Jadwiga: Doznałam nawrócenia, którego zawsze bardzo pragnęłam

Witam serdecznie,
Chciałabym podzielić się z wszystkimi swoim listem, świadectwem.

Byłam w 6 miesiącu ciąży, kiedy depresja po raz kolejny zaprowadziła mnie w dalekie doliny rozpaczy. Nieuzasadniony lęk i strach przenikały moje ciało, a w moim życiu nie pozostało nic oprócz odcieni szarości i wszechobecnej pustki. Nie chciałam przyjmowac leków ze względu na ich negatywny wpływ na rozwój dziecka. Do końca ciąży postanowiłam „jakoś przetrwać.” Moja przyjaciółka zaproponowała, czy nie chcę wesprzeć się modlitwą. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam o Nowennie Pompejańskiej. Wcześniej bardzo mało się modliłam, a różańca nie odmawiałam prawie wcale! Jednak decyzję o rozpoczęciu nowenny podjęłam bardzo szybko. Wierzyłam, że odnajdę w niej ratunek.
Nie wiedziałam jednak w jakiej intencji się modlić. Czy prosić o wyjście z depresji czy modlić się za któryś z miliona problemów, które mnie prześladowały bez końca. (W depresji każdy powód jest dobry do nieustannego zamartwiania się).
Wybrałam jednak problem, który najbardziej mnie prześladował, doprowadzał na ataku histerii, problem na który nie miałam wpływu. Nie było jednak łatwo. Brak koncentracji, zniechęcenie i przewlekłe zmęczenie nie ułatwiały modlitwy. Na początku nie potrafiłam się skupić, odbiegałam myślami, bywało że zasypiałam w połowie różańca. Martwiłam się, że Matka Boska nie przyjmnie tak „niepoprawnej modlitwy”. Z czasem jednak coś się zmieniło. Modliłam się spokojniej, świadomiej, czułam bliskość Matki Boskiej. Właściwie wydawało mi się, że bez różańca nie potrafię już żyć. Co jednak zmieniła nowenna w moim życiu…. zmieniła wiele. Problem nie rozwiązał się do końca, jednak nie poszedł on w złym kierunku. Wcześniej byłam pewna, że z tej sytuacji nie ma wyjścia, że jest to problem nie do przeskoczenia, że wszystko zakończy się źle. Dzięki nowennie odzyskałam spokój i wiarę. Problem przestał być problemem. Patrzę na niego zupełnie inaczej. Jest to sprawa drugorzędna. Na myśl o nim, nie dostaję ataku paniki, nie śni mi się w nocy, widzę że nie jest to koniec świata. Z dnia na dzień stawałam się spokojniesza, wszystko cichło, znikało a w moim sercu pojawiła się NADZIEJA. Nadzieja na lepsze jutro. Coś co w depresji tak naprawdę nie istnieje! Różaniec przyniósł mi również głęboką wiarę, przemianę. Zbliżył mnie do Boga. Dał mi tak naprawdę nowe życie. Otrzymałam dużo łask. Mimo tego, że daleko jeszcze do całkowitego powrótu do zdrowia, dzięki modlitwie jestem w stanie wstać rano z łóżka, spojrzeć inaczej na otaczający mnie świat, umyć się, zrobić śniadanie… przeżyć dzień… Doznałam nawrócenia, którego zawsze bardzo pragnęłam.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

6 myśli na temat „Jadwiga: Doznałam nawrócenia, którego zawsze bardzo pragnęłam

  1. nowenna pompejańska jest niesamowita!!! ja jestem w „beznadziejnej” sytuacji, lekarze mówią in vitro albo dawca nasienia,a ja usilnie twierdze i wierzę,że zajdę w ciążę naturalnie,choć dla ludzi jest to niemożliwe heh, dzięki modlitwie różańcowej powrócił do mnie spokój,nadzieja i wiara,że wszystko będzie dobrze 🙂 Całym sercem wierzę w to,że Matka Boża wstawi się za nami do swego syna i uprosi dla nas dar jakim jest cud rodzicielstwa. Jadwigo piszesz,że jesteś w ciąży-musisz walczyć dla tego cudu,który rośnie pod Twoim serduszkiem, bardzo Ci zazdroszczę tego statu, mam nadzieje,że i ja kiedyś poczuje w sobie nowe życie. Módl się i wierz, pozdrawiam

    • Polecam modlitwy do św. Rity 🙂 i do Jana Pawła II 🙂 a modlitwy do Rity nie są długie a przyjemne i ma się poczucie niezwykłego bezpieczeństwa 🙂 naprawdę Ona jest bardzo potężną wstawienniczką 🙂 a o Janie Pawle II to co by się tu rozpisywać jak każdy wie jaki to Wielki Święty 🙂 dodam jeszcze że w moim przypadku było tak jakby święta Rita sama mnie wzięła w opiekę bo nie mogłam zacząć Nowenny innego dnia niż 22 dnia miesiąca 🙂 a okazało się że każdy 22 dzień miesiąca jest poświęcony właśnie mojej kochanej Ricie 🙂 polecam i pozdrawiam 🙂 pomodlę się za Pania

  2. dziękuję Wam bardzo :* modlę się m.in.do św.Rity, św.Gerarda,św.Jana Pawła II, mam też pasek św.Dominika i modlitwy – no i oczywiście nowenna pompejańska 🙂 z takim wsparciem nie mam się czego obawiać, mimo,że lekarze mówią,co mówią heh….

  3. Jadziu, niech Maryja Ci Błogosławi! Wiem, co to znaczy walczyć z depresją, jak wiele wysiłku ponadludzkiego potrzeba, by wstać z łóżka i…żyć..Jesteś dzielna! Maryja jest Tą, która daje nadzieję, która ta NADZIEJĄ JEST! I sprawia, że przychodzi WSCHODZĄCE SŁOŃCE, które przemienia każdy mrok i sprawia, że życie znów ma sens:)!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!