Joanna: Zaległe świadectwo

W grudniu złożyłam pierwsze świadectwo. Wówczas moja intencja nie była jeszcze wysłuchana, a modliłam się o swoje małżeństwo (którego nastąpił zupełny rozpad- mąż wyprowadził się z domu, awantury). Mąż nie chciał słyszeć o pracy nad związkiem, nie słuchał niczego, widział tylko swoje racje. Na początku stycznia pojawił się mąż z propozycją ratowania małżeństwa. Już nie upierał się, że nie widzi żadnej swojej winy. Długo rozmawialiśmy, co możemy dać od siebie. Oczywiście problemy nie zniknęły, ale teraz próbujemy je rozwiązywać, a wcześniej obrażaliśmy się tylko wzajemnie i przerzucaliśmy winą. Dziękuję.
Drugą nowennę odmówiłam o sprzedaż mieszkania. Już w pierwszym tygodniu pojawili się kupcy. Nowennę postanowiłam jednak dokończyć, a było mi bardzo ciężko, dużo gorzej niż przy pierwszej. Dokończyłam i niestety kupcy wycofali się. Postanowiłam czekać cierpliwe i zawierzyć Matce.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

8 myśli na temat „Joanna: Zaległe świadectwo

  1. Powodzenia w budowaniu na nowo małżeństwa 😉 A z kupcami, faktycznie po ludzku jakoś dziwnie ale może Bóg miał jeszcze inny plan.

  2. Dużo wytrwałości w uzdrawianiu małżeństwa. Jak się – po raz kolejny – okazuje trzeba zaufać Matce Przenajświętszej i Jej Synowi. Nie wolno tracić wiary i nadziei.

  3. Odmuwiłam 4 NP przy czwartek w ostatnim dniu zasnełam. Intencje bezposrednio lub pośrednio dotyczyły mojego meza, małżeństwa, miłosci. Nie jestem z mezem od roku, maz nadal pije choć chyba mniej i sama nie wiem moze mam być sama z trójka dzieci. Choc nie moge przestać modlić sie za męza o łaske wiary i zbawienia.

  4. Chwała Matce Bożej, że uratowała Wasze małżeństwo. Wydaje mi się, że intencja uratowania małżeństwa jest rzadko wysłuchiwana bo wiąże się z wolą ludzi.. więc jesteście szczęściarzami i aż miło mi się czyta o uratowanym małżeństwie. Ja odmówiłam 3 nowenny w intencji małżeństwa i męża, ale niestety mój mąż jest opętany przez obojętność i powtarza, że „rozwody się zdarzają”, a kiedyś co niedziela stał ze mną w kościele, teraz zachowuje się jak człowiek bez żadnych wartości. Pod koniec lipca mamy pierwszą rozprawę rozwodową, mimo, że właśnie mija rok od rozpadu małżeństwa cały czas to przeżywam każdego dnia. Nowenna złagodziła to cierpienie i pozwoliła mi pogodzić się w jakimś stopniu z tym losem. Oby więcej takich świadectw!

    • A mnie się wydaje, że intencja uratowania małżeństwa jest priorytetem dla Boga i jest zawsze wysłuchiwana. Skoro para na początku swojego wspólnego życia przyszła zawierzyć się Bogu, zawarła Święty Sakrament, który Bóg pobłogosławił to tym bardziej Bóg nie zostawi tych ludzi kiedy przeżywają problemy. Jeżeli małżeństwo jest sakramentalne to składa się z trzech osób, dwoje małżonków i Bóg. Takie moje osobiste zdanie, dlatego proszę nie tracić wiary, pani małżeństwo się nigdy nie rozpadnie, chociaż co innego by pisało na papierze

  5. Matka Boża to nie jakiś strażnik w obozie, a ludzie to nie niewolnicy. Ona podsuwa propozycje, pomaga odczytac wydarzenia, ale nikogo nie zakuje w kajdany i nie przyciągnie na siłę do żony czy męża, który chce odejśc. Są ludzie, którzy nawet w chwili śmierci odrzucają Boga. Matka Boża szanuje wolną wolę człowieka. Czasem mąż (żona) jest tak złym człowiekiem, że niszczy zycie i osobowośc żony, dzieci – które potem nie potrafią ułożyc sobie życia, są nieszczęsliwe. Zaufajmy MB. Czasem lepiej zostac „samemu”. A tak naprawdę Ona zawsze będzie z nami, pomoże wieśc życie bez owego męża okrutnika, ale potem cieszyc się szczęściem i wdzięcznością swoich dzieci. TRZEBA JEJ ZAUFAC! ZAUFAC! Zawierzyc i UWIERZYC , a nie ciągle – oddaj mi moją zabawkę (męża/ żonę).

A Ty co o tym myślisz? Napisz!