Anna: Radość i wierność w związku

Dziękuję za otrzymaną łaskę.
Od 5 miesięcy jestem z chłopakiem do którego poczułam wielką miłość. Do nikogo innego w życiu nie czułam czegoś takiego. Po pewnym czasie jednak stałam się zazdrosna o każda najmniejszą głupotę, o to ze nie ma czasu przyjechać, napisać wiadomość, czy nawet o to że spotkał się z kolega, nie mówiąc już o utrzymywaniu kontaktu z koleżankami. W każdej osobie widziałam wroga, który chce w jakiś sposób oddalić mnie od Wojtka (mojego chłopaka). Jestem osobą która raczej nigdy nie zachowywała się obsesyjnie szczególnie jeżeli chodzi o związki, przeważnie to o mnie byli zazdrośni moi byli partnerzy, a nie ja o nich. Czułam się z tym bardzo źle, a mój związek z dnia na dzień coraz bardziej odczuwał negatywnie skutki mojego zachowania. Zaczęłam nie szanować chłopaka i jego planów. Chciałam żeby każda wolną chwile spędzał ze mną, z nikim innym, a jego to męczyło, ponieważ sam teraz jest bardzo zajęty. Do piętnastej pracuje zawodowo natomiast po południu zajmuje się do późnego wieczora budowaniem własnego domu. Chciałam zauważyć że jestem osobą która do wiary i do chodzenia do Kościoła nie przykuwała dużej wagi, raczej się nie modliłam a do Kościoła chodziłam od większego święta. Mój chłopak natomiast w każdą niedziele uczęszczał na msze święte i dużo się modli. Ale mniejsza z tym, od koleżanki usłyszałam o modlitwie Pompejskiej, na początku nie bardzo chciałam w to wierzyć. Natomiast następnego dnia znów o moją zazdrość i obsesje bycia blisko chłopaka pokłóciłam się z nim. Stwierdziłam ze warto spróbować, przecież nic mnie to nie kosztuje a czas zawsze się znajdzie w ciągu dnia jeżeli się czegoś bardzo chce. Na początku modliłam się z małym przekonaniem jednak dzień po dniu moje zaufanie do mojego chłopaka wzrastało, a on sam także przestał utrzymywać jakiś większy kontakt z koleżankami tak jak by mu się znudziło pisanie z nimi czy nawet spotykanie. Zaczęłam szanować to ze mój chłopak ma także swoje życie i plany a także to ze teraz ma mniej czasu dla mnie, ponieważ chce ukończyć jak najszybciej budowanie domu. Pod koniec odmawiania nowenny pompejskiej moje relacje z Wojtkiem stały się naprawdę dobre. Teraz nie kłócimy się prawie w ogolę, wiadomo jak to w związku czasem są minimalne sprzeczki ale takie po których od razu się godzimy. Może i mój chłopak nadal nie ma zbyt dużo czasu dla mnie, ale za to każda chwila spędzona z nim jest wspaniała. Mimo wszystko chciała bym by poświęcał mi chociaż minimalnie więcej czasu, no ale cóż widocznie tak ma być. Modlitwa pompejska przemieniła także mój stosunek do chodzenia do kościoła, modlę się teraz regularnie i nie wyobrażam sobie niedzieli bez bycia w kościele stało się to dla mnie jakimś rytuałem. Na pewno będę jeszcze modlić się różańcem ponieważ widzę w Nim wielką moc, tak na prawdę gdyby nie on nie była bym z Wojtkiem a moje życie nadal było by bez sensu jak przed spotkaniem mojego chłopaka. Teraz w modlitwie widzę swojego najlepszego przyjaciela który w każdej chwili stanie za mnie murem i pomoże w najgorszej sytuacji życiowej.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

4 myśli na temat „Anna: Radość i wierność w związku

  1. Kochana po pięciu miesiącach to zawsze pięknie wygląda 🙂 Życzę Ci abyś po 5 latach mogła napisać takie samo świadectwo tylko zamiast „chłopak” używać „mąż” 🙂 A odnośnie tej zazdrości to nie ma miłość bez zazdrości, ale też miej oczy i uszy otwarte, co to znaczy, że ma mniej czasu dla Ciebie a na pisanie i spotykanie się z koleżankami ma czas? To nie możesz razem z nim iść na to spotkanie z koleżanką ? Jaki ma z tym problem, jeśli nie ma nić do ukrycia? Jeśli myśli o Tobie poważnie to uwierz mi zapozna Cie z tymi koleżankami i będzie Cie zabierał na te spotkania. Owszem każdy ma swoje życie, ale wchodząc w związek zaczynacie wspólne życie i jeśli jesteś dla niego ważna to uwierz mi nie powinien dawać Ci takich powodów do zazdrości i umawiać się z koleżankami. Na pewno wielką łaską jest to, że pogłębiła się Twoja wiara i za to Chwała Maryi 🙂 Życzę szczęścia 🙂

  2. Przepiękne świadectwo:-) Właśnie dzisiaj ze znajomymi rozmawialiśmy, jak bardzo zazdrość i zaborczość niszczą związki. Chwała Panu za uzdrowienie Was i waszego związku. Niech Wam Pan Bóg błogosławi

  3. Zazdrość potrafi zabić każdą miłość. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Mężczyzna nawet bardzo kochający swoją kobietę potrzebuje czasu wyłącznie dla siebie i dla własnych przyjaciół. Nie zawsze z kolegami da rade porozmawiać przy dziewczynie dlatego wypady takie są nawet dobre dla związku. Zarówno kobieta jak i mężczyzna potrzebują przestrzeni, a nie zamkniętych ścian.Trzeba po prostu bardzo mocno zaufać. Jeżeli osoba którą kochamy, kocha nas równie mocno nie będzie w stanie nas zdradzić. Jeżeli nie kocha nas to, także nie zasługuje na naszą miłość. Miłość potrzebuje czasu, wolności i zaufania.

  4. Aniu dbaj o swoją miłość.Twoja historia przypomina trochę moją,bo ja również kochałam swojego chłopaka i byłam bardzo zazdrosna gdy spotykał się z koleżankami i kolegami.Chciałam mieć go tylko dla siebie.Niestety nasza miłość nie przetrwała,bo spotykałam się z nim potajemnie.Wszystko bym dla niego zrobiła ale moi rodzice gdyby wiedzieli byliby przeciwni.Chcieci by mieć zięcia na poziomie a tak niestety nie było.Po czasie chłopak mnie zostawil nie wytrzymał tego ukrywania się,a mi jest z tym źle bo oszukiwałam rodziców.Naprawdę nie chciałam nikogo skrzywdzić ale to zrobiłam źle się z tym czuję.Ból pozostanie na zawsze on mi nie wybaczył i związał się z inną a moje uczucie do niego pozostało.Cierpię ale wiem,że na to zasłużyłam.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!