Basia: Modliłam sie o dobrego męża

Moje swiadectwo bedzie krotkie. Mam jednak nadzije, ze ktos je przeczyta i w jakims sposob sie odnajdze w nim. Mam 25 lat, nie mam chlopaka, narzeczonego, meza. Pierwsza nowenne ofiarowalam modlac sie w dokladnie w takiej intencji: prosze Cie Matko o zabranie ode mnie samotnosci, postaw na mojej drodze dobrego chlopaka.

Po ok 2 tyg poznalam kogos; On byl od Matki Bozej, to cud. Jednak nie wyszlo. Przezylam to bardzo. Zaczelam druga modlitwe w intencji rozeznania czy ta osoba jest dla mnie. Po trudach wielkich, dostalam odpowiedz, to nie czlowiek dla mnie. Sama zerwalam z nim znjamosci, wiem, jestem pewna, ze zrobilam dobrze (oszukiwal mnie, klamal, mial inne dziewczyny). Czuje sie  z ta decyzja dobrze, jestem wolna. To tez dzieki Matce Bozej. Dzieki niej mam ten spokoj, ze podejelam dobra decyzje. Niestety wciaz jestem sama, ale kiedys bedzie lepiej, musi, bede sie jeszcze modlic. 
Dziękuję Matko i przepraszam, że tak czetso powatpiewam w Ciebie.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

125 komentarzy do "Basia: Modliłam sie o dobrego męża"

Powiadom o
avatar
Tatiana
Gość
Tatiana

odmów modlitwę o dobrego męża do .św.Józefa…i nie wątp.Czekaj.

Ania
Gość
Modlitwa o miłość jest zawsze wysłuchana, czasem trzeba cierpliwości i wytrwałości w modlitwie ja tak mam zawsze. Pan Bóg daje zawsze co najlepsze, sama dostałam super faceta prosto z nieba:) kilka lat na to czekałam, ale warto było po tych wszystkich porażkach życiowych to istny cud. Jednego byłam pewna że chce najlepszego człowieka albo wcale. Zawsze modliłam się z wiarą, czasem było bardzo ciężko wiele wylanych łez w poduszkę, ale teraz jest sama radość i wielkie dzięki całemu niebu gdyż wszystkie możliwe modlitwy odmówiłam w tej intencji. Życzę wiele miłości, jestem pewna że też się w końcu doczekasz swojego ukochanego.… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika

a co powiesz tym, którzy nie doczekali się, np. samotnym kobietom po 40, dalej mają czekać?

Amin
Gość

Szukajcie a znajdziecie.Jak rolnik nie posieje samo nie urośnie.Trzeba dać troche wysiłku od siebie ,a nie tylko czekać .Ja osobiście mam 21 lat i dalej szukam.Ale wierze ,że Bóg ma swój plan i prędzej czy później znajdę tę Jedyną 🙂

basia
Gość

dziękuję Tatiano i Aniu za te slowa. w ogole sie nie spodziewalam, ze ktos mi odpisze i to jeszcze w taki sposob. a czy moge wiedziec jak dlugo czekalas, Aniu? wiesz, ze ja juz czasem nie mam sil..wiem, ze dziwna jestem ze watpie ale ..

Dominika
Gość
Dominika

witam, zaraz wspomnę za Ciebie:)

Teresa
Gość
Teresa
Witaj Basiu na pewno w odpowiednim czasie poznasz tego wspaniałego chłopka bardzo dobrze Cię rozumiem co czujesz ja też jestem samotna i też czasem powątpiewam że ktoś jest mi pisany, 2 lata temu spotkałam fajnego faceta i do tej pory próbuje o nim zapomnieć mimo że nie widuje go i nie utrzymuje kontaktu, ale przy Matce Bożej jest mi łatwo, czasami czuje się samotna gdyż rodzeństwo założyło swoje rodziny, znajomi też maja kogoś, więc bardzo dobrze Cię rozumiem, modlitwa daje mi siłę i Matka Boża, żebym mogła każdy dzień przezywać w radości mimo swej samotności. Na pewno przyjdzie czas kiedy… Czytaj więcej »
piotr
Gość

Basia Wierzę,ze znajdziesz tego jedynego.Ja również modlę się o to i powiem szczerze,że dostałem o to co prosiłem. Na razie nie mogę nic więcej powiedzieć,ale widzę,że to był kolejny znak.Wcześniej były znaki,ale hmm ja wiem,nie wiem jak to nazwać. Teraz czuje,ze jest znak,ale trzeba być ostrożnym,ze to może nie ta osoba.A ja mam 24 lata :).
Pozdrawiam. Tylko teraz się niestety nie modlę nowenną pompejańską .

Iwona
Gość

Basiu na pewno kogoś znajdziesz, musisz ufać. Ja za to mam inny dylemat, jestem z pewnym człowiekiem, ale ciągle te wątpliwości, raz jestem pewna, a raz nie i czasami myślę jak dobrze tym, którzy albo juz są szczęśliwi w małżeństwie, albo jak dobrze samotnym ponieważ nie mają oni problemów na głowie typu dumanie czy to ten. Pomodlę się za Ciebie

Ania
Gość
Basiu, nie wiem dokładnie ile było lat tej modlitwy, ale kilka z pewnością minęło. Najlepsze jest to że koło mnie zawsze kręcili się mężczyźni niestety sami nieodpowiedni więc dałam sobie spokój. Została tylko modlitwa do nieba, w końcu chyba mieli mnie dosyć u góry i dostałam to co chciałam.:) Tyle miłości i zainteresowanie nie dostałam od nikogo wcześniej, poza tym moja połówka jest silna jak skała zawsze można na niego liczyć. Dla niego nie ma spraw nie do rozwiązania, prawdziwy facet z charakterem takich ludzi teraz jest mało, mogłabym pisać bez końca jaki jest kochany. Sama zobaczysz że ten jedyny… Czytaj więcej »
Marta2
Gość
Marta2
Aniu, mogę zapytać gdzie poznałaś tak fajnego mężczyznę? Oczywiście bez podawania szczegółów, ale tak ogólnie to było na imprezie, rekolekcjach, w kościele, w górach? Pytam bo szczerze mówiąc to mi już ręce opadają i jestem bardzo ciekawa, gdzie mozna spotkać kogoś odpowiedniego 🙂 A tak poza tym to wydaje mi się, że sama jestem sobie winna bo zawsze modlę się o dobrego, kochającego, wiernego męża i może takich po prostu nie ma??? 🙂 Może jakbym pomodliła się o bylejakiego to szybciej bym to wymodliła? 🙂 Wiem oczywiście, że jest wielu wartościowych mężczyzn, ale nie wiem dlaczego na nich nie trafiam…… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Basiu pomodlę się za ciebie, musisz być cierpliwa na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce. Mojego kochanego poznałam przez internet. Wcześniej rozglądałam się w realu niestety z marnym skutkiem. Portal randkowy traktowałam jako zło konieczne. To było ostatnie miejsce w którym szukałabym kogoś wartościowego, ale widać Bóg miał inny plan. Koleżanka założyła mi profil randkowy gdyż stwierdziła że niebu jednak trzeba pomóc w tym szukaniu, dla świętego spokoju zgodziłam się żeby jej udowodnić że nigdy w życiu nikogo tam fajnego nie znajdę. Jakimś dziwnym trafem ideał sam się znalazł zupełnie przez przypadek napisał jak wielu innych z jedną różnicą ten… Czytaj więcej »
Ktoś
Gość

Aniu, poznałaś go przez neta…. A ile kilometrów Was dzieliło? Ja też kiedyś i to przez długi okres szukałam w necie. Ale zawsze problemem okazywała się odległość. Jeśli ktoś był fajny, to był daleko :-(. I nic nie wychodziło. W końcu zrezygnowałam z szukania w ten sposób. Wogóle zrezygnowałam z szukania. Bo to był już jedyny sposób.

Marta2
Gość
Marta2
Też jestem zapisana na jednym z portali, reklamuje się jako portal dla ludzi z wartościami, nie chcę podawać nazwy żeby nie było, że robię jakąś reklamę… Ale tak naprawdę to nie jestem zbyt zadowolona bo jak wstawię jakieś super zdjęcie to owszem dostaję dużo wiadomości, każdy pisze że ładnie wygladam itd. i na tym się kończy – boją się panicznie zaproponować spotkanie, a jak usuwam zdjęcia albo daję takie byle jakie to wiadomości mam o wiele mniej, a odwagi to im niestety nie dodaje 🙂 Mam zamiar usunąć konto z końcem maja. Masz rację Aniu, mąż musi być jak najlepszy,… Czytaj więcej »
Ela
Gość
Tak, tylko, że niestety tam konto jest płatne, i to słono. Też mam tam konto założone na tym portalu. Zamierzam już więcej nie zakładać, jak tylko wygaśnie mi to, które obecnie mam. A nie szkoda Ci kasy? Noże poczekaj, aż ważność się skończy i więcej już nie zakładaj. A znasz może taki portal zapisanisobie.pl? Tam zakłada się konto na rok i płaci o wiele mniej niż na tym, o którym piszesz…Bo tylko 25 złotych. Tez katolicki portal randkowy. I jeszcze są msze dla samotnych. Jak się wejdzie, to można tez założyć sobie konto i jest podana modlitwa do Św. Józefa… Czytaj więcej »
Marta2
Gość
Marta2
Dzięki, wejdę na tę stronę, o której napisałaś i sprawdzę czy jest tam coś o Poznaniu, bo ja właśnie w tym mieście mieszkam. Nowego konta już nigdzie nie będę zakładać bo już to jedno mnie wykańcza nerwowo 🙂 Pisząc o usuwaniu miałam na myśli to, że usunę zdjęcia i wszystkie informacje o sobie, bo jak raz chciałam usunąć całkowicie mój profil to nie było takiej opcji. Najgorsze jest to, że jak już ktoś wyznaje podobne wartości do moich to w ogóle nie mamy wspólnych zainteresowań, ja np. bardzo lubię sport, bardzo dbam o figurę, zdrowie, dużo ćwiczę – a raz… Czytaj więcej »
Ela
Gość

To tak dla informacji:), którą się mogę podzielić z szukającymi swoich drugich połówek:).

Agnieszka
Gość
Agnieszka

A czy ktoś z was modlił się do św. Józefa i został wysłuchany?

Ilona D
Gość
Ilona D

Ja się modlę 🙂 Narazie bez echa, ale UFAM. Piękne modlitwy są na stronie KATOLIK. Odmawiam nabożeństwo 30 dniowe i wszystkie modlitwy do Józefa, jakie tam są. Musi nas wysłuchać 🙂

Kinga
Gość

Pamiętaj, że Maryja jest z Tobą i Bóg zna pragnienie Twego serca 🙂 Być może małżeństwo nie jest Twoim powołaniem, może Bóg ma dla Ciebie wspanialszy plan! 🙂 Ufaj i czekaj. Módl się 🙂

fiolek
Gość
fiolek

Witajcie, modle sie baaardzo dlugo o dobrego meza i nic, choc mialam zawsze silne pragnienie zalozenia rodziny. Moze Bog chce bym zyla w samotnosci. Jak sie mozna realizowac w takim powolaniu?

Marta2
Gość
Marta2
Ja też wiem na 100% że chcę założyć rodzinę, ale dopóki to sie nie stanie to staram się tak żyć, żeby było wesoło 🙂 Nie musisz żyć w całkowitej samotności, sprobuj znaleźć jakąś pasję w życiu. Dla mnie to są podróże. Jak tylko odłożę trochę kasy to od razu gdzieś wyjeżdżam z kolezankami, byłyśmy już nawet na innych kontynentach, to jest moja pasja i baaaardzo się cieszę jak pakuję plecak i mogę gdzieś jechać 🙂 Dzięki temu mam coraz więcej znajomych i nie czuję się taka samotna, choć nie oszukujmy się – koledzy nie zastąpią własnej rodziny. Drugą moją pasją… Czytaj więcej »
fiolek
Gość
fiolek

Marta, mam podobnie. Tez uwielbiam podrozowac, uprawiam sport i udzielalam sie w wolontariacie Tylko wlasnie to pragnienie z tylu glowy, ze chcialo by sie to robic z kims bliskim…. Ale bede Ci trzymac kciuki 🙂 Moge spytac ile masz lat? Ja juz 26…

Marta2
Gość
Marta2
A widzisz, to mamy podobnie 🙂 Nawet wiek podobny, z tym, że ja już 27 wiosen przeżyłam na tym świecie 🙂 Własnie, nawet jak się przeżywa najwspanialsze chwile to czasem pojawia się taka myśl, że szkoda że nie jestem tu z NIM. Nawet mam kilka takich miejsc, do których koniecznie chcę wrócić z mężem. Nie wiem… może to jeszcze nie ten czas… może coś musiałam zrozumieć, zmienić swój charakter… nie mam pojęcia, ale widocznie Bóg ma jakis swój cel w tym wszystkim. Nie wiem jakie masz doświadczenia z imprezami, ale ja jak idę na imprezę to wracam jeszcze bardziej sfrustrowana,… Czytaj więcej »
AgnieszkaM
Gość
AgnieszkaM

no właśnie jak zagadać w kościele? ja widuję fajnego faceta na niedzielnej mszy, później on wsiada do samochodu czeka na rodziców i odjeżdża i co tu zrobić?

Oliwia
Gość
Oliwia

dla mnie zagadywanie pierwszej do faceta to mała desperacja, poza tym sparzyłam się już kilka razy i jeżeli miałoby mi znowu nie wyjść to wolałabym wtedy pomyśleć ‚przecież sam za mną łaził” niż pluć w lustro, że sama się napraszałam takiemu draniowi 😉
Ale jeśli Ci zależy to 1) zaparkuj obok niego i wchodzą do samochodu po prostu sie uśmiechnij i może sam coś zagada, 2) zapytaj o godzinę, 3) zapytaj czy nie może Cie gdzieś podrzucić, bo np uciekł Ci autobus a się speiszysz itp (ale to ryzykowne wsiadać do samochodu z nieznajomym 😉 )

AgnieszkaM
Gość
AgnieszkaM

z tym zagadywaniem to też nie w moim stylu, ale postanowiłam pomodlić się za niego, chyba to jest najlepsze rozwiązanie

Karolina
Gość
Karolina
Basiu bardzo dobrze Cie rozumiem Ciebie i cała samotnosc jaka dosiadczasz, tez mam 25 lat i nie mam chłopaka jestem samotna wszyscy do okoła kogos maja a ja jestem sama. Było duzo chłopakow krorzy chcelii byc ze mna i duzo by dla mnie zrobili jednak ja nie czułam nic wiecej poza zwykla sympatnia, spotkaałam jakied dwa lata temu na prawde fajnego chłopaka spotykałam sie z nim dwa miesiace nawet moge powedziec ze sie w nim zakochałam był cudowny niestety to było nie odwzajemnione uczucie:( on ma teraz juz narzezona a ja nie mam z nim kontakru i nie umiem o… Czytaj więcej »
AgnieszkaM
Gość
AgnieszkaM
Ja dziś zakończyłam pierwszą NP o dobrego męża. Na początku było lekko, później pojawiło się rozdrażnienie, tak więc moim bliskim się obrywało, następnie zainteresowania pornografią ( filmy i internet). W połowie NP zapragnęłam pójść do spowiedzi, uczęszczałam na msze w każdej wolnej chwili oraz rozpoczęłam nabożeństwa pierwszosobotnie. Pojawiło się kilka problemów w rodzinie, szatan chyba wie że cierpienie moich bliskich odczuwam bardziej niż swoje i jestem przekonana że to jego sprawka. Ale trwałam, w ostatnim tygodniu przyszło takie zniechęcenie i trudność w modlitwie, że bałam się czy dam radę. Dzięki Bogu wytrwałam, chociaż nie wiem czy to była słuszna intencja.… Czytaj więcej »
Ktoś
Gość
Do wszytkich dziewczyn, które wyżej pisały 🙂 . ‚Licytujecie’ się która starsza, która ‚dłużej’ samotna. Piszecie, że macie już po 25 albo nawet po 26 lat a mimo to dalej samotne. Powiem Wam Drogie Panie, ze ja za 3 miesiące skończę 30 lat :-). I też jestem od zawsze sama. I od zawsze modlę się o męża i dzieci :-). I dodam Wam, że jak byłam w Waszym wieku, to bardzo ten temat przeżywałam. W domu pocieszali mnie, że spokojnie i na mnie przyjdzie czas :-). Minęło trochę czasu i jak na razie mój czas nie przyszedł. Za to w… Czytaj więcej »
Mateusz
Gość
Mateusz

Agnieszko, jedziemy na tym samym wozie jesli chodzi o tą drugą połówkę. Narazie wszystko z tym związane idzie jakby chciało i nie mogło ale nie poddaje sie i czekam. Widocznie na tym to polega, może Pan Bóg widzi jakies przeciwnosci ku temu. Nie wiem jednakze zapewne kiedys sie dowiem, napewno nie będę robić niczego na siłę. Jedyna porada to cierpliwości i modlić sie dalej. Pozdrawiam gorąco. Mateusz

AgnieszkaM
Gość
AgnieszkaM

A ja właśnie przestaję modlić się za siebie, tylko będę modlić się za moich bliskich może moja modlitwa przynajmniej im pomoże.
Powodzenia!

fiolek
Gość
fiolek
Jak zagadac w Kosciele? Nie wiem..ja bym na twoi miejscu sie usmiechnela jakby kolo mnie przechodzil. Usmiech to nic zlego. Za drugim razem tak samo. A za trzecim np. kiedy on wyjdzie z Kosciola udawalabym, ze czytam ogloszenia i jak by sie spojrzal przechodzac zapytalabym np. czy wie o ktorej jest rozaniec. To juz wersja dla odwaznych ;p Nie wiem, musisz moze tak pokombinowac;) Nie wiem czemu, ale wydaje mi sie facetom duzo latwiej kogos fajnego poznac, bo fajnych, wartosciowych dziewczyn jest chyba wiecej nic panow, na nasze nieszczecie. Nie wiem jak u Was, ale przynajmniej w moim przypadku tak… Czytaj więcej »
fiolek
Gość
fiolek

Agnieszko, ja tez zawsze sama i modlitwy nic nie pomagaja. Moze musimy swoje odczekac, czas pokaze. Wierze, ze wszystko sie ulozy, musimy w to wierzyc…

Ania
Gość
Drogie kobietki po raz kolejny powtarzam modlitwa o miłość jest zawsze wysłuchana kiedy przyjdzie odpowiedni czas. Czasami trzeba na to poczekać kilka lat, ale z pewnością będzie to wynagrodzone. Poza tym sam Bóg wkłada pragnienia w nasze serca, jeżeli pragnie się miłości to jest nasze powołanie. Jak wcześniej też pisałam odmówiłam wszystkie możliwe modlitwy w tej intencji i zostałam wysłuchana. Św Józef jest moim patronem od wielu lat, byłam nawet w Kaliszu w jego sanktuarium prosić o dobrego męża. W końcu on sam był najlepszym mężem dla najwspanialszej kobiety świata Maryi. Życzę każdej z was dużo miłości i wytrwałości w… Czytaj więcej »
Oliwia
Gość
Oliwia
Aniu jesteś osobą bardzo inteligentna i o głębokiej wierze, ale skąd ta pewność, że Bóg wysłucha nas wszystkie? Jednak, gdy rozejrzymy się wokoło, wszędzie można spotkać kogoś samotnego, nieszczęśliwie zakochanego itp. A czy uważasz, że modlitwa o miłość konkretnej osoby też może zostać wysłuchana? Mnie nie tyle trapi samotność, co właśnie brak odwzajemnienia uczucia. Aczkolwiek, jeśli Bóg w zamian da mi miłość innej osoby lub dar spokoju duszy i pogodzenia się z losem to też będę bardzo wdzięczna. Moją ciocie mąż zostawił po 15 latach małżeństwa z 3 dzieci, bo zakochał się w innej kobiecie, ona już od 7 lat… Czytaj więcej »
Janek
Gość

Do końca to nie jest tak. Bóg jest Miłością. Może źle się modlicie? Bóg jest Kochającym – tak!!! Ojcem. Zaufajcie Mu ale tak na full. Na pewno odpowie. Pozdrawiam

Oliwia
Gość
Oliwia

A powiedzcie mi Kochani co zrobić w sytuacji, kiedy w życiu dzieję się wręcz odwrotnie- tzn ja proszę o powrót chłopaka a dowiaduje się, że on spędził weekend majowy z inna dziewczyną, że układa sobie życie z kimś innym… co wtedy? wierzyć dalej w spełnienie intencji? albo przestać odminować tę nowennę w tej intencji, mimo że zostało mi tylko 13 dni…czy można w ogóle wymodlić sobie czyjąś miłość?
Co to znaczy źle sie modlicie? Jak to jest źle się modlić a jak dobrze?

AgnieszkaM
Gość
AgnieszkaM

ja bym dokończyła, dodając w prośbie „jeśli to jest dla mnie dobre”
a kolejną nowennę zacznij może z prośbą o znalezienie dobrego męża
co do „złej”modlitwy to każdy modli się jak umie i z pewnością nie jest to złe

fiolek
Gość
fiolek

Oliwia, jak najbardziej odmawiaj do konca nowenne. Tyle, ze musisz sie liczyc z tym, ze Bog ma dla Ciebie inny plan. Moze czeka na Ciebie ktos lepszy. Ja tez sie modlilam dlugo o druga szanse z pewnym chlopakiem. I po latach do dzis nie rozumiem czemu nie zostalam wysluchana. Mam nadzieje, ze kiedys zrozumiem. Tobie tez tego zycze, choc u Ciebie sytuacja jeszcze nie jest ostatecznie przesadzona. Modl sie, ale dopusc mysl, ze byc moze to jeszcze nie Ten. Inaczej niestety nie moge odpowiedziec. Pozdrawiam

Oliwia
Gość
Oliwia
Dziękuję Fiołku i Agnieszko M, bo byłam bliska porzucenia już tej modlitwy, jak myślę o mojej intencji to tym bardziej czuję bezsilność. Mam nadzieję, że jeśli nie wymodlę tego o co proszę, to Bóg może wynagrodzi mi to łaską zrozumienia i spokoju, czego na razie mi brakuje, mam nerwice chyba. Fiołku – nie znam Twojej historii do końca, ale uważam, że moja sprawa też już jest przesądzona, nie rozmawialiśmy ze sobą od prawie 2 miesięcy, poznał kogoś nowego, już spędził z nią weekend w górach o czym szumnie informuje i chwali się nową zdobyczą na FB, jest zakochany w kimś… Czytaj więcej »
fiolek
Gość
fiolek

Dziekuje Oliwko. Cud sie raczej nie zdarzy, bo on sie ozenil z inna, ale rowniez obiecuje pamiec w modlitwie.

Zofia
Użytkownik

Oliwio, mój poprzedni chłopak też dość ostentacyjnie pokazuje, że ma nową miłość. Dodaje zdjęcia na fb, afiszuje się na lewo i prawo itd., więc w gruncie rzeczy jadę na tym samym wózku, co Ty. 🙂 Nie mamy kontaktu od ok. 4 miesięcy i myślę, że nasze drogi szybko się nie zejdą (o ile w ogóle). Na razie staram nie zamykać się na ludzi, poznałam nawet sensownego chłopaka i kontaktuję się z nim, lecz na razie jestem zbyt poraniona, aby zagłębiać się i próbować budować coś trwałego. To jeszcze nie ten czas. Muszę ”odbudować” swoją duszę.

Zofia
Użytkownik

Nie jesteśmy razem od lipca ub. roku. Odzywał się, owszem, ale wciąż był niezdecydowany na powrót, przez co odcinałąm się od niego, aby nie narażać się na kolejny zawód. Obecnie ma inną, no i nie odzywa się. 🙂 Cyklicznie co 2 msc otrzymuję wiadomości z nieznanego mi nr (tego samego). Po wysłaniu ktoś wyłącza tel. ;d Przez myśl przeszło mi, że może to on, ale rozsądek jednak bierze górę. To chyba zbyt niedorzeczne…

Zofia
Użytkownik

I ja również dołączam się do modlitwy za Was, dziewczyny. 😉

Zofia
Użytkownik

Oliwio, i jeśli chodzi o stan psychiczny, to ja również podupadam. Było tak że wszystko zaczęło walić się tydzień po tygodniu (nadal tak jest, nic się nie poprawia). Wtedy też bałam się wstawać, budzić, bo wiedziałam, że każdy dzień przyniesie nowe ciosy. Okropność. Obecnie chyba już się przyzwyczaiłam i powiem szczerze, że nie wypatruję zmian, jak niegdyś… Mam nadzieję, że jednak nadejdą i dla mnie zaświeci słońce, 🙂 Ja również proszę o modlitwę i dziękuję. 🙂

