Oliwia: Czy moja intencja jest niepoprawna i niemożliwa?

Złamane serce

Witam i proszę o radę. Zaczynam dopiero swoją modlitwę i przygode z NP. Mam 26 lat, przez 2 lata spotykałam się z cudownym mężczyzną, kochaliśmy sie mocno i w głębi duszy i w marzeniach widziałam w nim swego męża i ojca dzieci. Los jest przewrotny, nagle coś mu sie odminiło, odsunał sie ode mnie, powiedział że mnie nie kocha, ma mnie dość, że się ze mną męczy i że szkoda że wcześniej tego nie skończył, wyszedł i więcej się nie odezwał.

Mimo, że jeszcze 3 miesiące temu rozmawialiśmy o tym jak wyglądałoby nasze wesele. Od czasu porzecenia minęły 2 tygodnie, ja rozpaczam i nie daje sobie rady. Kocham Go nadal. Z punktu widzenia człowieka nic nie moge zrobić- bo jak moge na nowo Go rozkochać. Dlatego moja ostatnio deska ratunku jest ta nowenna.

Odmawiam ją od 2 tygodni, w intencji aby moj ukochany wrocil i na nowo pokochał mnie prawdziwą i dozgonna miłościa (mimo że wszyscy z otoczenia mówią mi, że lepiej dać sobie spokój). Nie chce prosic o męża- chce aby ten konkretny mężczyzna był moim mężem, bo innemu już nie będę w stanie zaufać. Jednak, czy jest to do wymodlenia? Przeciez każdy człowiek ma wolna wole, w jaki sposób Bóg może sprawic, aby on do mnie wrócił? To moja watpliwość.

Ponadto, odkąd modlę się NP w moim życiu dzieją się straszne rzeczy: okazało się, za chwilę zostane bez pracy (mimo, że wcześniej było mówione że przedłużą mi umowe), mój 5 letni siostrzeniec zachorował i czeka Go ciężka operacja, ja sama ciągle choruje, jest mi niedobrze i chudnę i mam podejrzenie niedokrwistości. Tak jakby wszystkie nieszczęścia tego świata na mnie spadły. Nie zamierzam się poddawać, dziś zamierzam pójść do spowiedzi i Komunii Św aby oczyścić swoje serce, a potem zacząć odmawiać NP, nie w 3 jak do tej pory ale 4 częściach.

Dodam, że samo odmawianie mnie nie przerasta, jedne różaniec zaraz rano po przebudzeniu, pod koniec dnia 2 kolejne, i mam wrażenie że cały dzień rozmawiam z Moja Matką. Pojawia sie tylko watpliwośc, czy ta moja intencja- aby moj ukochany wrócił i mocno mnie pokochał jest w ogóle realna i prawidłowa. dodam, że wydawało mi się, że nasz związek jest miły Bogu, ponieważ On był daleki od kościoła, a dzieki mnie przynajmniej od czasu do czasu do niego zaglądał.

Czy jesli odmówię cała Nowenne a chłopak nadal sie do mnie nie odezwie, to znaczy, że taka jest wola Pana i mam juz dac sobie spokój i nie prosić o to? Czy te intecje osobom, które coś wyprosiły spelniaja się w tych 54 dniach? prosze o odpowiedż, bo nie wiem czy dobrze się modlę.

33 myśli na temat „Oliwia: Czy moja intencja jest niepoprawna i niemożliwa?

  1. Myslę, że masz wiarę , a intencja Twoja jest Twoim obecnym marzeniem.Dowiesz się, jak powinno być, Maryja spełnia swoje obietnice. Jednak Ona wie lepiej, czy TEN mężczyzna będzie dla Ciebie mężem. Ona Tobie pomoże, ufaj.A trudne sytuacje chyba muszą być po coś, ja też tak miałam, było bardzo cieżko. Lecz szybko zauważyłam, że dzięki nim ja więcej rozumiem, a życie stopniowo zaczyna się układać, niekoniecznie po naszej myśli, ale lepiej.Intencje nie zawsze spełniaja się dokładnie tak , jak my sobie wymyślimy,czasem dowiadujemy się , że Ktoś zna nas lepiej, niż my sami. Modlitwa zawsze przynosi Owoce, przekonasz się .

  2. Nie módl się o miłość tego chłopaka, ale o spokój serca i uporządkowanie Waszych relacji. Zawierz Bogu, że wszystko ułoży w najlepszy dla Ciebie sposób. Nie myśl w sposób magiczny „jak odmówię nowennę, to Bóg da odpowiedź, która będzie brzmiała tak (wróci) lub nie (nie wróci)”.

    Uwierz, że poprzez tę modlitwę Maryja uprosi dla Ciebie łaski, ale niekonieczne zgodne z Twoją aktualną wolą, ale z tym co jest Ci potrzebne i będzie potrzebne w przyszłości. Nie zniechęcaj się trudnościami, nie szukaj ich także na siłę.
    Módl się i ufaj. Nie zamartwiaj się, powierz swoje problemy Chrystusowi. On je rozwiąże, powiedz Mu tylko „Ty się troszcz”

  3. Witaj . Mam podobne doświadczenia i modliłem się w podobnej intencji NP . Mateczka po jakimś czasie dała mi łaskę akceptacji tej sytuacji . Pozwoliła mi również zrozumieć motyw działania i dostrzec rany tej dziewczyny które skłoniły ją do odrzucenia mnie. Po roku czasu nasze drogi znowu się skrzyżowały , chciała do mnie wrócić.. Lecz ja już wiedziałem że Ona nie jest mi pisana i , a droga którą przeszedłem pozwoliła mi rozwinąć się jako mężczyźnie i przyszłemu mężowi i daj Bóg ojcu . Nie ustawaj w modlitwie , Matka naszego Pana Ci pomoże . I postawi na twojej drodze kogoś kto na ciebie na prawdę zasługuje . Z Bogiem !

    • Dziękuję za odpowiedz. W Twoim przypadku było tak, że modliłeś się o jedna dziewczynę, a Bóg postawił na Twej drodze inną z którą połączyła Cię miłość? A intencja, w której się modliłeś, została wysłuchana po roku czasu, gdy już uczucia do tamtej dziewczyny minęły?

      • Nie . Rozpoznałem to w ten sposób . Mateczka dała mi łaskę akceptacji tej sytuacji . To było jak balsam na moją ranę . Zrozumiałem też że ta kobieta nie była dla mnie . Dzisiaj wiem że czeka na mnie ktoś bardziej odpowiedni , uporządkowany . Tamta miłość by mi tego nie dała , tego jestem pewien , poza tym straciłem do tej osoby zaufanie . To przecięcie się naszych dróg ponownie , było też odpowiedzią na prośbę o łaskę wiary dla tej kobiety . Dziś wiem że przystąpiła do spowiedzi i czuje pragnienie boga w sercu . Tak przynajmniej mi powiedziała. Będzie wspaniale ! Zaufaj Maryi !!! Z Bogiem .

  4. szkoda, że nie powiedział dokładnie o co chodzi? fajnie jakby ludzie wyjaśniali sobie jakie pretensje mają bo wtedy ten drugi mógłby to zmienić.

  5. Ja jestem zdania, że w modlitwie trzeba być konkretnym: pragniesz tego, to módl się o to, czego chcesz, a Bóg sam da odpowiedź. Tylko jedna uwaga: w całej tej historii szanuj siebie samą i nie rób nic na siłę. Ja rok temu modliłam się o jednego takiego i nie dałam rady dokończyć tej nowenny. To też była odpowiedź z głębi serca, a dzisiaj czuję ulgę, he, he 🙂 Czy nowenna „spełnia się w ciągu 54 dni”? Poczytaj świadectwa innych. Często jest tak, że otrzymują najpierw odpowiedź w postaci spokoju serca, jak to napisał Wojt, „łaskę akceptacji sytuacji”, różne, jak to nazwał ktoś, drobne prezenty od Matki. Nie myśl więc o tym, co będzie, ale o ty,, co jest teraz. I ukończ nowennę, mimo że mogą przyjść trudniejsze dni…

  6. Ja jestem zdania, że nie powinnaś zaprzestać odmawiania NP, pomimo że na pewno pojawi się wiele trudności i wątpliwości. Ale czym ich jest więcej to znaczy, że jest ona niemiła złemu.
    Trzy tygodnie temu skończyłem odmawiać NP w bardzo podobnej intencji, a mianowicie o miłość, bycie razem i wzajemne uświęcanie się z moją byłą narzeczoną. Byliśmy razem przez ponad trzy i pół roku, a narzeczeństwem przez 15 miesięcy. W tym roku mieliśmy mieć ślub, ale narzeczona postanowiła się rozstać i pięć miesięcy temu rostaliśmy się. Po niecałych dwóch miesiącach zacząłem się modlić za nią (początkowo była to „normalna” modlitwa”) i już wtedy rozpoczęły się we mnie zmiany na lepsze, których nigdy wcześniej nie byłem w stanie samodzielnie przeprowadzić. Ale ponieważ bardzo zależało mi na mojej narzeczonej, gdy tylko usłyszałem od mojej mamy o Nowennie Popmejańskiej postanowiłem, że odmówię ją w intencji mojej byłej narzeczonej i mojej ( dodam tylko, że wcześniej ostatni raz miałem różaniec w ręce będąc dzieckiem, nie umiałem praktycznie odmawiać różańca, a moja wiara była mizerna). Nie wiedziałem też jak sprecyzować intencję, żeby była właściwa.
    Odmawianie nowenny nie było łatwe dla mnie. Nie tylko miałem, praktycznie podczas odmawiania każdej nowenny, problemy ze skupieniem się nad różańcem, ale także często właśnie podczas odmawiania byłem zmęczony . Do tego dochodziły chwile zwątpienia i rozpaczy. Dwukrotnie byłem już bliski zaprzestania odmawiania nowenny. Raz nie będąc pewny czy intencja jest miła Bogu, a za drugim razem prawie całkowicie zwątpiłem w sensowność odmawiania przez mnie nowenny. Jednakże za każdym razem otrzymałem znaki, które nie pozwoliły mi na załamanie się i zaprzestanie modlitwy.
    W międzyczasie zrozumiałem, że muszę też się modlić za narzeczoną, aby stała się „prawdziwą” chrześcijańką, która stawia w swoim życiu na pierwszym miejscu Boga i rozpoczołem odmawiać za nią codziennie różaniec, który nadal kontynuuje.
    Co prawda mimo odmówienia NP, jak na razie moja intencja się nie spełniła i do samego końca nie uzyskałem ani żadnej odpowiedzi ani spokoju, jednakże nastąpiło wiele zmian we mnie. Dzięki NP pokonałem nałóg, od którego byłem uzależniony od ponad 20 lat i którego nigdy wcześniej nie udało mi się pokonać. Do tego stałem się lepszym człowiekiem, który jest wewnętrznie spokojny, i przezwyciężył wiele swoich słabości. Otrzymałem także wiele łask od Boga.
    Nie wiem jaki jest Boży wobec mnie, ale wiem że sposób w jaki sformułowałem swoją intencję, wymagał „pełnego” nawrócenia się mojej byłej narzeczonej i mnie. O ile ja się nawróciłem, chociaż i tak ciągle długa droga przed mną, to w przypadku byłej narzeczonej nie wiem jak wygląda sytuacja, wiec ciągle się modlę za nią.
    Dodam jeszcze tylko, że wszelkie smutki minęły dopiero parę dni temu, gdy bezgranicznie i z otwartym sercem oddałem i ofiarowałem całą moją miłość do byłej narzeczonej Panu Jezusowi, który wie najlepiej co z nią zrobić.
    Przepraszam, że się tak rozpisałem.

  7. Oliwio, ja troszkę w innej kwestii: piszesz, że tylko tego chcesz za męża, bo innemu nie będziesz mogła zaufać. Proszę, odpowiedz sobie szczerze: czy po tym, jak Cię zostawił, bez konkretnego wyjaśnienia, bez jakiegokolwiek wyczucia, taktu – Ty naprawdę nadal temu chłopakowi ufasz? Ja rozumiem, poniekąd wiesz, „co w nim siedzi”, znasz go w jakiś tam sposób – może boisz się poznawania nowych rzeczy, tzn. chłopaków, relacji, ich reakcji na Ciebie? Strach nie może być powodem chęci bycia z kimś – tzn. strach przed nowym, nieznanym.
    Pozdrawiam!

  8. Mężczyźni są bardziej konkretni niż my kobiety i jeśli Twój były chłopak powiedział, że Cię nie kocha i się z Tobą męczy to niestety najprawdopodobniej tak właśnie czuł…Dlatego przez szacunek dla samej siebie nie modliłabym się o jego powrót i jego miłość. Modliłabym się raczej o dobrego męża lub o prawdziwą miłość.Jak już kilkakrotnie pisałam na tym forum myślę, że Bóg szanuje wolną wolę każdego z nas i nikogo nie będzie zmuszał na siłę, aby pokochał inną osobę. Jesteś jeszcze bardzo młoda i na pewno na swej drodze spotkasz kogoś kto Ciebie pokocha całym sercem czego Ci serdecznie życzę. Z własnego doświadczenia mogę Ci też polecić 30 dniowe nabożeństwo do św. Józefa.
    Kiedyś odmawiałam je po rozstaniu w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach z moim byłym chłopakiem. Modliłam się wtedy nie o jego miłość ale o naprawienie relacji między nami i zgodę. I stał się cud. Dziś choć nie jesteśmy razem ( nie chcę tego ) to jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi, a mój Eks-chłopak nazywa mnie swoją bratnią duszą.

  9. Jak odmawiałem swoją pierwszą nowennę to nie wiedziałem czy się spełni moja intencja czy też nie.Intencja dotoczyła zaliczenia pewnego przedmiotu który był dla mnie bardzo ciężki.Nie dość,że nie lubiłem egzaminów ustnych to jeszcze nie miałem szczęścia do pytań.Inni zaliczali wszystko jak leci tylko ja zawsze powoli więc zacząłem odmawiać nowennę pompejańską.Przedmiot sam się nie zaliczy zawsze tak mówię,że jak się prosi o coś to trzeba się najpierw nauczyć.Cały czas powtarzałem,uczyłem się myślałem,że znowu jak wejdę to wyjdę z czerwoną dwójką,ale nie w końcu zaliczyłem w pierwszym terminie rzadko kiedy to robię i dostałem łatwe pytania chociaż umiałem tak,że nawet na inne bym odpowiedział.Teraz zaczynam drugą nowennę,ale znów pytanie się nastawia czy odmawiać.Intencja dotyczy uzdrowienia.

  10. Oliwia, jeżeli ten mężczyzna jest Ci pisany i pisane jest Wam szczęście, to się zejdziecie. Jeśli jednak tak się nie stanie – nie rozpaczaj ! Może sam Bóg chce Cię uchronić przed duźo gorszym nieszczęściem.
    Mój mąż po 20 latach, porzucił mnie i naszego 8 letniego syna – dla swojej kochanki. Mimo, że przez całe życie kochałam go tak, że bez wahania oddałabym za niego życie. Dziś nie mogę związać się z innym mężczyzną mimo, że nie mam jeszcze 40. Chyba, że zdecyduję się na życie w grzechu -a tego nie chcę. Mój syn rozpacza, bo chce bym się z kimś była – chce mieć pełną rodzinę. Ja, rozpaczam widząc swojego ukochanego z inną kobietą i jeszcze bardziej widząc cierpienie własnego dziecka. I jeśli czegoś w życiu żałuję, to tego, że nie mogę cofnąć się w czasie.
    Może Bóg właśnie tego chce Ci oszczędzić. Zna naszą przyszłość i wie, że może po ślubie zraniłby Cię dużo bardziej i nie byłabyś tego w stanie znieść, a może to on oderwałby Cię od wiary.
    Oliwia choć teraz to wydaje Ci się nie realne – ten ból minie. I jestem pewna, że jeszcze będziesz bardzo szczęśliwa. Pamiętaj, że u Boga nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko co nas spotyka jest w jakimś konkretnym celu.
    Polecam Ci „Modlitwę o odwrócenie smutku” zaczyna się : o Ojcze wszelkiego miłosierdzia i Boże wszelkiej pociechy… Jest to niesamowita, bardzo skuteczna modlitwa, która wycisza i koi ból po rozstaniu.
    Polecam ci też film (religijny) „Spotkanie” w którym jest scena gdzie Jezus wspaniałe tłumaczy zakochanej dziewczynie, dlaczego nie chce by wychodziła za mąż za konkretnego człowieka. (www.youtube.com/watch?v=C_oBnv4YdcQ) Myślę,że to ukoi Twoje zranione serce.
    Trzymaj się i miej wiarę, że wszystko się ułoży a Ty będziesz jeszcze bardzo szczęśliwa. Modlę się za Ciebie :0) Pozdrawiam.

  11. Oliwio, kiedy rozpadało się moje małżeństwo zaczęłam odmawiać nowennę, potem była druga o nawrócenie mojego męża, bo jest oddalony od Boga. Rozpad małżeństwa nie został odwrócony i w bólu zadawałam Bogu pytanie, dlaczego? Nie od razu, ale dostałam odpowiedź, obejrzałam film pt. ” Spotkanie” cz.I i tam była ta odpowiedź. Przede wszystkim zaufanie, nie to co nam się wydaje że jest dobre, rzeczywiście takie nie jest. Bóg wie lepiej! Zaufaj mu, zwierz mu swoje życie, oddaj ból i cierpienie, zobaczysz jakie cuda będą się działy w twoim życiu, ja tego wszystkiego doświadczyłam i doświadczam.

  12. Ja w tej chwili odmawiam już 3 NP w intencji powrotu chłopaka, z którym rozeszliśmy się rok temu w maju. Przy pierwszej NP zaczęło się między nami poprawiać i mogę powiedzieć, że naprawdę byłam bliska otrzymania laski, o którą prosiłam. Jednak moja niecierpliwość i natarczywość popsuły to, co do tamtego momentu udało nam się odbudować. Obecnie nie mamy żadnego kontaktu. Z perspektywy czasu wiem, że nie byłam jeszcze gotowa na otrzymanie tej łaski, bo popsułabym to jeszcze bardziej, mimo tego, że tak usilnie proszę aż do teraz. Mój były obecnie ma kogoś(zaczęłam 3 NP jak był jeszcze sam), ja nadal samotna. Ale modlę się dalej, bo wierzę, że przyjdzie czas, kiedy zostanę wysłuchana. Tylko najpierw ja muszę się zmienić, „dorosnąć” do otrzymania łaski, aby nie popełnić błędów przeszłości.
    Pisałam tutaj właśnie świadectwo (chyba jakoś 10-12 grudnia ukazało się na stronie). Jeśli będziesz modlić się z wiarą, a przede wszystkim zaufaniem do Pana Boga, nie zostaniesz w tym sama. Mi to rozstanie uświadomiło tylko, jak daleko odeszłam od Boga. Bóg uderzyl w to, co było dla mnie najważniejsze (tak, nawet ważniejsze od religii). W ten sposób zawołał mnie do siebie. Zmieniłam się, teraz już wiem, że nigdy już nie odejdę dalej niz jestem. A intencja…. jeśli zostanę wysłuchana, będę przeszczęśliwa. Jednak jeśli nie, to wiem, że Matka Boża ma dla mnie coś dużo piękniejszego :)) Wiara naprawdę czyni cuda.. Tylko musi być bezgraniczna 🙂

