Pytania o nowennę pompejańską

Królowa Różańca - nowenna pompejańska

 

Pytania o nowennę pompejańska się nie kończą 🙂 I dobrze! Napisała do nas Ela z takim pytaniem:
W polskiej wersji jest żeby odmawiać 3 części Różańca przez 54 dni a w angielskiej tylko jedną część też przez 54 dni (tu link do forum)
Dlaczego są takie różnice? 
Przyznam że chciałabym się zacząć modlić nowenna pompejska ale to mnie odstrasza i nie wiem czy znajdę czas na 3 części. 

Wiemy nie od dziś, że funkcjonują różne formy nowenny. We Włoszech jest jeszcze inna nowenna, niż opisuje Ela, w krajach anglojęzycznych przyjęła się jedna część – i to nie wiadomo skąd, bo gdy sięgniemy do źródeł, do polecenia Matki Bożej, to czytamy, że poleciła Ona modlić się na 15 tajemnicach różańca, codziennie, przed 54 dni.

Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na Moją cześć trzy nowenny, odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne

 

Jedna nowenna to 9 dni. 3 razy 9 = 27 dni części błagalnej, i potem tyle samo dni nowenny dziękczynnej.

Historia tego objawienia i uzdrowienia (pierwszego cudu nowenny) zawarta jest w książce „Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego w Pompejach” – zobacz.

Pozdrawiam, Marek

 

38 myśli na temat „Pytania o nowennę pompejańską

  1. Bardzo przepraszam, ale jak czytam, że ktoś się boi, że kogoś to odstrasza, że nie da rady, to jest mi po prostu przykro. Oczekujemy cudów, a od siebie tak mało albo w ogóle nic nie chcemy dać… Czego się tu bać? Dlaczego od razu zakładamy, że nie damy rady? Ludzie, trochę więcej wiary, naprawdę.

    • Ja się też bałam, że nie dam rady.. Dlaczego się dziwisz? Jesteśmy słabi ale musimy ufać 🙂 Ja odmawiam nowennę od 18 dni..

      • Napisałam, że od razu zakładamy, że nie damy rady, a nie, że się dziwię. Sama napisałaś, że bałaś się, ale odmawiasz, bo masz ufność i o to mi chodzi. O wiarę, zaufanie, a nie o straszne wizje i przesądzanie z góry, że na pewno nie uda mi się zmówić różańca.

  2. a jak ja czytam takie komentarze to jest mi nie mniej przykro niż Tobie, Aneta. Sama jeszcze jakiś czas temu odmówiłam dwie nowenny i nie widziałam żadnego problemu. Dziś jako matka rocznego dziecka, która jeszcze do tej pory wstaje w nocy do karmienia dwa razy, w ciągu dnia musi zrobić oddzielny obiad dla dziecka i oddzielny dla męża, która musi bez przerwy pilnować dziecka, by nie zrobiło sobie krzywdy, która ma jeszcze inne obowiązki wynikające z prowadzenia domu i nie ma ŻADNEJ pomocy od nikogo jestem bardzo zaskoczona takim stanem, że nawet nie próbuję już odmawiać NP. Jedyne na co dam teraz radę, to odmówienie jednej części dziennie za dusze w czyśćcu cierpiące, pod warunkiem, że córka się nie obudzi. Na więcej nie mam obecnie siły bo siedząc w miejscu dłużej niż 15 minut zaczynam przysypiać ze zmęczenia i potem muszę nażłopać się kawy, aby funkcjonować jako tako do końca dnia. Poza tym sama z własnego doświadczenia wiem, że jest jeszcze „coś”, co odstrasza, zniechęca człowieka. To pan siarka. Wiesz, że miałam taki czas, że sama myśl o zabraniu się do NP sprawiała, że od razu spadało na mnie zmęczenie psychiczno-fizyczne?, Że właśnie coś w środku mówiło mi, że NP to wysiłek ponad ludzkie siły i dopadała mnie jakaś dziwna drętwota? A kiedy już na siłę zaczynałam, to męczyłam się niesamowicie, wszystko mnie bolało, plecy, krzyż, głowa, kolana, nie wspominając już, że nie sposób było się skupić na słowach. Wiesz jak się wtedy człowiek czuje? Ja byłam przerażona, bo zdawałam sobie sprawę jak bardzo byłam zniewolona przez złego ducha. Świadomość tego, że jestem w szponach złego sprawiła, że nie mogłam w nocy spać przy zgaszonym świetle, chociaż mąż spał obok i dziecko w łóżeczku było na wyciągnięcie dłoni. Nie dziw się więc, że niektórzy tak mają i ciesz się, że Ty nie musisz się zmagać z podobnym problemem, tylko dziękuj Bogu za łaskę, jaką jest możliwość odmawiania NP bez żadnych przeszkód. Przykre są takie komentarze, bo nieładnie jest kopać leżącego. Ludzie trochę więcej zrozumienia, naprawdę.