Oliwia
Gość
Oliwia
Do Zofii – wydaje mi się, że nasi ex mają wielką radochę z tego, że mogą pokazać że są z kimś innym, dla mnie to trochę dziecinne- zresztą widzę że on strasznie zdziecinniał, na fb wypisuje jaka ta impreza była, jak wódkę piwem popijali, zadaje się teraz z ekipa o 6-7 lat młodszych od siebie i nie odstaje od nich z dojrzałością (jego koledzy rocznikowi mają już zony i dzieci, pewnie dlatego się z młodszymi zadaje). Ja tez próbowałam wyjść do ludzi, zmieniłam fryzurę, schudłam, ale to nic nie daje….jak drzazga w moim sercu jest ciągle on. Z nami było… Czytaj więcej »
Zofia
Użytkownik
Oliwio, no cóż… Miałam podobną sytuację. Sielanka, aż nagle przestał się odzywać. Dzwoniłam jak głupia, pisałam. Wiesz, taki szok emocjonalny, bo nie wiedziałam, co zrobiłam źle… Do dziś nie wiem i pewnie już się nie dowiem. W tym czasie także chorowałam, miałam chorą tarczycę. Był zdolny wywinąć taki numer akurat w takim momencie. Ale uwaga- po ponad miesiącu odezwał się. Otrzymałam wiadomość o treści: ”może spotkalibyśmy się i porozmawiali?” Przepełniała mnie taka radość. Myślałam, że chce wrócić, ale…jednak nie. Zbywał, raz chciał, potem nie. Na spotkaniu był miły, to prawda. Nawet mnie przytulił. Ale co z tego. Podczas wymiany smsowej… Czytaj więcej »
Zofia
Użytkownik

Przestałam też czekać na jego powrót. Wcześniej czekałam, to prawda… Ale taka postawa jest wyniszczająca. Staram się żyć tak, jakby już miał nie wrócić i przyjmuję opcję ”kogoś lepszego” dla mnie. 😉

Zofia
Użytkownik

Haha, Oliwio, Twój składał życzenia Twojej mamie, a mój rozmawiając z moją mamą tak mnie chwalił, niby że jestem już jego jedną jedyną. Mówił to także przy koledze- że w dzisiejszych czasach trudno o dobrą dziewczynę, a on taką spotkał. Tymczasem za miesiąc mnie zostawił. I jak to wytłumaczyć…

Zofia
Użytkownik

Ja także obiecuję modlitwę w Twej intencji, Oliwio. Musimy się wspierać. 🙂

Oliwia
Gość
Oliwia
rzeczywiście mamy bardzo podobnie, Twój przynajmniej chciał pogadać jeszcze, a mój były jak wyszedł to się nie odezwał i minęło 1,5 miesiąca i ma inną. Ja na szczęście jestem silna i nie dzwonie i nie piszę do niego, a bardziej nie dlatego że jestem silna, ale bałabym się, że nie odbierze mojego telefonu i nie odpisze na wiadomość…czuję się taka rozdarta, bo z jednej strony już nie liczę na cud, z drugiej nadal się modlę w tej intencji i wiem, że muszę wierzyć, abym została wysłuchana. Bóg chyba ma poważniejsze sprawy do czynienia cudów niż to że mnie jakiś facet,… Czytaj więcej »
Zofia
Użytkownik

Oliwio, chciał, ale co z tego. Tylko napsuł nerwów i ponownie rozpłynął się.

AgnieszkaM
Gość
AgnieszkaM

Oliwia! ten twój były to jakiś drań, olej go, choć wiem że cierpisz i tęsknisz, głowa do góry!Ja po latach dostrzegam że te znajomości które zostały zerwane przez facetów nic nie były warte, z żadnym z nich nie chciałabym być teraz, a wtedy to leciałabym za nimi na jedno skinienie palcem.

Oliwia
Gość
Oliwia
Agnieszko tak masz racje- teraz jest draniem, coś w niego wstąpiło i zrobił się z niego zimny drań bez uczuć i sentymentów, ale pamiętam go innego- przez większość naszego związku był taki kochany, do rany przyłóż, dbał o mnie jak jeszcze nikt, na początku naszej znajomości byłam bezrobotna, chora, a on dziennie odwiedzał mnie w szpitalu, rozdawał moje CV, jeździł ze mną na rozmowy,potem dziennie odbierał mnie z pracy żebym nie musiała busem jeździć, zdobywał mnie jak w filmach, czasem kładłam się spać i myślałam, że jestem w bajce, że to nie moje życie, a rano budził mnie jego telefon… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Wszystko co dzieje się w naszym życiu jest po coś, my ludzie tego nie rozumiemy ale w końcu pan Bóg zna lepiej nasze serca. Każdy z nas ma jakiej doświadczenia moje były też bardzo ciężkie, wiec została mi tylko modlitwa do nieba o ukochanego. Miałam na tyle szczęścia że nie wyszłam za mąż że tak trzeba tylko chciałam najlepszego mężczyznę. Na ziemi znaleźć takiego człowieka to graniczy z cudem więc modliłam się o ten cud, który po kilku latach modlitwy w końcu się wydarzył.

Piotr
Gość
Kochane dziewczyny!!!, napewno jesteście wartościowymi osobami, ślicznymi kobietami, którym po prostu w życiu nie wyszedł związek, miało być pięknie a niestety życie i Wybranek spletli figle. Powody naszego beznadziejnego samopoczucia: – z czasem przywiązaliśmy się do naszej miłości, tyle planów legło w gruzach – nikt nie lubi samotności, – jesteśmy odrzuceni przez drugą osobę i tracimy chyba coś najcenniejszego – pewność siebie !!! a druga strona ma się zdecydowanie lepiej od nas. Cóż w przypadku rozstania widać jak na dłoni, która strona kochała, a która była w związku dla zaspokojenia własnego ego. Ale nie jest istotne rozdrapywać poraz setny ten… Czytaj więcej »
Marta2
Gość
Marta2
Ostatnio często chodzę na msze św. z modlitwą o uzdrowienie i tam ksiądz zawsze podkreśla jak ważna jest modlitwa uwielbienia, wielbienie Boga i dziękowanie za wszystko, choćby za to, że dał nam życie. Ja ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że kilka lat temu byłam zbyt wielką egoistką, żeby założyć szczęśliwy związek małżeński, uczciwie to przyznaję 🙂 Teraz nawet bardziej mi zalezy na tym, żeby dawać miłość, robić mężowi śniadanka do łóżka, pocieszać po kiepskim dniu w pracy itd. a kiedyś chciałam tylko brać i żeby mnie na rękach noszono 🙂 Jak tak czytam o tych rozwodach to dochodze do… Czytaj więcej »
zadowolona
Gość
zadowolona

Hej dziewczyny…ku pokrzepieniu serc :)Dobrze ponad rok temu mój Ex odszedł ode mnie informując mnie, że nigdy więcej się do mnie nie odezwie. Bardzo to przeżyłam i zaczęłam odmawiać Nowennę w intencji naszego pojednania jednocześnie w tej samej intencji odmawiałam 30 dniowe nabożeństwo do św. Józefa. I stał się cud. Ex po jakiś 5 miesiącach się odezwał i zaproponował przyjaźń. Dziś walczy jak lew o moją miłość…ale ja go już nie chcę bo w międzyczasie poznałam cudownego mężczyznę, z którym chce spędzić resztę życia. A jestem 35+

Ania
Gość

I tak trzymać 🙂 Powroty do przeszłości nie mają racji bytu to się po prostu nie sprawdza w dalszym życiu.

basia
Gość

do zadowolona i ania, nie moge wprost uwierzyc, ze tak wierzylyscie Bogu i dostalyscie cos wielkiego! jak wy to robilyscie, skas byla was ta wiara, to zaufanie? ciesze sie, ze wam sie udalo! pomodle sie dzis za was. za wasze zwiazki:)

Ania
Gość

Wiara czyni cuda 🙂 Poza tym dla mnie Bóg zawsze będzie na pierwszym miejscu. Bez względu na wszystko co będzie dziać się w moim życiu. Fakt że kilka razy na własnej skórze poczułam kilka małych cudów, może własnie stąd się wzięła ta wielka wiara i miłość. Jest częścią mnie i zawsze gości w moim sercu, to chyba wielka łaska. Modle się każdego dnia i często przepraszam że traktuje Pana Boga jak skarbonkę do spełnia moich życzeń. Jest mi wtedy wstyd, ale do kogo mam się zwracać o pomoc jak nie do nieba.

Ela
Gość

Marta2 a daj spokój z tymi facetami z tych portali, oni jacyś dziwni są, że tak powiem, Ja tez pousuwam swoje dane i cześć, a tam.

Ela
Gość

No, właśnie, najlepiej to nie szukać na siłę.

Ela
Gość

Myślę, że szukanie i takie spinanie się na siłę tylko człowieka gorzej rozczarowuje, ja tam nie szukam, a w poznanie przez net to jest takie…

Marta2
Gość
Marta2
Wiesz co, ja się łudziłam, że można kogoś poznać przez neta… myslałam, że może być tak, że z kimś będzie się fajnie rozmawiało, szybko spotkamy się na żywo, coś zaiskrzy i dalej jakoś pójdzie – hahahhaha, o naiwności moja 🙂 Nie chcę nikogo obrazić, bo nie poznałam przecież wszystkich mężczyzn z tych portali, ale z moich doświadczeń wynika, że to są takie ciepłe kluchy, czują się samotni więc żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia, że nic nie robią to zakładają sobie konta i jak z kimś popiszą to czuja się trochę lepiej, ale absolutnie to się nie przekłada na zmiany życiowe. Ile… Czytaj więcej »
maja
Gość
Czytam Was i czytam już od dobrych kilku dni …. i podniosłyście mnie na duchu. Od 3 miesięcy jestem sama, zerwał ze mną chłopak, którego byłam pewna w 200% procentach. Myślę, że dlatego, że byłam go pewna byłam jednocześnie dla niego niedobra. W dosłownym znaczeniu – złośliwa i kłótliwa. Jego sobie wymodliłam – dobry, spokojny, ułożony, młodszy o 6 lat, przystojny, cichy, wykształcony, kawaler itp. Wymieniać mogę hurtowo same pozytywy. Negatywy tez były, ale po pierwsze drobnostki a po drugie to człowiek i nikt nie jest doskonały. 3,5 lata związku i koniec, z dnia na dzień. Jak tsunami. Nagle. I… Czytaj więcej »
Ala
Gość
Maju, jak czytałam Twoje wypowiedzi przy innym świadectwie to akurat tego „drobnego” faktu tam nie było, o tej koleżance. Zadziwiające, ja miałam podobną sytuację, ale nie chodzi mi o stratę miłości, tylko o taką „koleżankę”. Moja też chyba trudniąca się najstarszym zawodem, też z długami, ale tamto robi chyba z innych przyczyn. Mi zepsuła inne sprawy, zawodowe. tak umiała mi nakręcić, przykro powiedzieć ale nakręciła mnie na romans z pewnym mężczyzną. teraz widzę, jakie to szczęście, ze do tego nie doszło, przypadkiem, nawet fatalnym jak wtedy sądziłam. niem niej jednak wszystko potoczyło się tak, że układy zawodowe straciłam. nie wiem… Czytaj więcej »
Ela
Gość

Też mam podobne odczucia, że wiele piszą frazesów o prawdziwej miłości, wartościach, małżeństwie, a to przeważnie takie ciepłe kluchy, które nie palą się do niczego, po prostu za ta całą fasadą kryje się jakieś taka ciepłokluchowatość. Jacy to ni biedni, bo nie mogą znaleźć wartościowej kobiety i takie tam, a sami nie są wcale zdecydowani ani na spotkanie, ani nawet na nawiązanie jakiejś konkretnej rozmowy nawet wirtualnej, żeby można było ocenić, z kim się ma do czynienia tak na pierwszy rzut oka.

Ela
Gość
Moim zdaniem to strata czasu. Może lepiej gdzieś chodzić faktycznie i poznawać tak spontanicznie. Cóż, w internecie brakuje takiej spontaniczności trochę. Też myślałam, a kto wie, może kogoś poznam, będzie się fajnie gadało i coś z tego będzie, tylko, jak można nawet kogoś bliżej poznać, skoro się tam wchodzi raz na miesiąc np. jak czasami patrzyłam częstotliwość, z jaką się ci mężczyźni tam logują do tych portali, to też coś pokazuje, że może aż tak nie pragną znowu znaleźć tej drugiej połówki. Poza tym, często jest tak, że im dłużej człowiek żyje w samotności, tym mniej w nim takiego zapału… Czytaj więcej »
Ela
Gość
Poza tym to też jest prawdą, że ludzie są zapracowani i zamykają się często w czterech ścianach przed ekranem komputera, a nieraz już ma się pewne przyzwyczajenia, z których trudno też zrezygnować, tak nagle się zebrać i wyjść z domu. A jeszcze jak ktoś pracuje, to mu się nic nie chce w sobotę lub w niedzielę:) i leniuchuje przed kompem:). Myślę, że to też jest znaczący czynnik wśród wielu innych ważnych czynników odpowiedzialnych za tę sytuację, pomijając już czasy, w których żyjemy szybko, a relacje międzyludzkie stają się coraz płytsze, takie jakby przeżywane w międzyczasie, ludzie nie mają czasu dla… Czytaj więcej »
Stara panna
Gość
Stara panna
A ja myślę sobie tak, że jest w tym dużo naszej winy, dziewczyn. Rozleniwiłyśmy tych chłopów. Kiedyś to się musieli starać, wykazać, szukać kobiety, a kobiety na początku udawały, że ich nie chcę, że się obejdą. A teraz 3/4 osób na portalach randkowych to dziewczyny, którym zależy, więc taki „mężczyzna” siada sobie po pracy, klika w zdjęcie które mu się podoba i se rozmawia, żeby porozmawiać, wcale się nie musi wysilać. Myślę, że gdyby wszystkie dziewczyny w ramach protestu solidarnie wykasowałyby się z wszystkich portali randkowych, to by się w tych chłopach obudził prawdziwy mężczyzna, ruszyłby się z przed komputera,… Czytaj więcej »
Marek
Gość
Nie zgodzę sie z tobą Stara Panno. Ze swojego doświadczenia wiem że na portalach rejestrują się raczej egocentryczki chcące się dowartościować tym że są zdobywane itp. Faceci naprawdę często się starają i widzę totalne zlewki . Sam jestem bardzo dobrym i ciepłym człowiekiem a moja dziewczyna zostawiła mnie po 11 latach bo się odkochała (taki podała powód) .Byłem dobry i wierny. Nie było ryzyka że odejdę, zdradzę itp więc stałem sie nudny . Poznaję w sieci wiele kobiet i każda od razu stara się wejść człowiekowi na głowię albo zniszczyć samoocenę. Dzwonię do jednej i słyszę pretensje że głupio gadam… Czytaj więcej »
nieznajoma
Gość
nieznajoma
Mareczku? A dlaczego aż 11 lat chodziłeś z dziewczyną? Też bym po 11 latach go zostawiła? bA! Myśle, że nawet wcześniej. Poznawanie i nawiązywanie relacji powinno być uczciwe. A co to znaczy? To znaczy, ze w założeniu powinno prowadzić do małzeństwa. Poznając kobiety powinieneś mieć w głowie, ze szukasz żony. Że może to nie ta, i nie ta a dopiera następna. Ale jełsi to nie ta, to po co jej zawracać głowę i tracić jej czas przez 11 lat! Nie wiem czy rozumiesz. Nic dziwnego,ze się „odkochała” skoro przez 11 lat nie było żadnej deklaracji o ślubie z Twojej strony… Czytaj więcej »
Kasia32
Gość
Kasia32

No właśnie, dlaczego aż 11 lat to trwało? Czyżby ciężko było Ci się zdeklarować?

zadowolona
Gość
zadowolona

Marku nie chce być złośliwa…ale rozumiem, że Twój zachwyt 19 – latką „jeszcze nie skażona dorosłym, życiem pełnym gierek i obłudy” pewnie wynika, z tego , że może spokojnie poczekać jakieś 11 lat do 30-stki 🙂 a Ty ją wychowasz w tym czasie na „żonę idealną”. Tylko uważaj bo panny wiążące się z dużo starszymi mężczyznami nawet te ” nie skażone dorosłym życiem pełnym gierek i obłudy” ( cytat dnia ) najczęściej szukają ojca lub sponsora…Więc zastanów się się czy psychicznie, fizycznie i finansowo podołasz… 🙂 Życzę powodzenia 🙂

maja
Gość

19- latka nie skażona ??? no się zdziwiłam, bo z moich obserwacji wynika, że 19 latki są teraz kute na 4 -nogi i wiedzą czego chcą – nie życia w biedzie, chcą wygody i wszystkiego co najlepsze.
Ja tez czytałam o twoim związku 11 letnim i tez zastanawia mnie dziewczyna, że 11 lat wytrzymała w niesakramentalnym związku bez marzeń i planów odnośnie małżeństwa i dzieci czyli rodziny – związek zatrzymał się i nie rozwijał się dalej. 11 lat to letarg a nie związek.

basia
Gość

Zgadzam się z tym . 11 lat chodzenia ze sobą to bardzo długi okres bo z reguły jeżeli dwie osoby się spotykają i chodzą ze sobą to coś planują na przyszłość standardowo jest to 2, 3 lata i po tym czasi e albo planują ślub albo się rozchodzą tu mnie sytuacja zastanawia , Ciekawi mnie to czy to był czysty związek

