Kamil: Odzyskałem miłość

Dzięki Nowennie Pompejańskiej i św. Ricie odzyskałem utraconą miłość. Było trudno, zły kusił , wszystko wydawało się stracone , a jednak mija już kolejny miesiąc a ja ją odzyskałem. Trzeba uwierzyć , często sięgnąć dna ale modlić się choćby nie wiem co się z nami działo. Byłem załamany walczyłem z sobą, w głowie wszystko się kłębiło, setki głupich myśli.
Przeczytaj całość

Edyta: Nowenna za życie

Witam, moje świadectwo będzie krótkie ale bardzo wymowne. Od dłuższego czasu nie moge znaleźć stałej pracy w zawodzie, pracuję ale nie w swoim zawodzie. Odmówiłam pompejanke w intencji znalezienia pracy i od kilku miesięcy nic...
Przeczytaj całość

Justyna: Nowenna w intencji siostrzeńca i siostry

Jeszcze długa droga przed nami, ale wierzę, że wszystko się ułoży
Przeczytaj całość

Agnieszka: najważniejsze to oddać wszystko Bogu przez Maryję

Szczęść Boże wszystkim czytającym oraz tym którzy te i inne wpisy wrzucają na stronkę.W marcu tego roku zdiagnozowano u mnie guza odbytnicy.
Przeczytaj całość

martyna: cud narodzin

Dziś wiem, że nawet współczesna medycyna, szeroko pojęta diagnostyka są niczym w porównaniu z siłą modlitwy.
Przeczytaj całość

Jarek: Lekarz stwierdził, że to cud

Witam Was! Postaram się w skrócie przedstawić swoje świadectwo. Mój szwagier miał małą, czerwoną plamkę na skórze, którą w niefortunny sposób uszkodził. Długo płynęła z niej krew. Po kilku dniach pojawił się w miejscu uszkodzenia „bąbelek”. Po tygodniu był spory, a po dwóch tygodniach osiągnął rozmiar winogrona i był czarny. Szwagier poszedł do dermatologa. Kazano mu zgłosić się do chirurga. I tak trafił do lekarza z Częstochowy, onkologa, który zdecydował o natychmiastowym usunięciu narośli; podejrzewał, że może to być rak. Usunięto ją jeszcze tego samego dnia.

Lekarz powiedział, że na wynik trzeba poczekać ok. dwóch tygodni. W tym czasie, od 11 lutego, zacząłem się modlić za szwagra, prosiłem, aby to nie był rak. 27 lutego szwagier odebrał wyniki. Okazało się, że wycięta narośl to ziarniak.

Natomiast lekarz – onkolog powiedział szwagrowi, że chyba ma „znajomości” u Matki Bożej, bo on w momencie usuwania tej narośli, był na 100% przekonany, że to czerniak. Pozostawała tylko jedna kwestia: czy złośliwy, czy nie. Lekarz stwierdził, że to cud, bo odkąd pracuje w tym zawodzie, nigdy nie pomylił się, stawiając diagnozę.

Jestem przekonany, że to dzięki odmawianej nowennie pompejańskiej moje prośby ( „o zdrowie dla szwagra i aby to nie był rak”) zostały wysłuchane. Jestem niezmiernie wdzięczny i wczoraj zacząłem kolejną nowennę, w kolejnej intencji.

Modlitwy nigdy za wiele. Gorąco do niej zapraszam.

 

Powyższe świadectwo zostało opublikowane w letnim (10/2014) numerze Królowej Różańca Świętego.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Jarek: Lekarz stwierdził, że to cud"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Krysia
Gość
Krysia

Cudowne Świadectwo.
U Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych !

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!