Magda: Wiem, że Maryja nie pozostawi mnie samej sobie i za to pragnę Jej dziękować

Chciałabym i ja, w końcu podzielić się swym świadectwem. Długo zwlekałam z tym, czekając aż wszystkie moje prośby się spełnią. Tak się nie stało (jeszcze), ale wiem, jak ważne i wspierające nas w modlitwach są świadectwa innych. Mi osobiście wiele razy świadectwa umieszczane na stronie pomogły przetrwać w chwilach zwątpienia, dzięki czemu nie przerwałam żadnej swojej nowenny, a obecnie jestem w trakcie odmawiania 7. z nich. Do tej pory wysłuchane zostały 3 prośby, na pozostałe łaski ciągle czekam z nadzieją i wierzę, że Maryja nie zostawi mnie bez swej pomocy. Nigdy nie myślałam, że będę w stanie odmawiać cały różaniec przez tyle dni. Jednak trudności życiowe sprawiły, że chyba nie miałam już innego wyjścia, jak spróbować szukać pocieszenia i pomocy w modlitwie. Maryja pozwoliła mi także zbliżyć się do Boga i przypomnieć sobie o Nim, gdyż w ostatnim czasie ciężko było mi być blisko Niego. Nowenna pompejańska jest ze mną już od kilku lat. Gdy pojawiają się problemy w domu,
w rodzinie, pracy, gdziekolwiek, wiem do kogo mam się zwrócić z pomocą. Wiem, że Maryja nie pozostawi mnie samej sobie i za to pragnę Jej dziękować.

13 myśli na temat „Magda: Wiem, że Maryja nie pozostawi mnie samej sobie i za to pragnę Jej dziękować

  1. Witam, serdecznie gratuluję miłości Maryi do Ciebie. Nie dla wszystkich jest ona tak łaskawa… szkoda też, że moderatorzy strony publikują tylko to, co jest im na rękę. Otóż kilka dni temu napisałem takie oto świadectwo:
    Odmówiłem nowennę w intencji miłości, aby bliska mi osoba odezwała się do mnie po długim czasie, chciała się ze mną spotkać i dała nam szansę jeszcze raz. Otóż moje modlitwy zostały wysłuchane… w połowie. Rzeczywiście, odezwała się dokładnie ona, co uznałem za cud, moje nadzieje rosły, moja wiara tak samo. Po czym okazało się, że żadnej szansy nie będzie, a spotkanie do którego doszło, sprawiło mi tylko jeszcze większy ból. Uproszona łaska stała się więc dla mnie przekleństwem, bo jest tylko gorzej niż było. Bóg dał mi nadzieje, a teraz zabija mnie każdego dnia, bo moje życie to już nie jest życie, tylko wegetacja… nie sądziłem, że modlitwa może doprowadzić do jeszcze gorszej sytuacji…

    • Mirku, czekaj cierpliwie… moje świadectwo ukazało się miesiąc odkąd go wysłałam.
      Ps. może Bóg ma dla Ciebie inną kobietę, o wiele lepszą niż ta o którą się modliłeś. Ja po 4 latach związku, dzięki Nowennie otrzymałam łaske otwarcia oczu i chociaż już zakończyłam związek, to później pozwoliłam na powrót tego człowieka, po czym dzisiaj, po kolejnej Nowennie, już jestem pewna, że ten człowiek nie jest dla mnie.. Bóg ma dla nas kogoś lepszego 🙂

      • Mirku zgadzam się z Ewą że skoro Maryja nie dała Ci tej osoby o którą prosiłeś tzn nie jest dla Ciebie czasami tak sobie wbijemy do głowy że ta osoba jest tą właściwą że nic nam nie da przetłumaczyć że to nie jest ta osoba nawet modlitwa czujemy sie wtedy rozgoryczeni bo poprostu jestesmy zaślepieni chorą miłością czasami nieodwzajemnioną i skoro ta druga osoba nie jest nam pisana to po co wogóle tracimy czas na nią . Człowiek rozsądny i dojrzały musi to zrozumieć a jeśli tego nie zrobi to będzie nieszczęsliwy i samotny ze swoją nieodwzajemnioną miłością a to że Maryja tak właśnie Ci pomogła to jej chwała za to i nie ma się co irytować Mirku Maryja wie co dla nas najlepsze i jej trzeba ufać a nie nam samym bo nieraz nasze myślenie jest tak dziwne i błedne ze dyktowanie warunków Maryji jak ma nas wysłuchać w modlitwie może nas skrzywdzić samych przez takie patrzenie na jej pomoc

        • wszystko fajnie, tylko nie odnioslyscie sie do najistotniejszej, moim zdaniem, sprawy. to wszystko mi juz powoli przechodzilo, stawalem sie spokojnieszy, a Bóg narobił mi tylko niepotrzebnej nadziei i na nowo kazal cierpiec? Po co?

          • Mirku, ja miałam dosłownie identyczną sytuację do Twojej. Rostałam się z chłopakiem, upłynęło wiele czasu, aż nagle odezwał się. Poprosił o spotkanie. Ja, uradowana, pomyślałam: ”pewnie wróci”. Zresztą, każdy mi to mówił. Czy wrócił? Nie. Sama nie wiem, co nim kierowało. I też nie wiem, dlaczego doszło do tego spotkania. Kontaktu nie mamy do dziś. Czy mieć będziemy, nie wiem. Po wszystkim ryczałam jak bóbr, bo nastawiłam się, że po jakimś czasie przemyśli i wróci, ale nie, tak się nie stało.

          • Mirku skoro z tek szansy spotkania nic nie wyszło to znaczy ze tak ma zostać a ty musisz się z tym pogodzic nie jest to łatwe bo napewno jesteś uczuciowym chłopakiem i wrażliwym ale co m mozemy zrobic kiedy tak się dzieje że inni nas nie chcą pozostaje nam tylko dalej żyć i czekać na kogoś innego który naprawdę odwzajemni nasza prawdziwą miłość

          • …ta dziewczyna narobiła Ci nadziei, nie Bóg. Ja bym to odebrała tak- modliłeś się gorliwie o kontakt z tą dziewczyna, Bóg wysłuchał Cie, stworzył okazję, sytuacje do waszego ponownego spotkania, obudził w dziewczynie czucie, że nie może tego tak zostawić- że powinna się z Tobą spotkać, do spotkania doszło, ale najwidoczniej dziewczyna nie potrafi Cie znów pokochać, albo przynajmniej na chwilę obecna tego nie czuje. Tutaj rodzi sie pytanie czy Bóg może sprawić by Cie pokochała, jesli ona tego nie chce? Bóg może wszystko, ale tak stworzył człowieka, że dał mu wolna wolę i wydaję mi się, że nie chciałby sterować uczuciami ludzi, bawić się jak lalkami w teatrze kukiełek (przecież inaczej nie byłoby rozbitych małżeństw, rozwodów, zdrad).
            Uwierz mi ja też jestem nieszczęśliwie zakochana, płacze do poduszki i nie umiem sie wyleczyć z tego stanu, miałam też etapy, miewam do dziś, że winą obarczam Boga, czasem mam pretensje- odmówiłam NP a cudu nie widać…ale zawsze potem łapię się na tym, że chyba sama nie chciałabym aby wmusił we mnie miłość do kogoś. Może mój były modli sie o miłość innej dziewczyny- co w tej sytuacji ma zrobić Bóg?
            Mój były tez sie do mnie odezwał po długim czasie, ale też nie po to by wrócić lecz by pogadac, a teraz spotyka się z inną. Rozumiem to tak, że Bóg dal mi do zrozumienia, że on mnie nie kocha, ma inną i mam nie tracić czasu na łudzenie się, a to że w ogóle doszło do rozmowy między nami uważam że jest wymodlone przez mnie.
            Inna sprawa jest taka, że oczekujemy efektu od razu, a czasem potrzeba wytrwałej modlitwy i cierpliwości. Może Bóg szykuje jakiś cud dla Ciebie i dla mnie- ale jeszcze nie teraz. Ja czasem myślę, że dobrze że mój były poszedł do innej, niech sie przekona jakie są inne dziewczyny, bo ja naprawdę byłam względem niego wierna uczciwa i kochałam go sercem całym i trudno będzie mu znależć tak szaleńczo zakochana w nim dziewczyne.

            • z jednej strony ludzka wolna wola, z drugiej „bądź wola Twoja” – argumenty używane na przemian, w zależności od sytuacji i zawsze na korzyść Boga…

            • Mirku ja podobnie jak Ty zadawałam wiele pytań o to gdzie jest ta granica pomiędzy naszą wolą a moca Boża, nie potrafie też znaleźć na to odpowiedzi, na żadnym forum, w Piśmie Św. , u żadnego ksiedza. Wola Pana jest nasze zbawienie- dał nam 10 przykazań i wypełnianie Jego woli to wypełnianie tych przykazań. Czy wolą Pana może być nasza samotność czy nasz związek? Nie mam pojęcia, czy Bóg aż tak reżyseruje nasze życie. Z jednej strony Bóg dał dziecko starej św. Elżbiecie, wskrzesił umarłego Łazarza, uzdrowił trędowatego itp. itd. czyli liczy sie dla Niego nasze ziemskie szczęście i nasze pragnienia. Z drugiej strony Ewie i Adamowi dał wolna wolę, nie posłuchali i zostali wyrzuceni z raju i Bóg jakoś nie mógł powiedzieć „wybaczam Wam, nie grzeszcie więcej i bądźcie szczęśliwi” tylko wygnał z raju i po zawodach. Tak samo sytuacja z św. Piotrem – Jezus wiedział, że św. Piotr Go kocha, ale wiedział też że się Go wyprze. Św. Piotr był oddany Jezusowi, uważał, że nigdy tego nie zrobi, na pewno wyparcie się Jezusa nie leżało w jego intencji, a jednak stało się a Jezus o tym wiedział dużo wcześniej- czyli losy św. Piotra zostały z góry przesądzone, tak jakby był marionetką w teatrze, po to aby ” wypelniły się pisma”, to też tyczy się Judasza, Jezus duzo wcześniej wiedział, że Go zdradzi, gdyby Go nie zdradził, nie zostałby pojmany i ukrzyżowany a my nie zostalibyśmy zbawieni, dlatego Judasz odegrał swoją przewidziana przez Boga rolę i „wypełniły sie pisma” – co świadczy o tym, że Bóg znał już scenariusz dużo wcześniej. Może znał też scenariusz naszego życia zanim pojawiliśmy się na świecie. Może jest tak, że nam sie tylko wydaje, że robimy zgodnie z swoją wolą, a tak naprawdę wypełniamy Jego wolę i realizujemy Jego plan…
              Może jest ktoś kto mógłby rozwiać te wątpliwości? Ja bym mogła o tym ksiązkę napisać a odpowiedzi bym nie znalazła.

            • Oliwio, czasem bywa i tak, że Bóg może podesłać takiego ”niedobrego” cukierka (czyli tę dziewczynę , która tylko pozornie jest idealna), aby chłopak zmądrzał i przekonał się o dobroci i szlachetności poprzedniczki. Myślę, że Bóg może uciekać się do takich środków, aby naprowadzić na właściwy tor życia. Bóg nad wszystkim czuwa. Przekonałam się o tym nie raz. 🙂

          • Jest tak, że jak pragniemy miłości to jej nie znajdujemy i czujemy sie sto razy bardziej samotni, jak sie czujemy dobrze ze swoja samotnością i nawet nie myślimy by kogos poznać- trafia nas miłość niespodziewanie. Nie wiem z jakiej przyczyny, ale często tak się dzieje.

            Z Ewangelii wg św. Łukasza:
            „Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie”…. „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.”

            To, że teraz się smucimy ma sens, nasze łzy mają sens, nasza nieszczęśliwa miłość, Bóg nam to wynagrodzi- obiecał, że śmiać się będziemy 🙂

  2. Mirku, Ewa ma całkowitą rację. Trzeba zawierzyć Bogu. On dla każdego z nas przygotował ścieżkę życia. Trzeba tylko mu oddać siebie i swoje zycie. On wie co jest dla nas najlepsze. Wiem, ze cieżko jest żyć gdy chcemy układać swoje zycie po swojemu, a nie tak jak Bóg to planuje. Rozumiem Cie bo moja sytuacja jest identyczna. A po drugie kiedyś pojawiło sie takie stwierdzenie ze nowenna to nie „koncert życzeń”. Odmowisz i już…. Na wszystko przyjdzie pora. Bóg wie kiedy jest najlepszy czas. Trzymaj sie i nie poddawaj sie…

  3. A ja uważam, że zostałeś wysłuchany. Pan Bog nie wzbudzał w Tobie nadzieji, bo Ty Sam ją w Sobie karmisz, o czym świadczy chociażby podjęcie NP w intencji:” żeby ta dziewczyna dała Ci jeszcze jedną szansę”. Skoro ta osoba zgłsza się do Ciebie po długim okresie milczenia i mówi Ci prosto w oczy, że nic z tego nie będzie, to jest to dla Ciebie znak od Boga, że masz dać Sobie spokój. Widocznie nie jesteście dla siebie i Bóg przez tą osobę Ci to mówi. Czy zrozumiałbyś gdyby Ci to powiedział ktoś z rodziny lub znajomy? Miłsierny Ojciec nie może patrzeć, jak Ty- Jego ukochane Dziecko, cierpisz rozpamiętując przeszłość, dlatego wysłał do Ciebie osobiście tamtą dziewczynę, żeby pozbawić Cię złudzeń.
    To od Ciebie zależy, czy spojrzysz prawdzie w oczy, czy nadal będziesz się łudził i spędzał kolejne lata na modlitwie w intencji, ktora nie moze zostac spelniona, bo widac Pan ma dla Ciebie lepsze plany.
    Na koniec dodam, ze moja kolezanka spedzila na podobnej modlitwie 10 lat, zanim, po 2 FUNDAMENTACH nie zrozumiala w koncu, ze Pan ma dla niej kogos innego… Chwała Panu:)

A Ty co o tym myślisz? Napisz!