E. modlitwa za chłopaka

Witam. Do tej pory odmówiłam 3 Nowenny Pompejańskie, wszystkie za mojego chłopaka, który cierpi na nerwicę natręctw. Pierwszą nowennę odmówiłam w intencji uzdrowienia go z tej choroby. Mimo, że jeszcze nie zostałam wysłuchana (a jest nawet gorzej niż było, ale to później) chciałabym napisać co działo się w trakcie jej odmawiania. Nowennę zaczęłam w marcu, niestety po dwóch tygodniach pewnego dnia zapomniałam ją odmówić więc musiałam zacząć od początku, w tym dniu stała się dziwna rzecz. Trzymałam różaniec w torebce, która nagle spadła mi na podłogę, wysypało się wszystko co w niej miałam w tym różaniec, z tym, że tylko on wpadł pod łóżko, co więcej był tak daleko, że do dzisiaj nie wiem jak mógł się tam potoczyć(?). W tym czasie zaczęły dziać się też inne rzeczy, miałam straszne sny, śniły mi się jakieś czarne okropne psy ale najgorszy był ten, w którym śnił mi się Zły. Powiedział mi (strasznym głosem, którego chyba nigdy nie zapomnę), że tylko modlitwa może mnie zbliżyć do Boga. W trakcie tej nowenny bałam się przebywać sama w pokoju czy łazience bo wydawało mi się, że coś ze mną jest. W tym czasie byłam też bardzo rozdrażniona, wszystko mnie denerwowało, kłóciłam się z chłopakiem. Po skończeniu nowenny wszystko minęło. Pierwsza Nowennę Pompejańską skończyłam 8 maja (kolejny znak). Muszę jeszcze wspomnieć, że natręctwa mojego chłopaka (jeszcze przed nowenną) przeniosły się na moją osobę, musiałam mu mówić o każdej minucie mojego dnia, żeby przestał się martwić, tłumaczyć się z każdych 5 minut spóźnienia. Pod koniec nowenny przeszło mu to jak ręką odjął, myślałam wtedy, że jeśli Mateczka nie może go całkiem uzdrowić to może dlatego przynajmniej w tym mi pomogła. Jednak jak już wspomniałam z moim chłopakiem było jeszcze gorzej, po dwóch czy trzech tygodniach po skończeniu nowenny przeszedł załamanie nerwowe, powiedział, że nigdy nie miał tak silnego załamania jak wtedy. Bał się pracować, czy robić cokolwiek innego. Jeszcze dziś nie jest całkiem dobrze, mimo, że trochę mu się poprawiło. Przynajmniej może już pracować. I to jest intencja mojej drugiej nowenny. W czerwcu zaczęłam odmawiać druga i trzecią nowennę za niego (o drugą sam mnie poprosił): prosiłam Maryję żeby znów mógł pracować, żeby po prostu nie bał się pracy. Trzecią Nowennę Pompejańską odmawiałam w intencji jego nawrócenia (mniej więcej w tym czasie kiedy zaczął chorować na nerwicę przestał wierzyć) bo wiedziałam, że tylko tego brakuje mu aby Maryja mu pomogła ( i nadal tak myślę). W trakcie odmawiania Nowenny Pompejańskiej o jego pracę nic nie wskazywało na to, że mu się poprawi. Mniej więcej w połowie chciał spróbować znowu pracować, niestety było jeszcze gorzej. Tylko ci którzy chorują na nerwicę wiedzą co wtedy przechodził. 2 sierpnia (w sobotę) skończyłam odmawiać 2 nowenny. W poniedziałek znowu wrócił do pracy i tym razem, i za to jestem niewymownie wdzięczna Maryi (!), znowu mógł normalnie pracować!!! Od początku sierpnia znów pracuje, jest bardziej pewny siebie w pracy no i się jej nie boi. No i trzecia Nowenna Pompejańska (o jego nawrócenie). W trakcie odmawiania tych nowenn zapytałam go kiedyś czy wierzy powiedział mi, że chyba tak, ostatnio nawet, że chyba pójdzie do kościoła w Boże Narodzenie (dobre i to 🙂 ) Mimo, że nadal nie chce się wyspowiadać czy pójść do kościoła w niedzielę, wierzę, że Maryja jeszcze mu pomoże, że kiedyś pójdę razem z nim na Mszę Św.
Muszę powiedzieć, że o ile odmawianie 1 nowenny nie było dla mnie jakoś ogromnie trudne o tyle odmawianie dwóch nowenn na raz sprawiało mi już dość duże problemy, aby dać radę wstawałam godzinę wcześniej i odmawiałam jedną Nowennę Pompejańską, drugą niestety musiałam odmawiać w pracy (przez to nie odmawiałam jej tak jakbym chciała, nie mogłam się skupić, często się myliłam, zaczynałam od początku). Mimo, że pierwsza najważniejsza dla mnie intencja nie została wysłuchana wierzę, że to co działo się później z moim chłopakiem nie jest przypadkiem, że jeszcze Maryja mnie wysłucha, może musi się nawrócić, wyspowiadać, sam odmówić Nowennę Pompejańską, nie wiem, po prostu wierzę 🙂 Trochę się rozpisałam, ale wiem jak inne świadectwa pomagały mi w trakcie odmawiania Nowenny Pompejańskiej i będę się bardzo cieszyć jeśli komuś pomogę tym świadectem. Dzisiaj wiem, że Nowenna Pompejańska będzie mi towarzyszyć do końca życia. Dzięki niej, zbliżyłam się do naszego Pana (tak jak we śnie).
Królowo Różańca Świętego módl się za nami!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

31 myśli na temat „E. modlitwa za chłopaka

  1. Sama choruję na nerwicę tyle, że lękowo-depresyjną. Jest trudno, ale widzę, że „trzymanie się” Boga dużo w ciężkich chwilach daje.Dużo pomaga też wsparcie bliskich osób.

    • Agnieszko a odmawiałaś Nowennę Pompejską? Ja nigdy nie byłam u lekarza, ale był czas w moim życiu ze bardzo się wszystkim przejmowałam i wszystkiego bałam. Kiedy zerwałam z chłopakiem to w ogóle mi się tak strasznie pogorszyło, że już nie wiedziałam co dalej robić. Byłam kompletnie załamana. Wszystko mnie przerażało, całe moje życie. To był najgorszy czas mojego życia i gorszego sobie nie wyobrażam. I wtedy wlasnie pomyslalam o Bogu i ze tylko ta nowenna juz mi chyba moze pomoc. Bylo bardzo ciezko, ale uparlam sie ze musze dokonczyc te modlitwe, bo to moja ostatnia deska ratunku. Ciagle plakalam odmawiajac i wiecznie chodzilam zalamana i nie widzialam efektow, ani nie czulam obecnosci Boga. Mimo wszystko chcialam ja dokonczyc. W ostatnim tygodniu pojawil sie jeden jedyny usmiech na mojej twarzy, ale to dalo mi nadzieje, choc poza tym dalej sie nic nie dzialo. Wraz z zakonczeniem nowenny niby nic sie nie zmienilo, ale narodzilam sie na nowo. Przestalam sie bac, zaczelam ufac Bogu, ze wszystko moze sie ulozyc. Nie plakalam, zaczelam sie usmiechac. Jakby ktos zdjal ze mnie ogromny ciezar. Powoli uczylam sie ufac Bogu. Teraz placze juz tylko ze szczescia, ze Bog tyle mi dal. Ze wyciagnal mnie z tego bagna. Teraz czuje, ze jakkolwiek bedzie to bedzie dobrze, bo mam Boga. Czuje, ze z nim moge wszystko, ale tez ze nie mozna za wiele wymagac takze od siebie, ze niekiedy potrzeba cierpliwosci. Z dnia na dzien czuje jak subtelnie mnie przemienia. Pokazuje mi co jest naprawde piekne. Kiedys bralam na siebie za duzą odpowiedzialnosc za wszelkie bledy i wszystkie ukochane osoby. Teraz powiezam siebie i je Maryi i wiem, ze już nie muszę sie martwic. Widze takze jak zaczynam sie zmieniac, delikatnie, ale jednak po pieszej pielgrzymce do Częstochowy. Czuję się pełna Bożej łaski, także również polecam. I nie myślcie, że może każdego Maryja wysłucha ale nie mnie. Każdemu napewno pomoże, musi nam się udać jej zaufać. Ona najlepiej wie czego nam potrzeba. Bo ja nie dostałam tego o co prosiłam, ale dostalam to o co nie prosiłam, a czego naprawde potrzebowałam 🙂 🙂 No nie mogę się teraz nacieszyć poprostu. Pamietam jak kiedyś czytalam takie świadectwa i jak zazdrościłam tym osobom 🙂

  2. Ja też cierpię na nerwicę lękowo – depresyjną. Jest strasznie. Półtora miesiąca temu zostawił mnie mężczyzna, którego bardzo kocham. Nie zrobił tego ze względu na moją chorobę. Ale to wydarzenie sprawiło, że mój stan się bardzo pogorszył…

  3. Bardzo Wam współczuję z powodu tej choroby, jednocześnie wierzę, że wyjdziecie na prostą. Kiedyś ktoś mi powiedział, żeby nie wiem co się działo, jak strasznie było, to żebym kurczowo trzymała się Pana Boga, chociażby nitki z jego szaty. On zawsze pomaga, a prosząc przez Niepokalane Serce Maryi na pewno zostaniecie/zostaniemy wysłuchani.

        • Niestety to prawda, również jeśli mężczyzna/kobieta (nasz partner) pocałuje nas we śnie, oznacza zdradę na jawie, Tak samo jeśli kolega/koleżanka oznacza zdradę przyjaciół. Niestety sprawdzone 🙁 Wąż- wrodzy, stosunek seksualny z kimś- kłótnia, która kończy się rozpadem koleżeństwa/przyjaźni/małżeństwa/innych relacji. Niby zabobony, ale jak mi się to przyśni to wiem co mnie czeka :/

            • Ja nie wierzę, po prostu jak przyśni mi się jedna z wymienionych sytuacji sprawdza się na jawie. Powiedziałam swoje obserwacje. To nie moja wina, że mi się to śni. W sumie mam to gdzieś. Po prostu wiem co mnie czeka, mimo że wcale nie jestem ciekawa

  4. Baranek niekoniecznie sny to zabobony i tylko astrologia wierzę że niektóre sny pochodzą od Boga dlatego że akurat duzo się modlę i właśnie po moich modlitwach śnią mi się sny które sie potem sprawdzają w rzeczywistości dlatego nie można uważać snów za zabobony bo to są zupełnie dwie różne rzeczy . A co powiecie na sny naszych świętych też to były zabobony chyba nie .

    • i dlatego trzeba prosić Ducha Świętego, aby pomógł rozróżnić, czy to od Pana Boga, czy od złego pochodzi, a nie ufać w sny 🙂

        • nie wolno czytać senników, czytając sennik chcesz poznać przyszłość, czyli łamiesz I przykazanie, ogólnie tak jak pisze Aneta ze snami trzeba ostrożnie, gdyż nie wiadomo skąd pochodzą czy czasem nie od złego, podobnie jest z wizjami, obrazami itp.
          niekiedy one coś faktycznie znaczą, są dla nas jakąś zwykle osobiście skierowaną do nas informacją, Bóg nam coś pokazuje, szczególnie jesli chodzi o obrazy, wizje, ale trzeba być bardzo ostrożnym i rozważnym w interpretacji takich rzeczy, a czasem widomo są po prostu skutkiem naszych przeżyć

          podaczas pierwszej mojej Nowenny w części błagalnej miałam straszne koszmary, nie tylko śnił mi zły, ale też inne, nawet pozytywne i miłe, dziś wiem, że pochodziły od złego, a miały na celu zwidzenie mnie i przede wszystkim wpłynięcie negatywnie na moje emocje, wywołanie lęków itp., ponadto gdybym każdy ten zły sen brała na poważnie chyba bym zwariowała, np. sniło mi się ze moja siostra chce wyskoczyć z okna, były też pelne symboli, wspomniany czarny pies itp.(wiem cos o tym bo kiedyś czytałam senniki), wszystkiemu towarzyszył lęk, niepokój, atmosfera napięcia (coś na podobieństwo starych filmów Hitchcocka), to był krótki ale bardzo wyczerpujący okres w moim życiu, po skończeniu cz.błagalnej, wszystko się skończyło, jak ręką odjął
          w Piśmie św. jest wiele o snach, ale to inna sprawa, np. św .Józef – Anioł przyszedł do Niego we śnie, wtedy, gdy bał się wziąć Maryję do siebie i wiele innych, szczególnie w Starym Testamencie
          jednak trzeba znac bardzo dobrze Pismo Św. szczególnie Stary Testam., który jest pełen symboli, zwyczaje ówczesnych ludzi itp., aby odnieść się do czegokolwiek

  5. Ja modle sie za mojego bylego, i jest mi strasznie trudno i rowniez snil mi sie Zly ze snu wyrwal mnie Jezus, i niestety musze powiedziec ze tez dzieja sie dziwne rzeczy, np. spotkalam czlowieka ktory przezegnal sie na moj widok a potem pocalowal mnie w czolo, pozniej kolega mojego ex probowal mnie zgwalcic, czasem w nocy moj telefon sam dzwoni (?) musze dzwonic ja bo przeciez ktos musi wpisywac kod i wybierac nr, ale ja nic takiego nie pamietam, mam ataki histerii i placzu, nie kontroluje tego, ale podobno zly atakuje emocje, czuje sie fatalnie jestem na srodkach antydepresyjnych poniewaz nie jestem wstanie normalnie funkcjonowac, choddzic do pracy, czy jesc. Ale wierze ze moja intencja zostanie wysluchana

    • staraj się jak najczęsciej uczestniczyc w Eucharystii i adoracji Najświętszego Sakramentu, dodatkowo jak najczęstsza spowiedź. Gdzieś też czytałam, że nie powinno się modlic za osoby zniewolone, że zwykły człowiek może tego nie unieśc, ale podobno mozna pościc za takie osoby. Ale ja nie jestem specjalistą w tej materii, najlepiej porozmawiac z jakimś kapłanem.

    • Tak módl się i szukaj Boga, aż do skutku. Wkońcu wygrasz ze złem! Jeśli chcesz zmienić swoje życie nie możesz się poddać. A jak Ci coś nie wyjdzie to próbuj w nieskonczoność.

  6. Dario – ja też miałam podczas jednej z Nowenn bardzo trudne stany, min coś jakby depresja i gorsze ale nie chce tutaj pisac
    może regularne czytanie Pisma Św. CI pomoże, nie wiem czy odmawiasz modlitwy do Michała Archanioła
    módl się z jakimś świętym, pros o wsparcie Aniołów i świętych, staraj się być blisko Jezusa, np. przez dłuższą modlitwę osobistą, stan łaski uświęcającej, adoracja Najśw. Sakram., módl się Koronką do Miłosierdzia Bożego
    jeśli będzie bardzo ciężko proponuję poradzić się księdza egzorcysty, czasem można na maila, albo zadzwonić

  7. Pismo Swiete czytam, ogladam kazania w miare mozliwosci, uzalam sie nad soba czasem:/ bo tak naprawde to Bog mi daje duzo, czasem niestety zly atakuje szczegolnie po czesci bolesnej i dopoki nie odmowie chwalebnej jestem na skraju wyczerpania, a nie zawsze mam jak odmowic jedna i druga tajemnice na raz

    • wiem, Dario – przykro mi, niestety bardzo dobrze wiem o czym piszesz, życzę CI jednak siły i opierania wszystkiego na Bogu, bo to jest walka duchowa, ze złem, wobec którego sami jesteśmy bezsilni nie mamy szans, tylko Aniołowie, święci i przede wszystkim sam Bóg może nam pomagać w takiej walce, proszenie Jezusa o pomoc, bliska z Nim relacja. Trzeba mieć swiadomosc ze zly nic Ci nie może zrobić, najwyżej podokuczać, jest bezsilny, dlatego to robi. Czasem tez dobrze jest oderwać myśli od tego wszystkiego, np. isc na spacer:)czy cos innego.
      Mi najbardziej podczas takich ataków pomagają modlitwy do Michała Archanioła i Anioła Stróża, święci, np. Litania, bardzo mi pomaga św. Józef i św Benedykt, do Krwi Pana Jezusa, Pismo Św., modlitwy uwielbienia, akty strzeliste, częsta spowiedz, adoracja NS, Maryja.
      Pewnie jak skończysz wszystko ucichnie, jakby co skontaktuj się z księdzem, albo ks. egzorcystą.
      Powodzenia.

  8. Pierwsza NP odmawialam w intencji nawrocenia chlopaka. Nie bylysmy juz razem, bo nie pozwolili nam na to jego rodzice. Co noc jednak mi sie snili i grozili, ze nigdy nie pozwola nam byc razem. Na poczatku bardzo mnie to bolalo, a caly dzien bylam rozbita i przygnebiona. Druga nowenne podjelam za sibie, bez jakiegokolwiek zwiazku z nim i znow to samo- ojciec z matka, na zmiane, raz po raz mi w snach wygrazali, ze nie bedziemy razem. To byla robota zlego, bo zaden kudlaty pies by mnie wtedy nie przestarszyl, ale juz nienawistne oczy jego ojca-owszem. Na ile moglam, przestalam sie tym przejmowac, wspomagalam sie modlitwa do Sw.Michala Archaniola i nieustannie mowilam:”Badz wola Twoja” i „Jezu ufam Tobie”. Puscilo. Mam spokoj. W ogole w krytycznych sytuacjach powtarzam to czesto i wtedy Jazus napelnia mnie pokojem. Chwala Panu!

