Anna: prawda zwyciężyła

15 czerwca zakończyłam moją drugą nowennę, w której modliłam się o pomyślny dla mnie wyrok na rozprawie a 17 czerwca sąd oddalił w całości skierowane przeciw mnie oskarżenia.
Read More

Malgorzata: Maryja wysłuchał moje prośby

Moi kochani, jestem w trakcie odmawiania mojej czwartej nowenna pompejanskiej. Dwie moje intencje zostaly wysluchane, spotkałam w moim życiu wspaniałego człowieka i zakochałam się, został uzdrowienie mój chory kręgusłup, walczyła z bólem przez osiem lat, zachęcam wszystkich do odmawiania tej cudownej modlitwy, która napewno pomoże w każdej trudnej sytuacji.
Read More

Marcin: Matka Boża przemieniła nam syna

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! W tym roku nasz syn Mikołaj kończył gimnazjum i czekał go egzamin końcowy. Jest uzdolniony humanistycznie i artystycznie, z innych przedmiotów osiągał przeciętne wyniki w nauce.
Read More

Waldemar: powrot do zdrowia

Diagnoza-nowotwor jelita grubego mojej zony.Natychmiast zaczynam odmawiac nowenne. Po usunieciu guzow(trzy) badanie histopatologiczne potwierdza diagnoze.Koncze czesc blagalna i w tym dniu konsylium orzeka ze nie ma zadnych rozsiewow i chemioterapia jest zbedna.Przeczytaj Waldemar: powrot do zdrowia
Read More

Katarzyna: Najwspanialszy czas modlitwy

Dziś zakończyłam Nowennę i choć moja intencja nie została wysłuchana to był to najwspanialszy czas. Czas mojego nawrócenia po latach życia w grzechu. Maryja poprzez różaniec daje mi ogromną siłę. Teraz inaczej patrzę na swoje życie. Staram się dziękować Panu za swój krzyż, swoje cierpienie.
Read More

Anna: modlę się dalej i noszę przy sobie różaniec

Moje życie było pełne krętych ścieżek i poszukiwań, bardzo długo bez Boga, chociaż mam wrażenie że Bóg nie opuścił mnie w tych wędrówkach, lecz cały czas przyglądał się moim poczynaniom i czekał… We wczesnym dzieciństwie o moją religijność zadbała Babcia, która była bardzo pobożna i z nią odmówiłam pierwszy w życiu różaniec. Po jej śmierci zrobiła się luka, moi Rodzice niestety już o to nie dbali, chociaż jestem przekonana, że byli wierzący. Przez wiele lat szukałam… Była to ezoteryka, buddyzm, ale te drogi zaprowadziły mnie do… nikąd. Zaczęło dziać się bardzo źle. Już wiem, że szatan jest bardzo inteligentny i błyskotliwy i wiele może dać na zachętę. Pierwszym przebudzeniem stała się śmierć Jana Pawła II, gdy zobaczyłam tłumy na pogrzebie. Pomyślałam: gdyby szatan całkowicie zatriumfował, to nie byłoby tak dużej manifestacji wiary i miłości. Potem zmówiłam drugi ważny w moim życiu różaniec – przy moi zmarłym Ojcu, za jego duszę. Kiedy jednak nadal było już tak źle, że miałam wrażenie, że wszystko co najgorsze osacza mnie i codziennie było gorzej i gorzej, nastąpiło dziwne zdarzenie. Przyśniło mi się,że gdzieś jadę rowerem,pod górę, jest ciężko, ale wiem ze muszę dojechać i spieszę się. I oto pojawia się cel podróży, a jest nim kościół, w którym…mieszkam. Tak, śniło mi się, ze że zamieszkałam… w kościele. Tak po prostu, tam było moje mieszkanie. Przy prezbiterium krzątał się mój Ojciec, który coś naprawiał, moja Matka zostawiła posiłek, a ja wieszałam pranie na zewnątrz. Mieszkałam tam i odczuwałam spokój. Opowiedziałam o tym potem tylko jednej osobie, młodej dziewczynie z którą pracuję, która ma w sobie ducha i mogłaby cokolwiek zrozumieć. Po przebudzeniu włączyłam komputer i nie wiem jak to się stało, ale natrafiłam od razu na stronę o Nowennie Pompejańskiej. Przeczytałam o Bartolo Longo… Zatem dla wszystkich jest ratunek? Prawdę mówiąc czułam się już wykluczona, chociaż jeszcze zdarzało mi się modlić do Boga, ale tego Boga, którego chyba zmodyfikowałam na swój użytek. Zaczęłam modlić się, odmawiać Nowennę Pompejańską, wyrzuciłam z domu wszystko co związane było z ezoteryką. W tej chwili kończę pierwszą Nowennę za siebie i jestem w połowie drugiej w intencji dzieci. Spodziewałam się po przeczytaniu świadectw, że będzie bardzo ciężko i że szatan ściągnie na mnie jeszcze więcej nieszczęść, a moja sytuacja jest i tak już bardzo trudna. W połowie Nowenny doświadczyłam dwóch małych łask, załatwione zostały rzeczy prawie niemożliwe, nie wierzę już w „zbieg okoliczności”, czuję że jednak zostałam wysłuchana. Ale chyba długa droga przede mną, modlę się zatem dalej i noszę przy sobie różaniec. Przez rozważania tajemnic zrozumiałam, że nie należy osądzać, należy wybaczać swoim krzywdzicielom i wrogom, prosić o pomoc i przyjmować ją, a także modlić się o prawdę – to jest jedyna droga do cywilizacji miłości, cywilizacji ponad podziały wprowadzane przez polityków i przywódców innych religii. Nie zawaham się przed zachętą do odmawiania Nowenny Pompejańskiej, będę ja polecała wszystkim zagubionym, opuszczonym, tym którzy odrzucili Boga, którzy uważają że wiara i Bóg to iluzja umysłu, a racjonalnie i logicznie myślący, „nowoczesny” człowiek to ateista. Nie widzimy i nie dotykamy powietrza, ale ono jest, nim oddychamy, dzięki niemu żyjemy. Pozdrawiam wszystkich odmawiających Nowennę Pompejańską i życzę łask Boga.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Anna: modlę się dalej i noszę przy sobie różaniec"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Aneta
Gość

dobrze, że pozbyłaś się tego wszystkiego. szkoda, że tak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia duchowego.
ja też noszę ze sobą różaniec i wcale się tego nie wstydzę 🙂

Magdalena
Gość
Magdalena

Piękne świadectwo:):)

A może tak…

…nowenna pompejańska

na CD lub mp3?