Monika: Intencja o dobrego męża

Miłość

Szczęść Boże Wszystkim:) Pragnę podzielić się swoim doświadczeniem z Nowenną Pompejańską, którą w dniu jutrzejszym kończę odmawiać. Co prawda nie mam jeszcze męża, ale w czasie odmawiania tego przecudnego Różańca otrzymałam wiele Łask Bożych.

Jestem szczęśliwa. Wcześniej byłam kobietą niecierpliwą, na siłę pragnącą miłości… Mateńka nauczyła mnie cierpliwości i czerpania przyjemności z życia, chociażby spacerując z psem. Coś niesamowitego.

Mateńka podsunęła mi pewnego mężczyznę jakieś 2 tygodnie temu, można powiedzieć mój ideał – wysoki, przystojny brunet, religijny… Jestem ciekawa co z tego wyniknie. Podsunęła mi go w miejscu gdzie raczej bym się tego nie spodziewała… na spotkaniu Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Obydwoje trafiliśmy do niego w tym samym czasie. Czy to może być On?

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

41 myśli na temat „Monika: Intencja o dobrego męża

  1. Do zakonu świeckiego? A może chcę, żebyś została franciszkanką zamiast wychodzić za mąż? Oczywiście tak żartuje…ale who knows:))

  2. Pytałam Mateńki czy chce żebym została zakonnicą, ale ona pokierowała mnie do Trzeciego Zakonu św. Franciszka 🙂 I tu już raczej zostanę. Dziękuję Elu, jutro spotkanie, nie mogę się już doczekać kiedy go zobaczę…

  3. Fajne świadectwo i bliskie mi. Też wymodliłam sobie chłopaka a wkrótce męża nowenną pompejańską. Z tym, że „mojego” poznałam ok. 3 tygodnie po zakończeniu nowenny. Oczywiście nie nastawiaj się na siłę, że to ON.Pozwól swobodnie rozwijać się tej znajomości. Niczego nie przyśpieszaj, nie naciskaj.Pamiętaj, że mężczyźni nie lubią kobiet chcących „za wszelką ceną wyjść za mąż”. Pozwól mu zachować inicjatywę co do kierunku i sposobu rozwoju Waszej znajomości a będzie dobrze. Powodzenia 🙂

  4. Jeżeli, Wam się wszystko poukłada, to sposób poznania będzie wspominać do końca życia 🙂 Rzeczywiście, Matka Boża jak i Pan Bóg potrafią być zabawni i cudownie poukładać nam splot kolejnych wydarzeń w życiu. Największą tragedię naszą w dotychczasowym, przemieniają w wspaniałą łaskę.

  5. Nie przyszedł dzisiaj na spotkanie naszego Zakonu… Szkoda. Będę się dalej modliła i wierzyła, że gdzieś tam ktoś jest mi przeznaczony:) Tego życzę i Tobie AgnieszkaM.

  6. Może jeszcze przyjdzie. A może to nie ten akurat, powiem Ci z doświadczenia, że lepiej się nie nakręcać tak, że musi być ten akurat, bo potem człowiek się może czuć rozczarowany. Ale oczywiście fajnie by było:). Czemu nie?

    • A, Moniko, u mnie nic, czuję, że to chyba nie ten czas na te sprawy akurat w moim życiu jeszcze w tej chwili. Na modlitwie miałam pewność i rozeznanie, że się ułożą,ale jakoś czuję, że to nie ten etap jeszcze, chociaż 32 wiosny skończyłam:)).

  7. Na każdego przyjdzie pora:) Gdzieś tam czeka na nas druga połówka;) Nieważne ile masz lat, dla Boga liczy się dusza a nie ciało… na szczęście:)

  8. Oj, Moniko, nie wiem, to wcale nie jest pewne, że na każdego, różnie to bywa. Im jest się starszym, tym trudniej z tymi sprawami jest, choć to nie te czasy, że każdy musi wyjść za mąż w wieku 18 lat, to jednak po 30-tce łatwo nie jest. I w ogóle. Nie każdy założy szczęśliwą rodzinę niestety. Nie łudźmy się. Ja tam nie mam pracy i ogólnie niepoukładane inne sfery życia, więc na razie inne problemy mnie zajmują. Nie szukam męża, a ni się też jakoś bardzo o to nie modlę, tylko o inne rzeczy, żeby się rozwiązały…

  9. Rozumiem Cię. Ja jestem ciut przed 30-ką, mam świadomość, że im człowiek straszy tym jest ciężej. Odkąd ZAUFAŁAM Jezusowi Chrystusowi i każdą dobrą czy złą chwilę ofiaruję JEMU, swoje serce, duszę, całe swoje życie – i jest mi lżej:) Wierzę, że Mateńka również wstawia się za mnie. Jedyne co nam pozostaje to powierzyć swoje życie Bogu. Nawet jeśli mamy być same to: „Szczęśliwe łona które nie rodziły i piersi które nie karmiły”. Głowa do góry! Jestem z Tobą. P.S. Dziękujemy, Tobie również pogodnych Świąt Wielkiej Nocy:)

  10. Mnie to akurat nie pociesza, pomimo, że w tej chwili jakoś tam nie poszukuję, bo to przykre, że inni mają, a człowiek nie ma. Wiesz, w tym momencie ja się tym nie zamartwiam, ale za ileś lat, jeśli nie spotkam nikogo i nie ułożę sobie życia, to będzie kiepsko i nie sądzę, że będę się mogła tak łatwo z tym pogodzić, patrząc na kobiety idące pod pachę z mężami czy z wózeczkami, to pewnie się będę czuła z tym źle, ale że życie bywa przewrotne, to biorę pod uwagę niestety, że może mnie czekać samotność. Po prostu. Można się modlić, ale pewności nie ma, że się zostanie wysłuchanym, a samotnych kobiet jest chyba więcej dzisiaj niż w jakichkolwiek innych czasach. Wiesz, jeśli się czemuś poświęcisz w życiu i odnajdziesz w nim taki sens, że samotność nie będzie przeszkadzać, to teoretycznie ok, ale w praktyce natura i tak w pewnym momencie upomni się o swoje, i co wtedy zostaje – łaknie w poduszkę? Ja wiem, że nie chciałabym tak żyć i wiem, że byłabym nieszczęśliwą osobą, a jestem pesymistką w tych sprawach, powiem Ci…Bogu można ufać, ale to nie znaczy, że się to otrzyma…Niestety. Życzę, żebyś spotkała tego kogoś. Dobrej nocy:)

  11. Dziewczyny tak Was czytam i myślę sobie jak bardzo Was rozumiem – niestety 😉 Ale dzisiaj nie możemy się zamartwiać, dziś jest wyjątkowy dzień, Jezus zmartwychwstał, trzeba się cieszyć 🙂 Życzę Wam Wesołych Świąt i żebyście bardzo szybko poznały tego jednego, jedynego, wymarzonego mężczyznę (sobie też tego życzę 🙂 ) Mam znajomych, którzy twierdzą, że to św. Józef pomógł im spotkać drugą połówkę, moze warto też do niego się udać.

  12. dziewczyny nie martwcie sie,ja kiedys tez tak podobnie myslalam,ze nikogo juz nie znajde,ze bede sama,moje kolezanki wychodzily za maz,rodzily dzieci a ja nadal spotykalam zlych mezczyzn,poniewaz na sile szukalam milosci.moj problem powierzylam Matce Bozej i Panu Jezusowi.Dzis mam 28 lat i w sierpniu wychodze za maz:)Tak wiec nie zamartwiajcie sie,bedzie dobrze.wiara czyni cuda.pozdrawiam

  13. Ja mam odmienne zdanie Ela, „proście a otrzymacie” – wszystko zależy od Twojej wiary, od intensywności uczuć którymi darzysz Jezusa. Mija tydzień od zakończenia mojej nowenny, a ja poznałam w tym czasie mężczyznę, który wydaje się być w porządku. Odezwał się również kolega którego kiedyś odrzuciłam.. Z perspektywy czasu oraz po gorliwej modlitwie na różańcu, zaczynam doceniać drugiego człowieka. Nie szukam już ideału tak jak kiedyś, nie wybrzydzam. To we mnie był problem. Teraz postanowiłam otworzyć swoje serce i myślę, że Jezus mną pokieruje zgodnie ze swoją wolą i sprawi, że będę szczęśliwa. Więcej optymizmu Ela. Może potrzebujesz jeszcze jednej nowenny… Marta2 – Dziękujemy:)

  14. To dobrze. To znaczy, ja nie modlę się w tej chwili o sprawy sercowe, więc nie mam powodu czuć się rozczarowana z tego powodu i nie tez nie pisze, że się tak czuję. Pisałam tak jakby z myślą o przyszłości, ale nie obecnej chwili. Bo tak nie jest.
    Teraz w życiu mam inne trudne sprawy, w których się modlę. Miałam na myśli to, że jak się modlimy o poznanie kogoś, to nieraz za szybko można się nakręcić, widząc w każdym nowo poznanym przypadkowo mężczyźnie już tego potencjalnego przyszłego męża. Z jednej strony jest to zupełnie naturalne, że wyostrzamy naszą czujność, ale wtedy też włącza się nam takie myślenie życzeniowe, oby to był ten, może to ten, to na pewno jest ten i interpretujemy sobie niektóre zachowania tej osoby jako oznaki zainteresowania nami, a tymczasem ten ktoś traktuję nas jako koleżankę, jest miły i nic więcej np., a my się zdążymy nakręcić już, liczymy na błyskawiczny rozwój sytuacji, a kiedy to nie następuje, to czujemy się zawiedzione. Wiesz, w tym sensie to napisałam, żeby jednak tak szybko się nie nakręcać…A co do wiary, to na pewno: „proście, a otrzymacie”, tyle tylko, że nie znaczy, że to musi być zaraz pierwszy lepszy z brzegu, jak to się mawia. Nieraz to trwa latami nawet;).

  15. Dziś słuchałem bardzo fajnego świadectwa Adama Woronowicza (odtwórca roli Ks. Jerzego Popiełuszko) i nawoływał do modlitwy o dobrą żonę/męża, pomimo że może Ich nie znamy, może z kimś są w związku, może jesteśmy skłoceni z tą naszą ukochaną osobą, nie ważne jest to co się dzieje teraz z Nami, ważne by trwać na modlitwie, by nikt ich nie skrzywdził, by było nam dane zejść się ze sobą. Są tu na forum świadectwa co ludzie latami się modlili i wymodlili najwspanialsze dla siebie osoby pod słońcem. Oby tak było i w naszych indywidualnych przypadkach.

    Jeszcze pragnę zaznaczyć, że nasza modlitwa pod żadnym pozorem nie może się skończyć z chwilą zejścia się z naszą miłością ( pod wpływem emocji nie zakładajmy różowych okularów i nie zapominajmy o Bogu), bo z czasem przyjdą problemy, przestaniemy się dogadywać, zły będzie mieszał. Tylko, żebyśmy byli czujni i ciągle modlili się za drugą osobę, o właściwe rozpoznanie naszego związku. Jak będziemy czujni i będziemy trwać przy Bogu to szczęście zachowamy na wieczność a nie tylko na krótkie fragmenty życia.

  16. Ja 2 tygodnie temu skończyłam Nowennę Pompejańską. Codziennie odmawiam różaniec i dzieją się wokół mnie niesamowite rzeczy.

  17. Jak dla mnie to jest atrakcyjny:) Byliśmy wczoraj w kinie na filmie „Noe: wybrany przez Boga”. W 3D rewelacja. Wzruszający do łez…

  18. No cóż, stwierdziłam że to nie TEN. Niestety. On ciągle szuka ze mną kontaktu. Byliśmy na kilku spotkaniach, ale to nie była dla mnie zbytnia przyjemność, dlatego zakończyłam znajomość. Wybacz Mateńko, ale nic nie mogę do niego poczuć. Zaczęłam teraz odmawiać drugą nowennę w intencji konkretnego mężczyzny. Może tym razem Cudowna Maryja da nam łaskę Miłości. <3 🙂 Jestem dobrej myśli. 🙂

  19. Hmm… czasem faceci wymądrzają się ze zdenerowania, jak są stremowani i boją się jak wypadną przed kobietą 🙂 Wtedy próbują na siłę pokazać jacy są fajni. A pocałunek po kilu spotkaniach to nie jest znowu takie szybko tempo… I to jego wymądrzanie i ten pocałunek i to że nadal szuka z Tobą kontaktu świadczy raczej o tym, że bardzo mu się spodobałaś, jesteś pewna, że chcesz go tak od razu skreślić?

    • Dziękuję za komentarze. Niestety nie mogłam się przełamać jeśli chodzi o tamtego chłopaka. I masz rację – ANIALON – do jakiegoś czasu szukałam ideału. Teraz szukam kogoś przy kim będę się czuła swobodnie. Myślę, że dużo zależy też od Boga. Dlatego oddałam się w jego ręce. Zobaczymy co będzie dalej… 🙂

A Ty co o tym myślisz? Napisz!