…. :) :Moje życie

Obiecałam sobie że dopiero po odmówieniu ostatniej Nowenny złożę świadectwo jak bardzo pomogła mi ta modlitwa i różaniec. Dlaczego tak? Bardzo bałam się tych wydarzeń które miały nastąpić czyli mojego porodu. Jestem kobietą około 30 letnią, od wielu lat bezskutecznie szukałam miłości, męża, rodziny, trafiałam bardzo zle i byłam już mocno poraniona przez napotkanych mężczyzn. Postanowiłam zwrócić się do Maryji o pomoc bo nie miałam już siły, wręcz pogodziłam się że będę już sama, że jedyne co mnie czeka to te kolejne kilku miesięczne bezwartościowe znajomości, że miłości dla mnie nie tym świecie nie ma. Po półtora roku od odmówienia Nowenny o dobrego męża spotkałam mojego cudownego w tej chwili już, męża, po niej prosiłam dopiero o miłość, wszystko to otrzymałam. Kolejną prośbą była modlitwa o macierzyństwo-zaszłam w ciąże po pierwszej naszej próbie i bez żadnych problemów. W kolejnej Nowennie, oczywiście prosiłam o zdrowie dla mojego dzieciątka- urodziłam zdrowego, dużego bobasa który zachwyca urodą i tym że jest taki grzeczny. W trakcie ciąży która znosiłam doskonale, odmówiłam modlitwę w intencji szybkiego, lekkiego i szczęśliwego porodu, który właśnie taki był, choć uznany był przez lekarzy jako ciężki. W sercu noszę kolejną intencje, ufam że i tym razem Matuchna mnie nie opuści.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

19 myśli na temat „…. :) :Moje życie

  1. Witam, serdecznie gratuluję miłości Maryi do Ciebie. Nie dla wszystkich jest ona tak łaskawa… szkoda też, że moderatorzy strony publikują tylko to, co jest im na rękę. Otóż kilka dni temu napisałem takie oto świadectwo:
    Odmówiłem nowennę w intencji miłości, aby bliska mi osoba odezwała się do mnie po długim czasie, chciała się ze mną spotkać i dała nam szansę jeszcze raz. Otóż moje modlitwy zostały wysłuchane… w połowie. Rzeczywiście, odezwała się dokładnie ona, co uznałem za cud, moje nadzieje rosły, moja wiara tak samo. Po czym okazało się, że żadnej szansy nie będzie, a spotkanie do którego doszło, sprawiło mi tylko jeszcze większy ból. Uproszona łaska stała się więc dla mnie przekleństwem, bo jest tylko gorzej niż było. Bóg dał mi nadzieje, a teraz zabija mnie każdego dnia, bo moje życie to już nie jest życie, tylko wegetacja… nie sądziłem, że modlitwa może doprowadzić do jeszcze gorszej sytuacji…

    • Publikujemy wszystko, co dostajemy.
      Wszystko.
      Niestety, moderator jest jeden i, proszę, uwierz, nie ma czasu porządnie się ogolić, tyle ma misyjnej roboty… Zwykle list/świdectwo trafia na stronę po kilku dniach, teraz gonimy zaległości po wysyłce KRŚ, i opóxnienia są nawet ponad tygodniowe…

