Staszek: Wyzwolenie od złego ducha

Szczęść Boże !

Chciałbym podzielić się swoim świadectwem. Długo zabierałem się do tego, ponieważ była to intencja bardzo wewnętrzna, duchowa, mało wyczuwalna, szczególnie dla osoby ciągle szukającej. Nowennę rozpocząłem leżąc ze skręconą nogą, więc można było świetnie wykorzystać ten czas właśnie na głębsze spojrzenie i naprawę swojego życia duchowego. Z pewnością łatwiej jest się modlić osobie z uporządkowanym życiem duchowym, wtedy pewnie taka modlitwa jest bardziej oddana, ja zaczynałem spod kreski i trudno było z siebie wykrzesać niekiedy więcej niż po prostu odklepywanie …

Obecnie po skończonej nowennie problemy nie zniknęły od razu, gdyż ciągle potrzebuję uleczenia w innych obszarach, również dużo zależy ciągle ode mnie, jednak czuję się bardziej wolny w swoim życiu, swoich wyborach, wyborach Dobra.

Być może przyjdzie czas na nowennę odmawianą głębiej i z lepszą dyspozycją serca. Już odmawiam drugą i mam nadzieję przyjdzie czas na kolejne 🙂

Wierzę, że ta modlitwa zaowocuje jeszcze bardziej.

Pozdrawiam wszystkich odmawiających Nowennę Pompejańską, Szczęść Boże !

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

5 myśli na temat „Staszek: Wyzwolenie od złego ducha

  1. Pozdrawienia Staszku. Matka Boza klepaniem sie nie zraza a I tak lask udziela. Liczy sie dobra wola. Ja juz 3 razy odmowilam NP I za kazdym razem lapalam sie na ciaglym odplywaniu mysli ale Maryja byla zawsze blisko I dawala mi hojnie laski I blogi stan ukojenia, ktory odczuwam tylko jak odmawiam nowenne. Juz mysle nad 4 NP.

    • Aniu, mam tak samo: mimo licznych rozproszeń, doświadczam z moją rodziną łask i opieki naszej Niebieskiej Mamy! Ona jest b. wyrozumiała i jest Dobrocią i dlatego rozumie nas i nasze ograniczenia!
      Staszku, módl się nadal na różańcu a Królowa Różańca będzie z Tobą i wyrwie Cię z szatańskich więzów. To pewne!

  2. Nawet jeśli Bóg nie uleczy z wszystkich chorób, to sprawi że przestaną Cię tak bardzo niepokoić i przeszkadzać. U mnie teoretycznie nic sie nie zmienilo, a zmienilo sie moje postrzeganie swiata i wartosci, takze z osoby zalamanej i nieszczesliwej, teraz jestem radosna i ufająca 🙂 Módl się, trzymam kciuki 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!