Wojtek: Uwolnienie od grzechów nieczystości

Witam wszystkich czcicieli Najświętszej Maryi Panny! Obiecałem, że dam publiczne świadectwo, jak modlitwa różańcowa uratowała mnie od potępienia wiecznego. Po utracie bliskiej mi osoby, którą – niestety bez wzajemności – pokochałem, odmówiłem już pięć nowenn pompejańskich. Od 1 listopada rozpocząłem szóstą, w intencji zmarłej osoby, która zginęła nieszczęśliwie.Przeczytaj Wojtek: Uwolnienie od...
Przeczytaj całość

Domi: Spokój ducha

Pierwszy raz udało mi się ukończyć Nowennę. byly dni, kiedy zło plątało paciorki różańca, ale wytrwałam. Prosiłam o łaski, które będą widoczne w dłuższej perspektywie, ale już dziś czuje spokój ducha, pewność i ufność. Rozpoczęłam kolejną Nowennę, bez niej jest pusto. I odmawiam na cześć Maryi, Królowej Różańca Świętego!
Przeczytaj całość

Kasia: różaniec uzależnia…

Nowennę pompejańską odmówiłam 2 razy w tym roku. Nie zawsze udawało mi się znaleźć cichy kąt do odmówienia nowenny, zdarzało się, że odmawiałam ją będąc wśród ludzi, bo nie miałam innego wyjścia.Przeczytaj Kasia: różaniec uzależnia…
Przeczytaj całość

Jolanta: Maryja dała mi pracę!

Królowa Różańca Świętego jednak mnie nie pozostawiła bez pomocy - bez pracy. Otrzymałam ją tak na tydzień przed świętem Matki Bożej Częstochowskiej.
Przeczytaj całość

Dusia: Choroba nowotworowa

Dla mnie już zdarzył się cud
Przeczytaj całość

Magda: Nie wiedziałam, jak mu pomóc… zaczęłam odmawiać nowennę

Nowennę pompejańską odmawiałam już kilka razy i zawsze okoliczności rozpoczęcia tej modlitwy były podobne – nagła potrzeba, szybka decyzja bez zastanawiania się, czy podołam tej modlitwie. Po prostu, kiedy czułam, że jestem „przyparta do muru” i nie widziałam innego rozwiązania, brałam do ręki różaniec i zaczynałam kolejną nowennę.

To świadectwo dotyczy mojego dwuletniego synka, który od urodzenia był ogólnie zdrowy i dobrze się rozwijał. Jesienią na jego nóżkach pojawiły się czerwone, szorstkie i swędzące plamy. Wszystko wskazywało na nietolerancję białka mleka krowiego. Choć było to niełatwe, zastosowałam dietę bezmleczną u synka i u siebie (karmiłam go wówczas piersią).

Nastąpiła poprawa, lecz – niestety – mimo naszej ostrożności czasem coś „zakazanego” znalazło się w naszym jadło­spisie i natychmiast pojawiały się zmiany skórne. W zasadzie wystarczyła odrobina śmietany i reakcja organizmu była natychmiastowa: czerwona, swędząca skóra, co wywoływało u synka niepokój i nerwowość. Nie wspomnę już o jego zaostrzonym apetycie na niedozwolone dla niego produkty! Zaprowadziłam więc dietetyczny reżim i sytuacja – wydawałoby się – została z grub­sza opanowana.

Pewnej nocy podczas snu synek zaczął się nagle niemiłosiernie drapać, był niespokojny, płakał. Wszystko wskazywało na nawrót egzemy na nogach (nie mogłam sprawdzić, bo nie chciałam go dodatkowo rozdrażniać zdejmowaniem piżamki). Byłam przerażona, nie wiedziałam, jak mu pomóc. Sądziłam, że zjadł coś bez mojej wiedzy.

Widząc cierpienie dziecka, zaczęłam niezwłocznie odmawiać nowennę pompejańską. Nad ranem sytuacja trochę się unormowała, mały usnął. Kiedy się obudził i zdjęłam mu piżamę, zamarłam. Widok był wstrząsający: nóżki, w miejscach gdzie była poprzednio egzema, były obsypane setkami bąbli, częściowo rozdrapanymi. Okazało się, że synek „złapał” od starszego brata tzw. wirus bostoński. Jest to choroba zakaźna, która objawia się m.in. zmianami skórnymi, podobnymi do ospy wietrznej, ale atakuje tylko dłonie, nogi i okolice ust.

Przez tydzień synek musiał być nieustannie pilnowany, gdyż nie wolno mu było się drapać. Nie mogłam go nawet ubrać, bo rozdrapana skóra mogła ulec zakażeniu. Wirus masowo zaatakował najsłabsze fragmenty jego skóry (starszy syn miał tylko kilka „kropek”). Ktokolwiek zobaczył moje dziecko, był przerażony.

Mimo wszystko byłam spo­kojna. Wiedziałam, że odmawiając nowennę, mam wszyst­ko pod kontrolą. Gdy kończy­łam część błagalną, stan zdro­wia synka był dobry, a po zakończeniu części dziękczynnej, na nogach nie było już śladu choroby i uczulenia mimo braku leczenia farmakologicznego.

 

 

20140105_10325320140517_090355

Dodam, że w międzyczasie synek zaczął spożywać małe ilości mlecznych produktów i był szczęśliwy, że ma zdrowe nogi!

Tak jak przy poprzednich moich nowennach, tak i teraz napotykałam liczne przeciwności (moja choroba, związany z nią chaos w domu, konieczność odstawienia synka od piersi i związany z tym stres dla całej rodziny, brak czasu na modlitwę w ciągu dnia – nowennę odmawiałam w nocy, liczne zwątpienia i zniechęcenia). Jednak udało się! Matka Boża mnie wysłuchała, a ponadto otrzymałam jeszcze inne łaski.

Po napisaniu powyższego świadectwa, udało mi się pomyślnie załatwić jeszcze kilka ważnych spraw, co odczytałam jako dodatkową łaskę od Pompejańskiej Królowej i jako znak, że świadectwa są bardzo ważne i nie można zwlekać z rozpowszechnieniem ich.

 

Powyższe świadectwo zostało opublikowane w letnim (10/2014) numerze Królowej Różańca Świętego.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Opt In Image
Królowa Różańca Świętego

To świadectwo ukazało się wcześniej w czasopiśmie „Królowa Różańca Świętego” – poświęconemu różańcowi i nowennie pompejańskiej. Odwiedź stronę naszego kwartalnika! Zamów je w naszym sklepiku.

Możesz też zapisać się do biuletynu, dzięki czemu będziesz otrzymywać co piątek  powiadomienia o nowych świadectwach! Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Magda: Nie wiedziałam, jak mu pomóc… zaczęłam odmawiać nowennę"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
kris
Gość

niech dobry Bóg będzie uwielbiony

Ingrid
Gość
Ingrid
Biedny Maluszek a miał to ?Złe samopoczucie. Pierwsze objawy często przypominały przeziębienie lub lekką anginę. Dziecko źle się czuje, traci apetyt, boli je gardło. Gorączka. Zwykle dziecko ma temperaturę 38–39 st. C. Wysypka. Pojawia się w ciągu 2 dni od zachorowania. Przypomina małe czerwone lub łososiowe plamki, które potem przekształcają się w wypełnione płynem surowiczym pęcherzyki. Wiele osób uważa, że to ospa wietrzna. Jednak w wypadku choroby bostońskiej wysypka pojawia się zwykle tylko na dłoniach, stopach i w buzi (czasem też na pupie, jeśli dziecko ma biegunkę). jeśli tak to sposoby są poniżej Przede wszystkim idź z dzieckiem do lekarza.… Czytaj więcej »

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!