Agnieszka: świadectwo uwolnienia

To moje kolejne świadectwo łask otrzymanych od Mateczki. Dziś zaczynam juz moją szóstą Nowennę Pompejańską. Poprzednią odmawialam za mojego przyjaciela aby dostał w końcu dobrą pracę, niestety ostatnio dowiedziałam się, że on nie wierzy w Maryję. Ale myślę, że i do jego serca znajdzie Mateczka drogę i obdarzy go łaską pracy. A teraz o mnie. Mimo iż modlimy się za innych sami otrzymujemy niezmierzone dary. Moim było uwolnienie od ducha śmierci. Żyłam z nim przez 35 lat ciągle w stanach lękowych, depresji i smutku. Jak teraz na to patrzę widzę, że wszystko było zaplanowane jak najlepszy scenariusz: spotkanie ludzi, którzy się nade mną modlili, ksiądz, który późno w nocy znalazł się w odpowiednim miejscu aby w trudnych momentach uwolnienia wkroczyć i pomoc nam wszystkim… Nie ma w tym przypadku ale ogromna łaska Mateczki, której miłość do nas wszystkich jest niezglebiona. Walka trwała długo ale znalazłam siły żeby wszystkie złe duchy oddać pod krzyż Pana Naszego i doznać na koniec wylania Ducha Świętego, do teraz wypełnia mnie ogromna radość i spokój. Gdyby nie wstawiennictwo Mateczki zylabym tak dalej nieświadoma tej złej mocy w moim życiu. To taka łaska móc się modlić Nowenną Pompejańską! zakończę słowami z Księgi Izajasza: lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą! Chwała Panu i Cudownej Mateczce!

Różańce pompejańskie

z kamieni szlachetnych

– jedyne w Polsce!

7
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
BogusiaAlaAgnieszkamagdaJulia Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Jacek
Gość
Jacek

Chwala Panu Bogu Naszemu.

Julia
Gość
Julia

Proszę Was wszystkich o pomoc, wspomnijcie o mnie w swojej modlitwie. Od dzisiaj zaczęłam swoją pierwszą nowennę w intencji mojego zdrowia, mam podejrzenie nieuleczalnej choroby, za 2 tygodnie będę miała wynik, jak dla mnie wyrok. Mam 18 lat. Proszę Was bardzo. Trzymajcie kciuki żebym nie poddała się w nowennie, żebym wytrwała, bo sama chyba w to nie wierzę. Trzymajcie się ! 🙂

Bogusia
Gość
Bogusia

Oddaj wszystkie swoje niepokoje sercu Najświętszej Maryji. Ona nigdy nikogo nie pozostawia samym.Ja cały czas zawierzam jej siebie, swoje dziecko ,swojego męża i nawet w trudnych i krytycznych dla mnie sytuacja zawsze czuję je pomoc. Prze Maryję do Jezusa, a z niem już wszystko będzie dobrze. Oddaj wszystko Maryji i przypomnij sobie słowa Pana Jezusa, które przekazał siostrze Faustynie JEZU UFAM TOBIE .Każdy z nas to dzieło Boże.On wie co dla nas najlepsze, po porostu zaufaj .

magda
Gość
magda

Kciuki? – zabobon, ale pomodlić się za Ciebie – owszem 😀

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Od dzieciństwa marzyłam już o studiowaniu. Niestety moje marzenie legło w gruzach gdy kilka lat temu zachorowałam na nerwicę lękową połączoną z depresją. M.in. dzięki odmawianiu NP oraz Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie choroba zelżała. Rok temu (była to ok. moja 7 lub 8 NP) prosiłam poprzez Maryję abym mogła studiować, abym spotkała dobrych ludzi tam na studiach oraz miała z kim dojeżdżać, abym sobie poradziła. Nowenna została wysłuchana w 100%. Poszłam na kierunek, który spodobał mi się niesamowicie (Administracja), zaczęłam należeć to fajnej grupki dziewczyn ( niestety całe życie miałam problemy z nawiązywaniem kontaktów z innymi ludźmi), dojeżdżałam… Czytaj więcej »

Ala
Gość
Ala

To co opowiadasz to wspaniałe przeżycia. Po co Ci to było? pewnie dowiesz się za jakiś czas. Jedno Ci powiem, niczym się nie przejmuj. Ja taki charakter miałam i jakoś pomału mi to mija. Widzę też z perspektywy czasu jak wiele przez to straciłam w życiu, przez nieśmiałość, która bardziej chyba wynikała ze zbyt wielkiego przeczulenia na punkcie swojej osoby, przez smutek, przez brak dystansu do spraw, przez zamartwianie się. teraz, być może wraz z wiekiem, ale mam wielki dystans szczególnie do tego czy mi coś wychodzi czy nie, i co sobie ktoś o mnie pomyśli. Olewam to, tylko działam… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Dziękuje bardzo Alu za odpowiedź. No ja niestety mam charakter taki, że bardzo się przejmuję i zamartwiam. Dużo osób widzę, że olewa wszystko i kombinuje, i sobie dobrze radzą w życiu. Zazdroszczę im tego dystansu.

- zawsze pod ręką!

Różaniec w formie bransoletki

%d bloggers like this: