Agnieszka: powierzyłam swój los w najlepsze ręce

Swoją „przygodę” z Nowenną Pompejańską rozpoczęłam 16 kwietnia tego roku. Od dziecka choruję na depresję, mam ogromny problem z bezsennością, od 2002 roku mam stwierdzoną tzw. chorobę afektywną dwubiegunową ( rodzaj depresji ), bardzo często męczył mnie niepokój, zdarzały się problemy z dotarciem do pracy z powodu depresji, nie byłam w stanie wstać nawet z łóżka. Odkąd odmawiam nowennę bardzo się uspokoiłam, minęły lęki, czuję że jestem wewnętrznie silniejsza, wszystkie przeciwności przyjmuję z wiarą, pokorą i spokojem. Obecnie jestem w trakcie drugiej nowenny, odmawiam 4 części różańca dziennie, jeszcze nie doczekałam się spełnienia mej intencji ale nie tracę wiary, jestem przekonana że Matka Boska nie cofnie swojej obietnicy. Czuję jakiś dziwny spokój, że powierzyłam swój los w najlepsze ręce. O Maryjo Królowo Różańca Świętego módl się za nami !

4 myśli na temat „Agnieszka: powierzyłam swój los w najlepsze ręce

  1. Apropo bezsenności – często powtarzam i po dzisiejszej trochę bezsennej nocy również, że dziwię się ludziom, którzy bezsenność nazywają problemem. Oczywiście różne są skale tej bezsenności – moja raczej nie jest chorobowa lecz okazjonalna. I właśnie w takich przypadkach jestem uradowana, choćby była to zasługa natrętnego komara, że mogę część zobowiązania na dany dzień wypełnić już nocą, a resztę różańca dokończyć w porze dziennej, tym bardziej gdy jest to więcej niż jeden różaniec dziennie, bo potrzeb dla całego świata jest ogromne mnóstwo.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!