Kinga: wymodliłam sobie wspaniałą pracę

Chciałabym podzielić się ze wszystkimi moją radością i łaską, której doświadczyłam dzięki nowennie pompejańskiej.Nie mogłam znaleźć pracy, byłam załamana, nie chciało mi się rano wstać z łóżka, nie mówiąc już o wyjściu z domu, bo właściwie po co? Czułam się niczym wykolejony tramwaj. Byłam  załamana.

Pierwszy raz o nowennie pompejańskiej usłyszałam od mojej koleżanki, jakieś pół roku temu. Ale jak pewnie wielu z was pomyślałam: to nie dla mnie, 3 części różańca i tak codziennie przez 54 dni?! Nie jestem zakonnicą, bez przesady itd.
Miesiąc później, znowu słyszę o nowennie, tym razem w kościele, całe kazanie to opowieśc o łaskach jakie mozna uzyskać odmawiając tą modlitwę. Dodam tylko, że była to msza święta odprawiana za dusze mojej ukochanej babci. zawsze byłam z nią mocno związana. Jest takim moim dobrym duchem. Wtedy pomyslałam, może jednak spróbuje? Niestety, wytrwałam tylko kilka dni… Ale mówi sie, że do trzech razy sztuka 🙂
Pod koniec grudnia postanowiłam podjąć trzecią, ostatnią próbę. Udało się, odmówiłam całą nowennę. Kiedy kończyłam odmawiać część błagalną, dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną i udało się dostałam pracę, ale na razie na okres próbny, trzymiesięczny. Wczoraj dowiedziałam się, że zostaje, tym razem już na czas nieokreślony. Jestem taka szczęśliwa. Dodam jeszcze tylko,że dostałam pracę zgodną z moim wykształceniem i jestem w niej spełniona. Różaniec ma niesamowitą moc, pamiętajcie o tym! Matko Najświętsza z Pompejów, dziękuje!

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

28 myśli na temat „Kinga: wymodliłam sobie wspaniałą pracę

  1. Chwała Panu! ja się modlę o to samo. Rok temu wymodliłam sobie cudowną okazję do pracy zagranica , ktora rozwinela sie po prostu fenomenalnie ale teraz koncze kontrakt w czerwcu i wlasnie odmawiam NP z pytaniem co dalej…

  2. To bardzo budujące,że tak wiele osób zostaje wysłuchiwanych…

    I tak zastanawiam się co trzeba zrobić,jakim być człowiekiem,aby Bóg spojrzał i w moją stronę? Moze trzeba odpokutować za swoje grzechy? Tylko jak długo mam prosic Boga abym mogła otrzymać potrzebne mi laski? Moja wiara tak umocniła się jak nigdy dotąd,wiem jaką drogą mam teraz kroczyć ,staram się spełniać dobre uczynki,modlę się… wszystko robię ze szczerego serca,potrzeby własnej. Nie wiem czego jeszcze Bóg ode mnie oczekuje?
    Wczoraj rozpoczęłam trzecią NP (w dwóch nie wytrwałam 🙁 )
    Bardzo potrzebuję tej łaski i mam nadzieję,że będzie tak jak u Ciebie Kingo- do trzech razy sztuka…
    Pozdrawiam 🙂

    • Aniu popełniasz ten sam błąd, który ja popełniłam na początku kiedy się okazało, że nie zostałem „wysłuchana” w żadnej nowennie (dzisiaj nie pamiętam ile ich było, ok. 6). Próbujesz modlitwą zasłużyć na łaskę Bożą? Ci co są „wysłuchiwani” są lepsi od ciebie? Bzdura!!!!!!!!!! Mnie to nawet kiedyś powiedziano, że jestem złym człowiekiem, co ma serce z kamienia dlatego mnie Bóg „nie wysłuchuje”. Bzdura!!!!!!!!! Pan Bóg udziela łask komu chce, kiedy chce i ile chce. Bóg nie ma względu na osoby.
      „Otóż w ten właśnie sposób Bóg każąc nam czekać, zwiększa pragnienie, wywołując pragnienie – poszerza duszę, poszerzając ją – zwiększa zdolność przyjęcia” – św. Augustyn
      Bóg udzieli ci tej łaski kiedy będziesz zdolna ją przyjąć i tyle.

      • Tak,wlaśnie jestem gotowa,jestem zdolna.W mojej sprawie może tylko pomóc wlaśnie Pan Bóg,oddalam w Jego ręce moją sytuację.Wiem,że On cierpliwie czekał jak byłam daleko i teraz ja muszę być cierpliwa,tylko moja sprawa jest naprawdę beznadziejna a skoro On o tym wie,to dlaczego nie mogę otrzymać pomocy?

        • Aniu jako „specjalistka” od „nie wysłuchanej NP” 🙂 zapewniam cię, że tobie się wydaje, że jesteś gotowa, zdolna. Ja swoją pierwszą nowennę zaczynałam 3 lata temu, dzisiaj jestem troszkę mądrzejsza, chociaż za każdym razem jak się uczyłam czegoś nowego w sprawie mojej intencji to mi się wydawało, że to już wszytko i że jestem gotowa zdolna. Daj się Bogu poprowadzić, pozwól żeby cię zmieniał, m.in. poprzez modlitwę. Bóg już ci pomógł tylko efekty zobaczysz jak będziesz gotowa.

    • Ja też Aniu zastanawiam się, co jest powodem, przeszkodą w tym, aby Bóg udzielił mi laski o którą proszę…niektórzy już w części błagalnej zostają wysłuchani, inni 2 lata proszą i nic….wydaje mi się że należę do tej drugiej grupy.
      A Słoneczko wydaje mi się, że ludzie mogą sobie modlitwą zasłużyć na laskę Boga- jak Bóg widzi, że im zależy, słyszy te modlitwy nieustanne i widzi, że ktoś się nie poddaje to wydaje mi się, że Jego Miłosierdzie jest tak wielkie, że może ulec naszym prośbą i dać nam to o co prosimy. Z drugiej strony widzę, że tym którzy w Niego nie wierzą a z piekła się śmieją też udziela swoich łask- każdy z nas zna chyba jakiegoś ateistę, któremu w życie się wiedzie jak w bajce a w kościele to ostatni raz był na bierzmowaniu….

      • Pan Bóg może ulec naszym prośbom, trochę się zagalopowałaś. A kimże my jesteśmy żeby nam Bóg ulegał, żebyśmy byli zdolni go do czegoś zmusić. Poprzez modlitwę to my ulegamy Bogu, dajemy Mu się zmienić, On przygotowuje nas na przyjecie daru. Chyba, że człowiek się uprze i ma być tak jak on sobie to wymyślił, to się będzie modlił, do czasu aż się złamie i podda się Bogu.
        Nie trzeba być zazdrosnym o to, że Bóg udziela łask ateistom, to też jego stworzenia.

    • Aniu, nasz Ojciec Cię bardzo kocha. Nie musisz sobie zasłużyć na Jego miłość….Jesteś i będziesz kochana, bez względu na Twoje niedoskonałości, Twoją „ułomność” w rozumieniu Naszego Boga…On patrzy na Ciebie bardzo miłosiernym wzrokiem. Jest obok Ciebie, każdego dnia i nocy. Proś Ducha Św. o rozeznanie w tej sprawie, odnośnie Twoich potrzeb….

      Weź Pismo Święte pomódl się do Ducha Św. i otwórz Biblię. On Cię poprowadzi na jaką stronę, jaki werset przeczytać….Zobaczysz że odp znajdziesz, jakbyś czytałam o sobie. To Bóg do Ciebie przemówi. Czyż nie jest piękne, być tak blisko Boga:)… Każdemu radzę z własnego doświadczenia…

      Proś Boga o łaskę otwarcia oczu na to co z pozoru niewidzialne…To że coś zauważamy, bądź nie to jest też łaska, dana nam od Ojca. Zalezy od tego na ile jestem otwarta na jej przyjęcie, i co blokuje ten brak łask…

      Bardzo pomaga Modlitwa Wstawiennicza, Lozano, uzdrowienia. Czasem trzeba przetrzeć ślady zranień, utorować drogę na przyjście/przyjęcie łask.:)). Oczyścić „drogę z chwastów”- ta metafora odnosi się do naszych grzechów, zranień, braku przebaczenia… Tez to piszę z własnego doświadczenia.

      Aniu kochana, trzymam kciuki. Niech Dobry Nasz Ojciec prowadzi Cię:)
      Błogosławię
      Kamila

      • Kamilko, masz rację. Ja także często poszukuję odpowiedzi w PŚ, ale… gdy opowiedziałam o tym pewnej osobie odrzekła, że to nieprawda i abym nie wierzyła w takie, jak to nazawała ”banialuki”. 🙁 A było to pozytywne fragmenty, trafnie opisujace moją sytuację. Aż dziw bierze, że aż tak trafne.

      • Droga Kamilo 🙂 Właśnie często tak robię,nawet każdego dnia czytam Pismo,prosząc o wskazówki.
        Pomodlę się jeszcze do Ducha Św. ,chociaż mam wrażenie jakby „całe Niebo” milczało (modliłam się już chyba do wszystkich świętych),ale wierzę, że moje życie wyprostuje się mimo tego,że czas działa na moja niekorzyść 🙁

  3. Ania heh nie ma lekko ja też proszę o różne łaski których nie dostaje.Czasem nie zawsze zostaje wysłuchany,ale ostatnio zostałem wysłuchany.Zmówię różaniec za Ciebie bo tam można kilka intencji :)..Przykładowo kiedyś modliłem się cały rok o łaskę ,ale to było związane z maturą temat z wypracowaniem :). A ja byłem wtedy głupi i nie sądziłem ze zostanę wysłuchany nawet tego nie doceniłem.A ja miałem problemy z nauką i chciałem jakoś to zaliczyć.Teraz dopiero zaczynam rozumieć to wszystko i doceniać. Ciagle powtarzałem,ze ja tez popełniam błędy i chciałbym się poprawić.

  4. Dziękuję Piotrze 🙂 Bardzo dziękuję 🙂

    Modlę się już na prawdę długo o potrzebną mi łaskę,bardzo w życiu pobłądziłam,teraz ponoszę tego konsekwencje.Codziennie mam nadzieję,że to wlaśnie dziś,że dziś otrzymam nowe życie,że to wszystko co mam,to zawdzięczam tylko Bogu,ale On milczy …
    Dobrze,że jest ta strona,że mozna tu ” spotkać” dobrych,bezinteresownych ludzi 🙂

  5. @Ania nie ma problemu.Czasem mam wrażenie ze jak sie modlę za osobę której nie znam to się kiedyś spotkamy w tam gdzieś w niebie :).

    @AgnieszkaM nie martw się wszystko będzie dobrze 🙂

  6. Nie zgadzam się, Bóg bierze pod uwagę nasze pragnienia i wszystko jakoś tam jest w Jego plan wpisane, uważam, że nasz przemienia poprzez modlitwę i przygotowuje nas do tego, byśmy pełnili Jego wolę, a jego wola jest zapisana w naszym sercu i to odkrywamy podczas modlitwy, że to są nasze pragnienia te najprawdziwsze. To nie jest tak, że Bóg ma jakiś tam plan a my go mamy zainkorporować tylko sobie z powietrza i odgadnąć i się pogodzić z czymś bliżej nieokreślonym. Bóg szanuje człowieka i nigdy moim zdaniem, nie jest tak, że go łamie. On odsłania przed nim samym jego pragnienia, które zapisał w jego sercu, bo były częścią Bożego planu na Jego życie i w szerszej perspektywie. Bóg koryguje, przemienia, uzdrawia, ale nie łamie. Bo nie po to dał człowiekowi wolną wolę. To tak jakby sam Bóg sobie zaprzeczał i swojemu stworzeniu.

  7. Słoneczko, słusznie napisałaś odnośnie modlitwy i łask. Podpisuję się obiema rękami pod tym, co piszesz. Też uważam, że prawda leży „po środku”:).

  8. Ja też próbowałam Nowenny Pompejańskiej ale nie mam wiary dostatecznej i nie wytrwałam.Nie raz proszę Boga w codziennych modlitwach o pracę i założenie rodziny z człowiekiem którego kocham,ale on Mnie nie..Nigdy od lat nie zostałam wysłuchana tracę sens życia bo nikomu nie jestem potrzebna i nie jestem kochana….

    • „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana.” (Rz. 14,7-8)

  9. Witam was przeczytałem to forum i postanowiłem coś napisać. Ja również dużo się modliłem w sprawie jak juz teraz wiem blachej, bo o karierę i awans . Zastanawiałem się dlaczego Pan mnie nie wysluchuje.Mialem wielki żal. Modlitwa trwała latami.Myslalem Bóg mnie nie kocha mam małą wiarę innych wysluchuje a mnie nie, o co chodzi.Pewnej nocy miałem sen, którego sens był taki, że jest to wolą Boga jest to że to ja mam w pracy wykonywać polecenia a nie je wydawać. Długo się z tym nie mogłem pogodzić aż przekonałem się że moi przełożeni po prostu mają większą wiedzę w podejmowaniu strategicznych decyzji.Wczesniej tego nie dostrzegalem
    Pycha jaka mną kierowała była wielka.
    Jednak modliłem się dalej znowu nic.Pytam Jezusa jak się modlić żeby otrzymać. Odpowiedz znalazłem w Ewangelii „módl się i pracuj” i następny sen eureka idź na studia.Poszedlem udało mi się je skończyć. Dziś już jestem po awansie. Przyszło nagle samo jak juz mi przestało zależeć.
    Może to głupi wpis ale sens jest taki ze każda modlitwa jest w taki czy inny ssposób wysłuchania. Może to trwać.
    Wiem jedno Bóg daje wszystko z miłości a jak nie daje to tez jest to z miłości bo wie co dla nas w danej chwili jest najlepsze. Niektórzy modlą się o miłość inni o pracę intencji jest wiele. Diabeł szepta patrz odmowilas tyle nowenn i nic Bóg cię nie słyszy.Nie prawda to ojciec klamstwa. Dlatego módlcie się dalej nie ustawajcie. Modlitwa to linia telefoniczna do Pana. Myślę że ja dlatego nie zostałem wysluchiwany

  10. wierzę w moc modlitwy, ale co zrobić, jak się nie poddać przeciwnościom życia jak od lat jest źle- brak zdrowia, utraty pracy, porzucenie przez męża, choroba córki i narkomania syna. jak zaczynam się modlić, to zaraz łzy płyną mocno mi z oczu… to początek depresji, chcę się modlić, ale czuje jak słabnę na duchu. czy to normalne, że od nadmiaru cierpienia słabnę i brak sil. …. wyczytałam o nowennie do Trzech Zdrowaś. mam nadzieje, że ta modlitwa na tyle mnie pokrzepi, że będe mogła ponownie przystąpić do Nowenny Pompejańskiej,. jeden raz odmawiając dotrwałam do 47dnia. wiem, ze to za mało…jak odzyskać siły do dalszej wieloletniej modlitwy?

A Ty co o tym myślisz? Napisz!