Olga: Panie Jezu tak się nie robi

Panie Jezu z miłości do ludzi często nas doświadczasz, upominasz, karcisz. Robisz to bo nas kochasz. Św. Piotra też kochałeś, a mimo to potrafiłeś powiedzieć do niego „idź precz szatanie”. Takie traktowanie działa też w drugą stronę. Ja Cię kocham i dlatego z miłości do Ciebie powiem Ci, że tak się nie robi Jezu, możesz się wypchać z takim uzdrowieniem.

To są mocne słowa, ale taka jest prawda. Uzdrowiłeś mnie kiedyś na mszy z modlitwą o uzdrowienie w Łodzi, ale co z tego skoro nie mogę nic z tym zrobić. Dałeś mi tyle pięknych rzeczy, mówię o darach duchowych, zmieniłeś mnie wewnętrznie nie do poznania, sama bym tego lepiej nie wymyśliła, ale nadal żyję w niewoli swojego ciała.

Po co mi to wszystko skoro nie mogę tego wykorzystać, równie dobrze mogłeś nic nie robić. Jest powiedziane bądź zimny albo gorący i to działa w obie strony Panie Jezu, albo mnie w pełni uzdrawiasz albo w ogóle, albo będę żyła w pełni albo w ogóle. Bo ja nie żyję, ja wegetuję, moje życie jest letnie, a chciałabym żeby było gorące, albo jak trup zimne.

A ja jestem na wpół żywa, na wpół martwa. Tak się nie robi Panie Jezu. Dałeś mi tyle fajnych rzeczy, rozpaliłeś we mnie chęć życia, a życia mi nie dałeś, nie uwolniłeś.
Tak bardzo chciałabym żyć pełnią życia, iść do ludzi, wykorzystać to co mi dałeś, być sobą taką jaką zawsze chciałam być, ale nie mogę, bo jestem w niewoli. Wszystko co od Ciebie otrzymałam idzie na zmarnowanie. Tak się nie robi Panie Jezu.

Albo dasz mi całe życie, pełny zestaw, albo zabieraj wszystko z powrotem. To tak jakby biedakowi dać bogactwo, jakiś skarb i nie pozwolić mu go ruszyć, tylko dać mu na niego popatrzeć. A ja mam taki skarb w sercu i nie mogę go wykorzystać, bo jestem w niewoli, na uwięzi, mogę tylko popatrzeć i pomarzyć.
Nie chcę marzyć o życiu, ja chcę żyć.
Tak się nie robi Panie Jezu.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

48 komentarzy do "Olga: Panie Jezu tak się nie robi"

Powiadom o
avatar
Apostoł Różańca
Gość
Apostoł Różańca

A co za antyświadectwo? A do Olgi- Bóg to nie jest świety Mikołaj. „Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne.”

Ela
Gość
To nie jest antyswiadectwo, odezwał się chór ostracystów wielce świętoszkowatych. Ja Ciebie, Olgo rozumiem, wiem, o czym piszesz, zniewolenie należy być może traktować jako metaforę. Olgo, sądzę, że masz na myśli swój stan psychiczny – uwięzienie we własnym wnętrzu( w starym lęku, blokadzie, poczuciu niemocy – może nawet nie do końca potrafisz to zdefiniować, może nie do końca w pełni ufasz Bogu) przy jednoczesnej świadomości otrzymanych od Boga darów i własnej niemocy związanej ze strachem, że nie będziesz mogła być sobą, że ci się nie uda, że stare wróci, czujesz się niegotowa psychicznie i duchowo do tego, by móc zacząć… Czytaj więcej »
Anna
Gość

Olgo, nie oceniam Cię, ale coś tu jest nie tak. Skoro piszesz o uzdrowieniu wewnętrznym, to skąd tyle żalu do Boga. Czy znasz Martę Robin? Polecam lekturę na jej temat. Będę się za Ciebie modlić…myślę,że ciągle tego potrzebujesz. Niech Cię Bóg ma w swojej opiece, próbuj „otworzyć ” się na dziękczynienie i wielbienie, pomożemy w tym.Polecam lekturę Pisma Świętego:Iz 54, 10a i Syr 2,1-9.

martaaa
Gość
martaaa
A co to ma do rzeczy czy zna Martę Robin? Może Olga nie chce wieść takiego życia jak ona? Ja podziwiam MArtę Robin, ale czy naprawdę Bog nas stworzył tylko do cierpienia? Dlaczego nie można żyć spokojnie – w miłości, pokoju, jedności? Tylko zawsze musi być jakieś cierpienie, nieszczęście, na które trzeba się zgadać i dziękować Bogu? To jest ta nasza wolna wola? Nie można być po prostu radosnym i szczęśliwym. Szczęście i radość koniecznie muszą wypływać z cierpienia i ucisku. I wcale mnie nie pociesza fakt, że Jezus umarł za nas w cierpieniu, bo to jest akurat przykre i… Czytaj więcej »
Apostoł Różańca
Gość
Apostoł Różańca

Widać mało rozumiesz co to znaczy, że trzeba nieść swój krzyż. Chrześcijaństwo to nie jest bułka z masłem. A cierpienie jest drogą do świętości i szczęścia. Prawdziwi święci zawsze cierpieli, ale nie z posępną miną tylko z nadzieją a nawet z radością. Radzę pogłębić wiarę i czytać PISMO ŚWIĘTE.

martaaa
Gość
martaaa
Oho, wspaniała rada, dziękuję. Ja radzę nie oceniać innych i się nie wywyższać. Przytoczyłabym tu parę cytatów z PISMA ŚWIETEGO odnośnie tych co się wywyższają, ale nie muszę skoro trafiłam na oczytanego eksperta 😉 Ile masz lat? Co możesz wiedzieć na temat mojej wiary i znajomości Pisma Świętego, że mnie osądzasz? Przebywałeś kiedyś wśród ludzi chorych i cierpiących? Bo ja tak i może dlatego mnie to tak dotyka. Dobra, jak teraz moja koleżanka na wózku z porażeniem mózgowym zacznie mi się znowu żalić i zwierzać to krzyknę jej parę rzeczy do słuchu. No bo co ona sobie wyobraża, że cierpieć… Czytaj więcej »
Ela
Gość

Dokładnie marto, ujęłaś to, co poczułam, czytając te odpowiedzi na świadectwo Olgi.

Woseba
Gość
Woseba

Odwazne świadectwo.Byc moze dane nam w słabej chwili twojego zycia Olgo .

Beata
Gość

Olga nie rozumiem tego stwierdzenia „Panie Jezu, albo mnie w pełni uzdrawiasz albo w ogóle, albo będę żyła w pełni albo w ogóle. ” Pan Jezus cie uzdrowił duchowo a wolałabyś by nic nie robił i byś nadal była uwięziona w swoim ciele bez duszy? wtedy byłabyś szczęśliwa????

Ewa
Gość

Kiedy przeczytałam to świadectwo pomyślałam, że zaraz pojawią się komentarze adwersarzy myślenia Olgi. A chyba nie na tym to polega. Każdy ma prawo powiedzieć to, co czuję, a i Pan Jezus pewnie nie chce, by z naszej strony była świętoszkowata pobożność. Pan Jezus się nie obraża, ale chce nas widzieć w prawdzie. Mam nadzieję Olgo, że Jezus da Ci wkrótce odpowiedź, dlaczego tak się dzieje; że da Ci także ukojenie- nawet, gdyby zrozumienie nie miało nadejść…

Ela
Gość

Dokładnie, Ewo, o prawdę tutaj chodzi, a nie o jakieś zakłamanie, bo Bóg wie, zna serce. A ja sądzę, że i zrozumienie też nadejdzie, a nawet i kolejne łaski, które umożliwią Oldze pokonanie złego ducha i wyjście z własnej niemocy( ja bym to tak odbierała to uwięzienie w ciele, myślę, że Olga może nie do końca umie to trafnie nazwać), ja myślę, że to jest jakiś etap w Twoim uzdrowieniu, Bóg działa planowo. Wiem o tym, że skoro dał Ci coś to na pewno w jakimś celu a nie na zmarnowanie. Ufaj i wierz!

