Beata: radość nie trwała długo

W zeszłym roku zamieściłam tu swoje świadectwo; modlę się o cud poczęcia a w wieku 33 lat lekarze postawili mi diagnozę: przedwczesna menopauza. Wszystkim dziękuję, którzy mnie wtedy wspierali modlitwą i ciepłym słowem. Od stycznia tego roku razem z mamą modliłam się NP w tej samej intencji „o cud poczęcia dzieciątka”.

W czasie jej odmawiania moja mama i tato uczestniczyli przez internet we mszy św. z modlitwą o uzdrowienie prowadzonej przez ks. Daniela. Prosili bardzo Jezusa o dzieciątko dla mnie i mojego męża. I ja wtedy doświadczyłam cudu „dotkniecia Jezusa”(pojawiła się owulacja) a parę dni później testy potwierdziły ciążę. W moim sercu zagościła wielka radość, poszłam do kościoła podzielić się nią z Maryją i Bogiem dziękując za cud. Niestety radość nie trwała długo, bo poroniłam.

Pamiętam wtedy jak przez łzy błagałam Maryję modląc się na różańcu, aby ratowała nasze dzieciątko. Dzień wcześniej uczestniczyłam we mszy św. zawierzając je Bogu. Widocznie Bóg chciał inaczej. Została pustka, mnóstwo wylanych łez. Zastanawiałam się, co zrobiłam nie tak, albo, czego nie zrobiłam, że dzieciątka już nie ma: czy lekarstwa, które brałam to spowodowały, czy słabe zaufanie Bogu bo skoro przez cały ten okres towarzyszył mi lęk przed jego utratą(już miałam za sobą jedno poronienie) ale cały czas zawierzałam moje dzieciątko Bogu i Maryji.

Po tym wszystkim jestem jednego pewna: Bóg, Jezus i Maryja bardzo mnie kochają skoro pozwolili mi doświadczyć tak wielkiego cudu, kiedy to lekarze mnie przekreślili Maryja wyprosiła u Jezusa dla nas dzieciątko. Każdego dnia dziękuję jej za to, że chociaż przez krótki czas pozwoliła mi je nosić pod sercem.

Dziś mogę powiedzieć, że Maryja wysłuchała mojej modlitwy i to dokładnie rok od rozpoczęcia pierwszej NP w tej samej intencji. Miesiąc temu rozpoczęłam kolejną nowennę z prośbą o dar macierzyństwa i o to aby Maryja przymnażała mi wiary jak ziarnko gorczycy i głębokiego zaufania Bogu. Znajoma jakiś czas temu przyniosła mi wodę od dzieciątka Jezus Kaletańskiego dla par pragnących zostać rodzicami.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

8 komentarzy do "Beata: radość nie trwała długo"

Powiadom o
avatar
AgnieszkaM
Gość
AgnieszkaM

Tak mi przykro że ci się nie udało, mam nadzieję że tym razem uda się. Módl się i nie trać wiary.

Agnieszka
Gość
Agnieszka
Natknęłam się kiedyś na informację o Pasku św. Dominika. Pasek św. Dominika jest to dar dla małżeństw, które pragną mieć dzieci, a napotykają różne trudności w realizacji swoich pragnień. Pasek św. Dominika nie jest talizmanem i nie jest przedmiotem magicznym! Jest tylko wezwaniem małżonków do usilnej i ufnej modlitwy o upragnione potomstwo za wstawiennictwem tego świętego. Sam pasek, kawek bawełnianej tasiemki z nadrukiem krótkiej modlitwy do św. Dominika, oraz pełen zestaw modlitw w tej intencji można otrzymać od mniszek dominikańskich z Gródka w Krakowie: Informacje na temat paska św. Dominika można uzyskać pod adresem: Klasztor Sióstr Dominikanek, 31-027 Kraków, ul.… Czytaj więcej »
Kasia
Gość

Nosiłam Pas Św.Dominika całą ciąże i mogę potwierdzić jak bardzo Św.Dominik ochraniał mojego synka i robi to codziennie,ponieważ modlitwę która jest do niego dołączona po dziś dzień odmawiam.Proponuję abyście podjęli tak jak ja z mężem za radą osób zamieszczających tutaj komentarze i świadectwa,duchową adopcje.

