Ewelina: spóźnione świadectwo…

Odmówiłam już pięć razy Nowennę… chwilami nie było łatwo. Ale jedno wiem na pewno- warto!! Czułam za każdym razem obecność Maryi, Jej obecność i wsparcie. Kto zawierzy Maryi nie zostanie odrzucony. Każda modlitwa ma sens- i każda zostanie wysłuchana- tylko czasem, jak mawiał pewien franciszkanin- 15 minut później. Wiele wybłagałam Nowenną Pompejańską. Staram się szerzyć jej ideę wśród tych, do których idę każdego dnia i zarażać nią innym- bo kto raz ją odmówił, nie będzie już mógł przestać po nią sięgać! Dziś rozpoczynam kolejną modlitwę- z wielką wiarą i nadzieją, że Maryja Matka wysłucha mojego błagania.
Szczęść Boże!!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Ewelina: spóźnione świadectwo…"

Powiadom o
avatar
Ewa
Gość

Piękne świadectwo!- bardzo budujące i utwierdzające w potędze tej modlitwy. Pozdrawiam i życzę wytrwałości i łaski!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij