Magda: wysłuchana modlitwa

Różaniec

Pragnę złożyć świadectwo spełnionej prośby. Matka Boża mnie wysłuchała!!
Modliłam się o powrót ukochanej osoby. I po dłuższym czasie nasze relacje się odnowiły i wiemy, że chcemy być razem. Może nie jest od razu idealnie, bo istnieje między nami trudna do rozstrzygnięcia kwestia, która buduje po między nami górę lodową, ale dziś wiem, że oddając się Maryi wszystko się ułoży. Dziś patrzę na ten problem nie przez złość, przepychanie się argumentami czy kłótnie. Ale jestem przepełniona spokojem, że jeśli wytrwale, cierpliwie i z pełną ufnością oddam się Naszej Mateczce to wszystko się spełni pomyślnie. Że Ona zauważy dobro i miłość jaką się kieruję w mojej intencji i jak obiecała: „Otrzymacie wszystko o co prosicie przez odmawianie Różańca”.
Pragnę dodać, że dziś właśnie rozpoczęłam Nowennę w tej sprawie. A przez odmawianie Różańca stałam się bardziej pogodna, spokojna, pełna miłości. Kocham Cię Moja Mateczko!!!! Proszę Cię w tej ważnej dla mnie intencji, od której zależy reszta mojego, a w zasadzie naszego życia!! Już nigdy nie zapomnę o Różańcu. I jeśli nawet „braknie” mi intencji, w których będę się chciała modlić, będę to robić na chwałę Maryi a Ona niech przyjmie moją modlitwę dla tych, którzy jej potrzebują.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

7 myśli na temat „Magda: wysłuchana modlitwa

  1. Amen! Chwała Bogu. Mnie w czasie nowenny powiedziano, trzykrotnie: kochaj i walcz. Walczę od 16 lat i poddawać się nie zamierzam.

  2. Dziś jest mój ostatni dzień nowenny (właśnie się za nią zabieram, gdyz wieczorami najlepiej mi się odmawia, jak jest cisza i spokój). 3 w tej samej intencji ( o powrót kogoś, kogo nadal kocham, choć minął już rok od rozstania ). W momencie, gdy weszłam poczytać nowe świadectwa, oniemiałam… Twoje świadectwo dało mi takiego kopa. Po części też potraktowałam je jako znak 🙂 Jestem Twoją imienniczką i w identycznej sprawie się modlę.. I też dzień ukazania się tego świadectwa. Jestem Ci strasznie wdzięczna za to, że podzieliłaś się tym z nami 🙂 Udowodniłaś, że o miłość warto się modlić ! 🙂 Dziękuję i życzę pięknej drogi, którą będziecie szli razem 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  3. Już kilkakrotnie na tym forum pisałam, że wg. mnie nie ma sensu modlić się o powrót ani o miłość konkretnej osoby bo Bóg szanuję wolną wolę każdego człowieka…Zakładam,że ze strony Twojego chłopaka taka wola była więc modlitwa została wysłuchana.Kiedyś ( zanim nie zaczęłam zgłębiać problemu wolnej woli i modlitwy wstawienniczej ) też sama odmawiałam Nowennę w takiej intencji i zostałam wysłuchana. Jednak jak stare porzekadło mówi „nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki”. Już nic między nami nie było takie same i po pewnym czasie prób sklejania związku na nowo zostaliśmy tylko z moim Byłym dobrymi przyjaciółmi. W takim układzie jesteśmy do dzisiaj.
    Ja jestem szczęśliwa z kimś innym, mój były chłopak nadal nie ma nikogo.

  4. @Anka. Myślę, że Bóg zna serce i wolę, i On osądzi, czy czyjaś intencja „ma sens”, czy nie. Popatrz, do Jezusa przychodzili ludzie w b. konkretnych sprawach, a On potraktował poważnie nawet „Zebedeuszową”, która pytała o miejsce dla swoich synów w niebie 😉 itd. Bo intencję każdy musi rozeznać sam, a nowenna pomp. pomaga rozeznać, i my możemy pomóc (tylko tyle). Tak było ze mną. To mi doradziła sędziwa benedyktynka, która podsunęła nowennę. Powiedziała: „Módl się. Niech będzie albo w jedną, albo w drugą”. To też potwierdził ksiądz – spowiednik.

    Przyznaję Ci rację, że nie należy za bardzo angażować się uczuciowo, żeby po prostu nie doznać potem wielkiego zawodu. Tak, dystans jest możliwy, mimo tylu zdrowasiek dziennie. Trzeba wiele pokory, by prosić o konkret, a potem zaakceptować Boże rozwiązanie.

  5. @ Anna…Bardzo spodobały mi się przytoczone przez Ciebie słowa Benedyktynki… Jeśli chodzi o sens modlitwy ” za innych” przytoczę cytat z ” Internetowej szkoły modlitwy” ze strony Karmel.pl, bo w pełni wyrażają to co myślę na ten temat”
    „Trochę inaczej przedstawia się sprawa prośby zanoszonej za drugich, nawet prośby o łaskę. Prośba ta może mieć wynik omylny. W tym wypadku bowiem wchodzi w drogę wolna wola drugiego człowieka. On musi chcieć wziąć dar. Nawet Bóg nie może na siłę uszczęśliwić człowieka. Można tu jedynie dopowiedzieć coś bardzo ważnego, co nadaje sens modlitwie za drugich, mianowicie Bóg ma różne sposoby zmiękczenia serca ludzkiego i opornej jego woli i nadto chce zbawienia wszystkich. Proszony o to i przynaglany modlitwami sprawiedliwych, będzie poddawał środki potrzebne do nawrócenia. Niemniej wynik modlitwy za drugich może być i pozostać niepewny”. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  6. @Anka. Odczytuję te słowa jako prośbę o powściągliwość: „Miej dystans do swoich pragnień. Bóg dla każdego ma Swój plan życiowy: jeden dla Ciebie, drugi dla Twojego kolegi, i może być naprawdę różnie. Nic na siłę”. Wolną wolę trzeba szanować, ale sama modlitwa (podkreślam) „za” jej nie narusza. Natomiast przyznam, że dziwi mnie sąd, jakoby ogólna intencja była Bogu milsza niż faktyczne pragnienie mojego serca. To jest w pewnym sensie wchodzenie w kompetencje Pana Boga! Proszę o rzecz trudną, najwyżej dostanę figę z makiem, ale będę miała spokojne sumienie, że prosiłam i szansę wykorzystałam.

  7. Kochana, dałaś mi nadzieję. Niesamowitą! 5 lat przeżyłam z moim lubym, nagle coś zawiodło. Z tym większą ufnością proszę Mateczkę o pomoc. Bo niby odszedł, a jednak nadal prawie że trzyma mnie za rękę…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!