Magda: Miłość!!!!

Czytam od pewnego czasu te wszystkie swiadectwa i doszlam do wniosku ze i na mnie przyszedl czas by podzielic sie niewyobrazalna laska ktora otrzymalam od ukochanej Matki Bożej! Moje zycie zmienilo sie o 180 stopni! Historia jakich tysiace, bylam bardzo zakochana w chlopaku (milosc mojego zycia) i nagle on z dnia na dzien mnie zostawia, do tego mam problemy na uczelni, wlasnie zrezygnowalam z mieszkania (mielismy zamieszkac razem) i nagle moj swiat runal! przez „przypadek” szukajac w internecie modlitwy do Maryi wpadlam na link o Nowennie Pompejanskiej. Pomyslalam nieee to nie dla mnie, nie jestem az tak zdysyplinowana i az tak „wierzaca” ale mialam ogromna motywacje by moj ukochany wrocil wiec zaczelam odmawiac. Ja po ludzku nie moglam juz uratowac tego zwiazku wiec oddalam to Górze! Nowenne odmowilam, chlopak nie wrocil. Bylam rozczarowana, ale po pewnym czasie zauwazylam ze pomimo ze bylam sama dostalam tyle lask o ktore w ogole nie prosilam. Znalazlam mieszkanie, trafilam do duszpasterstwa di tego trudne sprawy na uczelni tez zakonczyly sie szczesliwie. ale pomimo tego calego dobra nadal czulam sie samotna i tak bardzo czekalam na kogos kogo bede mogla pokochac. niestety milay kolejne miesiace a moje serce wciaz bilo tylko do Tego Jedynego. postanowilam napisac, po 9 miesiacach milczenia. On zaproponowal spotkanie i po trzech godzinach rozmowy znowu juz bylismy razem!! Ukochana Matka Boza wysluchala mojej prosby! i musialam na to czekac dosc dlugo ale WARTO BYLO! i mimo wysluchania prosby dostalam tez mase innych lask! to niesamowite! taka hojnosc! dla mnie?! Do konca zycia bede dziekowac! bo wiem ze to tylko i wylacznie dzieki Nowennie sie zeszlismy i to uczucie nie wygaslo! Po co to wszystko pisze? bo pamietam jak w wakacje gdy moj swiat sie zawalil jak bardzo takie swiadectwa mi pomagaly. jak one mi dawaly nadzieje i motywacje w chwilach trudnosci w modlitwie! i jesli ja bede mogla komus pomoc w ten sposob bede bardzo szczesliwa! Niedawno znowu skonczylam Nowenne w bardziej prywatnej intencji ktora sie jeszcze nie spelnila, ale wierze ze kiedys znowu bede mogla zasiasc przed komputerem i znowu napisac podobne swiadectwo! Trwajcie w tej modlitwie i ufajcie Maryi! Ona nigdy nie zawodzi! Najwiekszy niedowiarek to mowi!
Z Bogiem!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

149 myśli na temat „Magda: Miłość!!!!

  1. Modlę się w tej samej intencji co Ty, Magdo 😉 Wlałaś w moje serce nadzieję, że mimo, iż po odmówieniu nowenny nie otrzymam łaski to mam się tym nie zrażać. Będę dalej trwać w modlitwie. A Tobie Madziu życzę, żeby Wam się jak najlepiej układało i żeby Bóg Was bezpiecznie prowadził przez życie 🙂

  2. Madziu to wspaniale,że zostałaś przez Boga wybrana.Nie wiem od czego to zależy ale Mnie Bóg nie wysłuchuje nigdy.Po co go o cos prosić skoro on nie słucha i jest głuchy na nie które prośby.Też chcę być z pewnym chłopakiem,mieć pracę ale on ma to gdzieś

    • Tam gdzie mysli się że Bóg jest daleko, tak naprawdę jest blisko….Bóg słyszy..ja to wiem. Ja się modlę już 3 NP i jeszcze nie została spełniona żadna, ale spełniły się inne mniejsze o które nie prosiłam. Wierzę że do spełnienia naszej intencji musimy dojrzeć, nie moja wola, ale Twoja Panie i tego się trzymam. Zauważ jak u Ciebie się spełnia, jak Bóg działa w Twoim życiu. Może uda Ci się dostrzec…to co ja zauważyłam.

    • Jak nie wiesz po co się modlisz to się nie módl do Boga, po co tracić czas, proszenie Boga o coś nie jest obowiązkowe

  3. Cudowne swiadectwo! Jest to dla mnue zacheta aby prosic Matke Boza o znalezienie czlowieka, ktory bedzie ta prawdziwa I jecyna miloscia. Dziekuje!

  4. Magda gratuluję i ciesze się niezmiernie 🙂 9 miesięcy to wcale nie tak długo czekania 😉 Naprawdę otrzymałaś wyjątkowy dar i łaskę od Maryi! Niewiele takich świadectw !

  5. tego własnie potrzebowałam…za 12 dni skończę moją nowenne i wiem,że na razie prośba nie zostanie wysłuchana,choć marzę o tym dniami i nocami,ale bedę wytrwale czekać 🙂 Dziękuję :*

  6. Paula kończę nowennę tego samego dnia co Ty! 🙂 Też mam wielkie nadzieje i cieszę się że przeczytalem to świadectwo. Dzięki temu będę spokojniejszy, bo jak widać Maria i Jej Syn działają w sobie znany tylko sposób i swoim „tempem”.

  7. Agnieszko, Bóg wysłuchuje Twoje prośby, ale widocznie na rezultaty musisz jeszcze poczekać 🙂 Warto się nie zrażać, bo czasem to o co prosimy przychodzi z opóźnieniem.

  8. ooo Bartek fajnie 🙂 mam zapędy,żeby rozpocząć kolejna,ale nie wiem czy od razu-diabeł porządnie działa i czasami nie mam już siły…pajac jeden !!

  9. Prosiłam kiedyś Nowenną Pompejańską o poprawę relacji ( nie o powrót ) z moim Ex, który się rozstał się ze mną też z dnia na dzień delikatnie rzecz ujmując w nie najlepszej atmosferze…i co?
    Też się odezwał…jak już byłam w szczęśliwym związku z innym 🙂 Teraz staje na uszach, aby do mnie wrócić…ale nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Nigdy nie chciałbym być z kimś na kim się już raz tak bardzo zawiodłam, przez kogo wylałam może łez.

    • to samo powiedziała mi moja mama: nie miałabyś już do niego 100% zaufania, a to nie jest dobry fundament dla związku. dzięki zadowolona :))

    • A wg mnie jakieś powiedzenia nie mają odzwierciedlenia w wyrokach Boga. W ogóle kto wierzy w jakieś powiedzenia? Słucha się głosu Boga, a nie wierzy w takie zabobony. Przepraszam, ale to tylko moja opinia. Nawet ostatnio pojawiło się na stronie świadectwo o powrocie chłopaka do dziewczyny, który ją zostawił. I co? Są szczęśliwi. Nie generalizujmy wszystkiego. Czasem ludzie się zmieniają. Poza tym nie znamy całego swojego życia. Skąd wiemy, że ten z którym jesteśmy obecnie takie szczęśliwe będzie dobrym mężem, że się nie zmieni, że też coś mu nie odbije? A może tamten, którego odrzuciłysmy byłby jednak lepszy? Dlatego należy wsłuchać się w słowa Boga- kogo on nam daje, bo tylko on zna każdego człowieka, jego uczucia, serce. Bóg każdego przenika. Nie należy ślepo wierzyć: ”tak, to na pewno ten jedyny”. I przepraszam, jeśli kogoś uraziłam .A rany można zabliźnić miłością i budować zaufanie na nowo.

    • Do zadowolonej: Trochę mnie zdziwił Twój wpis. Modliłas się o powrót męża, kiedy już szatan podstawił ci innego, to zapomniałas jak bardzo chcialaś żeby wrócił mąż. Teraz już twierdzisz że nie wraca się do tej samej rzeki…dziwne. A jakbyś nikogo nie miała?też byś tak sądziła pewnie???.
      Mąż twardo o Ciebie walczy, ja bym się zastanoweiła, bo w świetle Boga jesteście i bedziecie zawsze małżeństwem, a teraz to cudzołożysz. Sorry, ale tak jest. Mówię z dośdwiadczenia. Mąż mnie też zranił, była zdrada, ale mu wybaczyłam pracujemy nad sobą oboje. Mąż bardzo się zmienił. Warto było walczyć. Ja poleciłabym Wam małżonkom; pojechac na rekolekcje małżeńskie. Cudowna sprawa. Nie jednemu małżeństwu pomogły, a nawet uratowało małżeńśtwo. Z tamtąd człowiek wyjezdza odmieniony, inny, ze spojrzeniem na siebie tez innym. A szatana wiem jak potrafi namieszać, podsuwajac rózne czasami wygodne rozwiązania. Piszę z doswiadczenia. uważajcie miejscie oczy szeroko otrwarte, bo to co nam się wydaje słuszne, dobre i nader szczęśliwe nie zawsze takie jest, jakie wygląda w oczach Boga.

  10. Modlę się od 5 miesięcy różańcem w b. podobnej intencji. Mogę uznać, że przyczyniłem się do rozstania, a moje sumienie w tym związku jasnym światłem nie świeciło. W trochę szalony sposób żyję i nie udało mi się jeszcze odmówić pełnej Nowenny. Trwam w tym dążeniu, może tym razem ukończę całą modlitwę… Nie umiem się pogodzić z rozstaniem, nie umiem żyć bez Niej, nic nie jest dobrze. Za jakieś dwa tygodnie planuję wyruszyć (mniej więcej: na stopa) do Pompei i spędzić z Maryją kilka chwil, prosić Ją o pomoc w tym oczekiwaniu cudu naszego powrotu, wspólnego życia. Jeżeli ktoś zechciałby wspomóc mnie i mą intencję swą modlitwą, niech będą mu dzięki.

  11. Życie jest naprawdę zaskakujące i nie radziłabym podporządkowywać relacji ludzkich pod jakieś powiedzonka. Jednemu się nie powiedzie wchodząc do tej samej rzeki, a drugiemu jak najbardziej. Różnie to bywa. Można by powiedzieć, że Pan Jezus tyle razy wchodzi do tej samej rzeki- przebacza nam, jest pełen miłosierdzia, i nie mówi: ”Ty zgrzeszyłeś tyle razy, nie ma kolejnej szansy, nie wchodzę już w relację z tobą”.

  12. Pomódl się i za mnie Magdo, by poprawiły Natalia mnie pokochała i żebyśmy byli razem. By zmieniło się jej postępowanie.

  13. Droga Magdo!! Twoja slowa mi dodaja otuchy bo i ja rowniez modlilam sie o powrot mojego chlopaka ktorego nadal kkocham!! Moje swiadectwo jest nizej ukazalo sie 7 lipca moj tytul byl ”Modlitwa o porot ukochanej osoby. Na internecine pojawilo sie Powrot ukochanek osoby! Wiele bardzo gorzkich kometarzy sie znalazlo ktorych nie chce czytac nawet, ale kazdy ma prawo napisac to co chce. Ja mam tylko nadzieje ze I mnie Matenka wyslucha I on do mnie wroci niczego innego tak bardzo nie pragne. Ciesze sie ze napisalas swoje swiadectwo, ja mysle ze swoje za szybko opublikowalam a ludzie wyciagaja rozne wnioski. Pozdrawiam Monika

    • Moniko, nie bierz sobie do serca opinii ludzi, którzy ciebie nawet nie znają, a oceniaja ciebie poprzez kilka zdań przez pryzmat własnego życia. Nie przed nimi będziesz odpowiadac, ale przed Panem Bogiem i to jemu staraj się przypodobac, a nie ludziom, bo jakiej opinii byś nie napisała, zawsze znajdzie się ktoś, kto to skrytykuje. Pisząc na forach trzeba się z tym liczyc, Napisałas, co czułaś i to najważniejsze, a że komuś się to nie spodobało, to jego problem. Głowa do góry 🙂

    • Dawno tu nie zagladalam i nawet sie nie spodziewalam ze moje swiadectwo w ogole ktos przeczyta a co dopiero mowic o jakis komentarzach, dzieleniu sie swoja wlasna opinia. Ja dlugo sie zbieralam zeby napisac to swiadectwo, do siebie wrocilismy kolo marca a ja napisalam swiadectwo w lipcu, ale chcialam miec pewnosc ze to jest wlasnie ogormna laska od Maryi. Nadal nie mam 100% pewnosci ale wierze ze tak wlasnie jest. Nie przejmuj sie komentarzami innych. Tu tez przeczytalam ze nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, ale ciesze sie bo znalazly sie osoby ktore ukazaly zupelnie inna perspektywe myslenia na ten temat. Ja uwazam ze to rozstanie bylo nam potrzebne by odobudowac samego siebie, by zblizyc sie do Pana Boga, by stanac trwado na nogi, doznac tylu innych wspanialych lask. takze jak na razie same plusy! 😉 oczywiscie nie jest zawsze tak cukierkowo, ale z Boza pomoca! nie ma rzeczy niemozliwych. ja tez duzo razy watpilam, ale tak jak ktos powiedzial Pan Bog ma swoje tempo i teraz z perspektywy czasu uwazam ze nie dobrze by bylo gdybysmy sie zeszli wczesniej 😉

  14. To powiedzenie jest bardzo mądre. Uświadamia człowiekowi że nic nie trwa wiecznie, wszytko płynie, mija, że nie da się wejść do tej samej rzeki bo tak w której przed chwilą staliśmy odpłynęła, trzeba się pogodzić z tym, że coś minęło bezpowrotnie.

  15. Powinien być zakaz odmawiania NP w intencji o czyjąś (konkretnej osoby) miłość ponieważ to jest egoizm, nie bierze się w ogóle pod uwagę zdania tej drugiej osoby – takie moje zdanie.

  16. I znowu patologia… Maryja wróciła Ci tego boga i co?W ramach podziękowań już mieszkacie razem? Czy jednak nowenna wpłynęła na zmianę zdania na ten temat? Bo ja znowu nie kumam.

    • dla Twojej wiadomosci nigdy nie mieszkalismy razem i nie wiem skad taka kasliwosc w Twoim zdaniu. Ja Boga mam tylko jednego a jesli Ty masz z ty problem to juz nie do mnie pretensje. WIdac ze nie pokochalas jeszcze niekogo tak bardzo a moze wlasnie ten Ktoś Cie jeszcze nie pokochal zebys poczula co to za cudowne uczucie. Zycze Ci tego

      • No to super, ze nie mieszkaliście razem. Ale zamierzaliście. Sama to przecież napisałaś w świadectwie :-). I dobrze ze Cię wtedy zostawił. Bo pewnie byście zamieszkali. A tak może Ci coś te modlitwy o powrót uświadomiły. Życzę Ci tego.

        • Nieznajoma, piszesz takie komentarze, że osobie, która napisała to świadectwo może być przykro. Masz swoje zasady-rozumiem, ale uważaj, aby kiedyś Tobie ktoś tak ”nie wypalił”, bo może zaboleć. Skąd jesteś taka pewna, że Ciebie nigdy nikt nie zostawi (czego oczywiście nie życzę, podaję przykład). Będziesz potrzebowała rady, wsparcia, a ktoś napisze: ”I dobrze że Cię zostawił”.

          • nie mam juz problemu z takimi komentarzami, niech kazdy we wlasnym sumieniu to rozwazy a takie uwywnetrznianie mysle ze jest zbedne. Nieznajoma, tak mielismy takie plany zeby zamieszkac razem ale ktos na Gorze mial wobec nas lepsze plany i nie chcial nas spisac na „straty” i ciesze sie ze tak sie stalo bo to otworzylo mi oczy na wiele spraw, takze nie martw sie o moje morale. Maja sie dobrze 😉 powodzenia! 😉

    • Wiesz, polecam Ci wyjazd do jakiegoś muzułmańskiego kraju. Może będziesz mieć szczęście i ukamienujesz jakąś cudzołożnicę. Tu się marnujesz, widzę tylko Twoje wpisy o tym a tam byś mogła „działać”

      • No świetny tekst :-). Ubawiłam się. Czy Wy dalej nie kumacie o co chodzi??? Ja nie chcę nikogo kamieniować. Ja chcę Wam tylko pokazać, ze większość z Was najpierw świadomie wybrała życie w grzechu, bo przecież wszyscy tak dzisiaj żyją. Wiem bo wielokrotnie sama to słyszałam. Że większość z Was naaipierw kpi z takich osób jak ja, a potem jak się to cudowne cudzołożne życie rozleci, to raptem stajecie się wielce świątobliwe. Ok. Macie prawo. Tylko dlaczego ta świtobliwość końcczy się w momencie gdy taka ja zwrócę Wam uwagę? I co najgorsze, większość z Was życie w cudzołóstwie uważa ża normalny stan rzeczy. Śpię z chłopakiem i jednocześnie oznajmiam wszystkim dookoła że jestem głęboko wierząca. Czy nic Was w tym nie razi?? Czy tej wspominanej przez was Magdalenie Jezus nie powiedział ” idź i więcej nie grzesz”??? Coś mi się wydaje ze powiedział. A większość z Was co robi?? Ma rozdwojenie jaźni. Z jednej strony uważa się za osobę blisko Boga, a z drugiej wybiera sobie przykazania. Ale potem jak też konkubent zostawi, to się modlą gorąco o jego powrót i zarzucają ze ta nowenna nie do odparcia wcale nie jest nie do odparcia. Nawet wtedy żądacie aby Bog wam zrobił jak wy chcecie, zamiast pokornie zwrócić się o wybaczenie grzechów. Nie żyję na tym swiecie od wczoraj więc wiem jak to wygląda. I nawet nie wiecie jak mnie frustrują takie wartości u ludzi. Nie rozumiem jak tak można. Może się w przypadku niektórych osób tutaj pomyliłasm, ale jak juz napisałaam wiem jak to wygląda. I to masowo. A Wasza postawa wobec mnie i taka gorąca odpowiedź na moje uwagi jest tylko dla mnie dowodem na to że niewiele się pomyliłam.

        I moje drogie, nie zarzucajcie mi ze nigdy nikogo nie pokochałam więc nie wiem jak to jest, że nikt mnie nie pokochał więc nie wiem co to za uczucie. Otóż oznajmiam Wam, ze pokochał. Że kochał cały czas. Nawet wtedy gdy miałam dużo żalu do Niego. Gdy za całe zło obarczałam Jego. Gdy krzyczałam MU, ze Go nienawidzę. A On cały czas był ze mną. Nigdy mnie nie zostawił. Chociaż momnetami myślałam, ze jest inaczej. I cały czas czekał, aż się uspokoję aby móc mnie przytulić. A gdy pozwoliłam na to, to jest mi o wiele lżej. Wiem, ze jest to mój Jedyny Przyjaciel. Który będzie mnie zawsze kochał. Mimo wszystko. Na imię rodzice dali Mu Jezus. Takiej miłości również Wam życzę kochane kobietki. Codziennie ją czuję. I nie oddam tej miłości za jakiegoś Grzesia, Krzysia czy Pawełka. Owszem, ja też chciałabym mieć męża i dzieciaki. Ale tylko wtedy, gdy tak postanowi Jezus. Na własną rękę niecnymi sposobami typu łózko działac nie będę. I nie widzę swojego małżeństwa bez Jezusa. To jest dla mnie tak oczywiste jak dla większości moich znajomych i większości z was seks przed ślubem. „Prawdziwą miłość daje tylko Bog”, więc nie piszcie mi drogie panie, ze nie wiem czym jest miłość tylko dlatego że nie byłam w żadnym związku. Myślę, ze może nawet więcej wiem o niej niż te kobiety które ileś już tych związków za sobą mają. One mają niepotrzebny bagaż doświadczeń i zranień, ale czy dzięki temu więcej wiedzą o miłości??? Nie sądzę.

        • Cieszę się, że poprawiłam Ci humor :))
          Wiesz, wszystko ładnie, pięknie, tylko każdy, każdy z nas musi prosić o łaskę poznania swoich grzechów, każdy sam! Być może my dwie powinniśmy zdać sobie sprawę z naszej pychy.
          Jak ich sam nie pozna, nie zrozumie to i 1000 takich jak Ty nikomu nie uświadomi jak każdy sam się rani ‚miłością’.
          Wytykając czy tam objaśniając komuś jego grzechy, możesz popełnić nadinterpretację a i kogoś bardzo zranić, upokorzyć.
          To takie moje wymądrzające się zdanie.

            • Poczekaj, bo teraz nie rozumiem, nie jestem zbyt mądra.
              Ktoś ocenia Twoje życie i postępowanie, na podstawie komentarzy, które tu piszesz i dlatego Ty to samo robisz? Jeśli tak, to byłoby to strasznie dziecinne 🙂 i niepokorne z Twojej strony.

