Anna: Morze łask

Słyszałam bzyczenie buczenie ,ale to nie ustawało,było ciągłe W nocy było jeszcze gorzej . Na spacerze kiedy przejeżdżałem wózkiem obok groty Matki Bożej pomodliłam się żeby wskazała mi drogę pokazała jakąś modlitwe.
Read More

Krystyna: uzdrowienie męża

Z początkiem maja mój mąż Marek ciężko zachorował. Diagnoza lekarzy była następująca: urosepsa, ostra niewydolność nerek, niewydolność oddechowa. Mąż przez 12 dni utrzymywany był w śpiączce farmakologicznej. Lekarze nie dawali praktycznie nadziei na uratowanie życia. Odprawione zostało nabożeństwo w intencji wyzdrowienia mego męża.Przeczytaj Krystyna: uzdrowienie męża
Read More

Aleksandra: Maryjo! Ty wszystko możesz!

To juz moja VII NP. Trwam w Niej od ponad roku czasu i jestem szczesliwa, ze Maryja jest ze mna kazdego dnia. W pracy, na uczelni, w zyciu codziennym ... Dzieki Maryi odnalazlam milosc swojego zycia, ktorej na imie Adam i ktory jest bardzo dobrym czlowiekiem. Przeczytaj Aleksandra: Maryjo! Ty...
Read More

Aneta: Matka Najswietsza wysluchala mojej gorliwej prośby

Czytajac wasze swiadectwa, postanowiłam  dolaczyc również i moje.  Może  pomoze ono komus w przezwyciężeniu wątpliwości w skuteczność nowenny pompejskiej. Pierwsza nowennę odmowilam za jeszcze nienarodzonego dzieciaczka mojej koleżanki. Od początku była to ciaza zagrozona. W trzecim miesiącu ciazy kolezanka zaczela krwawic i lekarze wyslali ja do domu, polecając się modlic,...
Read More

Joanna: Czułam że zły duch walczył o to, abym przerwała nowennę.

Nie zawsze było łatwo, często odczuwałam trudności w odmawianiu nowenny, zwłaszcza pod koniec, czułam że zły duch walczył o to, abym przerwała nowennę. Podczas modlitwy powierzałam siebie oraz swojego chłopaka w opiekę Najświętszej Maryi Panny.
Read More

Adam: Modlitwa o zdrowie teścia

Mam na imię Adam o Nowennie Pompejańskiej dowiedziałem się z Internetu. Odmawiałem już kilka Nowenn i zostałem wysłuchany przez Matkę Bożą. Jednak świadectwo, z którym się chciałbym podzielić dotyczy Nowenny odmówionej przez moją żonę Magdalenę. Otóż mój Teść niesamowicie cierpiał na ból nogi tak, że nie mógł w nocy spać – budził go potężny ból. Udał się do lekarza, co było niezwykłe jak na niego, ponieważ do lekarza chodził chyba tylko na badania lekarskie, kiedy podejmował jakąś pracę – czyli bardzo rzadko. Okazało się, że ma miażdżycę i żyła w nodze jest krytycznie zawężona. Lekarz otwarcie mu powiedział, że grozi mu amputacja nogi i że jak najszybciej musi iść na operację, aby wstawili mu do żyły „stendy” poszerzające światło żył umożliwiające prawidłowy przepływ krwi. I tu zaczęły się przysłowiowe schody. Okazało się, że przed operacja potrzebne są jakieś badania i że trzeba czekać na nie w długiej kolejce na NFZ a przecież operacja była konieczna natychmiast. Postanowił wykonać te badania prywatnie i okazało się, że prywatnie też trzeba czekać tylko….kilka tygodni a czasu przecież nie miał, bo w każdej chwili żyła mogła się całkowicie zablokować. Gdy się o tym dowiedziałem namówiłem swoją żonę, aby odmówiła za niego Nowennę Pompejańską aby szczęśliwie doczekał do operacji- ja odmawiałem już Nowennę w intencji zdrowia dla mojego synka Juliusza. Żona z początku była sceptycznie nastawiona i miała niewiele czasu wolnego, ponieważ pracowała, prowadzała dom i opiekowała się dwójka naszych małych dzieci. Jednak po kilku dniach postanowiła odmawiać te Nowennę w nocy po wszystkich domowych zajęciach – przychodziło jej to niełatwo. Ja natomiast w intencji szczęśliwego doczekania Teścia do operacji codziennie przyjmowałem w tej intencji Komunie Świętą. Po tym badaniu okazało, że operacja jest potrzebna natychmiast i że najbliższy wolny termin na NFZ jest…. za kolejnych kilka tygodni a stan Teścia pogarszał się coraz bardziej do tego stopnia ze nie mógł chodzić (po kilku krokach musiał przystawać, noga zrobiła się zimna i bolała już prze cały dzień i noc). Pamiętam, że z wielką ulgą przyjęliśmy wiadomość, że doczekał się przyjęcia do szpitala i myślałem, że to już koniec kłopotów i że już Mu pomogą. Myliłem się. Okazało się, że w szpitalu położyli go na sali, na której byli pacjenci z amputowanymi nogami a jemu zrobili znowu jakieś badania i kazali czekać na zabieg wstawienia stendów…. następne kilka tygodni! Co przezywała cała rodzina nie trudno sobie wyobrazić sam Teściu mówił że chyba mu te nogę obetną… Ach! Jednak dzięki modlitwie do Matki Bożej Pompejańskiej szczęśliwie przetrwał tych kilkanaście tygodni w „stanie krytycznym” i doczekał operacji – jest teraz zdrowy może chodzić i już go nic nie boli. Polecam wszystkim tę Nowennę jako Nowennę nie do odparcia.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Adam: Modlitwa o zdrowie teścia"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Alicja D.H.
Gość
Alicja D.H.

Chwala Panu, Tacie i Mamie!!!

zofia
Gość

Dziękuję,za złożone świadectwo,które wzmocnilo moją wiarę.Życzę zdrowia.

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

Swojej duchowej córce, Linie,
o. 
Pio napisał: Niech św. Michał cię
broni przed piekielnym wrogiem!

 

To zdanie stało się początkiem nabożeństwa do Michała Archanioła,
które pobłogosławił i rekomendował  
sam św. ojciec Pio.