Wytrwały: nieproszone łaski

Witajcie. Ostatnie swoje świadectwo złożyłem 20 listopada 2013r. ( http://pompejanska.rosemaria.pl/2013/11/krzysztof-przemiana-wewnetrzna/ ) Od tego czasu wiele się wydarzyło. Dodam, że niechętnie piszę o tak osobistych sprawach, lecz wiem że świadectwa są potrzebne osobom właśnie takim jak ja. Poza tym jestem to winien Matce Bożej.
Do tej pory zmówiłem w sumie 7 Nowenn Pompejańskich (to ponad rok odmawiania codziennie tajemnic różańca!!). Był to czas walki, wiary – niewiary, skupienia, rozproszenia, nadziei, braku nadziei, zaufania. Chyba wszystkie uczucia mi towarzyszyły. Wytrwałem. Był to również okres nie tylko modlitwy ale i trudnej pracy w terapii w której uczestniczę (to chyba jedna z łask z zeszłego roku o które nie prosiłem). Od czwartej nowenny postanowiłem też, że już nie będę modlił się w swoich intencjach ale za innych.
24 grudnia 2013r. skończyłem 5 Nowennę Pompejańską. Za wskazaniem kierownika duchowego intencją moją była modlitwa o miłość i silną wiary w mojej rodzinie. I choć te relacje może się ciut poprawiły to inną łaskę otrzymała moja rodzina. Na 3 dni przed świętami i końcem 5 Nowenny Pompejańskiej mój ojciec dostał zawału serca ( był w nim od 3 dni zanim trafił do szpitala) Nie było po nim nic widać i czuł się dobrze. Było to tak: Gdy dostałem telefon, że mam zawieść ojca do szpitala bo jest z nim źle (złe wyniki EKG) towarzyszył mi ogromny spokój i opanowanie. Czułem że wszystko musi się dobrze skończyć. Ojciec spędził święta w szpitalu i w sumie przeszedł 2 udane zabiegi. Jedną z tętnic miał zapchaną na 90% a drugą 86%. Dla mnie to cud, że żyje.
6 Nowennę Pompejańską odmówiłem za koleżankę i skończyłem ją 13 kwietnia br. Jak mówiła czuła moc modlitwy. Ale słuchajcie: na 1 dzień przed końcem tej Nowenny Pompejańskiej mój brat miał zderzenie czołowe z drugim samochodem. Nikomu nic się nie stało. Był pasażerem. Cud. Gdy o tym usłyszałem czułem, że to opieka Matki Bożej. Od tego momentu zacząłem się zastanawiać co jeszcze może się wydarzyć przy odmawianiu kolejnej Nowennie Pompejańskiej. Czy aby nie sprowadzam na innych czegoś złego. Towarzyszył mi uzasadniony niepokój. Ale podjąłem kolejna nowennę.
7 Nowennę Pompejańską zmówiłem w intencji uwolnienia z nałogu nikotynowego młodego człowieka. Niestety do chwili obecnej nie została wysłuchana, a zakończyła się 27 czerwca br. Wierzę jednak, że zadziało się coś pilniejszego, bardziej potrzebnego dla jego duszy. Tym razem nie było jakiś trudnych doświadczeń i Chwała Panu za to!
I tak postanowiłem rozstać się z Nowenną Pompejańską na jakiś czas. W tej chwili jestem w trakcie odmawiania Tajemnicy Szczęścia. I mam nadzieję wytrwać.
Dodam, że czas terapii jest bardzo owocny, ale też trudny. Uczestniczę w Grupie 12 kroków dla chrześcijan (wspaniały program) i mam nadzieję, w końcu to moje poczucie, że życie jest ciężkie i wymagające wysiłku zniknie. Towarzyszy mi wiele leków na co dzień, widzę swoje słabości i czekam jak Bóg objawi się ze swoja chwałą. Choć moje intencje nie zostały jeszcze wysłuchane, to wierzę, że będą. Warto też się modlić Nowenną Pompejańską za innych bo my też otrzymujemy łaski.
Chwała Panu! Chwała Matce Bożej!
Królowo Różańca Świętego módl się za mną.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

18 myśli na temat „Wytrwały: nieproszone łaski

  1. Panie Krzysztofie 9 lat temu moja mama miała 80 lat .Zawał .Jedna żyła zapchana w 90% a druga w 70 %.2 zabiegi anglioplastyki i codzienna modlitwa Księdza o zdrowie dla mojej mamy na mszy sw wraz z uczestnikami sprawiły cud .Moja mama żyje choc na lekach ale żyje .:).Obecnie ja odmawiam nowennę za syna i syn mój też miał wypadek .Syn i dziennikarka wyszli cało a samochód do kasacji .Auto ubezpieczone .Widzę że szatan nie śpi .Najwyrazniej nas nie lubi .

  2. piekne swiadectwo, zycze wytrwalosci w 12 krokach, zgadzam sie z tym co pan napisal, ze Maryja obsypuje łaskami, gdy modlimy sie za innych. Rok z nowenna, to wspaniale:) mam podobne doswiadczenie, trwajmy przy Maryi a Ona nas uszczelsliwi. Jutro jade z mala coreczka podziekowac za jej uzdrowienie przed tron MAryi do Czestochowy. Uzdrowiona z epilepsji dzieki nowennie. okoj z Toba Krzysztofie!

  3. Chyba jesteś dziś dla mnie Krzysztofie jakimś znakiem, gdy chodzi o intencje… Jutro jest święto Maryjne, a ja chciałam podjąć się modlitwy w swojej intencji. Spotkałam się dzisiaj z serdeczną koleżanką, która kilka miesięcy temu straciła w wypadku córkę. Dzisiaj byłyśmy z koleżanką na cmentarzu i widziałam, jak bardzo cierpi po stracie 13-letniej córeczki, jak płacze i jak w tym nieutulonym wciąż żalu pyta: „Czy niebo istnieje?” Tak bardzo chciałabym wytrwać w modlitwie za nią: by nabrała tej pewności; by w jej sercu zapanował spokój. Boję się jednak, bo już tyle razy mi się nie udało wytrwać…

  4. Nie zauważyłam żadnych opisanych łask. Lepiej pisać konkrety, nie to co nam się wydaje. a w kwestii wypadku to jeszcze istotne kto miał winę. Mam alergię na piratów drogowych.

    • To nie jest miłe. To tak jak komuś powiedzieć, fajnie jakbyś nie miał takich krzywych nóg. Nie bujam w obłokach, realizm uważam, że ważny w życiu. Głupoty, rzekomy romantyzm albo bajki to nie dla mnie. W czym tu brak pogody ducha?

  5. Do Ali: proszę przestać już pisać komentarze na tym portalu, czytam codziennie świadectwa, i co jakiS czas natykam się, na Ale której zawsze się coś nie podoba.

  6. Droga Barbaro , na tym polega wymiana zdań . Fajnie by było , żeby wszyscy myśleli tak samo , wszyscy się kochali , nie było wojen , ale tak się nie da . Na tym forum niby wszyscy wierzymy , ale każdy ma jakies własne doświadczenia, własne życie , własne spostrzeżenia . Dla kogoś kto był całe zycie wierzący , moje komentarze mogą byc wkurzające , bo Wy macie jakąs tam wiedzę , znacie jakieś cytaty , jakies przypowieści etc. dla mnie w większości jest to obce , ale przez to , że tu jestem i piszę , możecie mi pokazać gdzie jest mój błąd w myśleniu działaniu . Tak po chrześcijańsku ,nieładnie wypędzać owcę , bo beczy inaczej niż reszta , albo ma inne futro np. czarne . Jesli coś nie pasuje Ci w wypowiedziach któregokolwiek z nas to należy dyskutowac , podać jak to Ty widzisz . żadne z nas nie dostało monopolu na mądrość . Oczywiście niektórzy mogą mieć charyzmat od Ducha św. , ale wtedy Duch św. by nikogo nie przepędzał , tylko wytłumaczył .

  7. Fakt Alu. Szczerze najwiecej watpliwosci czy jest sens odmawiac nowenne mam po przeczytaniu komentarzy bo to intencja zla, a to Ty bys sie nie pomodlila za taka osobe a to to, a to tamto…a chyba nie o to chodzi.

    • Ponieważ sama mam wątpliwości to nie będę pisała bajek. Przyznam jednak, że w różnych środowiskach bywałam i jak kiedyś w życiu przydarzyło mi się znaleźć pomoc w kręgach dalekich od wiary, od Boga, tak teraz sytuacja się powtarza. Widać kręgi katolickie są na pewno dobre w wyganianiu. to jest bardzo smuitne czuć się wypędzonym.

  8. Wiesz Alu tu ludzie chcieliby dostawać wsparcie i przekonanie , że dobrze robią zwracając się do Boga i Najświętszej Panienki . Chcieliby też wierzyć , że będą wysłuchani . Ty też pewnie szukasz tego spokojnego i bezpiecznego miejsca gdzie można się schronić przed bólem , krzywdą i niesprawiedliwością miejsca gdzie przyszło nam spędzić ten czas na ziemi . Myślę , że tak naprawdę nikt nie chciałby się Ciebie pozbyć stąd , Jezus kocha wszystkich ludzi i ma do nich ogromną cierpliwość – a my kochając Go powinniśmy choć w tak ułomnym stopniu na jaki nas ludzi stać naśladować Go w miłości do bliźniego . Dlatego zostań tu i mów bo to uzdrawia . Jeśli tu trafiłaś to znaczy , że Jezus tak chciał . Amen .

  9. Alu ja tez bywalam w roznych kregach i pewnie tylko Bog jeden wie gdzie jeszcze trafie, a mam cicha nadzieje ze juz mi nie pozwoli odejsc. Ale czasami pozwala nam pojsc nasza droga i naszym widzi mi sie, tylko po to bysmy jak wrocimy to przylgneli do niego jeszcze bardziej. Kregi Katolickie tworza ludzie, wiec nie oczekuj od ludzi, a od Boga, bo to nie to samo. Ufaj jemu a nie ludziom, on na Twojej drodze wtedy postawi ludzi, ktorzy Ci pomoga. Zly dziala roznie niestety i moze dobrze czynic tylko po to by nas zwiesc.

    PS nie czuje sie wypedzona, nie mam powodow, mialam takie „fajne” zycie:) i moze trudno w to uwierzyc, ale po ludzku rzecz ujmujac nic w nim nie brakuje. Mam przyjaciol pieniadze, jestem ceniona w pracy, mam dobre studia, jestem ladna (ajc moja skromnosc) mialam wspanialego faceta- no tak zwiazek sie rozpadl ale to nie koniec swiata, zdarza sie najlepszym, a jednak to nie to czego oczekuje od zycia:) bo wkoncu sie dochodzi do wniosku, ze to nie to ze mimo wszystko to zycie jest niepelne
    Amen

  10. to sie modl, nawet jak wydaje Ci sie to bez sensu, a swoja droga… odmawialam dzis Koronke i chodzilas mi po glowie, a pozniej cos zupelnie innego mi chodzilo po glowie. Kiedy mialam nascie lat dokladnie od 14 roku zycia cierpialam na bardzo silne bole glowy, lekarze nie umieli mi pomoc, rozkladali rece, wszystkie badania wychodzily dobrze, ale ja cierpialam, leki przestaly dzialac, diagnoza byla jedna: migrena. Cierpialam tak 4 lata, pojechalam na rekolekcje, zemdlalam na porannej modlitwie, rozbilam brode. Ale moja rozpacz byla wielka, jak ja bede wygladala ze szrama na brodzie, jestem taka mloda! Minelo w tym roku 10 lat a ja nie wiem co to bol glowy. Ale dopiero dzis do mnie dotarlo ze to byla laska uzdrowienia, a na brodzie nic nie ma. Chyba ze wezmiesz lupe:) Takze glowa do grory, Bog daje laski, czasem ich nie widzimy, ale wkoncu da tez laske poznania. A jak masz watpliwosci to kloc sie z nim, ja tez je mam! Mimo ze daje mi znaki, Bog z Toba

A Ty co o tym myślisz? Napisz!