PT: Tarczyca mimo że nie jest idealna nie wymaga leczenia!

W nowennie pompejańskiej prosiłem więc Maryję, abym pozytywnie przeszedł te badania i aby wartości TSH były odtąd w normie. Moja prośba została wkrótce wysłuchana - badania przeszedłem pozytywnie, a wartości TSH we krwi pozostają w normie.
Read More

Monika: uzdrowienie

Mojej mamie w wyniku badania tomografem komputerowym postawiono diagnozę nowotworu złośliwego. To był szok. Od tego dnia gorliwie się modliłam o jej zdrowie. Zbliżająca się Niedziela Miłosierdzia skłoniła mnie do poszperania w internecie i wtedy natknęłam się na Nowennę Pompejską. To na pewno nie był przypadek. Bóg wskazał mi drogę....
Read More

T.N: – Składam pokłon ukochanej Maryi i proszę o dalszą opiekę.

Pragnę wszystkim ogłosić,że modlitwa dodaje mi sił do życia i pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile. Składam pokłon ukochanej Maryi i proszę o dalszą opiekę.
Read More

Sandra: O cudzie dowiedziałam się w 36 dniu nowenny

Witajcie, Chciałabym podzielić się świadectwem z cudu, które dokonało się dzięki NMP. Od ponad trzech lat staramy się o dzidziusia.. Zarówno w Polsce jak i w Londynie zostałam zakwalikowana jako bezpłodna, a szansę na naturalne poczęcie określili równe 2%.
Read More

Katarzyna: „Bo wszystko jest w rękach Boga”

Dzisiaj rozpoczęłam moją piątą Nowennę Pompejańską po tygodniowej przerwie. Odmawiając czwartą nowennę powtarzałam sobie, że muszę zrobić przerwę, że przez jakiś czas nie będę odmawiać nowenny, że trochę odpocznę. I co się okazało? Nie mogę normalne egzystować bez różańca, czegoś mi brakuje-różaniec uzależnia.Przeczytaj Katarzyna: „Bo wszystko jest w rękach Boga”
Read More

Agnieszka: przemieniło się moje serce

Kończę moją drugą nowennę pompejańską. Pierwszą odmawiałam w intencji poprawy naszej sytuacji finansowej. Zaczynając odmawianie nowenny postanowiłam, że będę odmawiać tylko raz w jednej intencji i zostawiać sprawę Bogu. Jeśli przedstawiana prośba nie jest Mu miła, to jej nie spełni. Jeśli zaś jest, to niech działa ze swoją mocą w swoim czasie. A ja będę przechodzić do następnych intencji, gdyż wiem, że mam tak dużo do poproszenia!

Nasza sytuacja jest bardzo trudna. Razem z mężem straciliśmy pracę dwa lata temu, mieliśmy wówczas małe kredyty, które oczywiście teraz są już u komornika, musieliśmy wprowadzić się wraz z małą córką do pokoiku u teściów. Pracy nie udawało się nam znaleźć na stałe. Co chwilę jakąś traciłam. Mąż nauczył się od ojca malować obrazy, ale o ile teściowi szła sprzedaż, to mężowi średnio. Raz udawało się coś zarobić, a raz nie. Częściej jednak nie. Tak więc poprosiłam o poprawę tej sytuacji bez wskazania na sposób (czy to znalezienie pracy dla mnie, czy jakiś rozruch w pracy męża). Poprosiłam o to, by te trudy się skończyły. I co się stało najpierw?

Najpierw przemieniło się moje serce. Ja się bardzo martwiłam tą sytuacją, z mojej twarzy zniknął uśmiech, byłam nerwowa, wielokrotnie kłóciłam się z mężem, złościłam, smuciłam, załamywałam. Bóg jednak uzdrowił moje serce. Teraz doczesność nie ma już dla mnie aż takiego znaczenia. Całe moje życie powierzyłam Jezusowi i Jego prowadzeniu i to w Nim pokładam całą moją nadzieję. Czuję jeszcze lekki niepokój, gdy przychodzi pismo od komornika, ale wówczas szczególnie całą moją nadzieję powierzam Panu Bogu mojemu.

Zaczęło się też dziać dobrze. Obrazy zaczęły się o wiele lepiej sprzedawać. W ostatnim miesiącu sprzedał tyle, ilu nie sprzedał w ciągu trzech wcześniejszych. Ja wpadłam na pomysł własnej firmy, zgodnej z moimi umiejętnościami i wiedzą. Teściowie ze szwagrem pomogą w finansowym rozruchu. Bez trudu znaleźliśmy świetne, cudowne wręcz miejsce, które zwolniło się w kwietniu, a więc w miesiącu, w którym ja zaczęłam odmawiać moją pierwszą nowennę.

A oprócz tego Bóg obsypuje mnie i moją rodzinę łaskami duchowymi. Pogłębia się nasza relacja z Nim. Mąż nawiązał kontakt z moimi rodzicami, z którymi pokłócił się 3 lata temu i od tego czasu się z nimi nie widywał. Pomimo trudnej sytuacji otworzyliśmy się na nowe życie i Bóg nas pobłogosławił, będziemy mieli kolejne dziecko.

Z nowenną bywa różnie. Raz odmawia mi się ją łatwo, raz z trudem. Przeżyłam z nią wiele trudów duchowych, kilka dni ciemnych i wiele jasnych, pełnych Boga i Jego mocy. To codzienne rozmyślanie nad tajemnicami zbawienia stało się dla mnie jedyną drogą prowadzącą do nieba. A przecież właściwie tylko o to chodzi: tak budować Królestwo Boże na ziemi, by stać się jego uczestnikiem po śmierci.

 

Powyższe świadectwo zostało opublikowane w jesiennym (7/2013) numerze Królowej Różańca Świętego.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Agnieszka: przemieniło się moje serce"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Danusia
Gość
Danusia

dziękuję

Malgorzata
Gość
Malgorzata

Agnieszko, jesteś piękna. Niech Bóg błogosławi Wam i temu maleństwu pod sercem. Wszystko się ułoży. Modle się za Was

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

Swojej duchowej córce, Linie,
o. 
Pio napisał: Niech św. Michał cię
broni przed piekielnym wrogiem!

 

To zdanie stało się początkiem nabożeństwa do Michała Archanioła,
które pobłogosławił i rekomendował  
sam św. ojciec Pio.