Agata: Działanie Pana i Maryi

Nowennę Pompejańską odkryłam kilka miesięcy temu, kiedy moje małżeństwo praktycznie legło w gruzach z dnia na dzień. Moją pierwszą Nowennę Pompejańską modliłam się właśnie w intencji mojego małżeństwa. Kiedy w międzyczasie mój mąż złożył pozew rozwodowy, świat mi się sypał, ale trwałam w modlitwie, mimo że burzyłam się czasem i ze łzami w oczach pytałam Boga jak to możliwe, że nic nie zmienia się na lepsze, a wręcz jest coraz gorzej. Cisza. Byłam jak jedna z tych osób, które wymagają, a nie proszą, które nie ufają, a oczekują, że Pan Bóg dostosuje się do nas. Potem zaczęłam się modlić o przemianę serca męża i o to, by chociaż zgodził się na mediacje, abyśmy mogli wszystko sobie wyjaśnić i być może naprawić to co jeszcze się da. Jeszcze w trakcie tej nowenny odbyła się pierwsza rozprawa rozwodowa, na której moja prawniczka miała wnosić o mediacje. Już na początku okazało się jednak, że weszliśmy w proces orzekania o winie i już nie ma szans na mediacje. Pozwoliłam się prowadzić Panu, zostawiłam mu w sercu wszystko i zawierzyłam wszystko. Powiedziałam tylko: „Jezu, Ty się tym zajmij, ufam Tobie”. I w tej beznadziejnej sytuacji, w jakiej się znalazłam, Bóg zaświecił dla mnie światełko – sąd wyznaczył nam mediatora z urzędu, kiedy już straciłam nadzieję na mediacje, zwłaszcza że ponoć robi się to rzadko (bez zgody małżonków) i tylko w wyjątkowych sytuacjach. Wiem, że czuwała Maryja i Pan Jezus, który tak pokierował okolicznościami, by dać nam jeszcze szansę na pojednanie. Chciałabym dać świadectwo o tym, że się pogodziliśmy, ale na razie jeszcze nic nie wiadomo. Mimo to, myślę, że pojednanie jest Panu szczególnie miłe i na pewno będzie dążył, by do niego doszło. Zdaję sobie sprawę z tego, że On szanuje naszą wolną wolę, ale też kieruje okolicznościami, a także wpływa na nasze decyzje poprzez działanie Ducha Świętego. Dlatego wciąż jestem pełna ufności. Cuda dzieją się wtedy, gdy naprawdę zaufamy, gdy uwierzymy, że On się tym zajmuje i da nam rozwiązanie najlepsze z możliwych w odpowiednim czasie. To Pan Jezus sam powiedział do Dolindo Ruotolo: „Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk”. Czuję, że tego doświadczam, choć po ludzku zdarzają mi się jeszcze chwile lęku. Przeczytałam już na tej stronie sporo gorzkich komentarzy odnośnie świadectw. Dziś chce się powiedzieć: „Ludzie małej wiary!”. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Ale musimy pozwolić Mu działać.
Dodam jeszcze tylko, że dzięki Nowennie nawróciłam się i jestem bliżej Boga niż kiedykolwiek. Wiara daje mi spokój i podtrzymuje na duchu. To Maryja podała mi dłoń. Ona ochrania nas swym matczynym płaszczem, przychodzi mimo naszych grzechów i pomaga zmienić nasze życie na lepsze, głębsze. Dziękuję z całego serca.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

25 myśli na temat „Agata: Działanie Pana i Maryi

  1. „Ludzie małej wiary” piszą pełne goryczy i żalu komentarze . przez 10 miesięcy modliłam się o zdrowie dla bliskiej osoby ,zupełnie się nawróciłam, przystąpiłam do spowiedzi,regularnie byłam w kościele nawet kilka razy w tygodniu ,odmówiłam 4 pełne Nowenny Pompejanskie oraz setki innych modlitw, zamawiałam msze św. byłam w Częstochowie, Licheniu, zaangazowałam sie w pomoc ludziom chorym i starszym ale co najważniejsze całkowicie zawierzyłam moją sprawe moje błaganie Panu Jezusowi,Panu Bogu i Przenajswiętszej Mateczce, GŁĘBOKO ufając i wierząc ,w każdej sekundzie życia. Ta osoba zmarła. i co mi na to powiesz? jestem człowiekiem małej wiary?

    • XYZ nie jesteś człowiekiem małej wiary bo zaufałaś i zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy, aby polepszyło się tej osobie, widocznie Bóg wiedział, że lepiej dla niej będzie, gdy zabierze ją z tego świata tam, gdzie będzie naprawdę szczęśliwa!! w pewnym sensie zostałaś wysłuchana, ponieważ możesz być pewna, że tam, gdzie teraz jest ta osoba nie czuje już bólu, jest całkowicie zdrowa i otoczona boską opieką! 🙂

      • Ale glupoty piszesz. takie bla bla. A co jeśli ta osoba zostawiła małe dzieci? też jej tak napiszesz, ze „że lepiej dla niej będzie, gdy zabierze ją z tego świata tam, gdzie będzie naprawdę szczęśliwa!! „. I pewnie wtedy dopiszesz ze tym dzieciom lepiej będzie?? Plytkie pocieszania.

    • XYZ Twoje nawrócenie jest ogromną radością dla Boga i dla tej osoby która zmarła i dla mnie:) Niech będzie Bóg Uwielbiony i niech Ci nadal Błogosławi, to Ci napiszę.

  2. Agato, dziękuję Ci za to świadectwo.Ja odmawiam już 3 NP za moje małżeństwo. Mój mąż związał się z inną kobietą, wyprowadził się do niej, nie kontaktuje się z nami. Pierwszą NP odmawiałam o jego powrót. NIc z tego. Drugą o przemianę jego serca i nawrócenie. Też cisza, choć napisał, że nie potrzebuje rozwodu, bo nie bedzie się zenił. Jednak jest mu dobrze, bo ta kobieta kocha go bezinteresownie. Trzecią NP odmawiam więc za tę kobiętę- o jej nawrócenie i zostawienie mojego męża. Wszystko oddałam Panu i Matce Najświetszej, ale mimo to boje się i mam załamania.
    To co napisałaś, daje nadzieję. Chwała Panu. 🙂

    • A dalczego modlisz się o nawrócenie tej kochanki?? A nie wzięłas pod uwagę może faktu, że gdy Ty łapałaś na cztery litery swojego męża ( nie wiem, ale statystycznie zakładam że tak było), to ona może modliła się o męża, o rodzinę przez x lat?? I ta modlitwa nie została przez Boga wysłuchana? To dlaczego teraz ma zważać na jakiś sakrament?? tez pewnie tak chciał kiedyś życć, ale niestety nie wyszło. I dlaeczo modlisz się o jej nawrócenie?? Czyż skoro sama łapałaś na wiadomo co, to nie powinno Cię teraz dziwić, ze mąż skoro Tobie uległ to i innej z czasem też ulegnie? Czy bardzo się mylę w moich rozważaniach?? Uświadom mnie moja droga. Czyż nie jest tak, ze najmniejsza liczba zdrad i rozwodów jest wsród małżeństw które żyły w czystości do ślubu?? Jeśłi tak było U ciebie a mąż poszedł to nie warto modlić się o powrót takiego.

      • nieznajoma wg mnie pogubiłaś się w swoich wywodach… przy wyrażaniu swoich opinii ranisz i obrażasz innych np. ” a mąż poszedł to nie warto modlić się o powrót takiego” – czyli wg Ciebie jakiego? zdrady się nie przebacza? Bóg tej rany nie potrafi uleczyć? czy Ty w ogóle wierzysz w przebaczenie i miłosierdzie? które ma być nie tylko udziałem Boga, ale nas także! Ile razy kochająca żona ma przebaczać mężowi ? tylko 7 razy?
        za bardzo oceniasz innych, Bogu miła jest każda modlitwa o nawrócenie, a szczególnie za nawrócenie tych co nam źle czynią