Ania
Gość
Olgo, a ja powiem tak – piękne świadectwo. Masz rację, kiedy piszesz, że zostałaś hojnie obdarowana darami duchowymi. To, co piszesz jest dla mnie świadectwem prawdziwej bliskości z Panem Bogiem. Przecież Ty wołasz ze swojego krzyża! A sam Pan Jezus z Krzyża Św. wołał do Ojca: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” Czy ktoś z wypowiadających się tutaj ‚święcie oburzonych’ ma coś do powiedzenia Panu Jezusowi ukrzyżowanemu? Może że Bóg Ojciec to nie święty Mikołaj? Świadectwo to nie panegiryk, Pan Bóg naprawę nie potrzebuje, żeby ludzie Go upiększali. Świadectwo, jak nazwa wskazuje, to świadczenie o tym, jak się sprawy… Czytaj więcej »
Apostoł Różańca
Gość
Apostoł Różańca

to jest anty świadectwo osoby, która traktuje Boga jako św. Mikołaja i obraża się na Niego za to, że przyniósł inny prezent niż sobie zażyczyła. Pokazuje jak nie należy traktować Pana Boga.

ewa
Gość

HEj.Olgo?mozesz napisac co ci dolega?w ajkiej niewoli jestes? Bo ja czytajac nie zrozumiałam,nie napisałas.serdecznie cie pozdrawiam Ewa.

Renata
Gość
Renata

Ks Pawlukiewicz mowi, ze nalezy krzyczec na Pana Boga, powierzyc mu swoj problem, jednakze za pomnialas podziekowac za jego rozwiazanie. Zrob to .
Wyrzucilas swoje zale i wierze, ze Jezus Cie wyslucha. Szczesc Boze

adam
Gość

też mam takie dni, gdy mówię: „Jezu! musimy pogadać, bo zupełnie nie rozumiem o co w tym wszystkim chodzi” Myślę, że niekiedy Bóg prowokuje do takiej modlitwy, mi przynosi ona oczyszczenie, oddaję się mu, ale też kłócę się z nim, Bóg przecież jest dobrym Ojcem, który mnie rozumie doskonale i być może w niezrozumiałych dla mnie działaniach chce mnie zmusić do intensywniejszego kontaktu z nim.

Joanna
Gość
Joanna
„Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie!” (Iz 1, 18). „Jednego roku ojciec Grazio zaprowadził Franciszka [ Ojca Pio] do sanktuarium świętego Pelegryna. Kościół był zupełnie zatłoczony przez wiernych przybyłych z wielu krajów. Franciszek usadowił się w pierwszym rzędzie, by się modlić, kiedy nagle uderzył go widok pewnej ubogiej kobiety trzymającej w ramionach kalekiego chłopca. Biedna matka wbiła oczy w figurę Świętego i zaklinała go wśród westchnień i modłów: – Uzdrów mojego synka, uzdrów mojego synka, drogi święty Pelegrynie… Franciszek szybko zdał sobie sprawę z nieszczęścia dziecka i bólu matki. Poruszony, łączył serdecznie swoją modlitwę z modlitwą nieszczęsnej matki. Tak minęło… Czytaj więcej »
Apostoł Różańca
Gość
Apostoł Różańca

„Albo dasz mi całe życie, pełny zestaw, albo zabieraj wszystko z powrotem”. typowe zachowanie rozpuszczonego dziecka, które obraża się, że prezent nie jest tak doskonały jaki sobie zażyczyło. przykre…

magda
Gość

I to ,, możesz się wypchać …” – żenujące!Tak do kogoś bliskiego się nie mówi…

Apostoł Różańca
Gość
Apostoł Różańca

To fakt, Olga mówiąc tak Boga powinna się z tego wyspowiadać. I to jak najszybciej.

Ela
Gość

Ojej, właśnie nie jest to krzyk rozpuszczonego dziecka, tylko rozpacz, którą przeżywa, a w swoim bólu może jest nawet bliżej niego niż wy, którzy ją potępiacie w swoich komentarzach.

Ala
Gość
Nie wygląda to na rozpuszczone dziecko tylko na osobę głęboko cierpiącą. być może Olga jest osobą na wózku lub leżącą. Chciałaby mieć sprawność, radość życia. niestety obawiam się, że padła ofiarą jakiejś wspólnoty religijnej, która w typowy sposób modliła się o jej uzdrowienie (fizyczne) potem wielkie rzeczy, pewnie czytanie z Pisma lub inne słowa osoby przez którą mówił Duch Święty (przepraszam, ale wiem jak to bywa na np. modlitwach zbiorowych) i Olga poczuła się wyróżniona, kochana z rozbudzoną nadzieję, a potem długo nic i nic, nic z tego co myślała. Poczuła się sama, nie tylko zapomniana przez Boga ale jeszcze… Czytaj więcej »
Apostoł Różańca
Gość
Apostoł Różańca

No to powinna napisać konkretnie co i kto jej naobiecywał. I mieć pretensje do tej osoby/grupy.

Danutta
Gość
Danutta

Dziecko,czy Ty kochasz całym sercem Jezusa? Czy całkowicie wszystko, ale to wszystko oddałaś Mu? Wróć do Niego,idź powiedz Mu wszystko w skramencie pokuty, On czeka. Powierzm Cię Jego Miłosierdziu.

katarzynaiwona
Gość
katarzynaiwona

To nie swiadectwo,to poprostu zwyczajnie dzialanie ZLEGO DUCHA ktory wykorzystal albo osobe niewierzącą albo kogos z sekty,tu zagladaja ludzie rozmodleni i tacy ktorzy szukaja pomocy w dalszej modlitwie a Zlemu to bardzo nieodpowiada i dlatego chce zeby osoby czytajace takie swiadectwa jak Olgi zwatpily i przestaly sie modlic .A „”OLGA””to prawdopodobnie konto falszywe!!! Dziekuje Apostolatowi.Szczesc Boze wszystkim.

Ela
Gość
A skąd wiesz, że to jest świadectwo fałszywe, a dlaczego zakładasz, że na tej stronie wolno napisać tylko gładkie i piękne świadectwa i że tylko takie świadectwa świadczą o prawdziwej wierze? I że tylko tak może ono wyglądać? Świadectwo może być różnej postaci, czasem to jest dziękczynienie na skrzydłach duchowych pisane w tym momencie przez kogoś, a czasem krzyk rozpaczy i zmaganie wewnętrzne, walka miedzy wiara a zwątpieniem, a skąd wiesz, że to zły duch się tutaj chciał nią posłużyć? Wiesz, że może wydajesz w tym momencie niesprawiedliwy wyrok na osobę, która cierpi, przezywa zwątpienie, załamanie, nie znasz jej sytuacji,… Czytaj więcej »
viavitte
Gość
Dajcie jej spokoj! Przeciez widac, ze jest to osoba bardzo rozzalona, ktora nie rozumie pedagogiki Pana Boga Ja tez nie rozumiem i czesto mam ochote krzyczec podobnie jak Olga! Zreszta ja tez zadawalam podobne pytanie Panu Bogu! Pan Bog napewno nie poczuje sie obrazony, tym co Olga napisala! Widac tu wyraznie, ze jej relacja z Nim jest bardzo bliska i gleboka! Olgo nie zalamuj sie! Pros o Laske zrozumienia, czego Pan od Ciebie oczekuje, pozostawiajac Cie jakby na wpol drogi. Napewno jest to najlepsze rozwiazanie dla Ciebie w tej chwili. Pomodle sie za Ciebie, aby Bog objawil Ci o co… Czytaj więcej »
Ela
Gość

Ależ dokładnie, mądry i rozważny wpis. Sama się także pod nim podpisuję. Potwierdzam własnym doświadczeniem.

Sylwia
Gość
Sylwia
Olgo, jest mi przykro, że tak się czujesz. Nie powiem, zszokowały mnie Twoje słowa, ale z drugiej strony, dobrze, że to świadectwo (antyświadectwo? ) napisałaś. Dają Twoje słowa do myślenia – pokazują przede wszystkim, że Bóg to na pewno nie Św Mikołaj (nie twierdzę, że Ty tak uważasz), ale tajemnica, której czasem nie da się w żaden sposób ogarnąć, że działa w naszym życiu czasem na nasz ludzki rozum – nie logicznie. Rozmawiałaś z jakimś duchownych o swej sytuacji? Pytałaś o rady kogoś „mądrzejszego”, co ze swoimi darami zrobić? MożeTwoje dary da się wykorzystać w sposób prosty? Taki banalny? Ciężko… Czytaj więcej »
Kasia
Gość

Olgo nie trać nadziei. Może to próba a może Bóg czegoś od Ciebie oczekuje, do czegoś Cię wybrał. Szukaj Jego woli, nie obrażaj się ale pukaj, szukaj i ufaj. Z Bogiem rozmawia się w różny sposób, ale zawsze warto rozmawiać. Pomodlę się za Ciebie. Trochę Cię rozumiem bo i mnie czasem taki stan ducha nie był obcy.

https://www.youtube.com/watch?v=_s9oqoP61Xg

Ela
Gość

Jasne, że tak może być, dlatego trzeba wesprzeć, a nie oceniać czy krytykować. Sylwio, podpisuję się pod Twoim wpisem obiema rękami:).

katarzynaiwona
Użytkownik
katarzynaiwona

Droga Pani Elu, nikogo sie tu nie osadza,Olga poprostu powinna wyjasnic swoja trudna sytuacje a opisuje tylko ze Pan Jezus ma sie wypchac albo zabierac wszystko spowrotem. Nikt nie potepia Olgi jako osoby tylko Jej zlosliwe uwagi wymiezone w Syna Bozego i tyle.Droga Olgo napisz cos wiecej o swoim cierpieniu.Pomodle sie za Pania.

Ela
Gość
No, nie zgodzę się, bo jest tu wiele osądu. A także braku empatii i zrozumienia dla piszącej. Widziałam tu kilka sensownych komentarzy coś wartych w sensie podniesienia na duchu Olgi, a reszta to niestety lawina komentarzy krytycznych pod jej adresem z powodu jej wypowiedzi, która tutaj przysłoniła niektórym cel ich postów, a celem powinno być pocieszenie bliźniego, a nie walenie z grubej rury w wykonaniu chóru wielce oburzonych świętoszków( czujących się moralnie uprawnionych do oceniania innych). I to niestety pokazuje brak wyczucia i zrozumienia ze strony ich autorów – uważających się za bogobojnych katolików. Niestety, smutne świadectwo, jacy jesteśmy. Olga… Czytaj więcej »
asia
Gość
Droga Olgo (moja imienniczko) ja bardzo często prowadzę takie spory z Panem Bogiem (potem zawsze się z tego spowiadam). Rozumiem Cię doskonale, ja raz na jakiś czas też muszę wylać mój żal, chociaż codziennie dziękuję za wszystkie łaski to przychodzą ciężkie kryzysy związane z niepełnosprawnością mojego dziecka i wydaje mi się że tylko krzyk wtedy zostaje. Jest to krzyk niemocy, bezsilności i rozpaczy, bo już nic innego nie zostaje. Wydaje się że znikąd pomocy nie można uzyskać i jeszcze Pan Bóg jest „głuchy” na nasze wołania. Pytanie w takiej sytuacji – kto mi pomoże? Nie został mi nikt. Jestem zdana… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Ja już napisałam na poprzedniej stronie właściwie wszystko, co miałam w temacie do napisania. Tak jak pisali tutaj inni, Olga naprawdę sprawia wrażenie osoby mającej bardzo głęboką relację z Panem Bogiem – i to jest jej świadectwo o darach duchowych, które otrzymała. Nie ma żadnego obowiązku opowiadać nam tutaj z detalami o swoim cierpieniu – to jest między nią a Panem Bogiem. Natomiast nam opowiada o tym, że otrzymała dary, które przez ograniczenia, jakie ją dotknęły, marnują się. Tyle informacji nam zupełnie wystarcza. Chciałam tylko dodać, że tego samego dnia, w którym przeczytałam piękne choć trudne świadectwo Olgi, usłyszałam na… Czytaj więcej »
Joanna
Gość
Joanna

Taka osoba, jak Olga, może być bliżej Boga, niż taka, która od razu się święcie oburza, a na co dzień jest albo letnim katolikiem, albo uważa, że uczestnictwo we Mszy świętej jest już spełnieniem wszystkich jego obowiązków względem Boga i zaraz po wyjściu z kościoła obmawia innych ludzi.

Sara
Gość
Droga Olgo! Piszesz tak bardzo emocjonalnie, że myslę, iż Twoja relacja z Bogiem jest żywa i energiczna. Czy jednak nie za bardzo roszczeniowa? „Chciałabym” powtórzone kilka razy, „zabieraj wszystko”, „wypchaj się”, „tak się nie robi” – te słowa świadczą o egoizmie wypowiadającego je. Gdybyś je jeszcze wypowiedziała do samego zainteresowanego…. ale Ty Olgo piszesz to na forum, aby inni usłyszeli…. Dodam, na forum poświęconym Nowennie Pompejańskiej. Nie wspominasz o nowennie ani słowa. Może w takim razie módl się za przyczyną Matki Bożej o kolejne łaski, bo jak napisałaś, uzdrowienie duchowe już jest Twoim udziałem. Tylko, czy na pewno? Dlaczego piszesz,… Czytaj więcej »
Reni
Gość

Właśnie! Postawa roszczeniowa pod adresem Pana Boga ?? Więcej pokory i ufności.

magda
Gość

Olga -gdzie jesteś – odezwij się:)))

katarzynaiwona
Użytkownik
katarzynaiwona

zgadzam sie z Sara. Bogu a nie na forum.Bog slucha Ciebie a nie czyta w internecie.Jak juz Sara wspomniala Olgo nic nie piszesz o Nowennie Pompejanskiej ?a to forum wlasnie jej jest poswiecone.Olgo modl sie na rozancu do Matenki Ona Ci pomoze we wszystkim.

Ela
Gość

Niekoniecznie, szukajcie pomocy u Boga, ale też i u ludzi, tak jest napisane w Piśmie Świętym, nikomu nie można zabronić pisania na forum i zakładać z góry, że jest ono przeznaczone tylko dla piszących o tych dobrych sprawach czy owocach modlitwy, czy też na dzielenie świadectwami dziękczynnymi, ale żeby się dzielić chyba wszystkim i szukać wsparcia u innych, którzy się modlą. Tak raczej.

Sara
Gość

Właśnie doczytałam, że wpis Olgi pochodzi z „Listów od czytelników”. Trudno więc naprawdę rozeznać sytuację. Nie wiadomo jak Oldze pomóc…. oprócz modlitwy oczywiście…
Może ADMIN ma jakiś pomysł?

Basia
Gość

Oby Zrozumiała dlaczego tak…. Niech Bóg da jej odwagę i siłę…

Sylwia...
Gość
Sylwia...

Bóg cię kocha! Dał Ci dobra duchowe, dla Niego ciało jest niczym, a życie ziemskie na które yak czekasz nie jest nawet namiastką tego, co Bóg Ci ofiaruje po tym życiu, jeśli tylko na to mu ppozwolisz, zaufasz, On z Tobą jeszcze nie skończył, musisz jego wolę akceptować A NIE SWOJĄ… ja też jestem tylko człowiekiem i niczym nie moge porównywac się do Twojej sytuacji, ale wiedz, że odkąd w głowie mam myśl, że wszystko musi toczyć się zgodnie z wolą Bożą, to życie jest prostsze, łatwiejsze, bardziej zrozumiałe, mniej udręczające…. Zaufaj Bogu

Łucja
Gość
Łucja

Droga Olgo!!!!Doskonale Cię rozumiem Jestem kaleką od urodzenia.moja,jak to teraz mówią NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ,zabrała mi wiele życiowych możliwościi zburzyła plany i marzenia,wg moich pragnień.Dopiero po zrozumieniu(dzięki kilku życzliwym mi osobom),że taka jest WOLA BOGA,który miał taki, anie inny plan wobec mnie,moja choroba i defekty stały się dla mnie lżejsze.Znalazłam dla siebie inne możliwości- rozwój duchowy,Apostolat cichych Pracowników KRZYŻA ,różaniec,pociesznie krewnych i znajomych w ich problemach(często jakże błachych!!!).Olu!!!!Odmawiaj NOWENNĘ POMPEJAŃSKĄ,a zobaczysz ,jakie POZYTYWNE zmiany zajdą w Twoim życiu!!!!Oddaj się BOGU OJCU i Matce z Pompejów pod OPIEKĘ!!!!Jestem myślami i sercem z Tobą.

Kon
Gość

Nie poddawaj się, to szatan robi wszystko abyś zwątpiła. Potrzebujesz wsparcia – pomogę – na tym świecie trochę potrafię – TAM – jestem równy z każdym – szczęśliwy. Napisz: Olivier.Pawlak@gmail.com

bithiel
Gość

chwała Panu!!!

Dominika
Gość
Dominika
Cześć. Czuję się podobnie. Chyba. Mam wrażenie, że wszystkie moje wybory były złe. Nie lubię się z tego wszystkiego zwierzać… Ale zgubiłam się i nie umiem się znaleźć chociaż bym chciała. Nie umiem pisać o tym. Przepraszam. Zawiodłam wszystkich, wiesz? Boga, rodzinę, znajomych (uważają się chyba za moich przyjaciół, ale tak naprawdę wcale tak nie jest) Pierwszy raz jestem na tej stronie. Nawet nwm czy mogę tu pisać, mam tylko piętnaście lat. Jestem w trzeciej gimnazjum. Czysto teoretycznie w przyszłym roku pójdę do liceum, o ile zdam. Gdyby ktoś trzy lata temu powiedział mi, że będę w takiej sytuacji jak… Czytaj więcej »
wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij