Rekolekcje w Czernej

Kochani, trwają już od wczoraj rekolekcje wokół nowenny pompejanskiej i rozanca w walce duchowej. Odbywają się one w Czernej, zwanej polską gorą karmel. Dziś o 11 odbyła się msza św., nabozenstwo majowe oraz przyjęcie szkaplerza.
Niestety, redakcja Królowej Rozanca nie mogła uczestniczyć w rekolekcjach, ale udało się nam przyjechać na ten krótki czas i chwilę poorozmawiac. Zachecilem, aby ktoś z uczestników napisał dla nas krótką relację.

Planujemy kolejne rekolekcje w pazdzierniku w miesiącu rozanca. Może w Gietrzwaldzie? Co o tym myślicie? A poki co wszystkich was zapraszam do modlitwy za tych, którzy uczestniczą w rekolekcjach, aby Pan w tym czasie kierował ich myślami i natchnieniami, a Matka Boża inspirowala do podejmowania rozancowych działań.

image

5 myśli na temat „Rekolekcje w Czernej

  1. Dziękuję Bogu i Maryi że mogłam uczestniczyć w rekolekcjach i już czekam na następne, pozdrawiam wszystkich których tam poznałam, jesteście wspaniali… Z Bogiem:)

  2. Pozdrawiam wszystkich uczestników rekolekcji w Czernej. Doświadczenie opieki i miłości Matki Bożej , które czułam we wspólnej modlitwie, eucharystii i rozmowach z Wami , zostanie ze mną już przez całe życie. Polecam Was Najświętszej Panience w moich modlitwach, a o. Krzysztofowi życzę obfitości darów Ducha Św. w jego dalszej posłudze duszpasterskiej. Do zobaczenia na następnych rekolekcjach. Szczęść Boże.

  3. Pragnę podzielić się moimi przemyśleniami – tymi jeszcze nie poukładanymi, świeżymi. Od dnia, w którym otrzymałam zaproszenie, czułam, ze muszę do Czernej pojechać, choć miałam pewne obawy bo nie uczestniczyłam w wyjazdowych spotkaniach, jechałam sama, dojazd trudny itp. Ale dotarłam, byłam dwie doby w „innym świecie” mądrych, rozmodlonych ,poszukujących ludzi, czasu biegnącego inaczej – bardziej wartościowo, w którym była modlitwa, nauka, krótkie chwile wzbogacających pogaduszek no i cudowna Eucharystia przeżywana przez wszystkich na pewno głębiej. Nikt nie wstydził się łez wzruszenia, bo Pan jest tuż, nikt nie liczył czasu – mogła trwać i trwać, a wydawało się ,że to tylko moment. Modlitwy uwielbienia i różaniec, który swymi zdrowaśkami oplatał nas wszystkich i łączył w jeden hymn biegnący z polskiej góry Karmel przez te szumiące na lekkim wietrze drzewa, przebijający się przez śliczny ptasi śpiew do nieco zachmurzonego nieba. Wyniosłam z tych chwil bardzo dużo, wiem, że bardzo dużo jest też przede mną. Zapoczątkowało się we mnie wiele i obym tego na równinie mego życia nie pogubiła!. Dziękuję Wam za wspólny czas, za nie zmarnowanie chwili bylejakością, za pobudzanie do wysiłku. Dziękuję Ojcu Krzysztofowi, dla którego” żniwa” te były niezmiernie pracowite, który był niestrudzonym mistrzem, a ślad Jego oddziaływania będzie widoczny w wielu miejscach Polski, tam, skąd przybyliśmy. Dźwięczą mi jeszcze w uszach (choć jestem beztalenciem) Panie Jezu na krzyżu… , pieśni maryjne, litania loretańska i inne. Takie rekolekcje są niezbędne. W czasach tak uwikłanych różnymi problemami jak obecne Nowenna Pompejańska staje się ważnym narzędziem walki z trudnościami – wszak nazwana jest „nie do odparcia”, ale po tych rekolekcjach jest to już inna Nowenna, bowiem w naszych sercach jest już trochę inna gleba bardziej użyźniona. Dziękuję serdecznie i liczę, że będą kolejne spotkania. A tak na koniec dodam jeszcze, że i kuchnia byla wspaniała o co zadbały bardzo sympatyczne Siostry.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!