    p.s. Elu, ja w Ciebie wierzę. Zaufaj tylko Bogu i pozwól działać Maryi. Bóg ma swoją rachubę czasu i jeszcze na Ciebie przyjdzie taki czas, że otrzymasz łaskę odmawiania całej NP.Nie przejmuj się tym, że ktoś Cię skrytykuje, bo wiem, jak to zniechęca. Oni mierzą wszystkich jedną miarą, tak też będzie ich mierzył Bóg. Wujek mi kiedyś mówił, że zło na świecie bierze się stąd, że ludziom brakuje zrozumienia. Czytaj świadectwa tych, co podobnie jak Ty nie wierzyli, że będą w stanie odmawiać całą nowennę a dali radę- już to zasługuje na miano cudu. A jeśli już myślisz o NP to ciesz się, bo to oznacza, że już zaczyna się w Tobie dziać coś dobrego:)

    Życzę wytrwałości i pozdrawiam!

    • A skąd wiesz, że ja tego nie przechodziłam lub przechodzę? Nie kopię leżącego, jeżeli ktoś to tak odebrał, przepraszam. Sama wczytaj się w Twoją odpowiedź do mnie i czy przypadkiem mnie nie osądzasz? Szkoda, że to tak łatwo przychodzi, prawda? Czy ja tę osobę zgnębiłam? Nie sądzę. Mój spowiednik ciągle mi powtarza: nie bój się i módl, wbrew wszystkiemu trwaj i tak robię. Właśnie, przytoczę Twoje słowa: trochę więcej zrozumienia, a ode mnie także słowa pisanego i sensu wypowiedzi.

      • Krytykujesz innych i w dodatku słabszych, ale sama nie możesz znieść krytyki pod swoim adresem. Jeśli uważasz, że źle postąpiłam tak pisząc, to dlaczego zachowujesz się w stosunku do mnie w sposób, który sama potępiasz? Ostatnie zdanie świadczy o tym, że jesteś złośliwą osobą. A jeśli chodzi o sens wypowiedzi, to pisanie o tym, o czym rozmawiasz ze swoim spowiednikiem jak dla mnie pozbawione jest wszelkiego sensu. Powtórzę jeszcze raz: Nie mierz innych swoją miarą. To, co mówi do Ciebie Twój spowiednik jest drogowskazem tylko dla Ciebie. Nie patrz na innych ludzi przez pryzmat wypowiedzi księdza kierowanych do Ciebie, bo ludzkie życie, sytuacje i sprawy są rzeczą indywidualną. To tak jakbyś upieczonemu ciastku w kształcie gwiazdy chciała nadać kształt choinki.

    • Dokładnie, Nuto, niektóre komentarze są jak kopanie leżącego. Zero wsparcia, a same świętoszki bez wad przecież po tym świecie chadzają. Rozumiem Twoje trudności, jak także mam nie wynikające z jakichś obowiązków, które mi utrudniają odmówienie NP, ale duchowe, wiec każdy przechodzi swoją drogę, ale niestety ludzie mierzą swoją miarą, uważają, że jak im się udało, to, ach, już wszystko wiedzą najlepiej i są ekspertami mającymi prawo oceniać innych…No przecież…

      • A jak ja czytam niektóre komentarze to też się zastanawiam, skąd w nas tyle jadu i wydawamy wyroki, oceniamy ludzi po komentarzach. Widzę, ze swojego doświadczenia- napisałam że modlę sie o miłość i powrót chłopaka pare miesiący temu to odezwały sie głosy, że nie można się modlić o takie coś, nie można wymagać od Boga by ingerował w życie innego człowieka, że zrobiłam sobie z mężczyzny bożka i bez niego jestem jak dziecko we mgle, że powinnam zaakceptować wolę Boga. Jak po jakimś czasie napisałam, że jestem już bardziej pogodzona z wolą Boga i najwidoczniej jego wolą jest bym była teraz a może i zawsze sama, że nie szukam juz nikogo i nie proszę o miłośc tego mężczyzny to odezwały się głosy, że jak tak moge gadać, że wolą Boga jest teraz moja samotność, że skoro nie modlę sie o miłość już to mam nie narzekać. Nigdy się nikomu nie dogodzi, a syty głodnego nigdy nie zrozumie.

  3. Świeta racja pani Aneto . Ja sama mam 3 malych dzieci, dom na glowie i poza tym pracuje a na nowenne zawsze znajduje czas ( 4 czesci) i jest to dla mnie wielka przyjemnoscia że moge spedzić ten czas z Maryja która mnie we wszystkim wysłucha i wesprze. Polecam odmawianie nowenny kazdemu. Nie ma sie czego bać 🙂

    • Nie było moim zamiarem wprowadzenie zamętu na forum. Jeżeli kogoś uraziłam, przepraszam. Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, która nie musi podobać się innym. Została tak, a nie inaczej odebrana. Dziękuję za tytuł.

      • Aneto zgadzam się z Tobą że skoro potrzebujemy szczególnej łaski od Maryji w NP to powinniśmy dać od siebie trochę wysiłku i nie można mówić że ktoś się boi trzech części rózańca odmawiać że nie da rady że go to odstrasza każdy kto oczekuje cudu i pomocy od Boga powinien Mu udowodnić swoją modlitwą ze naprawdę wierzy w niego naprawdę to przez te 54 dni pokazuje Bogu jego wiarę i ufność w niego NIE RAZ DWA CZY TRZY RAZY się modli ale kilkaset razy odmawia” zdrowaś Maryjo” i skoro naprawdę potrzebuje pomocy nie waha się odmówić trzy częsci różańca dziennie bo osoby naprawde wierzące cechuje wielka motywacja i chęć modlitwy potrafią modlić się do pózna w nocy mimo licznych obowiązków odmawiają różaniec i mało kto mówi że się nie wyspał z tego powodu . To jest prawdziwy dowód dla Boga że są warci otrzymania łąski od niego a nawet więcej łask . Znałam taką osobę która mówiła że się boi odmówić trzy częsci NP dziennie bo nie ma czasu ale swój czas przeznaczała na rozrywkę dyskoteki basen zakupy ale na modlitwę jej brakowałao czasu . Jeżeli modlitwę i Boga postawimy na pierwszym miejscu to znajdziemy czas na wszystko bo On tak nam poukłada czas że starczy go nam modlitwę i resztę naprawdę licza sie tylko chęci bo dla chcącego nic trudnego.

    • Ewa,

      dziękuję za wyciszenie nastroju 🙂 Zgadzam się z Anetą: każdy ma prawo wyrazić swoją opinię ale musi też liczyć się z tym, że inni mogą się z tą opinią nie zgodzić 😉

      pozdrawiam!

    • Panie Marku, nie było moim zamiarem wprowadzanie „zachmurzenia” na tę stronę. Nikogo nie miałam zamiaru obrazić i napiszę kolejny raz – jeżeli kogoś uraziłam, to przepraszam. Wyraziłam swoją opinię, bynajmniej nikogo nie oceniałam, nie kopałam leżącego, nie krytykowałam, nie atakowałam, a krytykę mojej osoby przyjmuję z pokorą, bo tego mnie nauczono.

    • No tak Panie Marku, rozchmurzyło się dzięki takim osobom jak Ewa i Pan, ale niesmak nadal pozostaje. Nie rozumiem tej filozofii: „skoro ja mogę, to inni też”. Troszeczkę jest to bezwzględne. Pani z trójką dzieci, skoro pracuje (8 godzin dziennie), to ma zapewne dzieci już odchowane, które mogą zająć się sobą, a ich Mama może w tym czasie odmówić NP. Nie przeszkadza to jednak stawiać swojej sytuacji na równi z innymi. Inna Pani pisze: „A skąd wiesz, że ja tego nie przechodziłam lub przechodzę?”. Nie wierzę po prostu, że ktoś, kto przechodził przez podobne rzeczy może jednocześnie napisać: Czego się tu bać? Dlaczego od razu zakładamy, że nie damy rady? Ludzie, trochę więcej wiary, naprawdę.” No jak może pisać tak ktoś, kto był w podobnej sytuacji i jeśli był, to być może wcześniej sam mówił: „Wszystkie części?! Nie dam rady!”. A co jeśli taka osoba z trudnościami jest zniewolona przez złego ducha? Czy nie lepiej jest coś poradzić? Czy trzeba od razu wyrzucać: „czego tu się bać?” albo „osoby naprawde wierzące cechuje wielka motywacja i chęć modlitwy”?. To kim jesteśmy my, którzy napotykamy wszelkie lęki, trudności, rozproszenia, a bardzo chcemy mimo swej nędzy przylgnąć do Maryi, a wszystko nas od Niej odciąga? Z góry skazanymi na porażkę nieudacznikami.
      Zastanawiam się teraz, czy moja jedna część różańca dziennie ma jakieś znaczenie? Bo jak tu się z jedną częścią porównywać do człowieka, który „przez te 54 dni pokazuje Bogu jego wiarę i ufność w niego NIE RAZ DWA CZY TRZY RAZY się modli ale kilkaset razy odmawia” zdrowaś Maryjo”?”?
      Nie mniej jednak mam nadzieję, że ci, którzy do skarbonki wrzucają „wdowi grosz” będą mieć jakieś szanse na wysłuchanie. Bo choć to tylko kilka „zdrowasiek”, to szczerych i nieklepanych.
      Pozostaje mi się tylko cieszyć, że Pan Jezus okazuje nam więcej wyrozumiałości i nie kieruje się zasadą: „Skoro mi się udało, to innym też ma się udać”. Bo aż strach pomyśleć, gdyby i nam kazał pościć przez 40 dni i to w dodatku na pustyni… 😀

      Z Panem Bogiem.

      • No tak Pani Nuto znów zachmurza Pani nastrój nie wiadomo o co Pani jeżeli ” COŚ” panią odciąga od modlitwy to ma Pani problem i musi Go Pani rozwiązaćjeżeli Pani nie chce się modlić to niech się nie modli nikt nikogo nie zmusza do modlitwy i niech Pani swoimi cytatami nie ośmiesza ludzi prawdziwie wierzących ja też mam dużo obowiązków pracy oprócz gotowania odzielnych obiadków dla rodziny co uważm za przyjemność a nie za jakijś trud ktory by mi przeszkodził w odmawianiu różańca , naprawdę ludzie którzy nie pracuja tylko siedzą w domu mimo że go prowadzą mają tak dużo czasu że ohoho i naprawdę chyba ktoś nie widział prawdziwej pracy

        • Pani Basiu, Pani żywcem do nieba pójdzie, no chodzący ideał! Ma Pani jakieś wady? 🙂 Prawdziwy wzór do naśladowania!. Zazdroszczę takiej postawy, bo ja niestety jestem nieprawdziwie wierząca, ale na szczęście Pani Barbara prawdziwie. Swoją drogą te cytaty to nie moje, tylko między innymi Pani słowa, więc to Pani jak już ośmiesza wierzących, oczywiście tych prawdziwie 😉
          Pozdrawiam! 🙂

          • Pani Nuto jedno jest pewne że ta strona jest poświęcona NP i modlitwie ludzi modlacych się nią więc każda wypowiedz ze nie dam rady czy boję się ją odmawiać to dla postawa człowieka słabego i chwiejnego nie powinien zniechęcać innych do modlitwy ale motywować i albo modlimy sie przez 54 dni albo nie ma o czy mówić i dyskutować czy damy radę czy nie i szkoda rozwijac ten temat dalej jezeli ktoś widzi ze nie da rady to niech sie przez te 54 dni nie modli albo tak albo tak . I nie widzę powodów żeby się tu rozczulać bo całesedno modlitwy polega na tym zeby wytrwać w modlitwie do końca.

            • Słoneczko niektóre komentarze są takie dziwne i płytkie że lepiej się zastanowić co się pisze drogie S jak choćby Twoje gdyż daleko mi do agresji jak również Anecie i naprawdę trzeba dobrze poznać sens tego co piszemy i dopiero wtedy zabierać głos isię wtrącać w czyjęjś dyskusje bo pewne rzeczy są tu żle odbierane i niektóre osoby odbierają to za atak a to jest zwykła własna opinia dla tego nie wiem po co piszesz tu Słoneczko o przemocy.

  4. Nie musisz mi wierzyć, a ja nie będę Cię przekonywała. Ja ufam, wierzę, trwam mimo przeciwności losu. Nie chodzi o licytowanie się, kto więcej odmówił, a kto mniej. Szkoda, że tak to wszystko odbierasz, a moim celem na pewno nie był atak. Twoje słowa przyjmuję z pokorą i cenię Twoje zdanie, chociaż nie zgadzam się z nimi.

  5. Baby trochę wyrozumiałości, jak człowiek jest przepracowany, przemęczony to na niektóre sprawy reaguje przesadnie, czepia się. Najlepiej by było przeczekać i nie rozkręcać tematu. W modlitwie nie chodzi o ilość ani nawet o jakość ale o czas poświęcony Bogu. Można być zapracowany i rozmawiać z Bogiem cały czas, można modlić się pracą, cierpieniem, odpoczynkiem, albo różańcem. Dla Boga każdy gest ma znaczenie jeśli jest skierowany do Niego.

  6. Nie rozumiem tego sporu i oceniania siebie. W Nowennie Pompejańskiej jest wyraźnie napisane, że należy odmówić 3 części różańca lub 4, nieprzerwanie przez 54 dni. Nieważne, czy przychodzi Ci to z trudem i więź Bogiem rodzi się w bólach, czy masz w sobie tyle zapału, że modlitwa przychodzi z łatwością, ważne abyś w swoim życiu znalazł czas na rozmowę z Bogiem, na modlitwę różańcową. Jeśli ktoś uważa, że dla niego to za dużo, niech odmawia tylko 1 część, tylko wtedy już to nie jest NP lecz modlitwa różańcowa, również cenna. Nikt przecież nikogo nie zmusza do modlitwy, to musi wypływać z serca, a bać to się można diabła i piekła, ale nie różańca. Przeczytałam gdzieś, że Nowenna Pompejańska to modlitwa dla zdesperowanych, bo wszyscy inni z pewnością nie dają rady. A dlaczego po odmówieniu Nowenny Pompejańskiej w życiu niektórych osób dzieją się cuda? Wydaje mi się, że właśnie dlatego, że ta modlitwa wymaga tyle poświęcenia, że musisz czasem wcześniej wstać rano, nie wyspać się, że musisz zrezygnować z serialu, z chodzeniem po zakupach, plotek z koleżanką i wylegiwaniem na słońcu, że rezygnujesz z tej małej cząstki dnia na odpoczynek i załatwianie spraw, wyłączasz wszystkie sprzęty, wyciszasz się, chwytasz za różaniec i poświęcasz ten czas tylko Bogu i Maryi. A Bóg widzi to, docenia i wynagradza. To dokładnie tak samo jak w naszych międzyludzkich relacjach- jak moja mama widzi, że po pracy jestem w stanie mimo zmęczenia przyjśc do niej, porozmawiać, zrobić dla niej zakupy, pomóc jej w porządkach, od razu mamy ze soba lepsze relacje i mama też nie raz mi pomoże, jak pewien chłopak kiedyś poświęcał mi każdą swoją wolna chwilę, zrezygnować z kolegów, meczy, i widzieliśmy się niemal codziennie, też to bardzo mi sie podobało i zakochałam się w nim nie wiem kiedy. Tak samo jest w naszych relacjach z Bogiem – im więcej czasu poświęcisz mu na rozmowę, tym bardziej Ci to wynagrodzi, teraz lub po śmierci. Jeśli ktoś ma 5 dzieci i pracuje na 2 etaty to rzeczywiście nawet 1 dziesiątek różańca to dużo i na pewno zostanie to wynagrodzone, ale zanim zaczniemy narzekać na brak czasu to niech każdy zrobi sobie rachunek sumienia z tego jak ten czas wolny wykorzystuje.

    • Doskonała puenta Oliwio . Nie nastawiajmy się , że tylko NP może zdziałać cuda. Każda szczera modlitwa daje człowiekowi szansę na to , że zostanie wysłuchany . Jutro Boże Ciało i jutro mój ostatni dzień NP . Przebrnąłem , chociaż było wiele momentów , by dać sobie spokój . W końcu odmawiam za osobę obcą mi .

      Gdzieś już świta mi w głowie , że trzeba będzie pomyśleć o następnej . 🙂

      Kurcze ,człowiek rzuca nałogi , przez wpadanie w inny nałóg 🙂

      • o, to bardzo pięknie Ci poszło, że tak akurat w Boże Ciało „trafiłeś” 😉 A ja owszem trwam w NP, ale już nawet próbowałam nieco bardziej wejść w wiarę i się wybierałam do spowiedzi. Nie udało mi się. To ponad moje siły. Jednak na ten moment przebrnęłam jakoś przez rachunek sumienia, nie całkiem (bo to dla mnie hardcore jakieś), ale z jakimiś materiałami z internetu to wydawało mi się, że dam radę. Ale wiesz co? mam lampę 😉
        Zdaje się, że Ty pisałeś (albo ktoś? sorry nie wiem), że jak się wchodzi do ciemnego pokoju to nic nie widać, a potem pomału jakieś meble czy raczej brudy 😉
        tak, właśnie jak się zaczęłam zagłębiać, to im dalej w las tym więcej drzew 😉 Chociaż mi sie rozświetla co jest grzechem, to aż niesamowite co mi się naprzypominało. trochę więcej czasu muszę na to poświęcić. To chyba nie dziwne jakbym się zdecydowała do spowiedzi i poszła z kartką?
        W każdym razie jakieś światło dostałam, ale na ten moment może to jednak jeszcze za słaba lampa 😉 latarka jakaś hahah!!
        dobranoc.

  7. 🙂 Mam nadzieję , że ten mój „zbieg okoliczności ” zakończenia w Boże Ciało NP w intencji osoby dla mnie całkiem obcej , jest znakiem , że jej moja modlitwa coś pomoże .
    Nie czuję jeszcze tego za bardzo , chodzi mi o święta ,tego typu jak dzisiaj . Jakoś przez te wszystkie lata obchodziłem tylko Boże Narodzenie i Wielkanoc . Pozostałe były tylko urlopami .

    Co do światełka w pokoju to pisał to pod moim komentarzem pewien forumowicz , bodajże Adam , ale nie jestem pewien , w razie czego przepraszam prawdziwego autora 😉 Myślę ,że kartka nie jest złym pomysłem , coś na wzór ściągi o ile to nie będzie formatu A4 😉 bo to już wtedy sprawozdanie … Światło Ci się rozjaśni z czasem . Nie zwlekaj , tylko idź na żywioł , póki o tym myślisz . Później jak to w życiu coś może stanąć na przeszkodzie i znowu wszystko sie odwlecze . Powodzenia 🙂

    • A! no rzeczywiście to adam pisał 😉 Wiesz co, na żywioł właśnie chciałam ale mi nie wyszło. Już mi sie to odwleka, ale jak na razie w toku tych rozmyślań nad grzechami i nad sobą 😉 to chociaż podjęłam jakieś czynnosci w celu eliminacji stałych grzechów, np. nałogów. To dziwne, ale jak tak poczytałam to nie wiedziałam wcześniej, że np. śmieciowe jedzenie albo nienależyta dbanie o formę może być składnikiem lenistwa, albo niszczenia siebie, itp. itp. góra rośnie.. Grunt, że z latarką 😉 hahaha! Dzięki, dzięki, może rzeczywiście się nie przejmować, czy wszystko sie na teraz zobaczyło i powiedziało.

  8. Witam Was. Bardzo trudno odmawia mi sie nowenne. Dzis skonczylam prawie 30 po 24:00 i ostatnia czesc rozanca zaczelam kilka min przed 24:00 , druga dziesiatke zaczelam wiec po 24:00.
    I niestety odmawialam zle nowenne tzn inaczej gdyz na obrazku jaki kiedys mialam nie odmawialo sie „Pod Twoja obrone…” . Odmawislam tak: przed kazda czescia zawierzenie i intencja po kazdej czesci „Pod Twoja obrone” tak jak normalnie jest za Papieza …dodawalam tylko w ramach nowenny i modlitwe zakonczeniowa z nawolaniem.
    Czy ta moja modlitwa ma moc?

  9. Tu ciągle wraca ten wątek „niepoprawności” i „braku mocy”. Po pierwsze, jaką granicą jest północ, jeśli idziesz spać np. o drugiej albo trzeciej? Wielu ludzi o północy zabiera się do modlitwy, bo ma inny rytm funkcjonowania i nie musi wcześnie wstawać.Ja czasem prawie nad ranem odmawiałam i nie jestem jedyna. Po drugie, modlitwa to nie są zaklęcia, Bóg jest miłością, a nie buchalterem i cenzorem. Nawet główne modlitwy (błagalna i dziękczunna) to nie są teksty biblijne czy inne z kanonu, jeśli ktoś je odmawia z pamięci , przytaczając sens, też jest dobrze, a bywa ze i lepiej, bo się skupia, a nie klepie z kartki. Rozproszenia i trudności ( NORMALNE przy modlitwie) mogą u Ciebie mieć dodatkowe źródło w tym, że nie traktujesz tej nowenny jako próby „pogadania” z Maryją tylko chcesz się odnaleźć w konwencji poprawnej recytacji. Ale tak czy inaczej, bez względu na wszystko, każdy ma trudności, rózaniec wymaga dużo czasu i skupienia, dla osób z problemami z koncentracją (wiem coś o tym) bywa wielkim wyzwaniem. Gdyby Bóg wysłuchiwał nasze modlitwy według stopnia skupienia, kolejności fraz, zgodności z wymyślonym przez kogoś wzorcem, to kto byłby wysłuchany plus jaki to miałoby sens? Tak sobie modlitwę biblijni faryzeusze wyobrażają i wiarę też, ciągle się o coś czepiając do Jeusa, ze nie tak robi i mówi. Czy ludzie z psychicznymi i neurologicznymi dysfunkcjami, kłopotami z pamięcią nigdy nie byliby wysłuchani?
    Spróbuj adoracji w ciszy, potrafi wiele zmienić w naszym sposobie modlenia się i przeżywania Bożej obecności, ale nie od razu Kraków zbudowano. Pozdrawiam Cię serdecznie jako koleżanka od kłopotów z ostatnią nowenną.

  10. Nie bójcie się, tylko zaufajcie Królowej Różańca Świętego. Ona wam pomoże.Nie pozwólcie ogarnąć Waszych serc złością i gniewem.Jezu ufam Tobie.

  11. Wow. Fajnie, ze niektórzy nie widza problemu z odmawianiem nowenny. Pogratulować. Ale, może trochę pokory zamiast będziecie oceniać innych z góry?

  12. Mam pytanie. Jeżeli mam 2 intencję, ale mam odmówić jedną, tylko że na prawdę nie wiem którą pierwszą, to czy mogę się modlić w tej intencji, aby Maryja rozstrzygnęła, która będzie najkorzystniejsza? To znaczy zawierzyć Jej tak intencje te dwie, żeby sobie wybrała jedną z nich? Można tak? Robił ktoś tak?

  13. Witam!
    W odróżnieniu od wielu z Was, nigdy nie zaczęłam jeszcze NP, choć myślę o tym, a intencji też mi nie brakuje. Wiem, będę się powtarzać.
    Obawiam się/boję się, że nie starczy mi wytrwałości … nie piszę tego po to żeby znowu komuś niepasować z moim zdaniem. Tak się składa, że nie bardzo mam możliwość pogadać o tym z kimś, więc takie forum jest genialnym rozwiązaniem do przewietrzania myśli.

    Asder123, ja myślę, że Maryja da sobie radę z Twoją rozterka: którą wybrać intencję.
    Jeśli chcesz sie modlić, to rozmawiaj z Maryją, powiedz Jej to wszystko co tu napisałeś,
    a rozwiązanie przyjdzie do Ciebie w trakcie modlitwy.
    Pozdrawiam serdecznie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!