Ala
Gość
do Mareczka. Ja nie mam 19 lat ale sporo więcej i też nie jestem skażona żadnymi gierkami i obłudą. Różni mogą być ludzi i w różnym wieku, to na prawdę nie wiek o tym decyduje. Natomiast ze strony mężczyzn spotkałam się z takimi „cyrkami” że świat nie widział. W większości przypadków to co oni czuli a co pokazywali i jak postępowali kompletnie do siebie nie przystawało. czasem myślę, że niektórym chodziło o zranienie bez przyczyny, tak dla samej zabawy. fajnie? nie wnikam, może to byli zakompleksieni i taką grą dowartościowywali się. dodam może, że żadna „zabawa” robić takie cyrki i… Czytaj więcej »
Ela
Gość

Nie ma się co przejmać;), jak to mawiał mój dziadek. Mnie się ostatnio śniła moja babcia, która zmarła miesiąc temu, i tak sobie gadałyśmy, że ona w wieku 32 lat chodziła w ciąży z moją mamą i tak dalej, a ja do niej, że nie wiem, czy jest sens wychodzić za mąż, ja chyba sobie dam z tym spokój:). Taki sen miałam:). Hehe. Może ona się martwi, że wnusia taki nygus i nic się nie stara w tej materii.

nieznajoma
Gość
nieznajoma
Nie wiem maju jakie masz układy z administratorem, że nie można dodać odpowiedzi pod twoim powyższym wpisem :-)…. Dlatego robię to tutaj 😉 . Droga maju… Związek niesakramentalny kojarzy mi się z życiem jak mąż i żona ale bez ślubu, a nie z jakimś chodzeniem ze sobą(nawet prze 11 lat). Pewnie to moja naiwność i brak doświdczenia tu przemawia, ale Mareczek nic nie pisał by to był związek niesakramentaly:-) . Muszę więc stanoą w obronie Mareczka i zapytać skąd taki wniosek? Podobnie czemu czepiasz się tych 19 lateK? Dlaczego uważasz, ze 19 latki są takie przebiegłe? Ze są ‚kute na… Czytaj więcej »
maja
Gość
Nieznajoma, wyluzj, weź meilsę. Ja żadnego układu z administratorem nie mam. Spokojnie podejdź do tematu a nie z emocjami. To forum a nie pole walki na śmierć i życie. Więc nie pisz dużymi literami bo ja i małymi odczytam i zrozumiem. Moje doświadczenia z 19 latkami to zawodowe i szkolne. I nie dotyczą tylko 19 latek ale ogólnie młodego pokolenia. I jest różnica miedzy 30 latką 40 latką a 19 latką. I to nie kwestia dojrzałości ale czasów w których żyją. A poza tym Mareczek sam napisał – chodził z dziewczyna 11 lat – więc to związek niesakramentalny. W żadnym… Czytaj więcej »
nieznajoma
Gość
nieznajoma
Eee tam… Jaka melisa? Po co? Jakie emocje? Czasy zawsze są nieodpowiednie. Jako pedagog tym bardziej powinnaś nie wrzycać całej mlodzieży do jednego wora. Powinnaś lepiej niż ktokolwiek rozumieć, że młodzież jest różna. I może faktycznie obecnie jest więcej tej młoddzieży kutej na 4 nogi niż np 10 lat temu, ale na pewno jest również młodzeż z wartościami. To tylko media i ogólnie szerzona opinia próbuje nam wmówić, ze młodzi są już zepsuci do reszty. Ja mam brata, który ma obecnie 22 lata, więc z taką młodzieżą jestem w miarę na bieżąco. I wiem jak się oni bawią, jak wyglądają… Czytaj więcej »
maja
Gość
Nie jestem pedagodgiem – studiowałam zaocznie z 19 latkami i z 30 czy 40 latkami a także rekrutowałam do pracy. I jest różnica. Im młodsze pokolenie tym bardziej wygodne. Odnośnie związków moich – mam 40 lat i nie żyłam dotąd w puszczy, ale też nie jestem rozwiązła. Na temat swoich związków nie rozpisywałam się szeroko – napisałam o jednym związku. Więc nie pisz tak, bo piszesz jakieś bzdury. Związek czy chodzenie nie musi oznaczać jednoznacznie współżycia lub jego braku – w moim kontekście (przeczytaj pierwszy mój post do „Mareczka”) chodziło mi o marzenia dziewczyny o ślubie, rodzinie i dzieciach o… Czytaj więcej »
nieznajoma
Gość
nieznajoma
No właśnie maju. Kązdy związek jest inny, a Ty od razu związek Mareczka nazwałaś niesakramentalnym. Dlaczego? Skoro tak bardzo rozumiesz fakt iż każdy związek działa na innych prawach? Tym bardziej nie powinnaś tak pisać. Bo Mareczek słowa nie napisał które wskazywąłoby na życie bez słubu. A może faktycznie poznali się w przedszkolu i byli razem od 15 roku? Znam takie pary, które przez całe liceum i całe studia żyły w czystości a po studiach wzięły ślub. WIęc czemu od razu zarzuasz, że jak 11lat razem to musi być już związek nieskaramentalny? I oczywiście, przeczytałam ponownie Twoj pierwszy wpis. I tylko… Czytaj więcej »
zadowolona
Gość
zadowolona

Podpisuję się obiema rękami pod komentarzem Starej Panny…Dawno to już zauważyłam im bardziej „olewam” mężczyzn tym oni mocniej starają się o moje względy. Tak samo było/jest z moim Ex , o którym napisałam w komentarzu powyżej. Jemu na prawdę zaczęło zależeć na mnie kiedy się do niego mocno zdystansowałam…To są proste prawa psychologii. Najbardziej zależy na na czymś, czego nie możemy mieć.

Oliwia
Gość
Oliwia

To też nie zawsze tak działa…ja się od swojego ukochanego zdystansowałam, nie pisze, nie dzwonie, nie widziałam go od prawie 2 miesiecy, tylko po cichutku płacze i sie modle…..nic to nie daje, on juz o mnie nie myśli i wykasował mnie ze swojego życia

Ela
Gość
To nie zawsze tak się da, ponieważ czasami może być tak, że ktoś się może nami zainteresować i nam się tez może spodobać ten ktoś, ale nie chcemy zbyt łatwo pozwolić mu się zdobyć, więc udajemy zdystansowane, badamy osobnika. Tylko, że nasze pozorne zdystansowanie ten ktoś może wziąć za brak zainteresowania swoją osobą i uznać, że widocznie nie ma u nas szans, skoro tak, a przecież nie wie, bo skąd ma to wiedzieć, że my tez jesteśmy nim zainteresowane, ale nie chcemy być zbyt łatwe do zdobycia. I co wówczas? Jak to wtedy wyważyć, żeby taką lodowatością go całkiem odstraszyć,… Czytaj więcej »
Marta2
Gość
Marta2
To jest właśnie cała sztuka, żeby nie być zbyt łatwą do zdobycia ale jednocześnie nie przesadzić 🙂 Ja do tego podchodzę w ten sposób, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga – i mężczyźni i kobiety. Jaki to problem odezwać się jako pierwsza do kolegi z pracy/szkoły? Przeciez on jest takim samym człowiekiem jak ja, nie jest gorszy – to nie jest tak, że jestem księżniczką i to on musi do mnie odezwać się pierwszy bo jak nie to ja się nie poniżę do tego stopnia żeby się odezwać jako pierwsza. Za to uważam, że to facet powinien jako pierwszy zaprosić… Czytaj więcej »
Ela
Gość
Zgadzam się, tyle że ja nie piszę przecież, że ma za nią szaleć na zabój jakiś, tylko, że powinien jako mężczyzna o nią zabiegać, pokazywać, że mu zależy na kobiecie, no właśnie to znaczy proponować jako pierwszy spotkania i randki, nie chodzi o to, że kobieta ma być księżniczką nie do zdobycia, tylko że nie powinna się uganiać za facetem. Miałam na myśli to, że powinna być zachowana taka gra subtelna damsko- męska w uwodzenie i zdobywanie, jak to miało miejsce kiedyś, a obecnie tego brakuje w relacjach miedzy płcią przeciwna i ludzie zbyt łatwo i pochopnie się łączą w… Czytaj więcej »
Marta2
Gość
Marta2

Nie nie, ja Cię dobrze zrozumiałam, to co napisałam w moim poście to były takie moje luźle rozmyślenia niekoniecznie związane z tym co Ty napisałaś 🙂

Ela
Gość

No, rozumiem, ja tak bardziej chciałam doprecyzować swoje poprzednią wypowiedź odnośnie tego zagadnienia.

