Wojciech: modlitwa w intencji życia prywatnego

Drugą w życiu nowennę pompejańską odmawiałem w intencji polepszenia życia prywatnego, czyli głównie stosunków z płcią przeciwną. Już na początku odmawiania nowenny dowiedziałem się istotnego dla mnie szczegółu o znanej już wcześniej dziewczynie. Przedtem nie miałem okazji się o to spytać, chyba że przy sporym wysiłku, co było główną barierą. Teraz pierwsza przeszkoda jest pokonana, być może uda się pokonać kolejne.
Poza tym miałem wiele różnego rodzaju spotkań z kobietami, bardziej lub mniej przyjemnych. Zrozumiałem jednak, że te mniej przyjemne też są potrzebne. Pogłębiają naszą wiedzę o płci przeciwnej i przydają się na przyszłość. Uważam więc intencję za spełnioną.

4 myśli na temat „Wojciech: modlitwa w intencji życia prywatnego

  1. Jaką wiedzę Ci poglębiają te nieprzyjemne spotkania z kobietami? Ano pewnie taką że potem oceniając zaczniesz uogólniać i w ten sposób źle ocenisz Bogu ducha winną kobietę. Każdy człowiek jest inny i inaczej reaguje, więc nie wiem o jakim pogłębianiu wiedzy piszesz.
    A swoją drogą to sporo jest tu świadectw typu: modliłem/ modliłam się o dobrą żonę i on/ona raczyła się do mnie odezwać! Spotkaliśmy się dwa, trzy, może cztrery razy… I to jest świadectwo? Piszcie te świadectwa jak już będziecie mieć termin ślubu ustalony, a nie jak Wam się uda wyrwać na jedno spotkanie. Po którym i tak nic…. Akurat prośba Wojtka została wysłuchana, bo on nie modlił się o żonę a o polepszenie życia prywatnego, kontaktów z płcią przeciwną. I tak się stało! Chwwała!

    • Całkowicie nie zgadzam się z Tobą Nieznajoma co tu napisałaś o świadectwach i umieszczaniu ich bo każdy ma prawo umieścić swoje świadectwo jak tylko otrzyma łaskę od Maryji i bardzo dobrze żeto robi Twoja wypowiedż brzmi tak jak byś powątpiweła w łaski i świadectwa

  2. Droga Nieznajoma. Bóg jest Miłością i kocha nas. Miłość do innych osób też jest Łaską i Darem. Spotkanie się z kimś raz czy dwa też może wnieść w nasze życie nowe wartości. Choć nie zawsze jest to ta jedyna/jedyny to jednak dowartościowuje to nas. Spotkania też uczą nas. Czasem potrzeba wielu spotkań by odnaleźć tę drugą połowę. Ale konieczne są spotkania no jak ją/jego inaczej znaleźć? Takie pierwsze spotkanie może być początkiem poszukiwań a dalej budowy naszego udanego życia.

  3. To nawet dobra intencja o polepszenie relacji, mnie też by się przydało 😉 chyba zbyt trudnych mężczyzn spotykałam, powinnam spotkać osoby proste tzn. prostolinijne, nie kamuflujące uczuć, nie bojące się. Ale prawda, że każde spotkanie czegoś nas uczy, Nie zgadzam się jednak, że dowartościowuje. mi się zdarzyło i dowartościowanie i totalne zdołowanie, że aż pytałam siebie i znajomych czy naprawdę jestem taka beznadziejna. Świadectwo jak sama nazwa mówi powinno o czymś świadczyć, a nie tylko to co nam się wydaje. Może to nigdy nie być nic pewnego w końcu o wiarę chodzi a nie naukę, tylko żeby jak mówi nieznajoma, choć trochę robiło wrażenie. Bo ja np. znam koleżankę mocno wierzącą, która zawsze się modliła o miłość ale też sama rozglądała się bo miała taką naturę, dosłownie oczka jej latały. Co drugi facet na ulicy jej się podobał. To trudno znaleźć kogoś? Cud byłby jakbym ja się zakochała, bo nie widzę tego, mam chyba inne okulary niż ona :))

A Ty co o tym myślisz? Napisz!