Małgorzata: tak wiele świadectw…

Szczęść Boże w sumie po raz drugi składam już swoje świadectwo.Niedawno Pisałam o tym co działo się za przyczyną Nowenny Pompejańskiej za pierwszym razem a działo się dużo i pozytywnego i troszkę mniej pozytywnego.Zacznę od tego że Mateńka znowu mnie wysłuchała dała mi łaski o które prosiłam i jeszcze więcej...
Read More

Martyna: wierzę, że to zasługa Pani Pompejańskiej

Witam, Po przeczytaniu wielu świadectw zdecydowałam, że ja także powinnam się podzielić swoim doświadczaniem obecności Pani Pompejańskiej w moim życiu.Przeczytaj Martyna: wierzę, że to zasługa Pani Pompejańskiej
Read More

Aurelia: Nie ma śladu po chorobie

Pragnę podzielić się świadectwem uzdrowienia mojej córki z choroby tarczycy (Hashimoto). W czasie odmawiania tajemnicy dziękczynnej córka wykonała badanie laboratoryjne które wykazało całkowity spadek hashimoto oraz wynik tarczycy. Pojechała do lekarza z wynikiem, lekarz nie kazał robić wyniku na hashimoto tylko na tarczyce.
Read More

Misza: Byłam o krok od wypadku samochodowego

Jadąc do domu późnym po południem, odmawiałam Nowennę wiem, że może źle to zabrzmi, ale prowadząc samochód naprawdę skupiam się na modlitwie i bardzo uspokajam. Na przeciwległym pasie kobieta chciała skręcić w lewo, lecz czekała aż ja przejadę aby mogła wykonać manewr skrętu, zbliżyła się do osi jezdni wszystko było...
Read More

Katarzyna: Wysłuchana prośba o pracę !

Pragnę podzielić się moim świadectwem łaski. Matka Boża wysłuchała mojej prośby o dobrą pracę
Read More

Zatroskany ojciec: zawierzcie wszystkie swoje problemy Jezusowi

Jestem ojcem 5-letniego syna, u którego stwierdzono zaburzenia ze spektrum autyzmu (do końca nie stwierdzono czy jest to ZA czy autyzm wysokofunkcjonujący). Zaraz po diagnozie (jakieś 2,5 roku temu) byłem załamany. Szukałem wszystkiego, co mogłoby pomóc mojemu dziecku. Byłem na skraju załamania nerwowego. Nie mając już żadnego ratunku, zwróciłem się z modlitwą o pomoc i wstawiennictwo do bł. Jana Pawła II. Tak się zaczęła moja przemiana i przemiana mojego syna.

Czytając jedną z homilii Jan Pawła II, zwróciłem uwagę na słowa, że różaniec jest ostatnią deską ratunku dla ludzi będących w beznadziejnych sytuacjach. Idąc tą drogą szukałem na internecie jakiś dowodów i poparcia na to, że modlitwa różańcowa jest w stanie pomóc przede wszystkim mojemu dziecku, ale również i mnie. No i znalazłem forum poświęcone nowennie pompejańskiej. Było to dla mnie dość ciężkie przedsięwzięcie, jak dla kogoś, kto nigdy lub bardzo rzadko odmawiał różaniec. Jednak byłem na skraju załamania i podjąłem się tej modlitwy bo zrobiłbym wszystko, aby pomóc mojemu dziecku.

Na efekty modlitwy nie trzeba było długo czekać! Pierwszą łaską, jaką otrzymałem (chyba po dwóch tygodniach) był spokój ducha i ustąpienie objawów załamania i poczucia beznadziei. A stało się to po moim drugim narodzeniu – tak nazywam przemianę, która wówczas we mnie nastąpiła. Po dwóch tygodniach tej modlitwy postanowiłem całkiem zawierzyć mojego syna, siebie i całą moją rodzinę Bogu, a sam przystąpiłem do spowiedzi generalnej z całego mojego życia, ze szczerą chęcią nawrócenia i powrotu do Chrystusa. Nie była to spowiedź taka tylko „na odwal”, była to spowiedź z głębi serca ze szczerą chęcią poprawy i powrotu do Chrystusa.

Po moim pojednaniu się z Bogiem całe moje życie uległo przemianie. Już bez obaw, załamania i z pełną ufnością zawierzyłem wszystko Bogu i Jezusowi, i przestałem się zadręczać myślami, że mój syn będzie inny. Codziennie nie mogłem doczekać się tej modlitwy, bo z każdym dniem dodawała mi ona siły. To była pierwsza łaska, która teraz z perspektywy czasu wydaje mi się największą, jaką otrzymałem.

Drugą łaską była poprawa rozwoju mojego syna. Syn chodzi do przedszkola do grupy integracyjnej. Przedszkolanki zaczęły mi opowiadać, że nie poznają mojego syna. Zaczął mówić, bawić się z dziećmi, uczestniczyć w grupowych zajęciach, rysować, kolorować – wszystko to kiedyś było nie do pomyślenia. Zmienił się diametralnie! Oczywiście nie nastąpiło to z dnia na dzień, ale postęp, jaki przebiegał w rozwoju mojego syna (mowy, komunikacji, społeczny), zdumiewał nawet psycholog i przedszkolanki.

Napiszę teraz coś, co może wydawać się niemożliwe, jednak z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że łaska mojego nawrócenia i powrotu do Chrystusa była dla mnie większa, niż łaska postępu w rozwoju mojego syna. Oczywiście nadal pracujemy z synem (psychologowie, logopedzi itp.), jednak z każdym dniem widać postępy. Mamy opinie specjalistów, którzy twierdzą, że postęp w rozwoju mojego syna przebiega bardzo szybko.

Pozdrawiam i powtarzam: zawierzcie wszystkie swoje problemy Jezusowi i Matce Przenajświętszej, a odnajdziecie Boga i spokój.

 

Powyższe świadectwo zostało opublikowane w zimowym (8/2013) numerze Królowej Różańca Świętego.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Zatroskany ojciec: zawierzcie wszystkie swoje problemy Jezusowi"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
agata
Gość
Piękne świadectwo!!! i właśnie o to chodzi w modlitwie; „łaska mojego nawrócenia i powrotu do Chrystusa była dla mnie większa, niż łaska postępu w rozwoju mojego syna.” To jest najpiękniejsze świadectwo, bo cóż warte byłoby to , że Twój syn się zaczął lepiej rozwijać gdybyś Ty pozostał „chory na duszy”. Po to jest modlitwa abyśmy przez nią dotarli do Jezusa,Maryi a nie traktowali modlitwe jako koncert życzeń, proszę o to czy o to a jak się nie spełni to będę zła…. Przez modlitwe mamy się zmienić i oczywiście przy okazji prosić bo Bóg nie zabronił prosić ale trzeba się liczyć… Czytaj więcej »
AgnieszkaM
Gość
AgnieszkaM

Niech Bóg wam błogosławi! Piękne świadectwo.

Obrazki z nowenną pompejańską?