Monika: Bezsilna!

Kochani odmawiajcie różaniec to najlepsza broń przeciwko wszelkiemu złu.
Przeczytaj całość

Robert: przemiana wewnętrzna i „wielka – mała” łaska

Witam Chciałem się podzielić świadectwem łaski którą otrzymałem od Mateczki poprzez tą nowennę . Ja z moją żoną jesteśmy osobami przed 30 rokiem życia prowadzimy szybki tryb życia praca i zajęcia po pracy typu siłownia ,tańce itd . Powiem szczerze że za daleko to poszło wpadliśmy w wir w którym...
Przeczytaj całość

Blanka: Rozwiązanie problemów finansowych

Mam na imie Blanka.Dawno obiecalam Maryji ,ze napisze Swiadectwo jakich to ja lask doznalam.Przy odmawianiu Nowenny 7 dni przed koncem modlitwy dziekczynnej doznalam lask nie wyobrazalnych.Przez dwa lata czekalam na zwrot pieniedzy z ZUS o co sie notorycznie modlilam.
Przeczytaj całość

Hanka: Szczęśliwy poród

Pragnę podziękować Matce z Pompejów za opiekę okazaną mojej rodzinie. Kiedy moja synowa - córka była w 6-tym miesiącu ciąży zaczęła się akcja porodowa. Trafiły do szpitala i było bardzo duże zagrożenie. Natychmiast zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską o zdrowie dla wnuczki i szczęśliwy poród. Dzięki opiece Matki Bożej urodziła się zdrowa i wspaniała wnuczka i dla obu wszystko przebiegło szczęśliwie.
Przeczytaj całość

Monika: Nie mocą naszą, ale Miłosierdziem Boga

Dziś 31. dzień mojej pierwszej nowenny i kolejne doświadczenie cudownego działania Boga i Maryi. Nowennę odmawiam w intencji zdrowia dla mojego przyjaciela i o trafną diagnozę schorzeń, które od miesięcy go dręczą a kolejni lekarze rozkładają ręce. Przyjaciel dostał skierowanie na kolejne badanie diagnostyczne. Nie jest zamożną osobą i nie ma pieniędzy na prywatne badania. Dzięki pewnemu zbiegowi wypadków, badanie, pierwotnie ustalone dopiero na czerwiec, a więc za pół roku, będzie mogło odbyć się już pojutrze.
Przeczytaj całość

Wiktoria: Ufam, mimo wszystko…

Już jakiś czas przymierzałam się do napisania świadectwa, ufając, że będzie to świadectwo otrzymanych łask. Tak nie jest. Jednak ja ufam.
Trudno by opisywać całą moją historię i jak to się stało, że jestem tu, gdzie jestem. Potrzebne byłoby dobrych kilka stron tekstu. Postaram się wszystko streścić.
Od kilku lat jestem w tragicznej sytuacji finansowej, przez to także życiowej, zdrowotnej i psychicznej. Nie jestem wstanie jednak niczego zmienić, bo brak mi pieniędzy na podstawowe potrzeby, a co dopiero mówić o podjęciu leczenia – cierpię na przewlekłą chorobę, ale nie mam za co kupić lekarstw. Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy straciłam pracę. Sama utrata pracy nie byłaby najgorsza. Padłam ofiarą mobbingu, co bardzo mnie zniszczyło w środku – mnie, zawsze silną osobowość. Potem rozpoczęliśmy z mężem działalność gospodarczą. Ale to nie było tak, że wpadliśmy na pomysł i zrobiliśmy, tylko długo się o to modliliśmy i zbieg „przypadków”, nagle pojawiających się możliwości itd. spowodował, ze byliśmy przekonani, że to wskazówki od Ducha Świętego, a jeśli tak, to my z tym nie dyskutujemy tylko poddajemy się jego woli. A potem było już tylko gorzej. Zapracowujemy się po kilkanaście godzin dziennie. Ciągle szukamy nowych możliwości. Wierzymy, że Bóg pobłogosławi ciężką i uczciwą pracę. Do tej pory jednak tak się nie dzieje. Jest coraz gorzej. Nie wiem, gdzie będę jutro mieszkać.
Jednak mimo wszystko wierzę, i ufam. „Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”. Największym cudem i drogowskazem mojego życia jest mój mąż. To jest najwspanialszy człowiek na ziemi. Pochodzę z patologicznej rodziny, gdzie dzieciństwo było pełne bólu. Nawet sama myśl o tym, powoduje że mam łzy w oczach. Jednak tak się stało, że moim mężem jest wierzący i kochający człowiek, który stanowi ukojenie tego wszystkiego, co było wcześniej i daje mi poczucie Bożej Opatrzności. Dlatego teraz także ufam. Ufam także Maryi, że jest z nami w tych trudnych chwilach, tych naszych przyziemnych sprawach – tak jak była w Kanie z nowożeńcami. A Was Bracia i Siostry, proszę o modlitwę za mnie. Ja nie potrzebuję pieniędzy na wystawne życie. Chcę tylko być uczciwym człowiekiem i oddać każdemu, co się mu należy. Uwolnij mnie Panie od długów.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "Wiktoria: Ufam, mimo wszystko…"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Malgorzata
Gość
Malgorzata

Wiktorio (czy Ty słyszysz jak brzmi Twoje imię? Zwycięstwo. Nie wiem czemu tak bywa, ale Bóg wie dlaczego przeprowadza nas przez te ciemna dolinę. Jestem w podobnej sytuacji. I tez ufam. Trzymaj się wspaniała dziewczyno i bądź pewna, ze Bóg Cie tak nie zostawi. Modle się za Ciebie

dorota
Gość
dorota

jattakze pomodlilam sie za ciebie .

kasia
Gość

Modle sie za Ciebie,a jesli chodzi o zdrowie to polecam Ci msze z modlitwa o uzdrowienie.

iwona
Gość

odmówię DZIŚ za Ciebie i za wszystkich w podobnej sytuacji koronkę do Bożego Miłosierdzia

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!