    • Mirek91 Maryja jest łaskawa dla wszystkich, ale może udzielić Ci łask, które są zgodne z wolą Boga – Bóg wie lepiej, z którą dziewczyna byłoby Ci lepiej. Ja modliłam sie w podobnej intencji- o powrót i miłość mojego byłego, też nie zostałam wysłuchana, ale Bóg zadziałał- On po wielkiej kłótni i długim milczeniu zadzwonił kiedyś do mnie, nie chciał się spotkać, nie powiedział że mnie kocha, chciał się pogodzić i wyjaśnić pewna sprawę, tak sie też stało. Uświadomiłam sobie wtedy, że on naprawdę mnie nie kocha, że nie mam sie łudzic, ale to, że w jego sercu obudziła sie chęć pogodzenia ze mną to łaska Boża, to że wtedy zadzwonił- to wymodlone. Teraz wiem, że spotyka sie z kims nowym, ładna dziewczyna zresztą – rudowłosa, zawsze mu sie takie podobały 🙂 trudno jest mi życzyć szczęścia mu, staram się po prostu o tym nie myśleć. Kilka lat temu modliłam się o miłość mojego poprzedniego chłopaka – takiej szkolnej miłość – on też sie teraz niedawno do mnie odezwał, okazało się, żę jest od roku żonaty i szczęśliwy, czyli też nie wymodliłam a sprawa jest już przegrana- ale łaską jest to, że jesteśmy w zgodzie ze soba. Dodam więcej, pomyślałam sobie, że skoro nie udało mi sie wymodlić miłości z tym chłopakiem, to wymodlę miłość innego- pojawił sie ktoś, pisał, dzwonił, adorował, spotkalam się z nim i co- przestał pisac, a przynajmniej ograniczył nasz kontakt (może mecze ogląda ;p) – ale też rąk nie załamuje i nie narzucam sie chłopakowi- nie chce to nie, każdy ma wolna wolę, a może to też znak od Boga że wszyscy Ci faceci to nie są dla mnie….zaufaj Bogu, wymodliłeś to, że dziewczyna się chciała z Toba spotkać- Bóg obudził w jej sercu tęsknotę za Tobą, chęć rozmowy, ale ona ma wolna wolę, Bóg nie może jej przymusić do bycia z Tobą. Może to spotkanie miało Ci właśnie uświadomić, że to skończone i nie masz się co łudzić, tylko żyć dalej. Wiem, żę może Bóg chciałby bym miała męża, podsunął mi 1,2,3 – ale oni mają wolną wolę i Bóg nie zmusi ich do kochania mnie.
      A inna sprawa jest taka, że powiedzieć, że nie wymodliliśmy czegoś będziemy mogli powiedzieć na 5 min przed śmiercią, bo nie wiadomo co Bóg dla nas szykuje i czy kiedyś nasze modlitwy się nie spełnią, On zna dobry moment i udzieli łaski w swoim czasie. Autorka powyższego świadectwa została wysłuchana po 1,5 roku! W Piśmie Świętym też są fragmenty o tym, że trzeba być wytrwałym w modlitwie, cierpliwym i nie ustawać! Jest taki fragment o kobiecie, która prosiła o coś stale surowego sędziego i on w końcu uległ – dla swojego świętego spokoju – lubie ten fragment – (on pokazuje też nature kobiety i meżczyzny- u mnie w domu jest dokładnie tak samo- moja mama mówi cos mojemu ojcu, prosi go o cos z 50 razy, on na początku marudzi że nie ma czasu, nie chce mu się, że to za drogo, ale w końcu chce mieć święty spokoj i spełnia prośbe mojej mamy 🙂 ) Ta przypowieścią Jezus chciał nam przekazać, że jeśli będziemy wytrwale prosić, Bóg może w końcu ulec naszym prośbą, jak ten surowy sędzia.
      Gdzieś przeczytałam, że czasem trzeba dotkną dna, by potem odbić sie wysoko w górę, to że mnie i Tobie wydaje się,że teraz jestemy na takim dnie nadziei rozpaczy może oznaczać, że za chwilę odbijemy się i będziemy wysoko ponadto 🙂

  2. Jak bardzo chciałabym też kiedyś takie świadectwo tu przedstawić…:) Gratuluje otrzymania tylu łask i pozdrawiam!

  3. Super świadectwo Lucynko! Ja również jestem w trakcie odmawiania nowenny, prosząc o łaskę założenia rodziny i ufam, że również będę mogłą podzielić się swoim świadectwem

  4. Piękne, pełne radości, nadziei i ufności świadectwo – myślę, że podniesie na duchu wiele osób. W przepiękny sposób pokazuje długofalową opiekę Maryi 🙂 Życzę wielu łask i gorąco pozdrawiam!

    • np. mnie podniosło to świadectwo na duchu. prosiłam o dobrego męża, teraz o dar dobrej pracy i o zdrowie 🙂

  5. Czytam to w chwili, kiedy zastanawiam się czy modlić się kolejną nowennę o ułożenie życia bo intencja z pierwszej się nie spełniła. To, że trafiłam teraz na Twoje piękne świadectwo jest dla mnie znakiem aby chwytać za różaniec.
    Do wszystkich tych, którzy pisali na tej stronie niedawno, że Bóg się nie wtrąca w nasze życie, w prace, mężów, choroby – przeczytajcie sobie te świadectwo. Bóg działa w naszym życiu, jeśli Go poprosimy i mu zaufamy może wszystko! Chwała Panu!

  6. To nieprawda, że wystarczy ufać i się modlić, a On będzie działał. Wcale nie. To wcale tak nie działa…Nie ma na to reguły. Zależy to od jego kaprysu. Nie jest wcale ani miłosierny ani dobry ani jakiś tam. Nie wszyscy odnajdą w życiu szczęście, miłość. Wielu nigdy nie zazna cząstki tego, czego pragnie. Świadectwo może i budujące, jak ktoś chce w to dalej wierzyć, a wiadomo, że każdy wierzy w to, w co chce.

      • Pozwol jej mieć własną drogę do Boga. Widać, że mocno Go szuka. Wera32 gwarantuję Ci, ze Go znajdziesz. Tylko nie odpuszczaj. Męcz Go , dręcz Go, a zobaczysz że Cię słyszy i zawsze jest i zawsze był. Przekonasz się, ze jest to Twój jedyny Przyjaciel.

  7. Dlaczego tak mało jest takich świadectw? O znalezienie pracy- wiele, o zdrowie- jeszcze więcej, o wiarę- niezliczone… a o miłość- pojedyncze wpisy… czyżby ten „temat” był szczególnie trudny do wymodlenia?!?!!? :(:(:(

A Ty co o tym myślisz? Napisz!