Ania: szczególna łaska

O nowennie dowiedziałam się zaledwie kilka dni temu. Do tej pory trzykrotnie oblałam egzamin na prawo jazdy i traciłam już nadzieję. Wczoraj pomyślałam, że to moja ostatnia szansa, że spróbuję wyprosić pomoc poprzez te właśnie modlitwę. Dziś dzięki wstawiennictwu Maryi zdałam, jestem szczęśliwa i chcę podjąć nowennę w kolejnych intencjach.
Read More

Maria: Prawidłowa diagnoza

Witam wszystkich! Pragnę podzielić się swoim świadectwem, podsumowując kończący się rok, który był jednym z najcięższych w moim życiu. Zaczęło się wszystko równo rok temu, Święta Bożego Narodzenia 2016. Wirusowa infekcja, zwykła grypa, niestety przechodzona, gdyż w pracy nie mogłam sobie pozwolić na wolne. Wydawało się, ze rozeszło sie po kościach, jednak zaczęłam sie dziwnie czuć, serce zaczęło pracować na zwiększonych obrotach. Kardiolog stwierdził tachykardie, dostałam leki. Nie czułam sie lepiej. Lekarz rodziny przepisał antybiotyk, bo "coś tam jeszcze słyszy w klatce piersiowej".
Read More

Ania: moja pierwsza nowenna

Mam na imię Ania nowennę rozpoczęłam 22.11 (tak wiem, że to dopiero dwa dni), ale liczę że z pomocą Maryi ukończę ja w całości, a potem następne bo czuje że niepoprzerastane na tym. Nie chce co prawda dzielić się z wami szczególnymi łaskami( bo takowych jeszcze nie otrzymałam), ale chce...
Read More

Weronika: Pomimo złości na Boga ciągle się modliłam

Nie jestem w stanie w tym świadectwie opisać jak ogromnym miłosierdziem obdarzyła mnie Matka Najświętsza, ile innych łask o których w ogóle nie prosiłam otrzymałam. Ta Nowenna ma ogromną moc. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez rozmowy z Matką Najświętsza poprzez różaniec. Maryja zawsze pomaga i wysłuchuje naszych próśb. Matko Miłosierna bardzo Ci dziękuje, że mnie wysłuchałaś
Read More

weronika: niemożliwe dzieki Maryi staje sie możliwe!

chyba przyszedl czas na moje swiadectwo. obiecalam je Maryi, gdy wyslucha mojej prosby. do skonczenia nowenny zostalo mi jeszcze 2 tygodnie i moge powiedziec ze zostalam juz czesciowo wysluchana, w . jestem osoba bardzo wrazliwa, kazde rozstanie z chlopakiem sprawialo u mnie bol, czulam pustke, bardzo cierpialam przez dlugi okres,...
Read More

Paweł: Znalazłem czas

Na nowennę pompejańską natknąłem się przypadkowo, natomiast sięgnąłem po nią, gdy na nic nie mogłem liczyć i w żaden sposób nie mogłem rozwiązać moich problemów.

Dwa lata temu ożeniłem się i zaczęliśmy z żoną szukać mieszkania. Wkrótce żona zaszła w ciążę, a my nadal poszukiwaliśmy „czterech kątów”. Ponieważ w pracy kazano mi przejść z etatu na własną działalność, a zarobki żony przynosiły minimalne dochody, mieliśmy problem z kredytem na mieszkanie, tym bardziej że spłacaliśmy już jedną pożyczkę.

W kolejnych bankach odsyłano nas z niczym już po 15 minutach rozmowy, jednocześnie zapraszając nas w chwili, gdy zmieni się nasza sytuacja finansowa. Trafiliśmy wreszcie na pana Maćka, który powiedział, że jest w stanie nam pomóc. Gdy znaleźliśmy 55 m2 w centrum miasta za naprawdę przyzwoite pieniądze, zacząłem się modlić, abyśmy uzyskali kredyt mieszkaniowy. W końcu, po pół roku oczekiwania, otrzymaliśmy pozytywną decyzję kredytową. Niespodziewanie okazało się, że kilka dni wcześniej nasze wymarzone mieszkanie zostało sprzedane. Nie wiedziałem, co myśleć. Byliśmy z żoną bardzo przygnębieni, dokąd nie znaleźliśmy tydzień później kolejnego mieszkania w centrum o 10 tys. droższego, ale i o 10 m2 większego! Nie muszę chyba dodawać, że teraz właśnie je zamieszkujemy!

W połowie stycznia moja żona idąc oblodzonym chodnikiem poślizgnęła się, jednocześnie upadając z całej siły na plecy. Po tym zdarzeniu przestała czuć ruchy naszego dziecka, które dotąd zawsze dobrze wyczuwała… Ze łzami w oczach jechaliśmy do szpitala obawiając się najgorszego, a ja podjąłem drugą nowennę w intencji ratowania naszego maleństwa.

Gdy kończyłem różaniec, zapłakana żona wybiegła z sali zabiegowej krzycząc, że dziecku nic się nie stało. Jednak pamiętała, jak długo nie czuła jego ruchów.

Obie sytuacje nałożyły się na siebie podczas odmawiania pierwszej nowenny i chcę powiedzieć, że mimo mojego zapracowania znalazłem czas, by odmówić codziennie sześć różańców (podjąłem przecież drugą nowennę w intencji naszego dziecka!), więc czas na odmówienie trzech nie jest żadnym problemem.

Polecam tę modlitwę wszystkim wierzącym i niedowierzającym, bo ona naprawdę jest skuteczna!

 

Powyższe świadectwo zostało opublikowane w letnim (10/2014) numerze Królowa Różańca Świętego.

 

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Paweł: Znalazłem czas"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Teresa
Gość
Teresa

Piękne świadectwo.. Ja parę lat temu odmawoalam 3 nowenny na raz,dobrze że mam taką pracę ze mogę różaniec odmawiać pracując . A od maja podjęłam wyzwanie, że będę modlić się nowenna do końca życia. Warto i jeszcze raz warto… Dzień bez różańca to dzień stracony!!! Teresa

Beata
Gość

Cudownie! Wspaniale, że dzieciątku nic się nie stało! Piękne świadectwo!! Chwała Panu i Maryi!!

Obrazki z nowenną pompejańską?