        wg mnie post, taki jak Twój admin powinien kasować

        • A dlaczego to tylko żona ma przebaczać??? He? A dlaczego w swoim mądrym wywodzie nie poruszyłeś modlitwy za kochankę? He? Dlaczego? Dlaczego nie weźmiesz pod uwagę, ze ona może też ma swoje powody dla kórych zrobiła jak zrobiła? He? I może mimo iż tak żyje to może ja ten temat boli? He? Bo może też wolałaby mieć „normalną’ rodzinę a nie cudzego mężą? He?
          A poza tym już mnie to nie obchodzi, czy swoimi komentarzami kogoś ranię. Z jednej prostej przyczyny. By Wy tutaj dobrzy i porządni też wielokrotnie zraniliście mnie swoimi.Proste. Prawda? A Ty adaś tak właściwie to nie wiesz co jest miłe Bogu. Bo niby skąd?
          Napisz do admina żeby mnie skasował 🙂 . Już go raz o to prosiłam 🙂 .

          • sensem mojego postu nie było pisanie o kochance i jej motywach, napisałem, bo obrażasz innych nie tylko w tym poście o kochance
            „Wy tutaj dobrzy i porządni” – są to słowa, które słyszę dosyć często od osoby, która widząc moje starania w wierze (a jest wojującym ateistą) próbuje mi „dowalić” na różny sposoby, niby ateista, akceptuje homoseksualistów i inne zboczenia, a osoby wierzącej w swoim otoczeniu nie potrafi zaakceptować, czyli niewiele się od niego różnisz, przynajmniej w opiniach..
            nie czuję się ani porządny ani dobry, nawracam się od niedawna, ale ciągle upadam i mam mało miłości do innych, na szczęście, Bóg nie odwraca się od grzeszników, ba! uświęcił łotra na krzyżu! (myślisz, że wypominał mu wtedy grzechy? tak jak Ty to czynisz w swoich postach)
            co do Twoich postów to, często piszesz o czystości itp, przykazania bez miłości są pustym prawem – to Jezus ganił w faryzeuszach. Bóg wie, że człowiek jest słaby, dlatego sam poszedł na krzyż za nas bez wypominania i oceniania innych!
            Pozostaje mi Tobie życzyć, byś doświadczyła miłości Boga, to doświadczenie zmienia podejście do bliźnich i ich wad. Sam sobie też tego życzę, bym doświadczał tej Miłości jeszcze mocniej najlepiej tak jak św. Faustyna 🙂

            • A ja nie uważam, ze obrażam. raczej piszę co myślew danym temacie. To Wy porządni i dobrzy chrześcijanie tyle mi pisżacy rzeczy o Bogu , piszecie mi o zaglądaniu do pochwy, o byciu żałosnym, o chamstwie. itd. To jest Wasz poziom. A opinie i sądy o ludziach nauczyłam się wydawac od ludzi waszego pokroju 🙂 . Kiedyś dużo słyszałam różnego opiniowania, ale nigdy nic od siebie nie dołożyłam. Bo nie wolno tak. Bo nie wypada. Bo nie moja sprawa. Do czasu, aż tacy porządni chrześcijnaie jak wy nie zaczęli wieszać psów na mnie. Dzisiaj uważam, ze ta wasza cała porządnośc to ściema. Bo co powiedziec o sobie , która niszczy człowieka dla pieniędzy, a po pewnym czasie w żywe oczy mówi że nic takiego miejsca nie miało?? A w między czasie opowiada wszem i wobec jaka to wierżaca? Więc daruj sobie adas te wywody.

            • nieznajoma ta nienawiść do osoby , która niszczy człowieka dla pieniędzy, a po pewnym czasie w żywe oczy mówi że nic takiego miejsca nie miało, niszczy ciebie i tylko ciebie, wybacz jej

      • nieznajoma, większość kobiet uważa, że przed małżenstwem są wszystkie chwyty dozwolone. W swojej walce o mężczyznę ni mają żadnych zasad ani skrupułów, ale potem kiedy są zonami to zazwyczaj mało się już starają (mężczyźni podobnie) i są bardzo pokrzywdzone kiedy pojawi się inna. wtedy są świętymi męczennicami. Mówię, że to działa w obie strony, więc mężczyźni często nie lepsi.

  3. Dziękuję za to świadectwo, jestem w podobnej sytuacji, odmawiam już drugą nowennę i mimo że wszyscy mówią, żebym dała sobie spokój i pogodziła się z odejściem męża i mimo, że jest coraz gorzej nadal wierzę, że moje małżeństwo zostanie uratowane; człowiek ma wolną wolę, ale Bóg daje kolejne szanse. Też jestem po pierwszej rozprawie i czekam na mediacje.
    z modlitwą i zrozumieniem
    Magda

  4. Witam, proszę napiszcie mi czy NP mogę zacząć odmawiać w intencji kogoś zmarłego o zbawienie jego duszy???? Czy ta osoba będzie wiedziała, że się za nią modlę?

  5. Kochani
    Bóg nas wszystkich kocha. On taki jest. Przyszedł na ziemię i nikogo nie wykluczył. Mówił, że lekarza potrzeba tym co się źle czują. Dlatego kochajmy się wszyscy, módlmy się za siebie, pomagajmy sobie. Ufajmy i prośmy o dużo a Bóg da jeszcze więcej.

    • Drogi Adamie daruj sobie dyskusje z osobą która jest bezczelna w swoich wypowiedziach poprostu nie umie kulturalnie dyskutować wiele osób jej to pisało ale ona wogóle się tym nie przejmuje dziwię się że niektóre osoby które modla się odmawiaja rózaniec mają tyle złośliwości i byle jakiego tupetu . Adam nie warto dyskutować z ludzmi którzy atakują innych i obrażają .

  6. Piękne świadectwo, Bóg prowadzi i trzeba ufać, że poprowadzi tak jak trzeba, czasem również po drogach które są trudne i nie powinno ich być 😉 Ale faktycznie, bożym dzieciom też się dzieją złe rzeczy, więc cóż… czasami nasze modlitwy nie spełniają się w taki sposób jak o to prosimy.
    Kilka tygodni temu trafiłam na takie stwierdzenie, że mąż i żona złączeni sakramentem są jednym, więc małżonek może się za drugiego modlić właśnie o takie wielkie rzeczy jak nawrócenie z grzechu zdrady, o powrót do siebie – przecież to się zdarza wcale nie tak rzadko i wcale nie tylko chrześcijanom, że rodziny na powrót się łączą. Czytałam nawet o żonie która była opętana i podczas egzorcyzmu uciekła od księdza, nie dało się nad nią modlić a wtedy mąż stwierdził, żeby się za nią modlić nad nim bo przecież są jednym. I podziałało… żona przestała uciekać i dało się już modlić nad nią.
    A ta historia dała mi do myślenia o małżonkach. Tu piszą katolicy a przecież wierzymy, że przed Bogiem zostaliśmy małżonkami na zawsze i jesteśmy jednym. Więc autorka świadectwa dobrze robi, że się modli o naprawę tego wszystkiego i przecież Bóg może przemienić serce jej męża.
    A ” l. ” mi zaimponowała modlitwą także za kochankę męża. Nieznajoma złości się, dlaczego to żona ma przebaczać i czekać i jeszcze modlić się za męża, kochankę itd. A to dlatego ona ma przebaczać i modlić się (w tej sytuacji) bo mąż i kochanka raczej nie są w tej chwili chętni do walki o nierozerwalność sakramentu małżeństwa.Więc zostaje ta porzucona żona… A chodzi nam – chrześcijanom – o zbawienie więc przecież zależy człowiekowi na swoim mężu czy żonie, żeby go dostąpił…

  7. Agato, chciałam Cię ostrzec przed mediacjami. Ja jestem właśnie po nich i trochę się zawiodłam. Celem mediacji jest ratowanie małżeństwa, a jeśli to niemożliwe „dogadanie się” jeśli chodzi o warunki rozwodu. Nasza pani mediator dość szybko stwierdziła, że nasze małżeństwo nie ma szans i zaczęła przekonywać mnie do rozwodu i skłóciła nas jeszcze bardziej. Powiedziałam stanowczo, że się na to nie zgadzam i żeby mnie nie ponaglała. Dostaliśmy kolejne 3 miesiące – traktuje to jako szansa od Boga dla mojego męża, dla nas. Jestem po drugiej nowennie, wczoraj ją skończyłam i wierzę, że Matka Boża nam pomoże. Modliłam się również za naszego mediatora. Po 3 dniach otrzymałam dziwny telefon od pani mediator. Powiedziała, że było jej przykro, że byłam taka zrozpaczona i że widzi, że kocham męża i że może faktycznie coś się zmieni po tych 3 miesiącach, bo on bardzo kocha naszą córkę.
    Podobnie jak Ty modlę się – Jezu Ty się tym zajmij i pierwszy raz od długiego czasu jestem trochę spokojniejsza i ufam, że będzie dobrze, że Bóg nam pomoże.
    Życzę dużo cierpliwości, wiary i siły,
    z modlitwą za Wasze małżeństwo
    Magda

  8. Ja Osobiscie nie Uznaje Rozwodu,biorac Slub to nie byl Piknik na Lace!Ktos komus dal slowo,a danego slowa trzeba Dotrzymywac!Ludzie maja Rozum czym wyrozniaja sie od Innych stworzen.Pan Bog dal nam prawa,przykazania,abysmy je Wypelniali.Trzeba bylo Poczekac jak sie nie jest Gotowym.Majac rozum mozna wyjsc z kazdej sytuacji,jaka by nie byla.Nie Wierze w to ze ktos zapomina pierwsza Milosc[to jest niemozliwe]Ale wierze ze Moze schowac Ja gleboko w Sercu,ale Jednoczesnie Zyc w innym Zwiazku juz Malzenskim,jezeli Pierwsza Milosc nie Wypalila.Dlatego ze mamy rozum i potrafimy to Poukladac.Kazdy to potrafi tylko trzeba Chciec.Rozwod Kaleczy wszystkich szczegolnie dzieci[doroslych nie pokaleczy nigdy]najbardziej cierpia dzieci i to nie rok czy dwa ale Cale zycie Niestety,a nieraz i na Pokolenia.Kazdy Rozwodnik ktory opuscil prawdziwa rodzine po Slubie,nigdy juz nie zazna spokoju,bedzie to spokuj ale pod Publiczke[dziala to w dwie strony]bo Milosc nie jest Wieczna w zwiazku,jak sie znudzila w Pierwszym ,znudzi sie w Nastepnym i Nastepnym??Jezeli nie trafi sie na Gorsza Milosc,to mamy Wielkie szczescie.Przewaznie trafia sie Gorzej[we wszystkich kierunkach,wlacznie z charakterami]A dzieci nie maja Dziadkow?Maja ale falszywych i tak jest na bardzo dlugo,zatraca sie wiez rodzinna. ktora cementuje Panstwo.Zobaczmy co sie dzieje gdy rozpada sie rodzina poprzez rozwody,co dzieje sie z dziecmi,sa przerzucane jak worki kartofli z domu do domu,po domach dziecka,poprawczakach,sa bite przez falszywych wujkow,wykorzystywane,a co z nich wyrasta to szkoda Mowic.Nie jest to wina tych dzieci!!To wina Rodzicow ktorzy sie Rozwiedli[bo ;;MYSLELI TYLKO O SOBIE]tak naprawde nie Kochajac Swoje dzieci.Bo gdyby je Naprawde Kochali NIGDY BY SIE NIE ROZWIEDLI !!!Maja rozum Musielby znalezc Kompromis az w koncu dojsc do Porozumienia.Rozwod powinien byc Bardziej Surowo karany,traktowany!!Jako Jedno z Nawiekszych Wykroczen przeciwko Ludzkosci!Bo Rozwod jest Gorszy niz Zbrodnia??Takie jest Moje zdanie i Poglad Wychowujac sie w rozbitej Rodzinie.

  9. Panie Józefie brawo!!!!! Pięknie Pan to ujął…Wszyscy, którzy doprowadzają do rozwodu, łamią przysięgę daną przed Bogiem!!! Cierpią dzieci, osoby zdradzone czy zawiedzione, jeśli nie doszło do zdrady. Też nazywam takich egoistami, bo myślą tylko o swojej wygodzie lub pseudo miłości. Jeśli bowiem cierpią i płaczą dzieci i żona, to w nowym związku wszystko będzie „do czasu”. Na czyich łzach nie zbuduje się szczęścia. Trzeba modlić się o uratowanie małżeństwa, bo tysiące małżeństw jest uratowanych przez Boga. Jestem zdania, że modlitwa działa cuda i dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, tylko trzeba w to uwierzyć.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!