Teresa: Walka o życie nienarodzonego dzieciątka

Po raz kolejny pragnę złożyć świadectwo otrzymanej łaski. Dziękuję Matce Bożej za to,że uratowała nienarodzone dziecko, które jego matka chciała zabić, jeżeliby wyniki badań prenatalnych wykazały,że dzieciątko urodzi się z zespołem Downa. Wszystkie wcześniejsze badania wskazywały, że tak będzie.Zły tak mieszał, że trzeba byłoby opowiadać jeszcze bardzo długo. Modliliśmy się wszyscy, cała moja rodzina, krewni a także zamieszczałam intencje na stronie pompejańska.rosemaria. Rozpoczęłam nową nowennę pompejańską 1 lipca o uratowanie tego drogiego życia i 9 lipca po kolejnych powtórzonych badaniach okazało się, że dziecko będzie zdrowe i tym samym jego matka nie dokona aborcji. Osoba ta jest moją bardzo daleką znajomą. Matko najukochańsza kocham Cię bardzo, że wybłagałaś tę łaskę u Swojego Syna.

Opt In Image
Regularny biuletyn pompejański!
Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego bezpłatnego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. 

Zostań z nami w kontakcie!

 

4 myśli na temat „Teresa: Walka o życie nienarodzonego dzieciątka

  1. Cudownie, tak nam potrzeba takich świadectw. Dzięki, że to napisałaś. Bóg – Ojciec jest niesamowitym Ojcem, który troszczy się o swoje dzieci. Bóg zapłać.

  2. Bardzo się cieszę, że umieściłaś Teresko to świadectwo. Byłam jedną z osób modlących się o to maleństwo. Popłakałam się czytając, to co napisałaś. To niesamowite jak ogromną moc ma modlitwa.

  3. musimy jednak pamiętać że nie zawsze nasze modlitwy są wysłuchane tak jak nam to pasuje. Czasem Bóg ma inne plany i wychodzi coś co jest lepsze dla nas a nie w czasie kiedy chcemy. tak miałem ostatnio. To było błyskawiczne z dnia na dzień prawie sytuacja się zmieniła . Modliłem się o pracę , dostałem wiadomość że mam lecieć do pracy , potem po kilku godzinach że mam nie lecieć i potem że mam czekać i czekam , ale pracę mam tylko czekam na wyjazd…….ŻONA POMODLIŁA SIĘ BYM JESZCZE POBYŁ W DOMU I JESTEM. Z BOGIEM ŁATWIEJ ZYC TAK TO WIDZĘ

A Ty co o tym myślisz? Napisz!