Marcin: Matka Boża potrafi pomóc nawet w sprawach świeckich

Przekonałem się, że Matka Boża potrafi zainterweniować nawet w sprawach czysto świeckich. Odpowiadam za pracę sporego działu. W czerwcu tego roku moi podwładni popełnili duży proceduralny błąd w ważnej sprawie. Oczywiście kiedy w pracy zdarza się taka sytuacja odpowiedzialność zawsze spada na przełożonego, który ma obowiązek pilnować i nadzorować pracę swoich pracowników. Kiedy zorientowaliśmy się co się stało, było za późno. Procedury zostały zakończone i nie dało się ich cofnąć bo obowiązujące przepisy na to nie pozwalały. W moim przekonaniu cała sytuacja obiektywnie powinna zakończyć się zwolnieniem mnie z pracy za brak nadzoru nad pracownikami. Pamiętam strach jaki wtedy czułem. Dobrze znałem przepisy i regulaminy i wiedziałem jak gigantyczną kompromitacją dla mnie jest ta cała sprawa. Może cierpiała na tym moja duma ale wiele było we mnie zwyczajnego strachu o przyszłość. Czy zwolnią mnie? Czy w moim wieku znajdę pracę? Co będzie z moją rodziną? Z czego będziemy żyli? Nie mogłem spać przez kilka nocy i wyrzucałem sobie głupotę. Tego błędu przecież tak łatwo można było uniknąć. Nie widziałem tez sposobu w jaki sposób można naprawić to co się stało. Każdy rozważany przeze mnie scenariusz naprawczy tylko pogarszałby sytuację.
Pogrążony w czarnych myślach, chwyciłem za różaniec błagając Maryję o jakąś pomoc, choć nawet nie wiedziałem jak Maryja mogłaby ten problem rozwiązać. Pierwsze dni Nowenny były naprawdę trudne. Modliłem się jakby w pełnej ciemności ufając że Matka Boża coś wymyśli. Po tygodniu się zaczęło. Nagle z urlopu wrócił przedwcześnie (co nigdy mu się nie zdarzało) mój przełożony. Tego samego dnia również tydzień przed terminem zakończenia urlopu przyszedł do pracy mój znajomy prawnik, do którego wiedzy zawsze miałem wielkie zaufanie. Kiedy wchodziłem do gabinetu dyrektora spodziewałem się najgorszego. Choć nasze relacje są bardzo dobre to jednak obiektywny poważny błąd narażał na kompromitację całą naszą firmę. Kiedy opowiedziałem mu o sytuacji usłyszałem zadziwiające słowa „wiesz – rozumiem co mówisz, ale jakoś nie potrafię się tym przejąć – czuję, że sprawa zakończy się dobrze – porozmawiaj z prawnikiem”. Następnego dnia w rozmowie z prawnikiem usłyszałem to samo – „formalnie masz rację, to poważny błąd, ale damy sobie radę”. Tego wieczora po raz pierwszy od tygodnia zasnąłem w spokoju. Pomyślałem sobie, że Matka Boża ściągnęła z urlopów dwie osoby, które mogły mnie pocieszyć. Sprawa rozwiązała się ostatecznie wiele tygodni potem (po zakończeniu Nowenny Pompejańskiej) w sposób zupełnie niezwykły. Trudno mi pisać o szczegółach, ale rozwiązanie, jakie przyszło było zupełnie niestandardowe w tej branży a wiem co mówię, bo wiele już w tej pracy widziałem.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

32 myśli na temat „Marcin: Matka Boża potrafi pomóc nawet w sprawach świeckich

  1. bardzo dziekuje za to co piszesz bo wlasnie prosilam MB o to zeby nas uratowala przed wybuchem wojny boje sie ogladajac telewizje i pomyslalam co moge sama zrobic przeciez moja modlitwa malo znaczy trzeba by zrobic tak jak bylo w austrii w 1955 roku wszyscy odmawiali rozaniec i rosjanie opuscili austrie.takie wlasnie jest dzialanie MB w sprawach jak piszesz „swieckich”.

    • a słyszałaś o nabożeństwie pierwszych sobót i o Nowennie Fatimskiej i objawieniach fatimskich. Maryja prosi o modlitwę i post. Możesz to ofiarowac w intencji własnie pokoju na świecie. A niedługo pierwsza sobota, więc zachęcam. Odwiedź sekretariatfatimski pl

  2. A co do wojny, to oczywiście należy modlić się o pokój. Ja się nie boję. Odmawiam nowennę i pojawiły się takie myśłi, ze przecież mamy Ją. A dwa mamy przecież Wojtyłę w Niebie! On już za życia wymodlił brak ataku na nas, więc co dopiero może jak jest u Szefa?? Kto się interesuje, to wie o czym piszę. Wojtyła nas nie zostawi!

  3. Kilka razy czytałem obietnice Maryi dla odmawiających różaniec i wiem, że Maryja nie zawodzi.
    W swojej pracy też doświadczam łask dzięki modlitwie różańcowej, np. współpracuję z firmą z którą wg osoby zorientowanej w realiach tej firmy, nie miałem szans współpracować, w dodatku dostaję takie zlecenia, które mi najbardziej odpowiadają.
    Maryja jest dobrą Matką nie opuszcza nas nigdy, codziennie dziękuję Bogu za to, że dał nam swoją Matkę by o nas się troszczyła.

  4. Dzięki za te wszystkie dobre słowa ,jasne że proszę Ojca św.o pomoc ale zawsze jak człowiek ma z kim podzielić swój problem to mu lżej na duszy i dlatego fajnie że jesteście.

  5. Marcin, ja teraz jestem w podobnej sytuacji. Pracę wlaściwie już straciłam od poniedzialku, będę pisac odwolanie, ale…szanse są zerowe. Dodatkowo podpisaliśmy już umowę sprzedaży domu (za otrzymane pieniądze spłaciliśmy kredyt), a resztą zapłaciliśmy przedpłatę na inny dom. Bank jednak wycofał się z kredytu na resztę, w sytuacji kiedy mamy jeden dochód. Obecny dom musimy opuścic w ciągu trzech miesięcy, a nie mamy dokąd iśc.Zostaniemy bez dachu nad głową z jedną wypłatą męża i 4 dzieci. Nie stac nas będzie nawet na wynajm. Boje się, że pójdziemy pod most. Dzieci zabiorą… Błagam módl się za mnie.Tylko cud może nas uratowac.

    • Gabrysia, będę sie modlić za Ciebie i Twoja rodzine. Ostatnio znalazłam piękna modlitwę: nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Polecam. Niech Maryja blogosławi Ciebie i Twoja rodzine.

  6. Co za bezsens z tą pracą 🙁 Codziennie czytam ogłoszenia i codziennie jakieś śmieci, w tym kraju to już nie ma normalnej roboty. Szkoda mojego czasu i nerwów :/ Już się nie dam namówić na szukanie pracy, jak można szukać czegoś co nie istnieje

    • Lulu, a może zrobisz jak ja, wysyłam wszędzie. Tak pracę znalazła moja znajoma. Aplikowała na stanowisko X, a przyjęli ją zupełnie na inne. Nie poddawaj się, proszę.

      • Już tak zrobiłam na samym początku jak zaczynałam szukać pracy, potem mi doradzili, że to jest bezsensu wysyłać wszędzie bo jak nie szukają to nie szukają, nikt się nie odezwał, załatwiłam tylko staż z up bo nie musieli mi płacić, potem wysyłam tam gdzie szukali, byłam na rozmowach, na kilku się dowiedziałam, że cała ta rekrutacja to ściema bo już ma osoba załatwione stanowisko, a teraz to nawet ofert nie ma, z dzisiejszego i wczorajszego dnia: kierowca z kat. D, naciągacz kredytowy, programista, malarz, mechanik samochodowy, sprzedawca internetowy – obowiązkowa biegła znajomość języka czeskiego (szkoda że nie węgierskiego), kierowca C+E, monter instalacji elektrycznej, pracownik budowlany, tynkarz, budowlaniec, itp, itd. Taki mam wybór, każdego dnia tak samo to wygląda:/ Co proponujecie?

        • Lulu, nie znam Cię, ale polubiłam 🙂
          Nie gniewaj się, ale nie zgodzę się, że jest to bez sensu. Nie jest dobre takie myślenie i bycie ciągle na nie.
          Nie ma żadnej firmy w Twojej okolicy? a może ktoś coś nowego otworzy? A może potrzeba kogoś na zastępstwo? Gdybym mogła, za Ciebie bym te Twoje CV wysyłała.
          Tak jak posłuchałaś tym, co Ci odradzali, tak posłuchaj nas, proszę. Daj sobie miesiąc na wysyłanie CV do firm, które przychodzą Ci do głowy.

          • Nic mi nie przychodzi do głowy, jedna firma zatrudnia i zwalnia po 3 miesiącach przez agencje, druga jest w upadłości, w markecie wprowadzili elektryczne kasy, no to tyle, reszta to firmy rodzinne, do gminy i starostwa potrzebowali na zastępstwo ale nie mnie bo nie mam takich znajomości. Gdybyś była na moim miejscu to nie miała byś gdzie wysłać cv 🙂

            • witam cię lulu ,codziennie modlę się do Matki Bożej Pompejskiej i ty zawierz jej i módl się nie poddawaj się ,aby ciebie i twoją rodzinę i twoje problemy wzięła pod swój płaszcz ochronny.Maryja nikogo nie opuścila,Mateńka czuwa nad nami.

        • Moi synowie mieli problem z pracą od kilku lat . Byłam załamana ale też bierna, modliłam się byle kiedy i chyba byle jak. Zaczęły się niesnaski w rodzinie, piwo – rozpacz. Jednak Bóg ma wobec nas swoje plany. Szukając pracy dla nich natknęłam się na Nowennę Pompejańską. Nagle ja, która byłam niechętna do różańca,a już całą część codziennie …. Tak nagle zaczęłąm Nowennę nie z nadzieją ale z pewnością. Uwierzcie w Nowennę i pomoc Matki Bożej – dosłownie po tygodniu mój syn dostał pracę i to na umowę z ubezpieczeniem – jest taki szczęśliwy i wszystko się ułożyło. Nie przestałam na jednej nowennie – odmawiam już trzeci raz i nie przestanę bo przecież jest tyle spraw, o które muszę prosić i za które muszę dziękować.
          Drugi syn też ma pracę ale muszę uprosić Matkę Bożą o umowę i ubezpieczenie i wierzę, że mi pomoże. Uwierzcie w siłę tej modlitwy.

    • Lulu, Aneta dobrze Ci radzi, żebyś się nie poddawała. Ja swoją pracę mimo, że wymodliłam, to nie podano mi jej na tacy. W UP zapisywałam się na wszelkie możliwe kursy by podnieść swoje kwalifikacje i w cv mieć czarno na białym, że jestem aktywna. Wszystkim napotkanym ludziom, bez względu na to czy to był kurs czy spotkanie towarzyskie mówiłam, że szukam państwowej pracy. Ponadto wytypowałam sobie kilka urzędów i nawet poza rekrutacją wysyłałam swoje cv, no i ważna rzecz – listy motywacyjne. Podjęłam studia i tu też ogłaszałam wszem i wobec, że szukam pracy. Moje losy potoczyły się nieoczekiwanie. Koleżanka koleżanki z kursu powiedziała, że w pewnej zagranicznej firmie szukają osoby na dobre stanowisko biurowe. Złożyłam cv, byłam na rozmowie i podjęłam tą pracę, mimo, że pieniądze były najniższe z możliwych a pracy bardzo dużo. Ale za to miałam kolejny punkt do swojego cv. W pracy było ciężko, często wyłam ze złości ale szukałam dalej. I któregoś pięknego dnia, czara goryczy przelała się i chyba w dobrym momencie powiedziałam w złości, że nie będę już tu pracować. Jeszcze w tym samym tygodniu dostałam telefon z urzędu, do którego cv wysłałam kilka MIESIĘCY wcześniej z zapytaniem czy nadal jestem zainteresowana. Ktoś nagle odchodził z tej pracy i potrzebowali nowej osoby od już. Pracuję tam z fajną ekipą, choć jeśli chodzi o zarobki to nie jest szczyt marzeń, ale i tak się cieszę. Chociaż mam wewnętrzne przekonanie, że będę miała jeszcze lepszą pracę, która tym razem „sama” do mnie przyjdzie, ponieważ pragnę pracować z osobami uduchowionymi i nadal się rozwijać. Zatem lulu głowa do góry, wszystko w życiu jest możliwe. Więcej wiary i może Twojej przekory do pokonywania tych przeciwności? Życzę powodzenia, będzie dobrze tylko nie poddawaj się.

  7. Lulu jak się będę modlił to się pomodlę również w Twojej intencji.Wierzę,ze dostaniesz pracę,Matka Boska Ciebie nie opuści także tylko pisz tutaj jakby co :). I spokojnie nie załamuj się .Pokora uczy cierpliwości. Ja tez jestem na etapie szukania pracy mimo, iż,ze mieszkam niedaleko stolicy(ale jestem studentem). Ja jestem pod tym samym nickiem-czyli stałym
    Pozdrawiam.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!