Sylwia: Wierzę i widzę jaką moc ma ta modlitwa

Witam, dojrzałam w końcu do podzielenia się swoim świadectwem. Z góry przepraszam, jeśli nie będzie ono zgrabnie napisane, ale tyle chce powiedzieć, że nie wiem czy uda mi się to zebrać w słowa. Ale zacznijmy pokolei. Obecne nowenny, które odmawiam nie są pierwszymi. Pierwszą nowennę jaką odmówiłam, nie spełniła się, ale już po kilku dniach wiedziałam, że źle sformułowałam prośbę i chociaż kontynuowałam tą nowenne to już w jej trakcie zaczęłam kolejną, tym razem z intencją lepiej sformułowaną. Nie chce tu pisać o tym o co prosiłam, bo niektórzy nie potrzebnie krytukują nasze prośby, ale nie chodzi o to o co prosimy, a ono, że Bóg nas wysłuchuje. Tak więc pierwsza moja nowenna nie została wysłuchana, ale już kolejna (odmawiana równocześnie z pierwszą), jeszcze przed końcem części błagalnej zaczęła przynosić bardzo konkretne owoce. Obie nowenny udało mi się szczęśliwie zakończyć, chociaż nie raz miałam ochotę rzucić wszystko i zaprzestać się modlić skoro i tak ułożyło mi się tak jak tego chciałam. Ale wytrwałam. Kolejną nowennę kończę za kilka dni. Już w trakcie zostałam wysłuchana, a teraz spełniła się ona dokładnie tak jak o to prosiłam. Ostatnią moją nowennę zaczynałam 2 razy, za każdym razem wytrwałam kilka dni, a później mówiłam Bogu „jest ok, nie zepsuje tego, ale nie mam już siły się modlić”. W tym czasie byłam bardzo niespokojna, targały mną różne emocje, zwłaszcza te negatywne, byłam ciągle zdenerwowana, nie mogłam skupić na niczym myśli. Jakoś wszystko udało się w miarę poskładać, ale ciągle czułam wewnętrzny głos mówiący odmów nowennę. I tak bez większego wybuchu w moim życiu, zaczęłam odmawiać nowennę w intencji, która jest dla mnie bardzo ważna, a jednak którą przerwałam już 2 razy. Tym razem zaparłam się i muszę ją skończyć. Ale od kąd zaczęłam odmawiać tą nowennę, ogarnął mnie błogi spokój. Moje myśli nie są tylko negatywne, trudne dla mnie sytuacje potrafię sobie wytłumaczyć dość racjonalnie, a nie tak jak do tej pory emocjonalnie. Widzę zmianę w sobie. Ta nowenna nie została jeszcze wysłuchana, chociaż ja powtarzając „nie moja wola Panie, lecz Twoja niech się stanie” zawierzyłam i ufam, że i tym razem zostanę wysłuchana. Wierzę i widzę jaką moc ma ta modlitwa, ale mimo tego ciągle bombarduje niebo także innymi modlitwami, powtarzając wciąż chyba sama do siebie „dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Tak więc ufajcie i módlcie się, a jeśli tylko wasze prośby są zgodne z wolą Boga to zostaną spełnione. Pozdrawiam Sylwia

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

1 myśl na temat “Sylwia: Wierzę i widzę jaką moc ma ta modlitwa

  1. Szczęść Boże, taka myśl dzisiaj mi przyszła , jakby mi ktoś kazał odmawiać nowenne za pokój na swiecie,.Myślę że bardzo dużo modlitwy potrzebne za pokój potrzeba, Czy ktoś dołaczy się od jutra i zacznie ze mną odmawiać nowenne za pokój na świecie,myślę że Mateczka tego chce i wysłucha nas.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!