    • „Wiara naprawdę czyni cuda.. ” Co to za Bóg, który do tego aby móc działać potrzebuje mojej wiary? Czy nie wystarczy sam akt skierowania się do Niego? Przecież już to jest wyrazem jakiejs wiary. ALe nie ! On potrzebuje heroicznej wiary, na granicy obłędu, Do czego Mu to potrzebne? Czy w ten sposób powiększa swoje bóstwo? Po co mi taki Bog? Psychologia mówi mi to samo: „wierz ze otrzymasz! Wtedy twoje działanie jest lepsze i dzięki temu otrzymasz.” A czy człowiek do Boga nie zwraca się właśnie wtedy gdy już nigdzie nie widzi nadziei na poprawę losu? Co to za Bog, który mówi mi, ze trzeba milować nieprzyjaciół bo swoich przyjaciól to również poganie kochają, więc czym się od nich odróżnię jełsi tylko moich przyjaciól będę kochać, a sam obiecuje gruszki na wierzbie, a potem niedotrzymuje? Potem tłumaczy, że taka wola Boża była… Prawda jest taka, ze Bog o swoich nie dba. Lepiej wychodza ci, którzy w układaniu życia mieli Go i Jeggo przykazania gdzieś.
      Chwała Panu! Czekam Boże aż wysłuchasz moich próśb. Pytam jak długo jeszcze? Jak długo jeszcze i Ty będziesz traktował mnie jak zero, któremu się nic nie należy?

      • Wiem o czym myślisz pisząc „psychologia”. Nie wiem czy znasz takie przysłowie ” jak trwoga, to do Boga”? Jest w tym duzo prawdy. Bo do kogo człowiek się udaje, gdy już nie widzi nadziei? Pan Bóg poprzez cierpienie nawraca człowieka. Tak go kocha, że nie chce dla niego czyśćca czy też piekła. Weź też pod uwagę to, że „po największej nawet burzy, zawsze wychodzi piękne słońce”. Więc jeśli przetrwasz tą burzę, przyjdzie dzień, że zobaczysz owo słońce. A co do wybaczania nieprzyjaciołom, owszem jest to ciężkie. Ale nie niewykonalne. Twój gniew i żal do Boga, nie pochodzi od Niego. „ktoś” Cię buntuje przeciwko Bogu. Ni poddawaj się. Pytasz ” jak długo jeszcze?”. Tego nikt nie wie. Ale pozytywnym myśleniem, mozna wszystko.

        • ” Pan Bóg poprzez cierpienie nawraca człowieka. ” Moja Droga, pięknie piszesz. Tylko że nie do końca się zgadzam. Bog doświadcza cierpieniem również dusze Jemu miłe, te które nawrócenia nie potrzebują. Przykład? A chociażby Hiob. Więc trochę za duże uproszczenie tematu…

  13. Droga Oliwio! Bardzo współczuję Ci tej sytuacji, nie jestem w stanie wyobrazić sobie co czujesz, jednak mogę spróbować pomóc Ci zrozumieć całą sytuację. Na Twoim miejscu poprosiłabym Ducha Świętego o Światło, abyś mogła spojrzeć jaśniej na sytuację z punktu widzenia Pana Boga. Widzisz.. wydaje mi się, że patrzysz teraz na to wszystko przez pryzmat emocji, bólu i rozczarowania i na siłę chcesz tego mężczyznę z powrotem. O. Adam Szustak powiedział w swoich rekolekcjach, że Pan Jezus nigdy nie miał tego, czego chciał, nie robił to, co chciał. On zawsze mówił, że robi to, co każe Mu Jego Ojciec, że wypełnia wolę Swojego Ojca. Chodzi mi o to, żebyś spojrzała na to wszystko z innej perspektywy. Jeżeli tak się stało, to znaczy, że Bóg ma dla Ciebie inny plan. Bo jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść, jeśli wróci, to znaczy, że był Twój, jeśli nie, to nigdy nie był. Trwaj w Nowennie Pompejańskiej, Maryja zawsze Cię wysłucha. Ona przede wszystkim chce, żebyś była blisko Jej Syna. Powierz się naszej Matce, daj Jej pokierować swoim życiem, a zobaczysz, że będą piękne tego owoce! Z całego serca Tobie tego życzę!

  14. Za tydzien koncze 1 nowenne. Modle sie w intencji uratowania mojego malzenstwa. Niestety pojawia sie bardzo duzo bolesnych sytuacji ze strony mojego meza, ktory nieustannie daje mi do zrozumienia ze nigdy juz do nas nie wroci. Byly chwile zwatpienia, chcialam tez przerwac nowenne, wielki bol I zal do meza za to w jaki sposob nas traktuje. Dzisiaj postanowilam ze sie nie poddam I bede prosic do skutku. Wierze Ze Maryja mnie nie opusci…. Czy Wy tez mieliscie takie trudnosci przy odmawianiu nowenny?

  15. Ja rowniez wzielam sie za nowenne Pierwszy raz o niej uslyszalam I zaczelam tez po rozstaniu z chlopakiem (tym razem to ja zawinilam) o wybaczenie slow I powrot odmiane Ukochanego
    Odmowilam cala pierwszy raz Nie wiem czy poprawnie czy nie..bo nic nie zadzialalo
    Jednym zadziala drugim nie
    Prosze dalej poprzez Koronke mysle o rozpoczeciu NP ponownie

  16. Witam Was,mój post będzie długi ale proszę Was o przeczytanie i o komentarze. odmawiam nowennę jestem w 14 dniu w intencji mojego chłopaka który postanowił zakończyć nasz związek, początkowo zaraz po rozstaniu zaczęłam szukać modlitwy o miłość i tak natrafiłam na nowennę zaczęłam od razu odmawiać różaniec w intencji miłości dla nas oraz ponownej szansy na związek, po kilku dniach zasnęłam w trakcie tajemnic chwalebnych, następnego dnia zaczęłam od nowa i po zaledwie dwóch dniach to samo zasnęłam, postanowiłam nie przerywać i zaczęłam drugą nowennę równolegle w nieco innej intencji, doszłam do wniosku ze będę odmawiała intencję o uleczenie zranionego serca tego mężczyzny oraz usunięcie wszelkich przeszkód które stoją nam na drodze do budowania związku, wydaje mi się ze ta intencja „nie ogranicza” działania Najświętszej Matuchny. Dlaczego się rozstaliśmy? On postanowił zakończyć nasz związek ze względu na to ze stracił zaufanie do mnie oraz w wyniku pewnej sytuacji (dość błahej) przestał mnie kochać tak mocno jak wcześniej. Nie rozumiałam, prosiłam o szansę, na początku mieliśmy kontakt dzwonił, jednak od ok 2 tyg dzwoni coraz rzadziej jest bardziej oschły. Nie jesteśmy już razem ponad miesiąc. Jak ja widzę teraz tą sytuację? Myślę, że Bóg upomniał się o mnie, żyliśmy w grzechu, ja odsunęłam się od Boga już kilka lat wcześniej, zostawiłam go zamiast zaprosić go do swojego związku. Żałuję tego bardzo, widzę swoje błędy, teraz wiem że ja muszę też nad sobą popracować, pokochać siebie i odnaleźć swoją wartość, zaprosić Boga do swojego życia, aby to on przede wszystkim on był na pierwszym miejscu oraz był fundamentem mojego związku z mężczyzną bo od niego pochodzi miłość i jedynie on może pomóc mi budować twierdzę a nie domki z piasku. Oprócz nowenny, modlę się także koronką do miłosierdzia Bożego oraz odmawiam kilka litanii. Wiem, że Bóg mnie kocha, choć go odrzuciłam, raniłam swoimi grzechami, wiem ze mnie kocha i chce dla mnie jak najlepiej, dlatego ufam mu i wierzę ze przez to rozstanie woła mnie do siebie, otwiera mi oczy, czy będę z tym mężczyzną? Nie wiem, ale ufam Bogu, ze nasze spotkanie, 1,5 roczny związek i nasze rozstanie ma mnie, nas czegoś nauczyć. Wiem też, że kocham tego mężczyznę miłością która wydaje mi się podoba się Bogu, Kocham go nieegoistycznie, chcę przede wszystkim jego szczęścia, by był radosny, żeby jego poranione serce od dzieciństwa zostało uleczone, aby na swojej drodze spotykał samych dobrych ludzi,niezależnie od tego czy nasze drogi zostaną w przyszłości połączone. Już kończę napiszę tylko że miewam chwile zwątpienia, załamania, jestem trochę jak chorągiew na wietrze, mam ostatnio straszne koszmary, dziś śniło mi się choć prawie to był sen na jawie, spałam z różańcem w ręku przyciskając go do serca, w pokoju zrobiło się gorąco, majaczyłam, przyszedł diabeł szeptał mi do ucha ze jestem nikim, nikt mnie nie kocha, smiał się ze mnie i szydził, chciał mi wyrwać różaniec z ręki, ja nie chciałam go wypuścić, czułam nieprzyjemny rozpraszający nie dotyk na twarzy i w sercu mówiłam w imię Chrystusa idź szatanie precz, obudziłam się kilka minut przed 3 w nocy ze strachem, ze zwątpieniem czy nie zaprzestać modlitwy w ogóle, bo uwierzcie mi to było przerażające. Ale nie poddam się bo chyba szatan walczy, modlę się dalej i zastanawiam się co w moim życiu jest jeszcze co oddala mnie od Boga? Proszę Was o modlitwę za mnie i tego mężczyznę o nasze całkowite nawrócenie.

  17. Oliwia,
    To jest wasz wielki zyciowy sprawdzian, oczywiscie trzeba odmawiac nowenne w zalozonej intencji o powrot ukochanego , ale ja bym ja troche zmodyfikowala jesli taka jest Boza wola. Wiadomo ze takie odejscie boli rpomysl rowniez ze trzeba czasami przezyc jak ja to nazywam nasze ”male Hioby” ,bo tylko wtedy mozemy powiedziec i pokazac szczerze ”Jezu ufam Tobie”. Ja jestem po kilku takich Hiobach 🙂 i bez nich nie miałabym silnej wiary w Boga , wspanialej wspierającej rodziny, radosci zycia, wspanialej pracy (mam 55 lat i przebieram w dobrze platnych ofertach bez posiadania zadnych wsparc politycznych) . Teraz dziekuje za kazdy nasz oddech, za kazde zdrowe oczy, za kazda sekunde zycia . Robie z kazdej sekundy radosc, chodze do szpitali opowiadam zarty , by odwrocic uwage od choroby w strone zdrowia, wspieram ale tez sama przezylam szczesliwie 4 onkologiczne operacje 30 lat temu i wiem co potrzeba w takich chwilach prawdziwego zaufania Bogu i radosci zycia.
    To jest tylko zyciowy trenig bys mogla zobaczyc jaka jestes silna madra wspaniala wbrew calemu swiatu . Jesli ukochany tego nie widzi to albo szatan maczal palce albo jest palant i nie jest wart twojej milosci
    Teresa

  18. Dlaczego odradzacie powrót do mężczyźny ktory ja zostawił? Sami mówimy w modlitwie, ze wybaczamy naszym winowajcom. Czy to nie jest miłość, jesli potrafimy błędy ludziom, którzy zgrzeszyli i nas zranili? Ludzie są słabi, podatni na działanie złego, powinniśmy to rozumieć i modlić się o ich nawrócenie, a nie od razu spisywać na straty.
    Sama cierpię po rozstaniu, które nastąpiło prawie rok temu. Moja modlitwa nie została jeszcze wysłuchana, nie poczułam także niestety żadnego spokoju, ale wszystkie okoliczności w moim życiu nie dają mi zapomnieć o mężczyźnie, którego kocham. Chwile zwątpienia miewam praktycznie codziennie, ale nadzieja wciąż jest żywą.
    Ale nadal zastanawia mnie-skoro Bóg na wobec nas swój plan, czemu daje nam czasami nadzieje na spełnienie marzeń, ktoórych w tym planie nie uwzględnil? I skoro nasze życie poniekąd jest już przesądzone-czemu się modlimy, skoro, jeśli nasze intencje nie są zgodne z wolą Boga, i tak nie otrzymamy tego o co prosimy?

  19. Oliwio,
    Dostałaś już mnóstwo odpowiedzi, które mam nadzieję pomogą Ci w rozeznaniu sytuacji, w której się znalazłaś 🙂 Mogę powiedzieć od siebie, że sama zaczęłam swoją „przygodę” z NP znajdując się w podobnej sytuacji do Twojej 😉 Rozstałam się z chłopakiem (on mnie zostawił) i szukałam jakiegokolwiek pocieszenia. Nie byłam pogodzona z tą sytuacją, przypadkowo trafiłam na NP i postanowiłam, że spróbuję wymodlić jego powrót. Intencja została wysłuchana, tj. zeszliśmy się w niedługim czasie od skończenia Nowenny. Jednak po pewnym czasie sama stwierdziłam, że ta relacja nie jest dla mnie odpowiednia i odeszłam, gdy byłam już na to gotowa i pewna swojej decyzji. Myślę, że właśnie to, że to my jesteśmy porzucane (w naszym przypadku tak było) wciąga nas w to przekonanie, że bez tego konkretnego mężczyzny nie potrafimy żyć. Odebrano nam coś, więc jeszcze bardziej tego chcemy. Dopiero „na chłodno” jesteśmy w stanie zobaczyć tę relację taką, jaką rzeczywiście jest. Od tamtego czasu minęło już kilka lat, w tym okresie odmówiłam już wiele NP, za siebie, za bliskich, za osoby, które mnie o to prosiły i bardzo się cieszę, że wtedy znalazłam w Internecie tę modlitwę 🙂 Zbliżyła mnie ona zdecydowanie do Boga i do Jego Matki, gdyż wcześniej moje życie duchowe było raczej kiepskiej jakości. Obecnie również modlę NP, tym razem z intencją znalezienia dobrego i wierzącego męża 🙂 Wierzę, że tak się stanie – nawet jeżeli nie teraz, od razu. Bardzo się cieszę, że nie będzie to tamten chłopak, o którym myślałam, że jest jedynym, którego pokocham. Życzę mu szczęścia w życiu, mam z nim kontakt i szanuję go, ale wiem, że nie jest to mężczyzna mojego życia 🙂 Cierpliwości, pewne rzeczy musimy „przetrawić”, by zrozumieć, dlaczego pojawiły się w naszym życiu i czy rzeczywiście były takie złe, jak nam się początkowo wydawało. Jestem pewna, że jeszcze znajdziesz tego przeznaczonego Ci mężczyznę (btw. JEŻELI ma być nim ten, o którego się modlisz, na pewno tak się stanie – w swoim czasie). Pozdrawiam Cię ciepło.

