Oliwia: Codzienność z nowenną

Trzeci raz skończyłam odmawiać tę nowennę.
I trzeci raz dostałam to samo- pokój w sercu, siłę do pracy.
To niesamowite, że nagle udaje nam się wygospodarować trochę więcej czasu na modlitwę niż zazwyczaj. Początki były trudne. Nie wiedziałam czy sprostam temu zadaniu.
Z czasem, nie mogłam doczekać się chwili w której odmawiałam nowennę.
Nie jestem przypadkiem, w którym prośby zostają od razu spełnione. Jednak dzięki tej modlitwie mam siły na czekanie oraz całą sobą jestem przekonana, że Bóg wie lepiej, co dla mnie jest dobre.
Cierpliwość- tego na pewno nauczyła mnie Nowenna pompejańska.
Sama z pewnością do niej jeszcze powrócę.
Zachęcam też wszystkich tych, którzy mają kryzys w odmawianiu, by mu nie ulegali, tylko brnęli dalej, a na pewno przy końcu poczują ukojenie.
Z Panem Bogiem!

3 myśli na temat „Oliwia: Codzienność z nowenną

  1. Mam podobne doswiadczenie. Odprawiam juz trzecia modlitwe. Nic nie jest latwiejsze mniemniej jednak jakos lzejsze. Uczy mnie cierpliwosci I wiary ze Pan Bog wie lepiej, my jestesmy tylko narzedziem jego pracy. Poza tym zaczynam sie dzielic modlitwa I wysylam do wszytkich ktorzy mnie o nia pytaja, juz dostaje odpowiedzi ze modlitwa dziala w ich zyciu.Trzeba nas wiecej do modlitwy wiec jesli tylko to mozemy zrobic to mysle ze Matka Boza powinna byc zadowolona

  2. Też tak mam: pokój w sercu i pewność, że cokolwiek się stanie – wszystko się dobrze ułoży. A to wzmacnia mą wiarę w opiekę Niepokalanej. I chyba o to chodzi, by nie dać się opanować zwątpieniu, bo to osłabia naszą wiarę i zły może namieszać.

    • Nie wolno sie poddawac , szanatn tylko czeka na nasze chwile slabosci.Kazdy z nas ma swoj wlasny krzyz do niesienia, I czeba go akceptowac I wierzyc ze przez do sie umacniamy. Nie probojmy tego rozmumiec, latwiej jest po prostu sie modlic a wszystko jakos sie ulozy. Krzyz jest tajemnica ,a my ciagle chcesmy to przyjac rozumem, Matka Boza nie rozumiala zamiarow Pana Boga a jednak przyjela jego wole.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!