam więc nawet szansy porozmawiać. Nawet jeśli nigdy nie mielibyśmy być w bliskiej relacji, nie chciałam, aby ktoś czuł w stosunku do mnie coś takiego.
Nie znałam powodu tej sytuacji. Mogłam się tylko domyślać, ale nie wiem, czy miałam rację.
Ogólnie, sytuacja beznadziejna, bo jak wyjaśnić sprawy, jeśli ktoś nie chce rozmawiać, a kontaktu do tej osoby nie miałam. Z resztą na pewno nie życzyłaby sobie tego.
Przez okres Wielkiego Postu modliłam się w tej intencji do św. Rity jedną modlitwą (być może były też inne modlitwy, mniej regularne, ale niestety teraz pamiętam tylko o tej).

Niedawno znowu się spotkaliśmy i ta osoba traktuje mnie zupełnie normalnie, rozmawia ze mną i jest miła. Tak po prostu:) Byłam niesamowicie mile zaskoczona. Dzięki temu też czuję, że moje modlitwy są wysłuchiwane i to dodaje skrzydeł.

Nowenna pompejańska jest też na Facebooku
Polub nas! 🙂

5 myśli na temat „Gosia: Łaska w sprawie beznadziejnej

  1. Nawet nie wiesz ile dodałaś mi wiary tym świadectwem, moja sytuacja jest identyczna a od poniedziałku rozpoczęłam (oprócz nowenny pompejańskiej) odmawianie modlitw do św. Rity. Niech dobry Bóg ma Cię w swojej opiece.

  2. A może to nie kwestia tego jaką modlitwę odmawiamy, ale naszej wiary i ufności oraz oczywiście tego czy Bóg zechce nam tej łaski udzielić ? Moja NP nie została wysłuchana, wręcz przeciwnie, na chwile obecna , po pół roku od skończenia jest jeszcze gorzej, ale muszę przyznać, że nie wierzyłam w cuda tej sprawie- podeszłam do tematu jak do eksperymentu. A gdy modliłam sie za kogos o wyjście z nałogu to odpowiedz miałam szybko- osoba ta odbyła leczenie, wróciła do normlanego życia a życie rodzinne tej osoby też kwitnie :).

    • Oliwio, a może nie otrzymałaś tej łaski, o którą się modliłaś w pierwszej Nowennie, bo nie jesteś jeszcze na nią gotowa. Może musisz uporać się z wcześniejszymi sprawami. jak to ktoś tu chyba na forum powiedział, nie wchodzi się do nowego mieszkania ze starymi brudami.

    • Nie, to nie to, raczej nie ma jakiś brudów, a jeśli są to właśnie otrzymanie tej łaski miało mi poukładać pewne rzeczy w życiu, póki co coraz więcej zakrętów i rozczarowań. Ale to nieważne już, nie czekam i nie liczę na cud. Bóg mi daje, Bóg mi może odebrać, ja jestem tylko małym robaczkiem na tym świecie i taka modlitwa-niewysłuchana- najlepiej uczy pokory i pokazuje, że tak naprawdę jako ludzie jesteśmy słabi, ograniczeni i w działaniu i w wierze.
      Poza tym odczuwam ogromna satysfakcję z tego, że modliłam się za kogoś i w jego życiu dzieją się zmiany na plus. Oczywiście nie wiem czy to tylko moja zasługa, może więcej osób się za to modliło, ale naprawdę, nic nie daje takiej satysfakcji i radości jak to, że najpierw się za kogoś modlisz a potem widzisz, czujesz i podziwiasz te zmiany:)

  3. Niech będzie chwała Maryi i Jej Synowi , Jezusowi Chrystusowi. Bóg jest wszechmogący i to On najlepiej wie w którym momencie życia Jego Łaska jest nam najbardziej potrzebna. Nie zniechęcaj się, módl się dalej.Miałam podobny przypadek, moja dorosła już siostrzenica nie była bierzmowana. Przez 2 lata małymi krokami tłumaczyłam jej, co to za Sakrament, ona na początku stwierdziła, że nie czuje takiej potrzeby.
    w Wielkim poście w tej intencji, codziennie domawiałam Drogę Krzyżową Katarzyny Emmerich,. Siostra próbowała zrobić mi awanturę, że wtrącam się w jej życie, ale moja zdecydowana postawa i stanowcze słowa powstrzymały ją, a do sakramentu przystąpiła nie tylko siostrzenica, ale i jej brat, a siostra w następnym roku sama pilnowała, żeby najmłodsze dziecko też przyjęło Sakrament bierzmowania.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!