Zosia: list zamiast świadectwa…

Witam Was wszystkich! Do ostatniej chwili miałam nadzieje,ze zamieszcze tu piekne pokrzepiajace swiadectwo. Niestety tak sie nie stało. Modlilam sie Nowenną Pompejańską o zdrowie dla bardzo bliskiej osoby,odmowilam 4 nowenny, 5 przerwalam. Nawrocilam sie przez te wszystkie miesiace, bardzo gleboko zaufalam,nawet w najgorszych chwilach wierzylam ,mowilam sobie Pan Jezus obiecal, mowil „Proscie,a otrzymacie” przeciez On zawsze dotrzymuje slowa. Odmawialam setki innych modlitw,nowenn, zamawialam msze, bylam na mszy o uzdrowienie, zaczelam pomagac osobom starszym i chorym. Pojechalam modlic sie do Czestochowy i do Lichenia, ale przede wszystkim calym sercem zaufalam i uwierzylam…. i co ? Powiem tak,zadnych efektow. Nic. Osoba odeszla i nie w spokoju. Czuje pustke ,nic. Wiecie Co ? Boje Sie teraz modlic i zaufac. Bo jak? Skoro zostalam zawiedziona tak bardzo mocno.

362 myśli na temat „Zosia: list zamiast świadectwa…

  1. Ja się nie czepiam, pisałam o własnych odczuciach. Teraz to Ty się czepnąłeś mnie w swoim poprzednim wpisie, o tym jak się to uśmiałeś. I nie wiem, co tu jest chaotycznego. Jakoś wszyscy zrozumieli, co mam do przekazania na tym forum.

    • Wer te wszystkie Twoje wpisy w moim odczuciu:) świadczą o tym jak bardzo chcesz zrozumieć, jak bardzo szukasz…. i wiesz nie jestem prorokiem ale wierzę, że w końcu znajdziesz „Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą Mt”), a Ty się dobijasz jak nikt inny:):).
      Jeśli masz w głowie i sercu dużo niejasności to….pozostaje modlitwa…zawsze pomaga:):).

      „OJCZE POTRZEBUJE TWOJEJ MIŁOŚCI.
      WEJDŹ DO ŚRODKA MEGO SERCA.
      PRZYJDŹ I PRZYNIEŚ MI SWOJA MIŁOŚĆ.
      POMÓŻ MI POZNAĆ CIEBIE
      JAKIM NAPRAWDĘ JESTEŚ,
      A NIE TAKIM JAK WIDZĄ MOJE ZIEMSKIE OCZY.
      UKAZ MI SIĘ.
      UKAŻ SWOJĄ MIŁOŚĆ DO MNIE.
      POWIEDŹ CO DLA CIEBIE ZNACZĘ.
      PRZYJDŹ I BĄDŹ MI OJCEM”

    • cyt. „A co do Twojego przyszłego pytania , to ja sobie tak poprawiałem humor z rana na cały dzień . Tak więc wiem , że działa . ” Odnosiło sie do Twojego potencjalnego pytania , czy stosowałem tę metode . Odpowiedź , tak stosowałem . Nie wiem w którym miejscu jest napisane , że sie z Ciebie śmieję

  2. Twoja niewiara nie jest argumentem a ja mogę Ci tylko powiedziec byś sobie posłuchała rekolekcji z ojcem Witko , mówi właśnie o tych charyzmatach i o tym , ze je mamy a reakcja publiki jest podobna do Twojej , Jak Cię rozśmieszyłem i pośmiałaś się to świetnie , zawsze to jakaś odmiana , chyba że jest to śmiech szyderstwa , to już Twój problem .

  3. Magdaleno, nie mówię o niespójnościach w Biblii na poziomie tekstu czy w literalnej interpretacji. Tylko w obrazie samego Boga. To mam na myśli. Może trafniejsze będzie tutaj określenie sprzeczności. Ja je widzę w obrazie Boga, jakie się wyłaniają w starym testamencie i nowym testamencie, że nijak mają się do siebie te dwa obrazy. Mam na myśli sprzeczności tego rodzaju, o jakich rozmawiałyśmy wczoraj z Agnieszką. Przeczytaj tamte wpisy wcześniejsze.

  4. Nie, to Ty pierwszy uderzyłeś nutą szyderczą, a nie ja. Bo nie rozumiem, co Cię tak rozbawiło w moich wpisach i w którym, więc odpowiedziałam Ci w tym samym tonie. Moje trudności i zmagania są tak śmieszne. Ja tak nie uważam. Tak, oczywiście, to, co piszę, dla Ciebie nie musi być żadnym argumentem, bo ja wypowiadam swoje przemyślenia tutaj li tylko. Jaka jest moja wiara to tez nie podlega Twojej ocenie. Poza tym w sumie to dyskusja dotyczyła czego innego, a nie charyzmatów, więc trochę nie na temat…Oczywiście każdy ma prawo się wypowiadać na tym forum.

    • Jeremiasza 29,12-14

      ”Będziecie Mnie wzywać, zanosząc do Mnie swe modlitwy, a Ja was wysłucham. Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca. Ja zaś sprawię, że Mnie znajdziecie – wyrocznia Pana – i odwrócę wasz los”

  5. Mógłby się pomodlić ktoś za Wojciecha – bardzo potrzebuje wsparcia, jego życie jest zagrożone. Ja osobiście podejmę się za niego odmówić Nowennę, bo znam go osobiście, a jeszcze bliżej jego żonę. Gdy już wyzdrowieje, może mógłby się podjąć sam odmawiania Nowenny za potomstwo swoich dzieci, by wraz z żoną być szczęśliwymi, rozmodlonymi dziadkami.

  6. najgorsze jest to, że po takich przeżyciach jest się skazanym na samotność, bo podświadomie buduje się mur i nie ufa ludziom

  7. żeby kiedys spotkać sie Tą z ukochaną osobą należy iśc drogą Boga…jak powiedział…Ja jestem drogą ..kto we mnie wierzy nie umrze na wieki..

  8. Moja mama wciąż żyje i to namacalny dowód tego że Bóg wysłuchał modlitwy !! Czerwiec 2013 mógł być dla nas tragiczny ale Bóg widząc wolę walki mojej mamy, w miesiąc z OIOM-u przywrócił nam ją całą i prawie zdrową do życia i do domu. Chwała Panu !! Modliłam się o to żeby nie zabierał mamy do siebie bo ja jestem tępa i sama sobie nie poradzę… Wysłuchał !! Zawsze wysłuchuje. Modlę się do Boga w imieniu Jezusa. Wszystkim życzę takiej ufności i pewności że Bóg nas nie zostawi.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!