Renata: dwa lata z nowenną

Szczesc Boze!
Dziekuje wszystkim, ktorzy umieszczaja na tej stronie swoje swiadectwa, sa one doskonala podpora w moim codziennym zyciu.
13 maja skonczylam swoja 13-ta juz NP. Mozna powiedziec, ze sie od niej uzaleznilam. Pragne podziekowac Naswietszej Panience za laski, jakie otrzymalam sama i moi bliscy. Najbardziej wymierne to dobry wynik mojego badania hist-pat, wymarzona praca, ktora otrzymal moj syn i praca, ktora wykonuje sezonowo za granica moj brat. Widze rowniez pewne oznaki powrotu do Kosciola mojego rodzenstwa. Podczas odmawiania NP, tak jak wszyscy doswiadczalam wielu przeszkod od Zlego (zniechecenie, odkladanie modlitwy na pozniej, bluzniercze mysli), ale kazda Nowenne dane mi bylo doprowadzic do konca. Chwala Panu!
Wierze, ze Maryja nas nigdy nie opusci i zawsze bedzie sie za nami wstawiala, kiedy tylko zwrocimy sie do Niej o pomoc. Prawie dwuletnie codzienne odmawianie calego rozanca, 4 czesci (przedtem nie odmawialam nawet dziesiatki) zaowocowalo u mnie poszukiwaniem Boga, jego wrecz glodem. Zaczelam propagowac NP wsrod moich znajomych, ogladac msze o uzdrowienie i sluchac konferencji na stronie Dobrych Mediow, modlic sie przed Najswietszym Sakramentem On-line(mieszkam za granica), wychwalac Boga codziennie piesnia (szczegolnie w chwilach zwatpienia), modlic sie jezykami, czytac Pismo Swiete (tu polecam strone z wprowadzeniem do medytacji http://mocni.jezuici.pl/duchowosc/medytacja). Czesto tez wpatruje sie w cudowne, pelne milosci oczy Jezusa z portretu Akiane, ktora namalowala Go w wieku 8 lat po swoich licznych widzeniach(https://www.akiane.com).
Pan Bog mnie jednak nadal zdrowotnie doswiadcza, ale wiem, ze musze Mu zaufac do koca, do bolu, wbrew swojemu rozsadkowi. On jest moim najlepszym lekarzem i On wie co zrobic, aby mnie uksztaltowac po swojemu. Maryja natomiast prowadzi mnie do Niego.
Panu Bogu i Naswietszej Panience niech beda dzieki za Ich milosc !!!

Bardzo prosze o „Zdrowas Maryjo” w mojej intencji. Bog zaplac!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

17 myśli na temat „Renata: dwa lata z nowenną

  1. Szczerze podziwiam! Odmówiłam do tej pory tylko jedną NP. Ilekroć zaczynałam kolejne, pojawiały się ogromne trudności: nie chodzi o lenistwo, o to, że nie odmówiłabym różańca; chodzi raczej o ogromnie trudny stan psychiczny: rozchwianie, złość, irytacja, myśli depresyjne. Tego- powiem otwarcie- bardzo się boję.

    • A czego się bać? Mimo takich stanów trzeba właśnie odmawiać różaniec, bo to jest lekarstwo na wyżej wymienione odczucia!

    • Droga Ewo,
      W chwilach depresji i zalamania staram sie zmusic sie, aby zaczac spiewac piesni chwlace Boga i po chwili czuje sie juz lepiej , a po kolejnej piesni przepelnia mnie spokoj i radosc. Wczoraj na konferencji uslyszlam takie slowa – „NIE ADORUJCIE PROBLEMU, ADORUJCIE JEZUSA!” Uwierz mi, sprawdzilam na sobie.
      TO DZIALA!!!

      • stosuję ten sam patent 🙂 Zaufałem Panu i już, niczego nie muszę się lękać 🙂 Ściągnęłam na laptopa, słucham i śpiewam 🙂

    • Ewo trzeba znaleźć źródło problemu, dlaczego tak się dzieje? A czy poprzednia intencja została wysłuchana? Jakie wrażenia po ostatniej nowennie? Może tu jest problem, jeśli robisz to w co nie wierzysz to trudno się nie złościć, myśleć depresyjne, normalny bunt. Moje NP nie zostały wysłuchane i już nie odmawiam następnych, modlę się na różańcu, ale w NP nie wierzę, nie potrafię samej siebie okłamać, że to ma sens. Dopóki nie przestałam odmawiać NP też się złościłam i miałam myśli depresyjne, a kiedy przestałam wszytko się uspokoiło. To bez znaczenia czy odmówisz cały różaniec, czy tylko część, tu nie chodzi o ilość, ani nawet o jakość i formę modlitwy, ale o czas przeznaczony na rozmowę z Bogiem.

      • Chyba tak, myślę, że to polega na nastawieniu. NP przyjmujemy jako obietnica i zaraz oczekujemy efektów. sądzę, że efekty tego jak i innej modlitwy mogą okazać się na długo później. nie sądzę, żebys mogła powiedzieć, że Twoje NP są niewysłuchane. może kiedyś się to okaże.

        • To było moim błędem, że potraktowałam NP jak obietnicę, błędem było to, że założyłam sobie, że stanie się cud, błędem było to, że uznałam, że skoro NP trwa tak długo i trzeba codzienne odmawiać cały różaniec, że tą ilościom modlitw „przekupie” Boga, błędem było to, że uznałam że dzięki NP zmuszę Boga do zrealizowania mojej prośby, błędem było to, że potraktowałam NP jak wyjątkową modlitwę, lepszą od innych modlitw. Odmówiłam 7 NP i otrzymałam łaskę, nauczyłam się modlić, wiem, że potrzebuje tylko szczerej rozmowy z Bogiem, a nie odprawiania długich nowenn i omadlania spraw, rytuałów. Nie wiem ile jeszcze będę cierpieć, mam tylko nadzieję, że to cierpienie w którym nie widzę sensu, ma jednak jakiś sens.

          • Słoneczko dlaczego piszesz że wszystko było błędem co dotyczy NP piszesz tak jakbyś wogóle nie wierzyła w pomoc Maryji musisz pomodlić się o prawdziwą wiarę wtedy dostrzeżesz łaski musisz nauczyć się współpracy z łąską bo niejednokrotnie Bóg nam pomaga ale my mamy własn a wizję pomocy i niejednokrotnie przegapiamy już sam początek pojawienia się łaski bo jeżeli widzimy że BÓG nam pomaga nie tak jakbyśmy chcieli to się nam nie podoba i zaczynamy robić po swojemu trzeba sie nauczyć ufności Bogu i nie podsuwać mu metod pomocy bo to żadna pomoc . Przeciez wiesz że NP pomaga doskonale o tym wszyscy wiemy że tak jest jednak zanim zaczniemy się modlić nauczmy si e prawdziwej wiary a potem nie miejmy pretensji do Matki Bożej że nam nie pomogła bo to jest nieprawda Ona zawsze pomaga i dla Maryji i różańca nie ma takiego problemu któryby nie był rozwiązany wierzę w to świecie i Tobie też tego życzę

            • Piszę tak ponieważ taka jest prawda i nie zamierzam samej siebie oszukiwać. Proszę nie oceniać mojej wiary na podstawie kilku zdań i proszę nie wymyślać, bo nigdzie nie napisałam, że nie wierzę w pomoc Matki Bożej, wierzę w pomoc Matki Bożej, wierzę w Różaniec Święty, nie wierzę w Nowennę Pompejańską, nie wierzę że ma szczególniejszą moc od np. Koronki do Bożego Miłosierdzia lub modlitwy własnymi słowami albo dziesiątki Różańca. W modlitwie nie chodzi o formę, ilość i jakość, ale o czas poświęcony dla Boga. Od dwóch lat ta sama śpiewka: źle wierzysz, źle się modlisz, źle ufasz. Łatwo się ocenia, trudno zrozumieć.Nikomu nie zabraniam wierzyć w moc NP, każdy ma swoje doświadczenia.

        • Dokładnie, nigdy nie wiadomo kiedy i jak zostaniemy wysłuchani. Ja modliłam sie o powrót chłopaka- nie wrócił, ale stało się coś co mnie zaskoczyło- zadzwonił i gadaliśmy przez telefon normalnie przez 10 min. Wiem, że więcej nie zadzwoni, że tylko chciał coś wyjaśnić, ale sam fakt, że było mi dane z nim pogadać- normalnie bez kłótni, że moża powiedzieć pogodziliśmy sie, nie żywimy już urazu- to dużo. Ta rozmowa uświadomiła mi też, że nadal go kocham- ale już nie tak egoistycznie, tylko tak po chrześcijańsku chcę dla niego dobrze, nie jest dla mnie ważne czy będzie ze mną czy z inną, chcę aby on był szczęśliwy i spełniony w życiu i nawet jakbym miała płakać do poduszki i zanieść tę miłośc do grobu- niech on będzie szczęśliwy.
          A druga sprawa to taka, że wiem, że prosiłam o rzecz wręcz beznadziejną- proszenie o to aby ktoś nas znowu pokochał i wrócił to jak proszenie o to by umarły znowu ożył a ucięta reka odrosła. Są to kwestie, które już utracilismy, przeminęły, ta miłość też już umarła, czy Bóg jest nam w stanie to zwrócić ? Nie wiem, jest to rzecz niewiarygodnie trudna, więc nawet za ta zgodę miedzy nami mu dziękuję, aczkolwiek marzę o tym, że Bóg nie zostawi tak tego i da nam szansę.

    • podczas drugiej miałam podobnie jak Ewa, wówczas najbardziej pomagała Koronka do Miłosierdzia Bożego, modliłam się za innych, niestety wtedy nie znałam jeszcze modlitwy uwielbienia, która jest lekiem dosłownie na wszystko, szczególnie na trudności też przy odmawianiu Nowenny, zgodzę się, że czasem trzeba znaleźć źródło, podczas pierwszej miałam też trudności, ogromny niepokój, źródłem była nie do końca dobrze odbyta spowiedź, czego na początku nawet nie byłam świadoma, więc nie taiłam grzechu, ale i tak niepokój się nasilał, po spowiedzi wrócił pokój, myślę, że Maryja zwróciła mi szczególna uwagę na pewien grzech, u mnie to była właśnie ta przeszkoda
      co prawda uważam, że codzienny różaniec jest bardzo ważny nawet jedna część i wierzę w moc Nowenny chociaż przewraca czasem życie do góry nogami, czasem jest to nam widocznie potrzebne, chociaż niekiedy ciężko się pogodzić z pewnymi faktami, czasem też pojawia się u mnie zniechęcenie, brak wiary, nadziei, ale zgadzam się szczególnie, z tym, że często potrzeba dużo więcej modlitwy osobistej, rozmowy z Panem Bogiem, po prostu bycia z Nim, niekiedy zastępujemy sobie modlitwę zbytnim spędzaniem czasu przed komputerem czy telewizorem, który staje się w pewnym sensie naszym bożkiem, niekiedy Boga zostawiamy na sam koniec dnia, ciągle jakieś ważniejsze sprawy, nawet Go ignorujemy, a Bóg wielokrotnie wręcz prosi aby Go zapraszać do swego życia
      pozdrawiam wszystkich

      • dodam, że póki co z tej najcięższej, stan podobny do depresji, przygnębienie, poczucie osamotnienia od Boga i Maryi, owoce jej póki co są największe, też się obawiałam kolejnej, dlatego odczekałam ok. miesiąca i zaczęłam następną, ale żadnych podobnych stanów już nie doświadczałam, może też zależy od intencji, np. modlitwa za grzeszników, u mnie tak to wyglądało
        dużą pomocą są modlitwy właśnie uwielbienia i dziękczynienia, częsta Msza Św., częsta spowiedz i Komunia oraz Pismo Św.
        http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/04/11/o-daniel-umilowac-slowo-boze/

        • Masz rację słoneczko, bo Bóg ma doskonały plan na Twoje i moje życie, możemy spojrzeć na otaczające nas okoliczności i pomyśleć, że wciąż stoimy obolali w tym samym miejscu i im bardziej się modlimy i wołamy do Boga o pomoc, tym bardziej te okoliczności piętrzą się. Punkt zwrotny nie może nastąpić, dopóki nie zaczniemy wielbić Boga za naszą sytuację, zamiast krzyczeć, żeby to wszystko zabrał…nauczyłam się być wdzięczna za wszystko, bo wierzę, że Bóg działa we wszystkim dla naszego dobra, jeśli tylko mu na to pozwolimy. Zaprzestańmy narzekania i uwielbiajmy Pana nawet za każdą ciemną i pogmatwaną sprawę, którą widzimy wokół nas . Spójrzmy w górę i uwielbiajmy Go.

  2. O różańcu: Różaniec Święty Ratunkiem Dla Świata… Matka Boża: „Przez Moc Mojego Świętego Różańca, szatan zostanie zmiażdżony i związany w piekle na wieczną Mękę” „Ktokolwiek co dzień odmawia cały Różaniec, zbawi siebie i rodzinę”, Miejcie różaniec przy sobie gdziekolwiek jesteście”, „Wzywam Was abyście odmawiali co dzień cały Różaniec”

A Ty co o tym myślisz? Napisz!