  9. E.a czy Twoj chłopak tez się modli? Bo to wygląa, jakby złożył u Ciebie zamowienie, a sam niec nie robił w tym kierunku…

    • Właśnie nie. Dlatego jedną NP odmówiłam w intencji jego nawrócenia, żeby sam zaczął sie modlić i zaufał Bogu bo wierze ze tylko tego mu brakuje zeby mu sie polepszyło, nawrócenia.

  10. Podoba mi sie Twoje swiadectwo, Twoja wytrwalosc a przede wszystkim Twoja milosc troska poswiecenie wobec Twojego chlopaka…to, ze tak bardzo zalezy Ci na jego zdrowiu i nawroceniu…to jest piekne…i ufam ze jeszcze razem pojdziecie do Kosciola i razem odmowicie pompejanska…:)

    • Kasiu dziękuje bardzo za komentarz! Ja tez w to wierze. Jeśli chodzi o niego obecnie jest w dobrym stanie, wrócił na studia, pracuje, nie denerwuje sie juz tak bardzo. W zasadzie juz od dawna nie zauwazylam zeby sie czyms denerwowal, czy czegos sie obawiał. A co do jego wiary.. nie wiem, moze potrzeba wiecej czasu, moze kolejna nowenna, w kazdym razie jeszcze czekam.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  11. witam. ja chce odmówić nowennę pompejańską po nowym roku, aby drogi mojego narzeczonego się zeszły i by to co teraz jest podzielone stało się jedną drogą, nie wiem czy tak mogę ?
    We wrześniu 2017 mamy brać ślub, ale mimo że jestem teraz na wyjeździe bardzo się pokłócilśmy i on chce to wszystko odwołać, że już ma dosyć, na święta nie odbierał ode mnie telefonu, rozłączał mnie. Ma do mnie żal i ma rację, czasami nie potrafię się powstrzymać i jak coś nie idzie po mojej myśli to robię się na tyle zaborcza że piszę głupoty w smsach, jak by ktoś mną kierował i kiedy ustaje ta złość to z dystansu nie wierzę że mogłam tak kogoś obraźić … to nie jest pierwszy raz, dość często potrafią się takie sytuacje powatarzać więc widzicie muszę po nowym roku zacząć z tą nowenną może jedną odmówię za siebie żeby mieć więcej pokory i nie wypisywać głupot a drugą będę odmawiać za nas, by jednak doszło do tego ślubu …
    A teraz tak : Jestem w trakcje odmawiania nowenny rozwiązującej węzły, też ponoć bardzo dobra sprawa. Nie wiem czy to przypadek ale po mojej kłótni z narzeoczonym koleżanka wysłała mi wiadomość o tej nowennie rozwiązującej węzły.
    A teraz to: przy 7 nowennie, odmówiłam ją co prawda po północy, bo byłam na święta u znajomych i później też siedziałam z lokatorami w salonie. Ale mimo zmećzenia odmówiłam sobie.
    Było koło 1.00 w nocy jak po odmówieniu nowenny poszłam spać. Sen który mi się śnił był straszny a raczej to było naprawdę realistyczne. Nagle coś jak by magnes zaczęło mnie wyciągać z łóżka i przeciągać na swoją stronę , był potworny mrok, to coś sapało ,jak by chrapało ( nie wiem może to ja chrapałam), w każdym razie chciałam krzyczeć ale nie mogłam, nie miałam siły na tyle … i w końcu idziałam siebie siedzącą ( modlę się w łóżku, przed laptopem z różańcem, bo na yt właczam nowennę), moja postać była mroczna, jak by dusza to byłai odmawiałam modlitwę ojcze nasz, i wtedy otwierałam oczy choć by na sekundę i z powrotem je zamykałam i znowu, to coś mnie ciągnęło i sapało nade na jak odmawiałam ojcze nasz to jeszcze głośniej sapało, w pewnym momencie sie zorientowałam że się modlę a nie ma śiwatła, że powinnam iść ku światłu… i tak jak bym zobaczyła na wysokości okna dwie kropki ognia i mroczną postać taki zarys postaci … i w tym realistycznym czymś był urywek snu ,mój narzeczony leżał na łóżku, jego połówka była oświetlona przez lampkę nocną, ( to było w tym pokoju gdzie ja teraz mieszkam) , a moja nie była oświetlona i w końcu kazałam mu wstawać, on był niczym zwłoki, wstał ale nie był świadomy co robi, zaczął mnie całować pod ścianą, a ja mówię mu że coś chce nas od siebie odciągnąć, że musisz mi pomóc … i sen się urwał powróciło znowu szapranie, i znowu otworzyłam oczy, nie miałam siły wstać wiec zmówiłam modlitwę ojcze nasz, ale nie na głos tylko w myslach. Modlitwy nie zmaiwam tęz całej , wystarczy tylko początek ” ojcze nasz któryś jest w niebie ..” wszystko ustaje …
    Za chyba 4 razem kiedy widziałam siebie siedzacą, mówię nagle ” Maryjo zaprowadź mnie do śiwatła, każ im odejsć ” i sie obudziłam, zapaliłam szybko lapkę i wzięłam do ręki różaniec, do rana spałam przy zaplonym świetle lampki nocnej.
    Kiedy udało się mi zasnąć, po wstaniu dość późno bo po 11.00 popołudniu czułam się dziwnie lekka ( może uwalnaiałam w nocy jakieś węzły ? )

    Dzisiaj odmówiłam 8 dzień nowenny ,został mi chyba jeszcze tylko jutro kolejny dzień ostatni…
    30 grudnia jadę do chłopaka na 4 dni ,żeby wyjaśnić sobie z nim wszystko.
    I po powrocie biorę się za nowennę pompejańską.
    Mam nadzieję że Maryja mnie wysłucha i połączy nasze drogi, że nie będę odmawiała na wiosnę ślubu 🙂
    A może znajdę chętne osoby które będą odmawiały nowennę w mojej intencji również.
    (Monika i Marek)

  12. chciałam jeszcze dodać bo całkiem zapomniałam w poprzedniej wiadomości że bardzo często odtrącałam dobro mojego partnera, nie potrafiłam odróżnić złych rzeczy od dobrych ,wymuszałam na nim różne rzeczy, często się obrażałam, od paru miesięcy usiłuję znaleźć pocieszenie w modlitwach i kościele. Robię rzeczy których nie chcę robić !
    Za niego też muszę się modlić, choć jest dobry i wrażliwy i raz w roku wybierze się ze mną do kościoła jednak nie jest praktykujący, nie chodzimy też oboje do spowiedzi choć ja o swojej myślę od długiego czasu … tylko ciężko się wybrać.
    Kiedyś mu coś wspomniałam o modlitwie to powiedział że jak mogę to żeby o niego też się pomodlić.
    Mój partner ma problemy ze zdrowiem, ciągle choruje, a to noga, a to teraz złe próby wątrobowe, czasami mnie to dobija wszystko.
    Jednego dnia jest radosny, a drugiego dnia nie wiadomo co się z nim dzieje, jak by cała energia z niego zeszła !
    również ma leki przed nowo poznawanymi osobami o co sie czesto kłócimy. Ja jestem otwarta ale nie rozmowna, nie boję się ludzi , on zaś gadatliwy ale ma opory poznawać nowych ludzi ,chodzić do znajomych ,tylko w jego towarzystwie się obracamy.
    Za to też bym chciała odmówić jakąś modlitwę by się nawrócił , otworzył … nie wiem tylko jak nazywać intencje w nowennie ,może wy mi jakoś pomożecie ?

  13. P.S. w tym roku w sierpniu byłam też w Medjugorie tam również modliłam się w naszej intencji mnie i mojego narzeczonego ( bo w okresie wakacyjnym się bardzo, bardzo pokłóciliśmy) i teraz znowu taka okropna kłótnia … i do tego na odległość 🙁 … nie wiem ale im bliżej ślubu ,tym więcej dylematów, wątpliwości i jak by celowo ktoś nas chciał odłączyć od siebie poprzez kłótnie i to bardzo długie kłótnie bo kilku tygodniowe, ubliżanie czy choć by te smsmy którymi ranię

A Ty co o tym myślisz? Napisz!