Adam
Gość
Elu. I tutaj właśnie wychodzi niestety coś czego większość wartościowych facetów odpycha na kilometr. Zjawisko nagrody . Głupol będzie skakał wokół pani to dostanie ją w nagrodę. A ona udaje niedostępną. Wybacz ale mam pokochać kogoś kto już na samym początku znajomości gra na moich uczuciach.Kalkuluje i dawkuje prawdy i półprawdy aby uzyskać taki czy inny efekt. Straszna sprawa ale nigdy nie słyszałem o czymś takim żeby musieć zdobywać przyjaciela , kolegę. Nigdy nie musiałem zdobywać mojego brata czy mamy A kochamy się bardzo. Ale kultura ubzdurała ludziom że kobieta jest nagrodą dla faceta .Że trzeba ją zdobyć. Więc informuję… Czytaj więcej »
Ela
Gość
Adamie, widzę, że kompletnie opacznie interpretujesz moją wypowiedź. Ojej, ojej, po co takie dramatyzowanie, zaperzanie się i tak od razu walenie z grubej rury – na działo do wróbli. Sprowadzasz to do jakichś dziwnych kategorii, że ktoś ma się przed kimś poniżać. Nie! Ja nigdzie niczego takiego nie sugeruję, to Twoja interpretacja. Moja wypowiedz tak przez Ciebie tutaj zbombardowana odnosi się do czegoś innego i na subtelniejszym poziomie niż to odbierasz. Zupełnie zafałszowujesz sens moich słów, jakoś dramatyzując i uskrajniając do bólu. Nikt tu nie mówi o graniu na czyichś uczuciach czy wyrachowanym odpychaniu kogoś dla zabawy., bawieniu się czyimiś… Czytaj więcej »
nieznajoma
Gość
nieznajoma
Adaś! Bravo! Pięknie to napisałeś! Chciałam dokładnie to samo napisać na forum pod tym linkiem http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/05/nieznajoma-ufam-i-trwam-w-modlitwie-mimo-wszystko/ . Ale stwierdziłam,ze nie będę ich już drażnić :-). Ty piszesz o dwóch gatunkach: podludziach i nadludziach, a ja chciałam tam napisać o gatunku i podgatunku :-), gdzie oczywiście podgatunkiem miałby być mężczyzna. Bo jak to mam rozumieć, ze sporo kobiet łapie męża/partnera na łóżko? Łapie, bo uważa ich za podgatunek, który nie posiada swojej wolnej woli i rozumu zdolnego odróżnić dobro od zła. A wystarczy im machnąć spódnicą, żeby złapać na dziecko i zaciągnąć do ołtarza. Czyli podgatunek. A Bog przecież kobietę i… Czytaj więcej »
Ela
Gość

Nikt przecież nie mówi, że któreś jest lepsze czy gorsze. Chodzi o to, że kobiety są zbyt łatwe w tych czasach, a skoro są łatwe(nie uogólniam, że wszystkie, ale takie zjawisko występuje), to mężczyźni nie mają motywacji, aby się starać po prostu. Bo co to za trudność, jak obiekt zainteresowania sam przystępuje do ofensywy. Obie płcie traktują to jak zabawę, więc wina jest po połowie i obie sprowadzają się do podgatunków niestety, traktując to wszystko jak sport w oderwaniu od jakiejś treści i wartości. Tyle w temacie.

Marta2
Gość
Marta2
Nieznajoma, a co byś powiedziała o tych facetach, którzy dali się złapać w ten sposób? Sami się sprowadzają do takiego traktowania, słychać to zwłaszcza w męskich rozmowach, gdy gadają o jednonocnych przygodach albo o zdradach: np. „sama mi wlazła do łóżka” – a on co? biedny misiek, który nie mógł odmówić? Raz w jednej takiej rozmowie powiedziałam, że nie zgadzam się z tym, że faceci mają taki popęd i w ogóle, że nie panują nad sobą. Powiedziałam, że za bardzo szanuję mężczyzn by przyrównać ich do psów, które poleciałyby za każdą s…. Ludzie panują nad sobą i powinni się szanować,… Czytaj więcej »
Ela
Gość

Dokładnie, to miałam na myśli, a tu jakieś wywody w sumie o wyższej godności ya przeproszeniem.

nieznajoma
Gość
nieznajoma
Marto2, a przecież ja dokładnie o tym co Ty napisałam. Również uważąm, ze panowie mają swoją wolną wolę i rozum i powinni tego używać jesli zaistnieje konieczność 🙂 . Pisząc o gatunku i podgatunku ujęłam sprawę z punktu widzenia kobiet. Ze to one uważają siebie za istotę wyższą niż mężczyzna, dlatego łątwo mu machnąć spódnicą zeby złapać na dziecko. I nie jest tak? Zastanów się co dzieje się dookoła. Para bierze ślub bo dziewczyna jest w ciąży, a potem już po ślubie nie ma więcej dzieci. Jawnie mówi ze więcej nie chce, ze bierze tabl antykoncepcyjne. To co to jest?… Czytaj więcej »
nieznajoma
Gość
nieznajoma

A tak w ogóle, to ja Was wszystkich lubię :-). Fajni z was ludzie, nawet jeśli z innymi poglądami niż moje 🙂 .

Ala
Gość
zdobywanie to właśnie chyba za dużo powiedziane. w tym słowie się kryje chociażby okazanie zainteresowania. mną kilkakrotnie w życiu interesowali się jacyś mężczyźni, czego po sobie kompletnie nie okazywali. dosłownie zero zainteresowania. skąd wiem? czasem zauwazyłam jakieś spojrzenia, ale nie pomyślałam co to ma być, tudzież dowiedziałam się po latach, kiedy indziej dowiedziałam się od innej osoby. Zawsze byłam zdziwiona. może gdybym wiedziała, że ten ktoś interesuje się, gdyby miał kroplę odwagi mnie zapytać nawet o jakąś głupotę, że nie wspomnę o zaproponowaniu jakiejś kawy, to bym też zauważyła, nawet jeśli ci mężczyźni nie byli przystojni. Czy tacy mężczyźni się… Czytaj więcej »
Kasia32
Gość
Kasia32

Alu, masz dużo racji. U mnie było to samo. Co najwyżej stać było takiego delikwenta na parę spojrzeń, a potem koniec. Sami sobie nie dawali szansy, nawet jak ja im stwarzałam okazję do zagadania, bo specjalnie kręciłam się koło nich, to nic, cisza. Więc biorą takie, które same im się napatoczą, a potem narzekają jakie to im źle w małżeństwie i jak są wykorzystywani.

Ala
Gość
Patrząc na to co mówi Adam o osobach, które okazują inne uczucia niż mają np. ktoś mnie lubi lub się interesuje a pokazuje coś przeciwnego, np. że mnie olewa tzn. że ja samych zaburzonych spotykałam. Nawet kilka razy było tak, że znajomość rozwijała się pod jakimś kątem np. nauki, pasji itp., oczywiście mówię o zwykłej znajomości, koleżeństwie, to jak tylko próbowałam pogłębić kontakty (cały czas mówię o koleżeńskich) to ten ktoś oburzał się, jakbym mu chciała niby do łóżka wejść. Zachowywał się wtedy tak, że zrywał tę znajomość a ja nie wiedziałam o co chodzi. do dziś nie wiem, bo… Czytaj więcej »
Ana
Gość
Widzę że niektórym dziewczynom zdarzyło się to co mnie czyli było słodko, zabiegał o mnie, pisał słodko było parę spotkań, nawet parę go pocałowałam w usta na jego życzenie:p zdarzyłam się w nim zakochać kiedy On nagle przestał się odzywać pisałam dzwoniłam jeszcze na dodatek widywałam go w szkole. Wydawało mi się że on jest miłością mojego życia. To wszystko działo się trzy lata temu i nadal nie mogę przestać o nim myśleć chodź próbowałam zapomnieć…Więc pewnego razu pomodliłam się o to żeby jak jest ten chłopak dla mnie przeznaczony niech się odezwie no i napisał chciał mnie zaprosić na… Czytaj więcej »
Kinga
Gość
Mam za sobą dwie nowenny w intencji znalezienia Ukochanego Mężczyzny – pierwszą odmawiałam sama za siebie ponad rok temu, drugą odmówiła za mnie koleżanka (ja zaś modliłam się w tym samym czasie w tej samej intencji za jeszcze inną osobę), skończyłyśmy niedawno. Niestety czarno widzę perspektywy na spełnienie się mojego Największego Marzenia, bo jestem nieśmiała, rzadko się uśmiecham, bo po prostu nie umiem tego robić, nigdy też nie miałam powodzenia u mężczyzn – nie jestem atrakcyjna fizycznie, więc zawsze omijali mnie szerokim łukiem… Chodzę na msze dla samotnych, po każdej mszy jest spotkanie przy kawie/herbacie, z ostatniego takiego spotkania wyszłam… Czytaj więcej »
wschodslonca11
Gość
wschodslonca11

A ile dziecko masz lat? 25? Nie rób z mężczyzny sobie boga bez którego Twoje zycie nie będzie miało sensu.

Kinga
Gość

Nie jestem dzieckiem. I proszę zważać na słowa.

Smutna
Gość
Smutna

A gdzie są te msze?
Głowa do góry, będzie dobrze!

Kinga
Gość

Dziękuję 🙂 To są słowa, które faktycznie pocieszają… Teksty typu „nie rób sobie z mężczyzny boga…” padają zaś zazwyczaj z ust osób, które nie współdzielą problemów osób samotnych.
Msze tego typu odbywają się w Warszawie w trzech miejscach: u jezuitów na Starym Mieście, u pallotynów na ul. Skaryszewskiej i w parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego przy al. KEN na Ursynowie. Pozdrawiam 🙂

Ala
Gość

Jeśli pojawiłby się mężczyzna, który wzbudzi Twoje zainteresowanie to gwarantuję zaczniesz się uśmiechać i nie poznasz samej siebie. jednak nie gniewaj się i nie obrażaj na kogoś, bo i ja należę do osób, które widzą tu na forum takie podejście kobiet jakby nic w ich życiu się nie liczyło jak tylko mężczyzna, miłość. Jeśli nie ma to musimy bez tego żyć. Zauważmy też, że taka smuta, samotność, tęsknota za bliskością to stan większości ludzi. Jak powiedział Jan Paweł II „cierpienie jest naturalnym stanem człowieka” podobnie jest z pracą.

wschodslonca11
Gość
wschodslonca11

Oj Kinga…. Ależ oczywiście, że współdzielą problem osób samotnych! I wcale nie są już pierwszej młodości…

Słoneczko
Gość
Słoneczko

Jaki jest sens cierpienia samotności, takiej kiedy się nie ma z kim szczerze porozmawiać, do kogo przytulić, komuś pomóc, poprosić o pomoc. Kiedy nie ma się przyjaciół, rodziny, a znajomym jest się obojętnym? Czytałam wykład księdza o radości chrześcijańskiej i jednym z warunków odczuwania takiej radości jest zrozumienie sensu swojego cierpienia dlatego pytam. Nie pytam jak to zmienić tylko jaki jest sens.

Ala
Gość
to takie samo cierpienie jak każde inne. wątpię, że ktoś kto nie cierpi z powodu samotności a ma inne np. ból, to widzi w tym sens. Samotność, opuszczenie, poczucie bycia zdanym tylko na siebie jest strasznie podobna chyba do tego co mógł odczuwać Jezus w Ogrójcu. Czyli to cierpienie. Potem u Niego nastąpiło cierpienie fizyczne. Oba rodzaje dla nas ludzi nie mają sensu, ale nie możemy się licytować które jest gorsze. Taki stan o którym mówisz może się zmienić, nic nie musi trwać wiecznie. Wiele osób ma ten sam problem i myślą, że inni wcale tego nie doswiadczają. Wierz mi,… Czytaj więcej »
Słoneczko
Gość
Słoneczko

Czyli nie ma sensu, super

Ala
Gość
mówię, że dla nas ludzi nie ma sensu, ale to nie znaczy, że nie ma sensu w ogóle. Jeśli czegos nie dostrzegamy to nie znaczy, że tego nie ma. Zakładam, że wierzący powinni ufać, że to ma sens dla Boga. Może uczyć osoby samotne doceniania tych innych, każdego kto pojawia sie w ich życiu. znam osoby które wcale nie znaja samotności. Dosłownie nie zrozumiałyby, że taki problem istnieje. Jedną z takich osób poznałam bliżej, choć jest to ktoś z branży rozrywkowej. Otóż ta osoba kompletnie olewa innych, gdyż wokół niej kreci się tyle osób, że świat nie widział. Ona chyba… Czytaj więcej »
Słoneczko
Gość
Słoneczko

Jaki ma sens docenianie tych co się pojawiają w moim życiu jak się jest i tak samotnym, od doceniania ich nie przestanie się być samotnym

Józef
Gość
Józef

Z wielkimi oporami czytam teraz książkę „Moc uwielbienia ” Przesłanie książki jest takie by dziękowac Bogu za wszystko co nas spotyka , za krzywdy , za choroby , za wszystko złe co nas spotyka w życiu . Ponieważ Bóg nas doświadcza w ten właśnie sposób . To jak szczerze podejdziemy do naszych cierpień przyspieszy tudzież odsunie w czasie uzdrowienie . Na razie czytając ją mam mieszane uczucia i to jest właśnie problem

adam
Gość

czytaj i oddaj owoce tej książki Bogu.. sam „gryzłem” się z tym co czytałem. Po przeczytaniu tej ksiązki w prostych sytuacjach w życiu np. zawodowych Bóg ukazywał mi, że to co wydawało mi się złym rozwiązaniem okazywało się perspektywie czasu najlepszym z możliwych, przynoszącym najlepsze owoce. Dobry Bóg czuwa nad nami i nic nie dzieje się bez Jego przyzwolenia. Dopiero po śmierci będziemy mogli w pełni zobaczyć jak wspaniałe dla nas były drogi, które przygotował nam Dobry Ojciec.

Słoneczko
Gość
Słoneczko

Ale jaki jest sens tych doświaczeń

Ala
Gość
od doceniania można właśnie przestać być samotnym… Być może inaczej odbieramy ten sam problem, ale ja np. z niewyjaśnionych mi bliżej przyczyn z mieniłam kiedyś nastawienie do znanych mi ludzi z otoczenia (większości z nich nie lubiłam). jednaj z tych osób tak nie znosiłam, że myślałam iż ona nie znosi także mnie, a na myśl o niej niedobrze mi sie robiło, plotkowałam o niej itp. Jednago więc razu postanowiłam tak ni z gruchy ni z pietruchy 😉 zacząć ją lubić 😉 (dodam, że to była tylko antypatia, nie zrobiła mi w życiu nic złego ani ja jej, bo to co… Czytaj więcej »
Słoneczko
Gość
Słoneczko

pracuje w domu przed komputerem całymi dniami (takie czasy), z ludźmi się nie widuje, tylko w sklepie i w kościele a i tak każdy się spieszy do domu

adam
Gość

Sens doswiadczen ? Mnie podtrzymują słowa z ks. Izajasza 55,8-9:

Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami –
wyrocznia Pana.
Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje – nad waszymi drogami
i myśli moje – nad myślami waszymi.

Gdy się swoja samotnosc odda Bogu, przestaje ona uwierac, a moze byc błogosławieństwem (wiem to po sobie).
Bóg jest nieskończenie dobry, tylko nam ciężko w to uwierzyć, co jakiś czas ponawiam swoje oddanie Jemu oraz Maryi i widzę, jak często brakuje mi ufności w jego opiekę, jak często chciałbym robić coś po swojemu.. tu jest człowieka dramat.

Ala
Gość
piękne słowa Adam, bardzo pomocne. może rozejrzę się za tą książką co czyta też Józef. ale skoro taka trudna, to poprzestanę chyba na razie na filmikach, itp. oraz dyskusjach. Słoneczko w tym cała rzecz, po prostu mogę porównać np. Twoją pracę i tej osoby z showbiznesu którą znam, gdzie podstawowa różnica polega własnie na tej możliwości poznawania ludzi. Tamta osoba ma to niejako podane na tacy, ludzie sami się wokół kręca, a Ty jak i wiele innych, musieliby poswięcic wiele czasu na jakieś sprawy towarzyskie bo mają tzw. odosobniony zawód. To jest swego rodzaju niesprawiedliwość. Jeśli chodzi o przyjaźnie, o… Czytaj więcej »
Słoneczko
Gość
Słoneczko

Nic się nie zadziało od 5 lat, więc się już nie zadzieje

robaczysko
Gość
robaczysko

A to, żeby ta straszna, niespełniona, okropna miłość wreszcie przestała dręczyć, też można sobie wymodlić? żeby już tego nie czuć, mieć święty spokój i móc żyć normalnie bez niego…

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij