Jola: dostałam jasny przekaz

Trzy lata temu zachorowałam na raka. Byłam przerażona, że będę musiała opuści moją ukochaną rodzinę, zwłaszcza córkę, której jak mi się wydawało jestem jeszcze bardzo potrzebna i bałam się, że beze mnie nie da sobie rady.

Prosiłam Matkę Pompejską o uzdrowienie, a Ona pokazała mi, że może pomóc mi w inny sposób. Z dnia na dzień życie mojej córki przybrało nieoczekiwany obrót. Kariera medialna, perspektywy zawodowe i zabezpieczenie finansowe spadły na nią niemal z dnia na dzień, chociaż wcześniej, mimo jej ciężkiej pracy nic takiego obrotu sprawy nie zapowiadało. A ja dostałam jasny przekaz, że Matka Św. jest przy mnie i mojej rodzinie, że wie lepiej co jest dla nas dobre i nie muszę zamartwiać się, bo Ona jednym gestem jest w stanie rozwiązać wszystkie nasze ludzkie problemy. Nadal błagam Maryję o pomoc w powrocie do zdrowia, chciałabym kiedyś przytulic swoje wnuki, nacieszyć się życiem, bo mam dopiero 50 lat, ale ufam, że cokolwiek się stanie, będzie to miało sens, którego teraz nie jestem w stanie zrozumieć.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

29 myśli na temat „Jola: dostałam jasny przekaz

  1. Super ze czujesz obecność Matki Boskiej.Ja tez odmawia nowenne w pewnej intencji i zaczynam tracić wiarę ze cos może się zmienić na lepsze w związku z moja intencja.Wydaje mi się ze moja prośbą jest obojętna Matce Jezusa.Wszystko się obraca w druga stronę.może intencja zła?Ale chodzi mi o ratowanie rodziny a to chyba nie powinno być obojętne opiekunce rodzin.NIE wiem co robic

    • do słaby – nie poddawaj się, korzystaj często z sakramentów, częsta spowiedź i komunia, pomagają we wszelkich słabościach, zwątpieniach, Msza św również,
      mi osobiście w takich momentach najbardziej pomaga modlitwa uwielbienia ( np. św Franciszka, Psalmy, albo własna), myślałeś o pielgrzymce?np. Jasna Góra, albo Licheń, w intencji rodziny warto się modlić też do św. Józefa, odwiedzać Jemu poświecone sanktuaria, w Kaliszu jest chyba najbardziej znane, ale sa tez inne oraz modlitwy do św. Rity, jest naprawdę bardzo pomocna, nie tylko w sprawach trudnych, ale i w sprawach rodziny, albo tam gdzie brak zgody. poza tym możesz zamawiać Msze w intencji rodziny albo za siebie również
      a modlitwy do Michała Archanioła, do Krwi Pana Jezusa, Litania do Wszystkich Św.
      i wspomniane modlitwy uwielbienia są skuteczną obroną przeciw złu
      no i warto bywać na Mszach o uzdrowienie i uwolnienie, oddaj ten problem Panu Bogu na ile potrafisz, rozmawiaj z Nim po prostu, módl się o miłosiedzie
      pozdrawiam, wierzę, że dasz radę ale życzę cierpliwości i siły, którą może CI dać tylko Bóg

  2. Może pomoże Ci O. Daniel? Warto do niego się wybrać. Ostatnio za jego pośrednictwem Pan Bóg wyleczył kobietę właśnie z raka.

  3. Mam problem z wiara jestem bardzo sylaby i ciągle upada.Brakuje mi silnej woli i zly to skutecznie wykorzystuje.Jak można się dostać do O.Daniela i kiedy są te spotkania.Dziękuje

  4. Do Urszuli. Z sakramentami będzie klopot bo jestem tylko po ślubie cywilnym.Korzysta z modlitw o uzdrowienie i uwolnienie.zmowilem nowenne do św Józefa.odmawia czasem litanie do Niego. Rozmawia z Jezusem i Maryja.Ciągle się zastanawia czy dobra intencje wybralem a do tego doszly jeszcze straszne klopoty rodzinne. Zastanawia się caly czas dlaczego nie mogę uzyskać pomocy,może Maryja nie pomoże bo ciągle żyje w grzechu,a żona nie wie czy chce być ze mną.Mamy 2 je dzieci jesteśmy mlodzi.Czy Jezus naprawdę nie chce ratować takiej rodziny.Trace wiare

    • słaby – można iść do kościoła i porozmawiać z księdzem lub zakonnikiem, czasem są organizowane rekolekcje o takim temacie, albo spotkania przy niektórych kościołach dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych
      myślę, że bardzo dobrze wybrałeś intencję, tylko więcej cierpliwości, wiary i modlitwy, idealnie byłoby gdybyście wzięli ślub kościelny, byćmoże musisz poczekać…
      w kłopotach rodzinnych pomogła mi zamówiona Msza św. w Pompejach
      na pewno tak nie jest, że Pan Jezus nie chce ratować rodziny, ale czasem patrzy inaczej niż my, może chce czegoś innego dla nas samych, może naszego pełniejszego nawrócenia, może to dzięki Tobie, Twojej modlitwie ktoś inny się nawróci, albo nawraca właśnie, tylko nie trać wiary, nie rezygnuj
      nie wiem czemu Twoja żona nie jest pewna czy chce być z Tobą, czy w ogóle jest jej obojętny ślub kościelny,
      czy przeciwnie, zastanawia się, bo to dla niej to poważna decyzja (no ale cywilny już macie), czy inne powody, nawet finansowe, czy inne….byćmoże problem jest jednak między wami, może jeszcze raz porozmawiaj z żoną,
      na rozwiązanie pewnych spraw niekiedy potrzeba czasu, ale warto szukać odpowiedzi i dalej z pokorą się modlić
      ja CI polecam też modlitwy do miłosierdzia Bożego, np. koronka i oczywiście Maryi, no i św. Rity i Józefa
      zamawiać Msze Św. i samemu w nich uczestniczyć, jak również Msze z modlitwą o uzdrowienie
      no i nie poddawaj się w obliczu trudności, byćmoże czemuś służą, a napewno są to przejściowe kłopoty,
      nie trać wiary, polecam modlitwy do Maryi i modlitwę uwielbienia

      na dole zamieszczam CI linka na temat duszpasterstwa osób żyjących w związkach niesakramentalnych, myślę, że tam możesz znaleźć pomoc

      • do Słabego a czy wogóle przyszło Ci do głowy że Twoje małżeństwo rozpada się bo nie macie ślubu kościelnego tego ważnego sakramentu małżeństwa którego najwazniejszym elementem jest miłość udzielona małżonkom poprzez samego Boga poprzez wzajemne ślubowanie w małżeństwie przecięż ślub w kościele jest tak ważny a wy tego nie macie to się napewno Bogu nie podoba

      • http://www.niesakramentalni.pl
        tere Ci odpow. bardzo trafnie, bo wszystko jest darem Bożym także małżeństwo, czasem możemy, wpłynąć na decyzję innych ludzi nie tylko bliskich, jedynie przez wytrwałą modlitwę
        modlitwa za drugą osobę jest też wyrazem naszej miłości i troski o nią, bo chyba w tym wszystkim chodzi o miłość
        Mt 7,7

    • A tam, to jest wszystko pokręcone. Ja tam się o nic już nie modlę. Bo nie widzę w tym sensu. Zrobię tak czy tak, to i tak nie czeka mnie nic dobrego. Przestałam się już łudzić, Bogu najmniej chodzi właśnie o nasze szczęście. Nic tylko masz cierpieć i się zbawiać. A reszta to nieważne pierdoły, które są nie na miejscu przecież, ażeby o nie prosić, hehe.

  5. Do tere i Urszuli. czy moja intencja jest z la jak proszę zeby żona dała mi jeszcze jedna szanse,czy może inna powinna być intencja

  6. do słaby – nie jestem ekspertem, nie znam Cię, Twojej sytuacji rodzinnej, więc nie wiem jak powinieneś się modlić. Jednak co mi się nasuwa na myśl po tym co napisałeś, uważam, że powinieneś sformułować intencję bardziej ogólnie, za rodzinę, mając na uwadze dobro swoje, swojej żony i dzieci, może o miłość i jak napisała tere o dar małżeństwa, Maryja i tak wie czego wam potrzeba, jak was doprowadzić do Boga, problem czasem leży głębiej, a my nie zawsze go dostrzegamy, czasem przez nasz egoizm, czasem przez to, że za mało opieramy się w tym wszystkim na Bogu, dlatego Bóg przez pewne wydarzenia doprowadza nas do istoty problemu. Może oboje potrzebujecie nawrócenia, jakiejś zmiany w sobie, zmiany życia (nie wiem co jest powodem, że żona nie chce dać Ci jak piszesz drugiej szansy), to piękne, że chcesz żyć z Bogiem, ale nie skupiaj się za bardzo tylko na tym, że żona nie cche byś z Tobą teraz, jednocześnie nie rezygnuj, nie upieraj się przy jednym, a te kłopoty, o których pisałeś, czasem służą właśnie temu, abyście się do siebie zbliżyli bardziej, albo spojrzeli na pewne rzeczy inaczej
    proś Boga, Ducha św. aby Ci „pokazał” którędy droga, że nie chcesz łamać VI przykazania, że kochasz swoją żonę, rodzinę, że zależy Ci na ich dobru i szczęściu, również wiecznym, chcesz aby dzieci miały pełny dom, aby Cię doprowadził do rozwiązania, pytaj Maryi jaką intencje wybrać, jeśli nie wiesz jaką módl się bardziej ogólnie np. za rodzinę, wtedy wierzę, że Maryja i Jezus poprowadzi was dalej
    już samo to, że jesteś na tej stronie o czymś świadczy, na pewno o tym, że Bogu nie jest obojętne co z wami, ja uważam, że to łaska, chociaż nie zawsze jest łatwo, może nawet momentami trudniej, ale warto iść taką droga, bo często to co najlepsze, najpiękniejsze wymaga trudu, więc życzę ci wytrwałości, cierpliwości i zaufania, nie trać wiary, wracanie do Boga nie zawsze jest łatwe, ale warto i co więcej jest konieczne
    jeśli, choć mam nadzieje ze nie, będzie Ci będzie ciężko, najdą CIę wątpliwości, brak wiary polecam modlitwy uwielbienia, Msze św, albo czytanie Pisma św
    ja bym jednak porozmawiała z księdzem, możesz też na maila napisać, czasem przy kościołach działają różnego rodzaju wspólnoty, zajmują się taką tematyką
    jeśli nic nie pomoże, nie wiem czy to dla Ciebie, ale jest też coś takiego jak Pogotowie Duchowe, może warto tam się skontaktować,
    albo SYCHAR
    mam nadzieję, że Ci bardzo nie zagmatwałam sprawy
    pozdrawiam

  7. Można czekać do usranej śmierci na odpowiedź, całe życie jej możesz nie otrzymać, a ono ci przecieknie przez palce. A Twoją nagroda ma być wieczne przyglądanie się, jak się innym układa, tylko nie tobie. Takie są cudowne obietnice Boże…ciągle trafiam na słowa, że obietnice Boże są natchnieniem nadziei, ale dla mnie one już nic nie znaczą. Właśnie, bo wiem, że wszystko jest kłamstwem i ułudą. A kto ma, ten ma, nic nie zrobił, po prostu ma, albo nie ma i nigdy nie będzie miał…

    • jeśli jesteś katolikiem, nie żyjesz dla życia doczesnego, ale dla wiecznego, życie tu na ziemi jest tylko krótkim etapem, w porównaniu z życiem po śmierci, to zły chce nam wmówić, że jest inaczej, przypomnij sobie kuszenie Jezusa na pustyni, wówczas Jezus mógł mieć wszystkie dobra tego świata min. władzę, bogactwo….
      nikt nie mówi, że jest to łatwe, ale gdy opierasz swoje życie na Bogu wiele spraw widzi się w innym świetle, problemy, cierpienie inaczej się przyjmuje
      a cierpienie jest skutkiem grzechu pierworodnego, Bóg nie chce naszego cierpienia, ale czasem je dopuszcza, aby zbawić nas albo innych, poza tym jest ono Bożą tajemnicą
      czasem jednak nie możemy uzyskać tego o co prosimy, bo nie spełniamy podstawowych warunków, którymi są przede wszystkim przebaczenie i zerwanie z grzechem (nie zawsze sobie uświadamiamy że żyjemy w grzechu), albo my sami musimy się zmienić

      polecam Ci czytanie Pisma Św. i dużo modlitwy do Ducha Św.
      idź na MSZE Z MODLITWĄ O UZDROWIENIE I UWOLNIENIE