Wierząca
Gość
Wierząca
Beato wiem co czujesz, ja również przechodziłam to co Ty…staraliśmy się o dzieciątko 5 lat, lekarze nie dawali nam żadnych szans, leki, zabieg, operacja wszystko zawiodło…Nie zawiódł Bóg, nie zawiodła wiara. Najpierw zwróciłam się o pomoc do sióstr Dominikanek, by modliły się o dzieciątko dla nas, przesłały mi pasek św. Dominika, który od razu założyłam i modliłam się do św. Dominika, uczestniczyliśmy także we mszy św. o uzdrowienie i tam doświadczyłam czegoś niezwykłego, otóż ksiądz charyzmatyk powiedział, że są między nami 3 kobiety które modlą się o potomstwo ( wtedy gorąco się modliłam o dzieciątko dla nas, prosiłam Pana Jezusa,… Czytaj więcej »
Wierząca
Gość
Wierząca
Beato,wiem co czujesz, ja przechodziłam to samo. Ale nie trać nadziei i wiary. My z mężem staraliśmy się o dzieciątko 5 lat, nie pomogły leki, zabiegi, operacje. Któregoś sierpniowego dnia napisałam do sióstr dominikanek z Krakowa, by prosić o modlitwę. Siostry przesłały mi pasek św, Dominika z modlitwą. Od razu go założyłam i się modliłam. Odmawiałam również Koronkę do Miłośierdzia Bożego co dziennie ( w pracy, w autobusie dosłownie wszędzie o godz. 15.). Byliśmy również z mężem na mszy św. o uzdrowienie duszy i ciała. Tam doświadczyłam czegoś cudownego. Akurat modliłam się gorąco o dzieciątko, a ksiądz charyzmatyk odprawiający mszę… Czytaj więcej »
Agnieszka
Gość
Agnieszka

Natknęłam się kiedyś na informację o Pasku św. Dominika. Pasek św. Dominika jest to dar dla małżeństw, które pragną mieć dzieci, a napotykają różne trudności w realizacji swoich pragnień.
Pasek św. Dominika nie jest talizmanem i nie jest przedmiotem magicznym! Jest tylko wezwaniem małżonków do usilnej i ufnej modlitwy o upragnione potomstwo za wstawiennictwem tego świętego.

Sam pasek, kawek bawełnianej tasiemki z nadrukiem krótkiej modlitwy do św. Dominika, oraz pełen zestaw modlitw w tej intencji można otrzymać od mniszek dominikańskich z Gródka w Krakowie:

Informacje na temat paska św. Dominika można uzyskać pod adresem:
Klasztor Sióstr Dominikanek, 31-027 Kraków,
ul. Mikołajska 21,

Agnieszka
Gość
Agnieszka

„Św. Dominik jest również patronem niewiast niepłodnych, brzemiennych i rodzących. W tym celu, aby otrzymać potomstwo, wzgl. szczęśliwe rozwiązanie, używa się paska i nim się przepasuje niewiasta polecająca się św. Dominikowi.

pasek św. Dominika
Pasek ten jest zrobiony z białej wstążki lub tasiemki, na której wypisane jest po łacinie początkowe słowa modlitwy „O spem miram …” (O nadziejo przedziwna) i powięcony przez Ojców Dominikanów. Należy go używać w danej potrzebie, odmawiając z wiarą MODLITWĘ, czyli tak zwane responsorium: „O Nadziejo Przedziwna”.

magda
Gość
Moja kochana Beatko, wiem,że cierpisz.Ale pamiętam jak na rekolekcjach pewien ksiądz opowiadał nam o matce ,która usilnie modliła się o umierające dziecko dla którego nie było żadnych szans na przeżycie. Położyła je na Ołtarzu w kościele , błagała o ratunek i Pan wysłuchał jej modlitwy . Za 18 lat ta sama matka błagała Boga by zabrał to dziecko. Wyrósł na bandytę i matka się go bała, cierpiała strasznie i już nie mogła z nim wytrzymać.Nie mówię kochana ,że w Twoim przypadku tak mogło by być, ale Pan widzi całe życie człowieka i nieraz wcześniej zabiera jako Aniołka. Nie dopuszcza do… Czytaj więcej »
A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij