Świadectwo Agnieszki

Odmówiłam 2 razy Nowennę - pierwszą o swoje zdrowie, drugą o pracę dla taty. Prośby zostały wysłuchane - nie do końca zgodnie z moimi planami :) tymi ludzkimi i w tym momencie, ale wszystko ułożyło się zgodnie z wolą Bożą i w Bożym czasie...poza tym otrzymałam wiele łask "przy okazji"....
Read More

Anna: NOWENNA POMPEJAŃSKA TO SPOSÓB NA SZCZĘŚLIWE ŻYCIE!

Mam na imię Anna i mam 32 lata. O cudownej sile Nowenny Pompejańskiej usłyszałam TRZYKROTNIE na przełomie roku od różnych, serdecznych znajomych. Gdy otrzymałam trzeci raz, tym razem z ust mojej szczerej, uduchowionej znajomej  imienniczki, wskazówkę wyrwania się z okrutnej przeszłości  za sprawą nowenny postanowiłam podjąć ten trud. Pomimo  nienormowanego...
Read More

Michał: Nowenna o nawrócenie

Nowenne zacząłem odmawiać po tym, jak moja żona skończyła pierwszy raz ją odmawiać. Widziałem co się dzieje w tym czasie w jej życiu i byłem pełen zdumienia z łask jakie płyną przez wstawiennictwo Najświętszej Maryji Panny. Początkowo obawiałem się, że nie dam rady, w końcu pracuję, mam dwójkę dzieci, kiedy...
Read More

Robert: O zdrowie siostry

O Nowennie usłyszałem pierwszy raz oglądając ks Piotra Glas. Długo się wstrzymywałem pojęcia odmawiania Nowenny. Myślałem że nie dam rady, że nie wytrwam. Poznając moją ukochaną dziewczynę zgadzaliśmy się o Nowennie. I ta rozmowa i we mnie kiełkowała tym bardziej że moja dziewczyna już kilka odmówiła Nowenny.
Read More

Magdalena: Polepszenie sytuacji finansowej w gospodarstwie

Z nowenną pompejańską spotkałam się ok. 4 lat temu. Wtedy moja teściowa dała mi broszurkę z tą nowenną, którą dostała bodajze w załączniku jakiegoś pisma katolickiego. U mnie w domu ,,przewracała się " z miejsca na miejsce jak niepotrzebny przedmiot.
Read More

Bartek: zmiana pracy

Chciałem się podzielić świadectwem otrzymanej łaski, nie tylko by spełnić obietnicę złożoną Przenajświętszej Panience i podziękować za wszystko co otrzymałem, ale też by umocnić w modlitwie i ufności Was – czytelników.
Tak naprawdę miałem całkiem niezłą pracę, odpowiedzialne stanowisko i z pewnością wiele powodów by dziękować Panu Bogu. Jednak z czasem, duże zmiany wewnątrz firmy, powodowały we mnie ciągły niepokój i nerwowość, również przenoszoną do domu. Zmiany nie zagrażały bezpośrednio mojej osobie, ale były przykre dla innych.
Najgorsze jednak było to, co działo się dookoła: romans szefa z sekretarką, kolejny romans młodego chłopaka (obdarzałem go dużym zaufaniem i był ważnym ogniwem mojego zespołu) z koleżanką z pracy, któremu nie przeszkadzało zresztą to, że właśnie urodziło mu się dziecko. To był zaczątek
do tego, by w firmie powstały chore relacje. „Zarządzaniem” zajęły się osoby nie powołane do tego, ale za to mające prywatne relacje z szefem i jego kochanką. Miałem dość toksycznej atmosfery i patrzenia jak ludzie traktują małżeństwo i swoich bliskich. Skoro tak traktują swoich najbliższych – jak potraktują mnie i innych?
Gorączkowo zacząłem poszukiwania nowej pracy…
Już wtedy moja Żona odmawiała nowennę właśnie w intencji zmiany mojej pracy. Ja tak naprawdę nie do końca wiedziałem na czym polega Nowenna Pompejańska, widziałem jedynie Żonę modlącą się z różańcem w ręku. Nie potrafię przytoczyć dat i upływu czasu na tle odmawianej przez Żonę nowenny, ale zaczęły się pojawiać szanse na zmianę mojej sytuacji zawodowej. A to ktoś się odezwał na wysłaną aplikację, a to szedłem na rozmowę – po długim marazmie coś zaczęło się dziać.
W końcu otrzymałem propozycję pracy. Była ona na podobnych warunkach, ale mniej prestiżowa i tak naprawdę była krokiem wstecz. Jednak dawała duże pole do rozwoju i stawiała ambitne zadania – przynajmniej tak mnie zapewniano… i byłem gotów zrobić wszystko by wyrwać się z mojego „piekiełka”. I tak też zrobiłem. Rozczarowanie przyszło szybko – nie będę pisał o szczegółach, ale szybko uznałem, że wpadłem z deszczu pod rynnę.
Namówiony przez Żonę i podbudowany jej ufnością w Maryi, zacząłem sam odmawiać nowennę. Miałem sporo wątpliwości, nie tyle co do łask otrzymywanych przez modlących się – tu cały czas byłem wewnętrznie i w niewytłumaczalny sposób przekonany o skuteczności modlitwy, ale zastanawiała mnie sama intencja. Czy można „zawracać głowę” Panu Bogu tak błahymi rzeczami. Przecież ludzie wokół mają tak ciężki krzyż, nieuleczalne choroby, nałogi, smutek z różnych tragicznych przyczyn – tak wiele powodów do modlitwy, a ja po prostu mam kiepską pracę. Ale ją mam. Inni nie mają w ogóle…
Mniej więcej w połowie części dziękczynnej pojawiło się „światełko w tunelu”. I znów rozmowy kwalifikacyjne, telefony, odpowiedzi na wysłane aplikacje. Serce rosło z każdą chwilą. Ale cel wymykał się w ostatniej chwili. Cóż pewnie byli lepsi…
Zakończyłem nowennę i ani na chwilę nie zwątpiłem, że Przenajświętsza ma mnie w Swojej opiece. Zacząłem kolejną w zupełnie innej intencji i postanowiłem nie rozstawać się z różańcem, dbać o to by być w stanie łaski uświęcającej, przyjmować z pokorą to co mnie spotyka w obecnym miejscu pracy
i nie tracić nadziei.
I kolejne odpowiedzi na aplikacje, do czasu jednej z rozmów, która była wyjątkowa…
Prawie po roku od zmiany pracy Przyszedłem na rozmowę do firmy, o której wiedziałem tyle ile można wyczytać z Internetu. Wówczas odmawiałem początek części dziękczynnej drugiej nowenny. Nauczony poprzednim doświadczeniem podchodziłem do rozmów dość zachowawczo, a firmy, o których wiedziałem niewiele traktowałem sceptycznie. Tą tym bardziej, bo niby skąd mam wiedzieć czy znowu nie popełnię błędu i nie pogorszę swojej sytuacji…
Przekraczam bramę posesji firmy i jestem zaskoczony jej rozmiarem i estetyką, zupełnie tego nie widać z drogi. Otwieram drzwi i wchodzę do budynku biurowca i… widzę na ścianie KRZYŻ. Wyobrażacie sobie? Po tym wszystkim, po niemal dwóch latach patrzenia na „Sodomę”, po kolejnym roku frustracji i obcowania z ludźmi, dla których wiara nie ma żadnego znaczenia, widzę Krzyż na ścianie biurowca firmy… czy można sobie wyobrazić bardziej czytelne przesłanie…
Rozmowa poszła gładko, zupełnie bez stresu jak bywało w poprzednich przypadkach. A po trzech dniach od rozmowy konkretna propozycja. Tu już nie maiłem żadnych wątpliwości. Matka Przenajświętsza dała mi najczytelniejszy znak.
Dziś cieszę się tą pracą, cenię ludzi którzy mnie otaczają. Darzę ich dużym szacunkiem i cenię za profesjonalizm. Są tylko potwierdzeniem, że można pracować normalnie i w zdrowych relacjach. Właśnie tego szukałem w mojej pracy. Przecież to tu spędzamy większość dnia, często poświęcając więcej czasu pracy niż bliskim. Dziękuję za tą łaskę Matce Pompejańskiej.
Po ukończeniu drugiej nowenny starałem się codziennie odmawiać choćby jedną tajemnicę. Okres urlopowy nie sprzyja dyscyplinie i tak łatwo popaść w zaniedbanie różańca, ale będę robił wszystko by w mojej rodzinie ta modlitwa miała swoje stałe miejsce.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

9
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
7 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
AnaBeataE.magda...Ania Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Aneta
Gość
Aneta

i o takiej pracy marzę i ja, na razie cisza i tylko smutek coraz większy…

wiesia
Gość
wiesia

Dziękuję za cudne świadectwo. Niech Maryja, Matka Boga ma Cię w swojej opiece.

Ewa
Gość
Ewa

No i weź tu nie wierz w Boskie prowadzenie…

Czesia
Gość
Czesia

Jak widać jesteś prawym człowiekiem i mężem przez duże „M”. W pełni sobie zasłużyłeś na pracę o jakiej marzyłeś. Nie wypuszczaj różańca z rak. Z Matuchną Jezusa i nas wszystkich idziesz do przodu i masz ochronę. Twojej żonce można pozazdrościć takiego męża, rozmodlonego. Z Bogiem!

Ania
Gość
Ania

cudowne świadectwo, daje nadzieje na lepsze jutro

magda...
Gość
magda...

Ja odmawiam już drugą Nowennę w intencji bardzo podobnej – zmiany pracy… i nic 🙁 było kilka rozmów kwalifikacyjnych i tylko na tym koniec 🙁 kilka razy też odmówiłam Nowennę do św. Josemarii, św. Józefa, Koronkę do Miłosierdzia Bożego.. Jak trwać dalej w wierze kiedy tak ciężko, wiedząc, że nie przeszło się dalej po kolejnej rozmowie o pracę.. normalną pracę? 🙁

E.
Gość
E.

magdo, a co innego niż modlitwa Ci zostało?

Beata
Gość
Beata

Bartku piękne świadectwo, ja właśnie zaczęłam odmawiać Nowennę w bardzo podobnej intencji(dokładnie 15.08 czyli w święto Wniebowzięcia NMP), mój mąż też ma bardzo „chorą” sytuację w pracy dlatego powierzam tą sprawę Matce Bożej a Twoje swiadectwo jeszcze mnie utwierdziło w tej decyzji. Dziękuję Ci, niech Maryja ma Was oboje dalej w swojej opiece.

Ana
Gość
Ana

Dziekuje, dzisiaj rozpoczelam ja w tej samej intencji …
Ciesze sie, ze moglam przeczytac to swiadectwo, ze to nie jest oczywiste ..bo teraz takie czasy…