    • Do Eliszka32
      Pora nauczyć się radować z cudzego szczęścia i modlić się o to by nie było nieszczęść, wojen, kataklizmów itp. spraw na całym globie ziemskim. Kiedy Bóg Cię wysłucha – oby Ci życia starczyło, aby tego doświadczyć, również wtedy Ciebie obdaruje hojnie, albo obdarzy Cię łaskami w jakimś procencie – proporcjonalnie do Twojego zaangażowania w modlitwę i w pokładaną w Miłosierdzie Boże ufność.

  8. Do urszuli ,Byłem na mszach o uzdrowienie ale w mojej głowie ciagle siedzi to że nie będziemy razem,ze niedostastane drugiej szansy.Czasem wydaje mi sie ze nie szczera moja jest intencja.Moja walka o ratowanie zwiazku trwa juz 3lata i zastanawiam sie czy faktycznie Bóg nie chce abyśmy sie rozstali,bo żyjemy bez sakramentu.Jak rozpoznać jego wole.Wypalam sie wewnetrznie mam żal, jest mi bardzo ciezko myslec o tym ze nam sie uda troche mysle o seperacji i wyprowadzce. Brakuje mi juz mocy i wiar Urszulo

    • nie dziwię Ci się słaby, ale nie skupiaj się tylko na tej jednej sprawie, życie to też inne sprawy, w ten sposób to można zwariować, masz dzieci, pewnie pracę itp.,co nie znaczy że to nie jest ważne, przeciwnie
      jest to grzech ciężki, a Ty prosisz Boga o coś, a dalej grzeszysz, ale w takim razie lepiej będzie jak zostawisz rodzinę? czy żonę, ja nie wiem jak jest właściwie, dlatego napisałam Ci abyś poradził się w instytucjach odpowiednich, gdzie są właściwe osoby, które napewno Ci pomogą, spotykają się one z trudniejszymi przypadkami niż Twój, jak tez ktoś napisał SYCHAR, niesakramentalni, może Pogotowie Duchowe, choć nie wiem czy to ostanie tez, czy inne,
      po coś Bóg i Maryja doprowadzili CIę do tego miejsca, musisz też sam postępować wg. tego co Ci podpowiada sumienie, modlić się dalej, najlepiej na różańcu i do Ducha św., aby się nie zagubić w tym wszystkim, rozmawiać z Jezusem, modlitwa osobista jest bardzo ważna, aby opierać wszystko na Bogu, bo my sami nic nie możemy i nie popadać w takie zniechęcenie(mi w tym, a też tak mam często pomaga właśnie bliska relacja z Jezusem i modlitwa uwielbienia, różaniec)
      może adoracja
      życie we wstrzemięźliwości pewnie nie wchodzi w grę?(pyt retoryczne)
      nie wiesz co będzie jutro, za kilka miesięcy, nie wiesz co będzie dla was lepsze, sytuacje często się zmieniają i my sami po czasie inaczej patrzymy na pewne sprawy
      najważniejsze to pamiętaj dla BOGA NIE MA NIC NIEMOŻLIWEGO, w Piśmie Św. masz wiele odpowiedzi, np. cuda Pana Jezusa, „wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy”- Jezus tak powiedział
      módl się o to czego Ci brakuje, w danym momencie życia, np. o przymnożenie wiary
      wierze ze nie masz już sil, więc zostaw to Jezusowi i Maryi oddaj im te sprawy, także grzech, Jezus jest naszym Zbawicielem, wziął na siebie wszystkie nasze grzechy, także Twoje,
      samemu to nic nie możemy, powierz Maryi i Jezusowi siebie i rodzine, przepraszaj Boga i módl się do Miłosierdzia Bożego
      skontaktuj się z tymi instytucjami

  9. Do Urszuli ,dziękuje dziś za żalem wielbic Boga i dziękować mu za wszystko.Tego mi brakowalo bo caly czas tylko chcialem i chce a za nic nie dziękuje i nie Wielgie Boga.Mam nadzieję ze powietrze te klopoty tak szczerze Jezusowi i Maryi

A Ty co o tym myślisz? Napisz!