Patrycja: nie poddałam się

Witam. Wczoraj minąłby 7 dzień odmawiania Nowenny Pompejańskiej. Napisałam minąłby, bo po powrocie ze szkoły do domu, byłam lekko przybita, rozleniwiłam się, ciężko było mi się zmusić do czegokolwiek.. Przyszły zaproszone dużo wcześniej koleżanki, napiłam się.. i choć chciałam odmówić pompejańską to chęć zaśnięcia była większa. Ale pewnie gdybym bardzo chciała ja odmówić to bym to zrobiła.. Modliłam się w intencji wewnętrznego spokoju i na początku było okropnie, miałam dziwny sen, chodziłam bardzo poddenerwowana, ale w sumie nie bardziej niż do tej pory. Przed te 6 dni czułam się bardzo dumna, że odmawiam tę nowennę. Zamierzam zacząć od nowa, zmienić intencję.. bo ta nowenna sama w sobie już mnie uspokaja 🙂 Dodam, że bardzo długo zbierałam się by ją zacząć. Gdy tylko się o niej dowiedziałam to powiedziałam sobie, że muszę ją odmówić, modlić się nią, tylko że przerażała mnie długość, tego że sobie nie poradzę, jednak gdzieś zawsze była obok mnie ta nowenna 🙂 Ale moment w którym ją rozpoczęłam chyba był kulminacyjny, tyle się we mnie zebrało, rozpłakałam się.. było to wołanie o ratunek, pomoc.. Otrzymałam ją, uspokoiłam się i nawet nie myślę o tym, że nie mogłabym jej ukończyć, muszę i już 🙂 A przede wszystkim chcę! Mam takie wrażenie, że Matka Boża sama wybiera moment w którym mamy zacząć.
Pozdrawiam i proszę o modlitwę w intencji trwania w Nowennie Pompejańskiej.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

16 myśli na temat „Patrycja: nie poddałam się

  1. trzymaj sie , nie odpuszczaj , nawet jak będzie bardzo ciężko, wiesz Ktos tu kiedys napisał ,że Matka Boża to nie księgowa i jeżli opuścisz jeden dzień , następnym dni odmówisz podwójnie i przeprosisz to przecie Matka Boża Ci wybaczy , może posypia się na moja wypowiez gromy ,że ma być skrupulatnie , ale przeciez to nie zaklęcie , to nie magia , tylko modlitwa , pozdrawiam

    • A moim zdaniem istota tej nowenny i każdej innej jest ciągłość i według mnie przerwanie na jeden dzień oznacza rozpoczęcie jej od nowa. Tzn ja bym tak zrobiła, ale każdy postępuje według własnego sumienia. Matka Boża to nie księgowa, ale gdy się podejmujemy czegoś to musimy wiedzieć, jak zrobić to najlepiej. Doba ma 24H można sobie rozłożyc te modlitwę jak sie chce, ja np. wiem że kilka razy z ledwością zdązyłam przed 24, a był dzień że zaczęłam o 4:30 rano, bo potem miałam wyjazd służbowy. To nie tylko w tej modlitwie są ustalone pewne wymagania, przecież na msze św. też uczęszczamy w niedziele- jeśli w niedziele mi sie nie chciało albo zapomniało to pójde w poniedziałek i nie mam grzechu? Jeśli w Wielki Piątek zamiast przestrzegac postu najem się do syta mięsa i słodyczy, a potem za tydzień w piątek zrobie sobie post to też jest ok ? Są pewne zasady, trzymajmy się ich, bo one są częścią naszego życia religijnego i jego istotą. Podkreślam, że to moje zdanie, niech każdy w swoim sumienia osądzi, czy można przerwać na jeden dzień i potem nadrobić.

      • Zgadzam się z Oliwią że skoro podejmujemy się odmawiania NP to róbmy to dobrze sumiennie i systematycznie to jest nasz obowiązek odmówić każdego dnia . Zorganizujmy sobie tak czas żeby odmówić ją w ciągu dnia jężeli wiemy że trudno nam wyrobić się nie czekajmy do nocy ale obudzmi sie o godzinę wcześniej .

  2. Życzę Ci dużo siły, walcz bo ja tez przy odmawianiu pierwszej Nowenny się pooddałam.Było mi jakos dziwnie ciężko ale od wczoraj rozpoczęłam odmawiać ją po raz kolejny.Czasem naprawdę jest bardzo źle ale nie trać wiary.

  3. Ja odmawiam nadal, ale tracę już nadzieję. W sumie może to i dobrze bo najgorzej jest żyć nadzieją a później się rozczarować. Pewnie i tak tylko katolicy są wysłuchiwani.

      • jakoś tego nie odczuwam jak inni. Wszyscy tu piszą, że czują Jej opiekę, a ja nic a nic. To chyba jest kwestia wmówienia sobie. No nie wiem

        • do Ból Istnienia – nie będę się rozpisywać ale powiem że przy drugiej Nowennie nie tylko nie czułam opieki Maryi ale ogromne opuszczenie, od Niej i Boga, jakby ktoś dookoła mnie rozwinął ciemną kotarę, oddzielajaca od Boga, ale ja wierzyłam pomimo wszystko, że za nią jednak jest Bóg z Maryją, chociaż odczuwałam zupełnie coś innego, tylko wiara w to że jednak tak nie jest, świadomość że to zło sprawia abym tak się czula pozwolila mi wytrwać w tej najtrudniejszej dotąd Nowennie, modliłam się za innych, a owoce tej Nowenny są póki co największe, widocznie moja intencja tego potrrzebowała, w pewnym sensie poświęcenia, może próby, sama nie wiem, pewnie u każdego jest inaczej, ale ja tak miałam, to była ogromna walka duchowa i najcięższa Nowenna, ciągle czułam obecność Złego, ale z Bogiem można wszystko, dziś wiem że w takich zmaganiach pomocne są min.modlitwy do świetych
          pozdrawiam życzę siły i wytrwałości 🙂

  4. Rozumiem Cię doskonale jestem osobą w średnim wieku samotną,bez rodziny i pracy i bez przyjaciół…nie mam nic a wiele w zyciu popełniłam błędów za które mi wstyd i nie mogę cofnąć sie w czasie.Matka Boska i Bóg napewno nad nami czuwają gdyby nie oni….choć jest bardzo ciężko,ale nie warto tracić wiary.

    • podobnie jak ja Agnieszko, czasem też jest ciężko, tyle że pracuje zgadzam się z Tobą wiara jest najważniejsza w życiu człowieka, nie żyjemy dla tego życia, mamy tutaj na ziemi tylko pewne zadania do wypełnienia, jestesmy ograniczeni przez cialo, przez grzech, skutek grzechu pierworodnego, jednak każdy po ludzku ma swoje pragnienia i chciałby żyć pełnią życia to naturalne, pełnię życia może nam dac tylko Pan Jezus i mysle że On chce tego abyśmy żyli pełnią życia, bo po prostu nas kocha, miłością nieskończoną, taką jakiej nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić, więc to chyba naturalne że chce dla nas jak najlepiej, dawać nam to co najlepsze, obdarowywać, niestety czasem to my tworzymy bariery, nie wszystko widzimy, czasem przez grzech, poza tym zgadzam się z Tobą, że Bóg i wiara powinny być na pierwszym miejscu, myślę, że Duch Św. bardzo pomaga aby tak właśnie było, w moim przypadku pomagają mi Msze z modlitwami o uzdrowienie, bardzo przyblizaja mnie do Boga, nawracają oraz modlitwy różańcem, do świętych oraz modlitwy uwielbienia i dziękczynienia
      pozdrawiam:)

  5. módl się modlitwami o wytrwałość w modlitwie znajdziesz takie w internecie, np. do św. Józefa odmawiaj różaniec ze świętymi np. Janem Pawłem II, może częstsza Msza św. również na tyg. mi to pomaga, może Pan Bóg oczekuje od Ciebie jeszcze czegoś poproś o światło w tej kwestii Ducha Św. zmówię za Ciebie modlitwę, jeśli to możliwe nie zostawiaj całości różańca na wieczór, czasem po prostu trzeba inaczej zorganizować czas, a czasem po prostu zrezygnować z czegoś np. fajnego programu, internetu, odmówiłam 3 Nowenny i często było ciężko, wlasnie przez brak czasu, ale uważam że warto, owoce są wielkie, proś Maryję o pomoc, bo wytrwalosc w modlitwie tez jest łaską
    pozdrawiam i wierzę że wytrwasz, bo skoro tyle osób w to wierzy to i Ty chyba powinnaś uwierzyć i nie poddawać się, :)choć wiem, że bywa ciężko

  6. Dziękuję za modlitwę 🙂 Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Właśnie też myślałam, że jeden dzień stracę to odrobię następnego dnia podwójnie, ale nie oto chodzi. Chodzi o tę systematyczność, nie odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę a wiem, że mam z tym problem. Poza tym nie byłoby to „Fair” wobec osób, które sumiennie odmawiały codziennie i choć wiem, że to nie wyścig to jednak dziwnie by było. Takie różne podszepty słyszałam, ale ostatecznie postanowiłam zrezygnować i nie kontynuować NP tylko zacząć od nowa, choć kontynuacja jakaś na pewno jest 🙂 Pozdrawiam :*

  7. Ja odmawiam już 35 dni…I wiecie co? Jest tylko gorzej…Prawie z dnia na dzień dzieje się coś, co mnie dołuje i wpływa nie tylko na mnie. Modlę się tylko o jedną rzecz i nie zapowiada się żeby się nagle spełniła, a do tego wali się wszystko naokoło. Gdzie w tym sens? Ja wiem, że nie powinnam liczyć na to że nagle wszystko zmieni się na dobre, a to o co prosze się spełni po kilku dniach., ale nie rozumiem, dlaczego jest coraz gorzej i dzieją się ciągle same złe rzeczy…

    • Kochana, pomodlę się za Ciebie. Proszę, nie poddawaj się. Pamiętaj, że Bóg z każdego zła jest w stanie wyprowadzić dobro. U mnie także wszystko się posypało i nadal tak jest. Ale wiesz co? Tłumaczę to tym, że moje życie przechodzi gruntowną przemianę, aby mogło być już tylko lepiej. Wierzę, że Bóg wszystko odbuduje i tego się trzymam. Czasem trzeba stracić wiele, aby zyskać cenniejsze łaski. Oczywiście, czuję się jak Hiob, który stracił wszystko, ale trzymam się różańca i w przenośni jest on moim ratunkiem przed upadkiem do przepaści. Proszę, nie przestawaj się modlić. Nie bój się iść pod prąd.

    • Z mojego malutkiego doświadczenia mogę Ci powiedzieć , że modlitwa działa . Gdyby nie działała , to byś ją odmówiła z usmiechem na ustach . Ja kilka minut po skończeniu pierwszej nowenny poczułem się tak , jakby ktoś wyłączył głośną uciążliwą muzyke . Po prostu nastała błoga cisza w umyśle , spokój , jakiego dawno nie miałem . Jednym słowem rewelacja . Modliłem się właśnie za swoje zdrowie duchowe i fizyczne 🙂

    • Olu! Wiem, że wpis od dosć niedoświadczonej osoby w kwestii NP może niezbyt Ci pomóc, ale nie poddawaj się. Zaszłas już tak daleko, 35 dzień! Jeszcze chwila i będzie 54 🙂 To naprawdę minie szybko, nie ma co rezygnować. To co teraz napisałaś jest dowodem na to, że ta NP działa! Dokładnie tak jak napisal Józef. Bo gdyby tak nie było to szatan nie latałby tak zaciekle obok Ciebie. Zaczęłaś wątpić i uddaje mu się, nie daj mu tej satysfakcji! Pewnie ja nie raz też będę miała takie akcje, może znowu jakiegoś dnia nie odmówię i zacznę od nowa. Ale trening czyni mistrzem! Teraz tak do tego podchodzę. A Ty nie skupiaj się na kiepskich dniach, na sypiącym się gruzie.. Będzie dobrze! :*

A Ty co o tym myślisz? Napisz!