  20. Oprócz modlitwy i jak już ktoś doradził”Bądź wola Twoja” ,nic więcej nie rób,nie szukaj kontaktu,nie narzucaj się,bo wszystko zepsujesz do końca,jeśli jest jeszcze co zepsuć.Odszedł -jego strata.Dużo dobrego.M.

    • Olivia, Napewno przezyłas milosc, ale zrobiłas sobie dodatkowo ołtarzyk z chlopaka i wiele spraw jest trudniejszych po jego odejściu. Dlaczego dopiero po rozstaniu modlisz sie tak zarliwie ? Modliliście sie oboje ? Myślę, że nie. Możesz swoje zasmucenie oddać w jakiejś intencji , za dzieci by je uchronić przed aborcja, za silne rodziny , za wiare w Boga sasiadki etc. Takie sytuacje są po to byśmy zapomnieli o sobie , zobaczyli świat i Boga wokół. Nie jest ważne czy on wróci, nie jest ważne czy będzie na to miała wpływ Pompejańska. Oddaj te zmartwienie Maryi i Gorze / jak tak nazywam Boga/ , ale wtedy nakładasz kolorową sukienkę , radość na twarz poczucie humoru, realizacja pasji, widzisz i działasz z ludzmi .Zobaczymy jakie jest twoje zaufanie Bogu. Gora ci wymysli takie rozwiazanie, jak prawdziwie zaufasz , że będzie 100 razy lepsze od twoich pomysłow. Az sie zdziwisz!!!!

        • Powiedz to wszystkim starym pannom po 60-tce, 70-tce, jak bardzo się zdziwią kiedy spotkają wielką miłość i założą rodzinę.
          Pogadanki motywacyjne sa fajne, ale na dłuższą metę efektów brak, co można zauważyć w swoim otoczeniu, bo chyba każdy zna jakieś staruszki samotne, a jak nie to żyje chyba w Bieszczadach.

          • to nie jest pogadanka motywacyjna to jest świadectwo , a stare panny w wiekszości nie chca słuchać maja swoje . spojrzenie , zamkną się jak w kokonie żę swiat taki okropny i tyle. Zero pokory , szare ubranka i tyle.

  21. Tereso,to żadne świadectwo-wiem,że gdy są jest szczęśliwym, to się chce krzyczeć o tym,ale co to za określenie „stare panny”? w dużej mierze osoby samotne to pokrzywdzone przez innych,to osoby,które poświęciły się opiece nad rodzicami,podczas gdy reszta rodzeństwa chodziła w kolorowych sukienkach,to osoby bardzo wartościowe.A potem ,gdy się ockną,że więcej czasu mogły poświęcić egoistycznie sobie-tak po prostu to jest już za późno i zostają same.Nikt dobrowolnie nie wybiera kokonu,szarej sukienki…A o pokorze to wszyscy powinniśmy pamiętać.M.

    • Mario , ja sie wymądrzam , bo po tylu latach rozmawiałam ze starymi pannami , one same powiedziały mi , że żałują głupich argumentów. Wszystko dzieje się w naszych głowach, nasze marzenia , prośby do Boga itp. To one same postawiły sobie bariery w sobie. Najgorsze ze nie chciały słuchać innych.A co szkodzi w kolorowej sukienkę z radością pomagać rodzicom , wyjść za mąż i pomagać z mężem i potem z dziećmi.Kto zajmie się starą panną na jej stare lata? Znam wiele takich dziewczyn, które radośnie weszły w życie myśląc o wszystkich a nie tylko o sobie.

  22. Niestety jak kobieta robi z mężczyzny bożka to on się jej tak odplaca. Bóg powinien być na pierwszym miejscu, wszystko inne i każdy inny człowiek zawiedzie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!