            • Nie. Nie tak. Źle zrozumiałaś. Ale ja nie mam z tym problemu. Tak jak wyżej napisalam jest Ktoś, kto mnie kocha miłością bezwarunkową. Ktoś kto zawsze będzie mnie kochał. Ktoś kto zna mnie od środka i wie jakie i do czego miałam intencje. Ja już jestem ponad te wszystkie komentarze pod moim adresem i Wasze i innych. Bo jest Ktoś kto mnie zawsze pocieszy. Ktoś kto da nadzieję na lepszy dzień. A wy jeśli chcecie to się obrazajcie, to mnie obrażajcie. Tylko zacznijcie myśleć.

          • Pycha, tak jak i nieczystośc jest wśród siedmiu grzechów głównych, pycha jest na pierwszym miejscu. Myslę że nieprzypadkowo. Dodatkowo nie powinno się wynosic ponad innych z powodów ich grzechów, bez względu, jakie to są grzechy, W Liście Jakuba jest napisane :

            Bracia! Nie ubliżajcie sobie nawzajem! Kto ubliża bratu albo osądza brata swego, uwłacza Prawu i osądza Prawo. Jesli zaś osądzasz Prawo, nie jesteś wykonawcą Prawa, lecz sędzią. [A przecież] jeden jest [tylko] Prawodawca i Sędzia, który może zbawiac i zatracac. Kim natomiast jesteś ty, który osądzasz bliźniego?”

            Widząc upadek bliźniego, nie powinniśmy szukac potwierdzenia swoich racji i dodatkowo czuc satysfakcję, że ma na co, wg nas, zasłużył. W Piśmie Świętym jest również napisane, że jak my innym odmierzamy, tak i nam zostanie odmierzone. Nie mamy pewności, że w oczach Pana Boga, właśnie ta osoba jest wyżej, niż my sami.

        • Nieznajoma troszkę cię rozumiem. Nigdy nie byłam w związku, ale miałam koleżankę, która miała powodzenie u mężczyzn, mogła sobie pozwolić na zabawę z nimi, przy tym była bardzo religijna i pobożna. Poznała wreszcie chłopaka, z którym postanowiła być na stałe i zamieszkali razem. Chłopak nie był religijny, wierzący nie praktykujący, cóż z przykrością patrzyłam jak jej religijność i pobożność powoli zanika, zaczęła być zwolenniczką wolnych związków, in vitro, antykoncepcji. I w pewnym momencie stało się nieszczęście w jej życiu i znowu zaczęła być bardzo religijna, jak trwoga to do Boga. Powiem szczerze wkurzała mnie taka postawa, ale uświadomiłam sobie, że jestem zazdrosna jak starszy syn w przypowieści o synu marnotrawnym. Piszesz o tym, że Jezus cię kocha, że masz tego świadomość. Paradoksalnie zazdrość pochodzi z lęku o czyjąś miłość, z obawy, że Bóg kogoś kocha bardziej niż mnie, tak jak w przypowieści o synu marnotrawnym. Otóż Bóg kocha każdego z nas, czy jesteś dziewicą czy cudzołożnicą, jest Ojcem nas wszystkich, nie może nie kochać tych dziewczyn, które „śpią z chłopakami i jednocześnie oznajmiają wszystkim do koła że są wierzące”. Nieznajoma Jezus ciebie też kocha, nie kocha ciebie bardziej o „tych” dziewczyn, ani mniej. Jesteś dla Jezusa kimś naprawdę wyjątkowym, ale „te” dziewczyny też są dla Jezusa wyjątkowe. Ten twój wpis z 14:42 to jeden wielki krzyk zazdrości. Może ci się taka postawa nie podobać, mnie również taka świętoszkowatość się nie podoba, ale nie możesz prowadzić takiej krucjaty na tym forum, pisząc tak jakby wszystkie dziewczyny, które to czytają „śpią z chłopakami i jednocześnie oznajmiają wszystkim do koła że są wierzące”, bo mnie to obraża, nie można zakładać że wszyscy są tacy i wszystkich traktować równo. Prawda jest taka, że gdybyś powiedziała to „takiej” dziewczynie wprost to by ci odpowiedziała, że to nie twoja sprawa więc wyżywasz się w internecie anonimowo.

            • i jeszcze jedno nieznajoma gdybyś mądrze i kulturalnie dyskutowała to nawet by z Tobą podyskutował …

          • Spoko. Idę się i ja gzić! A co?
            Zazdrosna? Dobre.
            I spadam z tej strony. Ludzie tak szybko oceniający innych, niegotowi na dyskusję, obrażający tych co myślą inaczej i często bez podstawowej wiedzy o Bogu. Idę się gzić! A co! Bóg przeto jest miłosierny! Jak sobie złapię na d*** to Wam dla pokrzepienia napiszę „świadectwo”!

            • nieznajoma a cóż z Twoim dziewictwem będzie, nie chcesz już być dumna a przeciez się tak określałaś jeszcze niedawno

            • Nieznajoma wiem jak musi być ci przykro patrząc na to jak twoje koleżanki, które jak to określasz „grzdżą się”, są zakochane i kochane, a ty zachowując czystość nie jesteś zakochana i kochana. Wiem jak boli samotność, ale zemsta w postaci rozwiązłego życia tego bólu nie uśmierzy, wręcz przeciwnie jeszcze go zwiększy.
              Chcesz dyskusji to dyskutujmy, tylko nie pisz pod każdym komentarzem, że cię oceniamy i obrażamy, bo tak się nie da dyskutować.

            • Dajcie sobie spokój. Odpiszę CI to co kiedyś mi moja już nieżyjąca babcia powiedziała w tym temacie. I w co ja wierzyć nie chciałam. Powiedziała mi to dwukrotnie. „Nikt nie widzi. ALe Bog widzi co robisz. I odda ci to. Jeśli nie teraz, to po latach. Jeśli nie tobie to twoim dzieciom”. To była rozmowa na temat właśnie współżycia nieslubnego i tego że takim to włąśnie wszystko się układa i „żadnej” kary z nieba nie widać. To a propo zazdrości o której piszesz. Ja oczywiście do babci, że co Ty za głupoty bredzisz? Gdzie TY tu karę widzisz u tych co takie życie wybrali??? Daj przykłady. A ona mi na to, że nie poda, żebym się sama rozejrzała i sobie przemyślała. Dodam, żebyście mi tu zara nie wyjechały ,ze ona wie to z własnego doświadczenia, że wszystko w jej przypadku miało właściwą kolejność. A przykładów nie chciała podawać z racji bycia starszą pokorną babeczką. ALe dwukrotnie mi to powiedziała na przestrzeni czasu. I pamiętam to do dziś. I nawet się czasem nad tym zastanawiam. I muszę przyznać, że coś w tym racji było. WYstarczy się nad różnymmi przypadkami zastanowić.
              I teraz uwaga!!! Zaraz mi zarzucicie, że Bóg jest miłosierny, dobry i kary na ludzi nie zsyła. Otóż zsyłą. Jeśli macie jakieś podstawy minimalne wiary, to wiecie ,że Bog pokazuje się jako . Bóg MIłosierny i jako Bog sprawiedliwy. I tylko od nas zależy przez które drzwi przejdziemy. Miłosierdzia czy Jego sprawiedliwości. Wiecie również, że na spowiedzi jest odpuszczana wina a kara zostaje do odrobienia. Tu albo tam.
              Więc nie bredźcie mi tutaj o jakiejś zazdrości. Czego mam zazdrościć? Że mnie obraca jakiś obcy mi palant? Dajcie spokój.
              Samotność może i boli, ale lepiej być samemu niż pośród nieprzyjaznych ludzi. Wiem co piszę. Nic tak nie boli jak zdrada ludzi, których miało się za swoich przyjaciół. Dlatego już ich nie potrzebuję. Dlatego wiem, że jedynym moim przyjacielem jest JEzus Chrystus. Nie szukam przyjaźni wsród ludzi. Bo jej po prostu nie znajdę. Czy będę mieć męża? Jeden Bóg raczy wiedzieć. Może i nie. Jeśli jak to ktoś na innym frum napisał, nikogo mi nie podstawi, to miec nie będę. Ale nie zamierzam robić z tego życiowej tragedii. Tak jak Wy tutaj. Chłopak zostawił, to już tragedia, że hej. Celem jest Bog i życie wieczne. Życie mam przeżyć w zgodzie z sumieniem a nie ustawić się najlepiej jak się da.

            • „Dlatego już ich nie potrzebuję. Dlatego wiem, że jedynym moim przyjacielem jest JEzus Chrystus. Nie szukam przyjaźni wsród ludzi. Bo jej po prostu nie znajdę.” Wierzę i życzę ci tego, że Bóg przywróci ci wiarę w ludzi

            • „Samotność może i boli, ale lepiej być samemu niż pośród nieprzyjaznych ludzi. Wiem co piszę. Nic tak nie boli jak zdrada ludzi, których miało się za swoich przyjaciół. Dlatego już ich nie potrzebuję. Dlatego wiem, że jedynym moim przyjacielem jest JEzus Chrystus. Nie szukam przyjaźni wsród ludzi. Bo jej po prostu nie znajdę. Czy będę mieć męża? Jeden Bóg raczy wiedzieć. Może i nie. Jeśli jak to ktoś na innym frum napisał, nikogo mi nie podstawi, to miec nie będę. Ale nie zamierzam robić z tego życiowej tragedii. (…) Życie mam przeżyć w zgodzie z sumieniem a nie ustawić się najlepiej jak się da.”

              Nieznajoma, nie znam ciebie, ale napisałaś dokładnie to co czuję i myślę.

            • Nie potrzeba. Wy tutaj również jesteście przykładem, że nie warto podejmować jakiegokolwiek dialogu z ludzmi. A na pewno nie warto wchodzić z nimi w jakąkolwiek dyskusję. WY też nie potraficie uszanować drugiego człowieka. TYle razy co Wam ja napisałam złośliwie i wprost co myślę, tyle razy pisząc to zawsze Was szanowałam. Nie rozumiem i nie zrozumiem niektórych ludzi i sposobu myśłenia, czy to tutaj czy w realu, ale zawsze miałam i mam szacunek do drugiego człowieka. A skąd mi się on bierze? Uważam, że ten drugi cżłowiek jest również dzieckiem Bożym. I wsłąsnie z powodu tego szacunku nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie, którzy również jak ja deklarują wiarę W Boga, nie potrafią uszanować bliźniego. Skoro to tylko moje zachowanie na tej stronie jest niewłaściwie, bo bezczelnie Was prowokuję, to dlaczego Wy nie potraficie przyjść z miłością i zrozumieniem? Tylko atakujecie ze zdwojoną siłą? I wyjeżdzacie z różnymi niewybrednymi i po prostu chamskimi komentarzami? Więc gdzie mam szukać tej wiary w ludzi? Skoro Wy tutaj jesteście najlepszym dowodem na to że nie warto???
              Tyle głupoty, pychy, egoizmu i braku szacunku widziałam, ze co prawda Wasze komentrze nie robią na mnie najmniejszego wrażenia, ale przykładu dobrego nie dajecie. Nikt z Was nigdy nie wpadł na to, że prowokując Was sprawdzam Was. I pokazuję Wam samym na co Was stać. Norma zachowana. Czy to w realu czy poza.

            • Nieznajoma wpadłam na to na samym początku, nie znałam tylko powodów twojego zachowania. Dobrze, że wreszcie się otwarłaś, pomodlę się za ciebie i myślę, że nie tylko ja 🙂 Jak chcesz to napisz kto i jak cię skrzywdził.

            • odnośnie komentarza E.: samotność też boli, nie można zamykać się na ludzi, zakładając, że przyjaźni nie znajdziemy. Trzeba kochać bliźniego jak siebie samego, a człowiek jest stworzeniem stadnym, samemu jest mu źle, nie można sie izolować bo to też prowadzi do nieszczęscia, smutku, żalu.
              Ja tam zycze każdemu miłości, według mnie każdy powienien kochać i byc kochanym, mieć kogoś bliskiego, wtedy mniej by było wzjemnej zazdrości, zgryźliwości, żalu do świata. Tak naprawdę wiele ludzi postępuje żle i krzywdzi siebie i innych wlaśnie przez to, że czują się osamotnieni, odrzuceni, czują że nie moga nikomu zaufać, nie mają sie komu wygadać, zwierzyć, nikt nie przytuli, nie wyciągnie reki…gdybym miała taka moc każdej samotnej osoby dałabym męża czy żone, bo sama niose ten krzyż samotności i nie życze go nikomu.

  17. Dziękuję Magda za świadectwo umacnia mnie bo ja prosiłam o powrót męża do mnie, i też ufam Bogu że powróci , ale jeszcze nie czas widocznie, jeszcze nie…Nikt nie wierzy w jego powrót a ja bardzo wierzę i ufam że nie zawiedzie mnie Maryja..

    • nieznajoma a co ty sobie wyobrażasz że obrażasz innych tak jakto piszesz sama że” bezczelnie Was prowokuję” to ze reszta będzie Cię głaskac po głowie za to piszesz o szacunku do innych pokaż gdzie go masz bo ja go nie widzę wybacz

      • Nieprawda, że „To czy będziemy mieć przyjaciół wśród ludzi zależy od nas samych jacy my jesteśmy i jka się do nich odnosimy”. Oj nieprawda. Czasem jest tak, że starasz się z każdej strony. I jest dobrze. Aż przychodzi taki dzień, że nie jest już dobrze. Że słyszysz pretensje o coś czego nigdy byś nie zrobiła. A boli tym bardziej jesli słyszysz to od osoby, która o tym doskonale wie. A dlaczego tak robi? Tego nie wiem. Powiem Ci tylko, że zawsze dążyłam do wyjaśnienia wszelkich konfliktów. Po to aby jakieś niedomówienie nie stało się kością niezgody na wiele lat. Okazuje się jednak, że nie z każdym tak się da. I powiem CI również, że częśc z tych osób zrozumiała, że źle postąpiła wobec mnie. Ale zrozumiała to po x latach. A przez te x lat ja musiałam dac sobie radę z nieuzasadnionymi pretensjami pod moim adresem, z bólem jaki z tego wyniknął i musiałam dojść do etapu na którym mogłam przebaczyć. Przebaczyłam, ale już nie chcę kontaktu. I pewnie mi powiesz, że te nieuzasadnione pretensje to tylko mój punkt widzenia. Otóż nie. Ale długo by pisać. Zresztą nie mam takiej potrzeby.
        basiu, jest lekka różnica między prowokowaniem a obrażaniem. Przynajmniej według mnie. Prowokować możesz nie obrażając.

        • Nieznajoma przykro mi, ale z tego co piszesz to wszystko wskazuje na to, że nie wybaczyłaś, ciągle masz pretensje tzn, że nie wybaczyłaś

          • Nie prawda. To że nie chcę już mieć z kimś kontaktu wcale nie oznacza, że nie wybaczyłam :-). WYbaczyłam. I nie Tobie to oceniać, bo nie wiesz co mam w środku.
            Dla potwierdzenia tego co napisałam, tj że wybaczenie wcale nie musi oznaczać ponownego kontaku podam Ci przykład co kościół mówi na temat zdrady w małżeństwie. Nijak się to ma do ojej sytuacji ale pokazuje, ze można wybaczyć i nie chciec kontaktu. Otórz kościół, który tak bardzo jest za jednością małżęństwa, tak bardzo walczy o zachowanie tego sakramentu, w sutyacji gdy pojawia się zdrada, nie zmusza skrzywdzonego małżónka do dalszego bycia z osobą któa zdrady się dopuściła. Pozostawia do wyboru. Albo wybaczasz i wracasz, albo wybaczasz i już nie wracasz. Wiem, bo czytałam. Obowiżkiem jest tylko pozostanie dalej wiernym przysiędze. Ale być już nie musowo. Ot. DObry przykład. Czyli według Twojego myslenia w tej drugiej sytuacji nie doszło do wybaczenia, bo nie doszło do powrotu. Nie prawda. Można wybaczyć i można już nie chcieć być z tą osobą.

            • Chcialam tylko dodać jak naprawdę mówi kościól o wybaczaniu ze wybaczyć trzeba ale zapomnieć się nie musi

            • Nieznajoma zgadzam się z tobą, można wybaczyć i już z tą osobą się nie kontaktować. Ale jeżeli komuś wybaczysz to jest to jednoznaczne z gotowością do pojednania jeżeli ta druga strona będzie chciał, jeżeli wybaczysz to nie pałasz już nienawiścią do tej osoby. Jeżeli wybaczysz nie czuje bólu i żalu do tej osoby. Jeżeli wybaczysz nie pragniesz zemsty. Na podstawie twoich komentarzy wnioskuje (bo nie wiem co masz w środku), że nie wybaczyłaś, najpierw czułaś żal do tej jednej (bądź kilku osób), potem do podobnych do tych osób, a teraz do wszystkich ludzi. Twoje słowa „Dlatego już ich nie potrzebuję. Dlatego wiem, że jedynym moim przyjacielem jest JEzus Chrystus. Nie szukam przyjaźni wsród ludzi. Bo jej po prostu nie znajdę.”(…)”Samotność może i boli, ale lepiej być samemu niż pośród nieprzyjaznych ludzi. Wiem co piszę. Nic tak nie boli jak zdrada ludzi, których miało się za swoich przyjaciół. Dlatego już ich nie potrzebuję.” (…)”I teraz uwaga!!! Zaraz mi zarzucicie, że Bóg jest miłosierny, dobry i kary na ludzi nie zsyła. Otóż zsyła. Jeśli macie jakieś podstawy minimalne wiary, to wiecie ,że Bog pokazuje się jako Bóg MIłosierny i jako Bog sprawiedliwy. I tylko od nas zależy przez które drzwi przejdziemy. Miłosierdzia czy Jego sprawiedliwości. Wiecie również, że na spowiedzi jest odpuszczana wina a kara zostaje do odrobienia. Tu albo tam. ” Ty chcesz, żeby Bóg ukarał tych, którzy cię skrzywdzili. Otóż jest jeszcze coś takiego jak odpust zupełny i Bóg wtedy daruje i karę. Wpisz w wyszukiwarkę hasło: „Czym jest wybaczenia?” pierwsza strona, która się wyświetli, artykuł pod tym samym tytułem, poczytaj, sprawdź czy wybaczyłaś.

            • bo w tym cały jest ambarans , żeby dwoje chciało naraz . Wybaczenie złodziejowi , że Cię okradł nie oznacza , że Cię nie okradnie ponownie , dlatego lepiej założyć solidniejsze zamki i nie dać się ponownie okraść . Jeśli przyjdzie i będzie chciał odpracować , czy zwrócić skradzioną rzecz to można wtedy myśleć o pogodzeniu się z nim i ewentualnie ściągnąć parę kłódek , co nie oznacza , że zostawimy mu otwarte drzwi . Wiem , że to nie było do mnie , ale ja również odciąłem się od kilku osób , ponoć bardzo wierzących , ale pysznych i nie dających sobie wytłumaczyć , że mogą czynić coś złego .

            • A Jezus się nie odcinał od grzeszników, celników, faryzeuszy, cudzołożnic, Judasza, św. Piotra, trędowatych, niewidomych, chromych. „Mój Mistrzu przede mną droga, którą muszę przebyć tak jak Ty, Mój Mistrzu wokoło ludzie, których muszę kochać tak jak Ty.” Życiowa zasada DDD, jeżeli kogoś kochasz nie pozwolisz mu na to, żeby cię krzywdził.

            • Wiecie co? Ja chyba na prawdę opuszczę to forum. Jedynie mądrze w tym temacie napisał Józef, bo Ty lulu skąd możesz wiedzieć czy ja przebaczyłam czy nie?? A podobno wiesz. Wiem czym jest wybaczenie i sprawdzac tego w wyszukiwarce nie muszę. Odpust zupełny natomist się zgadza. ALe też są warunki postawione, ktore trzeba spełnić :-). Wracając do wybaczenia, to że wierze w Boga wcale nie oznacza że mam się wszystkim podkładać( tu odbierz to pojęcie szerzej a nie tylko w jedne sposób). Wybaczyłam. I to CI napisałam. WIec nie zarzucaj mi ze jest inaczej. Józef doskonale opisał o co chodzi. To wcale nie jest tak, ze ja komuś wybaczę a potem ten ktoś ma do mnie drzwi otwarte. Bo jeszcze pozostaje kwestia naruszonego zaufania. Wybaczyłam. I nie trwało to dla Twojej wiadomości dwa dni. Dzisiaj postanawiam, ze wybaczam, a jutro wybaczam. Trwało dłużej. I przyniosło dużą ulgę. Ale ja juz nie chcę mieć bliższego kontaktu z tymi osobami. Po prostu nie chcę. I mam do tego prawo. A Wybaczyła nie dla nich a dla siebie. Im to wszystko jedno czy będę chowac do nich urazę. A mnie by to zniszczyło. Poza tym zwróć uwagę, ze pośród osób które nas skrzywidziły są takie które potem szukają z nami kontaku i który faktycznie można próbować odbudować, ale są też takie ktore mają nam zwyczjanie gdzieś. I co wtedy? Według Ciebie proces przebaczenia nie nastąpił bo nie odnowiliśmy kontaktu. Nie zawsze się da, moja droga :-).

            • Nieznajoma ty nie chcesz kontaktu ze wszystkimi ludźmi a nie tylko z tymi, którzy cię skrzywdzili, tak napisałaś, cały czas się obrażasz, a sama „życzliwych” słów nie używasz. Nie chcesz mieć kontaktu z ludźmi bo są ci nie potrzebni? Wystarczy ci sam Jezus? Ok proszę bardzo. To dlaczego w takim razie piszesz na tym forum? Bo tak naprawdę potrzebujesz kontaktu z ludźmi, a boisz się do tego przyznać. W relacjach z ludźmi nie musisz być miła i ulegała, wystarczy że będziesz szczera i życzliwa. Zgadzam się z Basią, jak traktujesz sowich znajomych tak jak nas na forum to zawsze będziesz sama i nie mów wtedy, że Bóg tę samotność zesłał, to ty ją wybrałaś. Chcesz kolejny raz się obrazić to się obraź, strzel focha i odejdź z forum, ale zauważ, że pomimo twoich nieżyczliwych komentarzy jeszcze z tobą rozmawiamy, czyli ludzie tutaj nie są tacy źli, wykazujemy dużą cierpliwość do ciebie, doceń to.

            • lulu nieznajoma pisze że wystarczy jej sam Jezus ale zapomina o tym ze Jezus przychodzi przecięż przez ludzi i przez nich nam pomaga przez nich o coś prosi to jest właśnie On, tak nam sie nieraz objawia nie tylko Jezus wiszący na Krzyżu czy Jezus przebywający w Hostii ale idący do nas przez ludzi i w ludziach

            • Oj to jakiś wredny ten Jezus jest. Może i przychodzi przez ludzi, ale musicie mieć na uwadze, że nie każdy ludź wpuszcza Go do swojego serca. Więc przychodzi przez ludzi, ale zapewne tylko przez nielicznych. Jest cała masa ludzi w Niego nie wierząca lub wierząca inaczej. I nie powiecie mi że przez takich też do mnie przychodzi.
              Do lulu; Spokojnie. Wystarczy mi sam Jezus. Zapewniam. Jełsi On zechce dac mi rodzinę to super, ale jesli nie to tragediii nie ma. Nie zawidałaś się jeszcze lulu na ludziach i pewnie dlatego tak piszesz.

        • nieznajoma to jest tylko Twój punkt widzenia ale rzeczywistość jest zupełnie inna skoro ty do ludzi tak się odnosisz jak tu na forum to wybacz ale przyjaciół nie bedziesz miała tak się składa ze miałam do czynienia z setkami ludzi gdyz taką mialam pracę i wiem jak my do nich tak oni do nas to jest prawda ze nie z kazdym da się zaprzyjażnić ale kogoś trzeba mieć tak poprostu dla zdrowia … Nie twierdzę ze jesteś złym człowiekiem bo każdy ma wady ja też ale niestety zwróciłam uwage na Twoje wypowiedzi nie wiem czemu ale strasznie różnią się od reszty forumowiczów i Ty jedna przechodzisz Wszystkich w swoich wypowiedziach tego nie da się ukryć czy nie mogłabyś poprostu być bardziej milsza bo raz można prowokować a innym razem bardziej pokojowo po co Ci ta walka słów przecież nie jestesmy na wojnie

          • MIła to ja już byłam. I co z tego dostałam? Nic. Pretensje, pretensje i pretensje. I oskarzanie o rzeczy kótrych nie zrobiłam. Ba! Nawet mi przez głowę nie przeszły. W życiu nie chodzi o to by być miłym. Bo miłym możesz być w oczy, a poza oczy możesz działać zupełnie inaczej. W życiu chodzi o to aby być szczerym, uczciwym i aby myśleć.
            Nie chcę być nieskromna, ale skoro moje komentarze odstają od reszty, to może jestem bardzje inteligentna :-). Podobno tylko inteligentnych stać na złośliwości :-). Sorry, ale nie mogłam się powstrzymać :-).

            • nieznajoma tak rzeczywiście Ty jesteś bardzo szczera aż do bólu inteligentna też napewno zresztą widzisz ocenę innych sama pamietaj ze słowo ”miły ” pochodzi od słowa miłość i sama mówisz ze nie chodzi o to zeby być miłym w życiu nieżle się oceniasz

            • i jeszcze jedno nieznajoma ja słyszałam ze na złośliwości podobno stać tylko ludzi którzy mają brak poczucia własnej wartości i przez dokuczliwe i złośliwe uwagi dowartościowują się znałąm kilka takich osób

            • Żeby nie było , że nikt Cie nie lubi , to ja Ciebie lubię 🙂 . Lubię czytac Twoje komentarze , są bardzo konkretne i mógłbym się pokusić o stwierdzenie , że Twój umysł jest bardziej ścisły niż humanistyczny . Co do meritum bycia miłym to zgadzam się , że z tym miłowaniem trzeba uważać . Żyjemy w czasach , że ludzie wykorzystują wszystkich i wszystko na potęgę byle tylko mieć lepiej . Oczywiście wszyscy powtarzają , że to dobrze , że jest ktoś na kogo można liczyć , że fajnie i wogóle . Tyle tylko , że gdy ty potrzebujesz pomocy , to nagle znajduje się tyle wymówek , że po prostu daje się spokój i trzeba samemu sobie radzić .

              Jako ciekawostkę powiem Wam , że teraz po nawróceniu zacząłem mniej dawać z siebie innym . Stąło się to na tyle oczywiste , że inni to zauważyli , że nie jestem już ten sam , co kiedyś . Powiecie , że niedobrze ?? Myślę , że każdy człowiek ma prawo do tego by ułożyć swoje życie , bez zbędnego bycia na każde wezwanie , na każdy dzwonek ( bo przecież zawsze można było liczyć ) Są ludzie , którym należy pomagać i tu niemam wątpliwości , ale są ludzie którzy przez własną wygodę , własną filozofię życia , wolą posłużyć się innymi . Nie warto . Moim teraz celem jest założyć rodzinę i o nią dbać . tylko tyle , albo aż tyle 🙂

            • Zgadzam się z Tobą całkowicie ;-). I nawet z tym się zgadzam, że mój umysł jest raczej ścisły niż humanistyczny :-). w 96%ścisły, w 4% humanistyczny 🙂

            • JA też lubię nieznajomą i jej komentarze dużo w nich mądrości. Nieznajoma proszę Cię nie znikaj z tej strony. Będzie mi Ciebie brakowało. 🙂

  18. Jestem w tej samej sytuacji co Ty .. No w sunie baaaaardzo podobnej.. I dzieki Tej Twojej wypowiedzi wpisu wiara ktora straciłam wczoraj całkowicie wróciła na nowo…tez zaczne dzisiaj nowenne.. Ale podziwiam Cie ze przez 9 miesiecy wytrzymałas to wsYstko..

    • nieznajoma rzeczywiście może mało wiem ale napewno wiem ze muszę kończyć dziękuje za dyskusje i jezeli Cię w czymś uraziłam to przepraszam życzę Ci wspaniałej niedzieli

  19. Dziękuję za świadectwo, ja też zacznę nowennę w intencji powrotu męża , choć wydaje się to niemozliwe, jesteśmy rok po rozwodzie i on układa sobie życie z kimś innym.

  20. @Kamila…W odpowiedzi na Twój przemiły post chciałabym Cię poinformować, że mój EX nie był, moim mężem, nie mieszkaliśmy razem i nie współżyliśmy ze sobą więc nie wiem skąd te wszystkie wnioski. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę na przyszłość czytania postów innych z większym zrozumieniem co na pewno uchroni Cię przed wydawaniem mniej stanowczych sądów na temat osób, których nie znasz.

  21. A ja mam nadzieje, ze Bog i Maryja wybacza mi, ze juz nie mam silu zwracac sie o pomoc w odnalezieniu meza, osoby przy ktorej bede naprawde czula milosc. Od wielu lat modle sie o dobrego meza.Ponad rok temu odmowilam nowenne w tej intencji i faktycznie poznalam wspaniala osobe. Tak bardzo wierzylam, ze sam Bog mi go zeslal, bylam szczesliwa. Niestety zostawil mnie mozna powiedziec z dnia na dzien. Przezylam szok i nadal czasami nie moge w to uwierzyc, ze moje szczescie juz sie skonczylo. Wolalabym juz go wogole nie spotkac, nie przezywac z Nim tych pieknych chwil bo w ten sposob oszczedzilabym sobie bolu i cierpienia jaki towarzyszy mi teraz kazdego dnia. Usycham z tesknoty za Nim. Bog mi Go dal i odebral. Nie rozumiem tego. I pewnie napiszecie, ze musze trwac w modlitwie ale wybaczcie teraz czuje sie pusta w srodku, moje serce jest poranione a dusza cierpi. Chyba lepiej jest zostawic to niz pozniej cierpiec tak ja teraz. Zycze jednak innym wiary i wytrwalosci, ja sie poddalam…

  22. Madziu bardzo śliczne świadectwo oraz podnoszące na duchu:) Ja miałam podobną sytuacje jak TY oddałam się mu całkowicie ale też do nikogo nigdy nie czułam takiego uczucia jak do niego.Rozstaliśmy się na dzisiaj przypada rok jak nie jesteśmy razem,przez ten okres czasu cały czas prosiłam Matusie aby pomogła mi się zejść na nowo z ukochanym a tylko Ona mogła i dalej może pomóc.Przychodzą chwile zwątpienia ale cały czas tłumacze sobie że nie ma rzeczy nie możliwych dla Bozi i Matuli.

    • Wiem ze to bardzo oklepany tekst „nie trac nadziei” ale co tu mozna wiecej powiedziec. Wyroki Boskie sa nie zbadane, na poczatku calkowicie bylam zrezygnowana, potem odkrylam nowe cudowne laski ktore dostalam a na sam koniec dopiero jak ulozylam swoje zycie na twardych fundamentach to On sie pojawil. Moze Ty jestes teraz na tym drugim etapie, nie wiem bo nie znam dokladnie Twojej historii zna ja tylko Pan Bog i On doskonale wie jak pokierowac Twoim zyciem. Przeciez On chce zeby kazdy czlowiek byl szczesliwy! Chce tego najmoniej na swiecie! ale nie kazdy moze dostac w szystko od razu bo moglby tego nei docenic albo zmarnowac, kazdy ma swoj czas. u mnie tez nie jest to powiedziane ze to jest Ten na cale zycie! moze okazac sie ze Pan Bog ma dla mnie kogos innego przyszykowanego. Nigdy nie wiadomo 😉

  23. Nieznajoma spokojnie. Niech każdy w swoim sumieniu „przerobi materiał” pt: wiara i życie w związku, czy z kimś śpi czy nie itp tematy.. nie wchodźmy innym z butami w życie.Nie znamy tych ludzi i ich historii życia. Jeśli uważamy, że inni żyją wg nas”źle” pomódl się w serduchu i idź dalej. Jeśli wyznajesz inne wartości – piękne a świat tego nie rozumie to ŻYJ TAK BY KAŻDY KTO NA CIEBIE POPATRZY BĘDZIE WIDZIAŁ,ŻE JEZUS JEST Z TOBĄ I może też będzie chciał żyć podobnie, może przemyśli coś i zapragnie zmiany … pozdrawiam

    • podpisuje sie po komanetarzem mojej imienniczki! Mysle ze nie mamy prawa oceniac innych osob nie znajac ich na podstawie jakis komentarzy. Kazdy ma swoje sumienie a skoro znalazl sie na tej stronie to mozemy uwazaz ze ich sumienia pracuja w miare dobrze 😉 Nie napisalam tego swiadectwa po to zeby kogokolwiek zdenerwowac napisalam to po to zeby wlasnie dac nadzieje niektorym osoba ktore tu zagladaja bo wiem jak ja bardzo kiedys tej nadziei potrzebowalam! Tyle! dlatego ciesze sie jak komus pomoglam, mam nadzieje ze jeszcze nie raz bede mogla napisac tak piekne swiadectwo i podzielic sie z kims takimi laskami jakie otrzymuje! 😉 Dobranoc Wam wszystkim! 😉

  24. kiedyś traktowałem ludzi dobrze – teraz z wzajemnością, Anthony Hopkins.
    Józefie. czytając to co wieczorem napisałeś mogłabym się pod tym podpisać. Jestem osobą bardzo otwartą, uczynną na którą zawsze można liczyć.zawsze! ale od jakiegoś czasu też zorientowałam się że ludzie potrafią mnie wykorzystywać by osiągnąć swój cel.. bo znają mnie i wiedzą, że serce mam otwarte. Było to trudne dla mnie doświadczenie ale zaczęłam robić tyle ile do mnie należy(oczywiście pomagam nadal – to nie tak,że teraz jestem jak głaz:) ale z rozwagą. i cooo?? obserwuję jak ludzie się zmieniają i jak ich mniej w moim otoczeniu. to wyraźnie pokazało mi kto z bliskich został prawdziwy a kto czekał tylko by mną się posłużyć. Trzymaj się w swoim postanowieniu. Życzę Ci z całego serca założenia pięknej Bożej rodziny. Modlę się za Ciebie. 🙂 dobrej niedzieli. 🙂

  25. A ja myślę, że wszelkie nasze uczynki wzgledem innych do nas wracaja- tzn jeśli czynisz dobro, ono do Ciebie wróci, jeśli zło- wróci na bank z zdwojona siłą. Czasem to nie działa od razu, ale po czasie. Najczęściej osoby, które plotkują, oceniaja innych, wytykaja wady, same też są przez otoczenie wytykane i oceniane. Jesli jesteś skąpcem i nie wiele możesz pozyczyc , ofiarować, nie licz na to, że gdy będziesz w potrzebie ktos ciebie wspomoże. Jesli ktoś jest marudny, zgryźliwy, wiecznie narzekający, nie umie powiedzieć dobrego słowa, to niech nie liczy na lawine komplementów od kogos bliskiego. Jesli zdradzamy, oszukujemy to możemy byc niemal pewni, że kiedyś sami zostaniemy zdradzeni i okłamani. Nie wiem czy to sprawiedliwość po prostu, czy fakt, że przyciagamy podobych ludzi do siebie, z podobnym nastawieniem, czyli jeśli lubimy marudzić to przyciagniemy drugiego marudę, bo pogodna osoba nie będzie chciała mieć z nami do czynienia, jeśli plotkujemy i oceniamy innych, to też przciagamy do siebie plotkarzy, bo przecież osoba która brzydzi się obmawianiem nie będzie miała z nami nic do pogadania.

    • Zgadzam się z tym , ale myślę , że to działa do momentu , aż ta osoba nie zauważy tego i nie zrobi rachunku sumienia i naprawy wyrządzonych krzywd . W innym wypadku nasze modlitwy nie miały by racji bytu , skoro nasi przodkowie wyrządzili krzywdy a my czy się będziemy modlić czy nie to i tak zapłacimy za to . Spotkałem się z tym tematem w wypowiedzi jednego z księży egzorcystów , który mówił o jakby „klątwie” która początki miała z czasów Rabacji , czyli kilka pokoleń temu . Gdzie nadal w rodzinach jest wiele problemów , rozwodów , przestępstw . Można jednak to uciąć ,szczegółów nie pamiętam , ale się da . Podobną filozofię mamy w kulturze wschodu , gdzie reinkarnacja ma na celu poprzez kolejne życia dążenie do bycia doskonałym Jednak poprzez błędy wyrządzone przez poszczególne żywoty , następne płacą boleśnie za to swoim życiem .

    • I właśnie dlatego Oliwio, że dobro wraca Twój ex Cię zostawił… Włąśnie dlatego, że byłaś wierna, kochająca itd. Wrócił Ci on to dobro w postaci zostawienia Ciebie z dnia na dzień. Ja jakoś średnio wierzę w bajki, że dobro do mnie wróci. Ba! Czyniąc je wcale na to nie liczę.
      Tyle w temacie.

      • Człowiek nigdy nie wie , który czynnik zadziałał . Może za parę lat Oliwia sama dojdzie do konkluzji , że rozstanie z jej chłopakiem , było najlepsze co ją mogło spotkac . Wiem po sobie , że gdy pisałem tu pierwsze posty o dziewczynie , która mi leży na sercu to płakałem z bezsilności . Dzięki Waszym komentarzom znalazłem kilka modlitw o uwolnienie , odmówiłem kilka nowenn o żonę , z nastawieniem , że jeśli taka jest wola Boga, żeby to była ona . …. i co się stało ??? ból osłabł na tyle , że mogę jej spokojnie patrzeć w oczy a ona gdzieś tam w środku chyba zmieniła do mnie nastawienie . Wiem , że to wszystko może zakończyć się w każdej chwili , bo czuję , że żebyśmy byli razem to również ona będzie musiała się zmienić . Tak jak ja zmieniłem się w wielu sprawach o czym ona już mi powiedziała , tak ona też będzie musiała coś zmienić w sobie . Myślę , że ta zmiana będzie równoznaczna z jej odblokowaniem się i zaufaniem . Na razie wiem , że ona nie chce stracić ze mną kontaktu . czy będzie nam dane być razem jeszcze teraz , czy może dopiero za jakiś czas niewiem . Faktem natomiast jest , że teraz już się tym tak bardzo nie martwię i czekam spokojnie na bieg wydarzeń . Wiara to piękna sprawa 🙂

      • Nieznajomo ja go kochałam bezinteresownie, nie liczyłam na jakieś gratyfikację i nagrody za swoją miłość i też nie żałuję, że byłam mu wierna i dobra dla niego. Ja wiem, że włożyłam w ten związek całe swe serce, że byłam uczciwa, oddana, kochająca, nie mam wyrzutów sumienia, że posypało się przeze mnie, choć wiadomo idealna nie jestem, ale nigdy nie zraniłam go boleśnie i celowo, to że związek nie przetrwał i on odszedł to już nie moja wina, tak czuł, tak miało być, ale mi dobrze żyje się z przekonaniem że byłam dobra i dałam z siebie wszystko by on był szczęśliwy. Może teraz tego nie widzi i nie docenia, ale może za parę lat jak trafi na inna – fałszywą zimną i marudą- to doceni, a byc może nigdy tego nie doceni, trudno.
        Do mojego byłego krzywda wróciła- on zostawił mnie bo dziewczyna z przeszłości się do niego odezwała, on zostawił dla niej wszystko i poleciał. Okazało się, że dziewczyna ta po raz kolejny się nim zabawiła, jest teraz w ciąży z innym chłopakiem i zdecydowała z tamtym układać sobie życie. Mój były wiele przez nia cierpi, teraz poznał kogoś na portalu randkowym, ale sam mówi że to takie na siłę troche. Nie życzę mu żle, ale już tez doszłam do wniosku, że nie chciałabym jego powrotu, za wiele się wydarzyło.
        Gdybym była dla niego zła wcale bym się lepiej nie czuła, byłam dobra i jestem z tego dumna, że potrafiłam kochać i być wierna, choć dla mnie to nie były żadne wyrzeczenia, dla mnie bycie dobrą oddaną i wierną było przyjemnością.

        • O widzisz! I Twoje modlitwy zanoszone przez nowennę zaczynają się spełniać :-). Jego związek się rozleciał, masz teraz drzwi otwarte :-). Spokojnie. Trochę czasu i będzie wszystko po staremu 🙂

          • Nieznajomo nic się nie zaczeło spełniać….on mnie nie kocha, nie mamy kontaktu ze soba, nic sie nie zmieniło, tamta dziewczyna go skrzywdziła ale teraz jest zalogowany na portalu randkowym i juz kogs znalazł….moja intencja należała to tych z gatunku niemozliwych i beznadziejnych więc raczej w tym temacie nic sie nie zmieni. Teraz juz za to zmądrzałam i bardziej proszę Boga o spokój serca niz o jakiegokolwiek mężczyzne.

            • Mądrość to łaska Boża, to że Bóg nie działa po twojej myśli nie znaczy, że w ogóle nie działa 🙂

      • I trzeba też pamiętać, że z miłości bliźniego będziemy kiedyś sądzeni…bo cokolwiek uczynimy swojemu bratu- Bogu uczynimy (to pamiętam z dzisiejszej mszy św. 🙂 ) To, że teraz w życiu doczesnym dobro do nas nie wraca, nie oznacza, że po śmierci na sądzie ostatecznym te dobro które uczyniliśmy nie uratuje nas przed wiecznym potępieniem. Ojciec Nasz który jest w Niebie widzi wszystko.
        A tak osobiście to skoro ktoś uważa, że jest chrześcijaninem, to powinien sam od siebie chcieć czynić dobro, bez względu na to czy mu sie to opłaca czy nie….ateiści często zarzucaja to nam katolikom, że do kościoła chodzimy, różańce odmawiamy, ale jesli chodzi o dobro drugiego człowieka to już nie, plujemy jadem na siebie jak jakieś żmije i „lepiej nie byc za dobrym do wszystkich bo ktoś to tylko wykorzysta i w przyszłości nam nie pomoże” – to ma być nastawienie chrześcijanina? Jeśli uważasz się za chrześcijanina, powinieneś być dobrym dla innych a nie kalkulować czy mi sie to oplaci, czy jak będe w potrzebie to ta osoba mi tez pomoże, że juz raz pomogłem a ona mi odmówiła pomocy potem, to teraz już mnie nie obchodzi i nie pomogę drugi raz….wierzcie mi, że wiele ludzi odchodzi od kościoła właśnie przez takie postawy, bo chrześcijanie daja taki przykład „chrześcijańskiego” postepowania

  26. Nieznajoma- przeczytałam tylko czięść Twoich komentarzy, bo więcej się juz nie dało. To nie tak jest w naszej wierze. Bóg wie wszystko, czasem się uśmiecha, czasem Jego Oblicze jest zasmucone bo nie tak postępujemy. Dał nam wolną wolę i ją szanuje. Nasze życie – ludzi wierzących jest upadkiem i podnoszeniem się z nich. Nawet tak było w życiu Świętych – tych których dzisiaj mamy za wzór i prosimy o pomoc.W moim odczuciu brak Ci pokory i miłości, choć o niej tyle piszesz. Może to Twój właśnie upadek? Pomyśl. Zrozum.

    • Taaa…. A najbardziej ze wszystkich cnót brak mi pokory… Świetne. Ubaw po pachy. Az mi się jeden bok naderwał.

  27. Zosiu nie wiem co się stało nie mogłam przesłać tej modlitwy. poszukaj modlitewnika „jak pokonać szatana. egzorcyzmy i modlitwy. tam jest modlitwa o uwolnienie.

    • Drodzy Forumowicze chciałam Wam przypomnieć że dzisiaj jest piękne święto NMP z Góry Karmel inaczej Matki Bożej Szkaplerznej chciałm kogoś zapytać ztej racji gdzie można nabyć szkaplerz

  28. wiesz nie wiem czy dobrze zrobiłam bo obiecałam sobie że nie będę do niego pisać że dam mu czas. nie mamy kontaktu ok miesiąca. ale dziś jakoś mnie naszło i napisałam do niego krótkiego e-maila tylko z pozdrowieniami albo aż… wiesz co mam na myśli

  29. tak czytam i myślę sobie dodam słowa o wybaczeniu. Józef ma rację ponieważ niektórym ludziom nie da się wytłumaczyć,że robią coś złego, że mogą krzywdzić swoja zatwardziałością postępowania. Ja mimo iż wybaczyłam byłemu partnerowi i nie czuję do niego żalu, pretensji czy negatywnych uczuć nie mogę się z nim kontaktować i mieć zwyczajnej relacji. Każdy wnosi w związek z drugim „plecak” doświadczeń, został ukształtowany przez rodzinę w taki a nie inny sposób, ma rany, nawyki i całą masę „siebie” a w spotkaniu z drugim potrzebne jest z jednej i drugiej strony by rozpakować oba plecaki – przyjrzeć się im i zastanowić czy możemy wyruszyć razem.. ale do tego potrzeba otwartości i szczerości. czasem mi smutno i zastanawiam się nad miłością do bliźniego czy postąpiłam słusznie zrywając kontakt zupełnie?? byliśmy tyle lat razem… choć z drugiej strony czy można pozwolić by ktoś nas ranił? wybaczyłam – może nie było nam pisane…

    • Właśnie czekam na tę otwartość i szczerość a do tego potrzebne jest zaufanie . dlatego wiem , że muszę czekac cierpliwie , co nie oznacza że się doczekam …. ale to już wszystko w rękach Boga Porównanie z plecakiem i z bagażem bardzo trafne 🙂

  30. Drogie Panie!/czcicielki Matki Boskiej z Pompejów!U BOGA OJCA jest wszystko możliwe to,co po ludzku JEST NIEMOŻLIWE,nierealne,stracone,wręcz smieszne i
    przegrane.Uwierzcie mi!Naprawdę!Trzeba więcej pokory,UFNOŚCI,zawierzenia!!!
    I trzeba ODDAC WSZYSTKIE problemy w ręce Maryi,z PODDANIEM SIĘ BOSKIEJ WOLI!!!!!Życzę Wam tego oraz WYTRWANIA w odmawianiu N.P.A propos-Nowenna P.to nie koncert życzeń,lecz nasza zgoda na to,że nie zawsze nasze plany są zgodne z planami BOSKIMI….

  31. doczekasz się zobaczysz 🙂 prawdziwa miłość – to ta, która od Boga pochodzi zawsze cierpliwie czeka… ona ma sens tylko wtedy gdy jest budowana na fundamencie Bożym a zaufanie przychodzi jak powiew wiatru, nie widzimy go lecz czujemy.. dobrej nocy.

    • Mojżesz rzekł do ludu: „Nie bójcie się! Bóg przybył po to aby was doświadczyć i pobudzić do bojaźni przed sobą”.
      Księga Wyjścia 20, 20

      Magduniu piszę tutaj bo pod intencjami nie mogę dodać komentarza 🙁 nie wiem czemu 🙁
      Chciałbym Ci bardzo, bardzo mocno całym serduszkiem podziękować za Twój wczorajszy wpis i za intencję za nas 🙂
      Dziękuję za Wasze wsparcie moje serduszka kochane. Tak czytam Twój wpis i dochodzę do tego samego wniosku. Moja nowenna nie przyniosła mi oczekiwanego cudu. Tak jak wcześniej pisałem jeszcze bardziej się pogorszyło… Ale wracając teraz tak sobie myślę, że może teraz Maryja daje mi swoją odpowiedź stawiając was na mojej drodze życia. Żałuję, że nie mogę dla was moje siostrzyczki zrobić więcej prócz tych słów, które kieruję do was. Chciałbym Was przytulić, otrzeć łzy, kiedy płaczecie. Ta nasza znajomość dla mnie na prawdę bardzo, bardzo wiele znaczy. Pytasz mnie czego Jezus oczekuje ode mnie? Sam zadaję sobie codziennie to pytanie może właśnie tego bym Wam towarzyszył, pocieszał Was w waszym utrapieniu, był dla Was opoką, osobą, któej mozecie się wyżalić, wypłakać, poszukać wsparcia. Powierzam Was codziennie Bogu.
      Pozdrawiam was gorąco i serdecznie moje Promyczki. Buziaki na kolejny tydzień.

  32. Kochany Mateuszku cały dzień myślałam o Twoim serduszku. Jak dziś rano byłam na mszy zobaczyłam młode małżeństwo: wiesz jak oni się modlili.. pomyślałam o Tobie,że życzę Ci z całych moich sił byś kiedyś tak mógł być blisko Bozi ze swoją ukochaną osobą. Nie wiem czy to będzie Natalia (cały czas modlę się o prawdę dla Twojego serca!!!) nieustannie błagam Maryję o miłość dla Ciebie i proszę wszystkich moich znajomych o zdrowaśki dla Ciebie i Natali. Moja koleżanka idzie na pielgrzymkę a ja już szykuje intencje za Ciebie i nas wszystkich by zaniosła Maryi na Jasną Górę. Pytaj Jezusa co chce Ci przez to powiedzieć. Ja dochodzę do wniosku, że osoba za która się modlę może potrzebuje tego. Wiem, że zmieniam troszkę intencje NP ale chcę by spotkał kobietę która go pokocha. Nie wiem czy Pan pozwoli nam być razem ale dojrzewam do myśli, że może Maryja ma inny plan dla nas. Ciężko kogoś obdarzyć uczuciem i oddać Jezusowi ale… On wie co dla nas najlepsze. UFAJMY

  33. Słodziaku więcej prócz słów..Wiesz ile Ty zrobiłeś i ile dajesz Bożej nadziei i wsparcia. Jak ważna jest Twoja modlitwa dla mnie i dla Zosieńki. Nie pamiętam kiedy tak rozmawiałam o Jezusie. Dajesz nam swoim życiem motywację do działania. Powiem więcej dziękuję za moje trudne, bolesne doświadczenia i cierpienie, które mi Jezus wynagrodził gdy postawił mi Ciebie i Zosię. Jesteście jak Aniołki Boże na każdy dzień.:)

    • Madziu, przepraszam za pytanie, ale… ile czasu upłynęło zanim Twoje życie zmieniło się za sprawą modlitwy uwolnienia?

    • Magdusiu… jestem taki wzruszony tym co napisałaś… nawet nie marzyłem o tym, by ktoś z moją intencją poszedł na pielgrzymkę… I wiesz powiem Ci, że codziennie tu wchodzę i z utęsknieniem czekam co tu napiszecie moje Skarby. Ja również tak myślę, że poznanie tak cudownych osób jak Wy to pocieszenie za wszystkie smutki 🙂

      Słowo z Biblii na dziś:

      Nie bójcie się też ludu tego kraju, gdyż ich pochłoniemy.

      Księga Liczb 14, 9

      • Nadzieja dla was.. Mój ukochany wrócił. Zaproponował spotkanie i co? Powiedział mi w prost, że stęsknił się za mną. To jest wspaniałe. Bóg może wszystko! Musimy tylko z wiarą o to prosić i zrozumieć co chce nam przekazać tym rozstaniem. Mimo, że u mnie nie ma nic pewnego to cały czas wierzę, że wszystko się ułoży! Módlcie się ! Całym sercem ! Starajcie się nie rozpaczać a zrozumieć to co Bóg chce nam przekazać ! Modle się za was i wierze , że niedługo u was też będzie wszystko w prządku ! Nie lękajcie się ! Jestem z wami ! Wsłuchajcie się w to co mówi do was Jezus !

        • Zuziu, tak bardzo cieszę się z Twego szczęścia. 🙂 Dodało mi to otuchy, nadziei, że może i w mojej kwestii coś kiedyś ruszy. A nawet jeśli i nie, to trudno. Widocznie to człowiek nie dla mnie. Życzę wielu łask bożych, kochana. 🙂

          • Nie jesteśmy ze sobą jeszcze, ale skoro modliłam się i takie rzeczy się wydarzyły to Bóg chciał mi coś tym przekazać ! Dziękuję wam za wsparcie i modlitwy ! Cieszę się , że Bóg chce naprawić to uczucie ! Bez was bym się poddała !

  34. Witam Was. dawno nie pisaliśmy:) Zuzka ale się cieszę Twoim szczęściem. a jednak Maryja z Jezusem dała szansę. Fakt czas rozłąki czasem dobrze robi. Może obydwoje potrzebowaliście tego czasu. CHWAŁA PANU!!! trzeba dziś uczcić Twoje – Wasze szczęście 🙂
    Zosiu ja ciągle modlę się tą modlitwą o uwolnienie bez niej nie wychodzę z domu do tego znak krzyża świętego wodą egzorcyzmowaną przed wyjściem z domu i do dziełaaaa 🙂 Moje życie zmienia się nieustannie.troszkę to trwa – pół roku. jeszcze jak byliśmy razem to kupiłam ten modlitewnik bo czułam,że Pan się upomina o mnie.. w różnych sytuacjach życia. A Tobie życzę powodzenia bo czuję w sercu,że to dobra droga.Widzę w Tobie zmiany, które się dokonują. Modlitwa jest darem poznawania i odkrywania tego co mówi Jezus. a przeczytałaś tą modlitwę bo ja jej nie widzę a wczoraj się pojawiła. buziaki

  35. Widzicie Skarby Moje Wiara czyni cuda. Mam nadzieję,że Bozia i nasze sprawy poukłada. 😉 Mati co tam u Ciebie na pokładzie:)

    • Hej Magdusiu u mnie bez większych zmian jak na razie, ale nie poddaję się 🙂 modlę się cały czas za Was i za siebie 🙂 A co dobrego u Ciebie Aniele mój? Zosieńko bardzo mi się ten pomysł podoba

  36. ale czad :))) miałam wam to napisać dziś ha ha ha super bo po ostatnich akcjach serce mi padło jak pomyślałam że stracimy kontakt!

  37. oj Aniołku dziś na mszy się popłakałam oczywiście ze szczęścia, że mam Jezusa i mogę być tak blisko Niego.Jaka to łaska że mogę chodzić co rano na mszę i was „ciągać” ha ha w serduchu.całych nas składam Panu na ołtarzu i wyobrażam sobie jak Anioły niosą łaskę Bożą do waszych serduszek..

  38. Pewnie Zosieńko. tyle można napisać jeszcze 🙂 ja też nie mogę się doczekać…a zauważyliście jakie inicjały ma nasza Boża banda:) M M i Z Z 🙂

  39. Zosiu nie gniewaj się ale dziś już nie mam sił Ci odpisać bo padam ze zmęczenia. Jutro pogadamy Kochaniutka. dobrej nocy z Aniołkami. pa oj znajomość się rozwinieeee 🙂

  40. Bardzo konkretne świadectwo, mnie pomaga, podbudowywuje , dziękuję za nie … o podobną łaskę proszę Przenajświętszą Panienkę … może i mnie pomoże w tej ( obecnie najważniejszej dla mnie sprawie ) , bo łask i cudów innych i tych mniejszych i tych dużych otrzymuję nacodzień mnóstwo ale tej o nawrócenie i powrót mojego męża do mnie jeszcze nie . Bóg zapłać i szczęść Boże !

  41. Kochani !
    Pragnę troszkę podsumować temat związany z odrzuconą miłością, samotnością, który jest najpopularniejszy na naszym forum poświęconym Matce Bożej Pompejańskiej.

    Dziś troszkę postanowiłem nadrobić zaległości i przeczytałem kilkanaście postów, ostatnich intencji modlitewnych i widzę, jak wiele osób cierpi, przezywa rozstania z ukochaną osobą, poszukuje tej miłości bezskutecznie. Przykrość, z którą się zmagamy często trwa długie miesiące a nawet lata. Na pomoc przychodzi nam Maryja ze swoją Nowenną, dodaje otuchy, przemienia Nas oraz po cichu modlimy się za swoje drugie połówki – „Byłe” jak i „Przyszłe” :-).

    Świadectwa i komentarze dotyczą najczęściej ludzi Młodych, więc śmiało można stwierdzić, że jesteśmy „kwiatem polskiego narodu”, którzy daj Boże założymy szczęśliwe rodziny, wychowamy dzieci w Duchu katolickim. Nasze wybory partnerów nie będą przypadkowe, tylko przemodlone, a rodziny założymy z miłości.

    Jest Nam ciężko, bo obecne czasy nastawione na komsupcje, gdzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki jak masz pięniądze są trudne dla ludzi żyjących w świecie idei i ideałów. Jesteśmy często nierozumiani. Ale pamiętajmy: „Pan jest z Tobą dzielny wojowniku”. Trudności pod wpływem modlitwy, pracy nad sobą kiedyś ustąpią, zwiążemy się z wartościowymi osobami, w końcu ktoś dostrzeże nasze piękno.

    Widać po przykładzie komentarzy Mateusza, że jakby się tylko spotkał z innymi forumowiczka to napewno by coś zaiskrzyło 🙂 bo jest wartościowym chłopakiem, tak samo jak dziewczyny przeżywające rozstania z ukochanymi.

    Ale napewno wiecie co dzieje się z Waszymi Połówkami, które tak po ludzku zrezygnowały z Nas. Myślami do nich biegniemy, podczas gdy one prowadzą życie całkiem różniące się od naszego, często są już w związkach, a o nas nie myślą. Może, gdyby życie ich srogo potraktowało, to zapragneli by odnowienia z Nami kontaktu – ale chyba nikt z Nas nie chcę być tylko dla kogoś pocieszeniem ? Tylko chce być Partnerem na równych zasadach. Każdy z Nas od „Byłych” napewno zakosztował wiele przykrości. Piękne jest to, że się modlimy za nich ale pamiętajmy, by zawsze powierzyć Bogu to czy mamy być z powrotem razem. Nic na siłę. Miłość to 50% naszej osoby i 50% drugiej osoby, nie możemy kochać za kogoś.

    Jak ktoś z Nas zrezygnował to widocznie to naprawdę nie było to. Podam tutaj przykład. Nieraz jesteśmy na zakupach i jak każdy lubi mieć piękne, markowe rzeczy, niestety często nas nie stać: na koszule od Armaniego czy torebki od Louis Vuitton. Tak też musimy sobie pomyśleć o swoich „Połówkach”, które nas odrzuciły, że ich nie stać na nas. Może pod wpływem modlitwy, Duch Święty, przemieni ich serca i rozum i by ich było stać na miłość do Nas.

    Pragnę też złożyć wyrazy uznania dla Redakcji (Pana Marka): Pierwszy raz na tym forum byłem rok temu, jak szukałem Bożej Pomocy w odzyskaniu Ukochanej. Wtedy było to forum które miało może kilkaset komentarzy i kilkadziesiąt świadectw. Codziennie pojawiało się parę komentarzy i może 2 świadectwa i śledzenie na bieżąco forum nie było problemów. Teraz nabrało rozmachu, nowenna pompejańska staję się coraz popularniejsza. Po różaniec sięgają Młodzi i Starsi. To jest piękne i budujące.

  42. Pięknie napisałeś Daniel. Dziękuję. Masz rację z tym że na siłę nie zbudujemy z kimś dobrej relacji. Jeśli coś między ludźmi nie wychodziło będąc w związku długo i dokładając starań by było jak najlepiej i w pewnym momencie dochodzimy do wniosku, że to co budowaliśmy zamiast rozwijać niszczy trzeba się zastanowić czy idziemy w dobrą stronę. Czasem jest tak,że tkwimy w czymś co nie przypomina miłości, ofiarnej budującej, wspomagającej i partnerskiej, a lęk przed samotnością to zagłusza. Każdy z nas pragnie być kochany i dawać miłość ale mądrze. Możemy się modlić ale uważam, że o dobre rozeznanie by sercem odczytać Boży plan wobec każdego z nas. pozdrawiam.modlę się za wszystkich nas samotnych i szukających miłości.:)

    • Witam Was wszystkich. Magdo przeczytałam Twoje świadectwo już kilka razy dodaje mi ono wielkiej otuchy. Ja również odmawiam Nowennę w podobnej do Twojej intencji, modlę się o dar miłości oraz ponowną szansę dla mnie i mężczyzny który postanowił zakończyć nasz związek. Rozchodząc się płakaliśmy wspólnie i jak twierdził jest jeszcze jakieś uczucie w nim jednak coś pękło po pewnej sytuacji z którą nie potrafi sobie poradzić (nie będę jej opisywać, jest to dość błahe dla większości z nas jednak nie dla niego).
      W sumie odmawiam już nowennę ok 3 tygodni jednak dwukrotnie zasnęłam pod koniec części chwalebnej, odmawiam modlitwę wieczorem dlatego ze wtedy jest cisza i mogę się bardziej oddać tej modlitwie. Z uporem i wiarą zaczęłam od nowa 22 lipca, nadal jestem rozbita i przygnębiona, ogólnie mam bardzo trudny okres w życiu i jeszcze to rozstanie z mężczyzną którego kocham, akceptuje jego wady i zalety, człowieka dla którego jestem gotowa się poświęcać i wyzbyć własnego egoizmu, który jest naprawdę dobrym człowiekiem jednak trochę pogubionym, a nawet oszukanym przez ten świat, mimo tego że jest osobą wierzącą jest bardzo gniewny. On sam wielokrotnie namawiał mnie do modlitwy i mszy świętej jednak często ja nie miałam na to czasu. To rozstanie uświadomiło mi ze odstawiam Pana Boga na dalszy plan, w sumie mogę nawet zaryzykować stwierdzenie że ja go zostawiłam. Nie wiem czy dobry jest mój tok rozumowania, ale dopiero teraz wiem jak mogło być „przykro” Bogu gdy ja go zaniedbywałam, on mnie kocha a ja go po prostu zostawiłam, zamiast zaprosić go do swojego związku. Nawet znalazłam pozytywną stronę tego rozstania, bo przejrzałam na oczy, chcę być bliżej Boga i na nim budować swój związek w przyszłości. Zauważyłam ze od dwóch dni mam straszne koszmary, a podczas wczorajszej modlitwy, atakowały mnie złe myśli, przypominające mi pewne przykrości które spotkały mnie ze strony tego mężczyzny i ja już sama nie wiem czy to jest znak bądź łaska płynąca z modlitwy, że jest to mężczyzna przy którym nie będę szcześliwa? Czy może dzieło tego złego? Modlę się także koronką do Miłosierdzia Bożego, aby on poradził sobie z tą sytuacją, proszę Boga by zaleczył jego zranione serce, zesłał łaskę by potrafił przebaczać oraz rozpalił tą iskierkę miłości która jest jeszcze w jego sercu, jeśli jest taka Boża wola.

  43. Magdo, mój świat zawalil sie z tego samego powodu tzn zostawila mnie ukochana. do dzisiaj nie moge sie pozbierac, a od rozstania mineło juz 2,5 miesiaca. dzieki twojemu swiadectwu i kilku innym ktore czytam wciaz mam nadzieję, ze jeszcze bedziemy razem i wszystko dobrze sie skonczy. tak bardzo ja kocham…nowenne odmawiam od 24.11. pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje

A Ty co o tym myślisz? Napisz!