Olivia: modlitwa za męża

Mężczyzna modli się

Nie wiem od czego zacząć..Dziękuję Wam wszystkim za Wasze świadectwa, które dają siłę do dalszej modlitwy. Od 16.10.2013 odmawiam nowennę za nawrócenie męża (zostawił mnie i synka niedługo po porodzie, mąż zachowuje się jak inny człowiek, jakby był opetany, totalnie obojętny albo chory psychicznie).

Byłam zrozpaczona, ale z wielką wiarą zaczęłam nowennę pompejańską i postanowiłam odmówić 3 nowenny za jego nawrócenie. Zalecam Wam też odmówinie 3 NP w 1 intencji, Matka Boża obiecała, że po 3 NP spełni naszą prośbę, albo podsunie inne rozwiązanie. Ale nie o tym chciałam..

Przez te 3 NP przezywałam rózne stany, najpierw wielka wiara w przemianę męża przez cała 1 nowennę, w 2 nowennie zwątpienie i przez różne wydarzenia.., chęć przerwania dalszej modlitwy za męża.. chociaż wiedziałam, że nie przerwę, bo mam taki charakter, że jak coś postanowię to nie rezygnuję tylko trwam do końca..rozpacz była też, poczucie złamanego serca itp i fakt ze synek nie bedzie sie wychowywał w pełnej rodzinie.. z tą hustawką nastrojów rozpoczęłam ostatnią nowennę za męża, jednoczesnie borykając się z kredytem, rachunkami i utrzymaniem dziecka (mąż nie płaci mi prawie nic od wielu miesięcy) i wczoraj zdarzył się cud w kwestii problemow finansowych.

Juz pod koniec 2 nowenny pojawiła się mozliwosc powrotu do pracy przed uplywem mojego urlopu macierzynskiego..ponieważ akurat w firmie mają duże cisnienie i potrzebuja osob z moimi kwalifikacjami a wczoraj w 27 dniu czesci błagalnej 3-ciej NP po rozmowie z szefostwem otrzymałam informację, że otrzymam GIGANTYCZNĄ podwyżkę i wyjade na 2,3 dniowe szkolenie za granicę. To pozwoli mi oplacic opiekunkę i sprawi, że nie popadnę w długi! Wiem, że oprócz Mateńki Pompejańskiej pomógł tu Duch Św. a konkretnie „Litania do Ducha Św. i obietnice”, i 30-dniowe Nabożeństwo do św. Józefa. Za co Im jestem wdzięczna i dziękuję z całego serca.

Podczas odmawiania NP odkryłam tez inne piękne modlitwy np Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły. W trakcie jej odmawiania przezywałam chwile załamania moim małżeństwem, któregoś razu, było to dokładnie pod koniec 2 NP, wychodziłam na spacer z synkiem otworzyłam drzwi a na drzwiach wisi obrazek Maryi i Jezusa i nie spada. Byłam zaskoczona bo od paru lat mieszkam na zamkniętym osiedlu, strzezonym i wszelkie ulotki zawsze wrzucane sa do skrzynki pocztowej, nigdy nie znalazłam nic na wycieraczce ani w drzwiach.. na odwrocie obrazka było zaproszenie na katechezy do pobliskiej parafii dla osob zrozpaczonych. Ze zdziwieniem poszłam,,ogólne przesłanie tej katechezy było, żeby nie ustawać w modlitwie, żeby nie rezygnować, żeby prosić Jezusa o litość i wysłuchanie w swoich cierpieniach.

Zatem to utwierdziło mnie, że będę musiała, pomimo zwątpień „wykonać swoje zadanie” i rozpocząć 3 NP za męża. Myślę, że to był znak od Matki Bożej i że nie mógł to być przypadek. Wracając do męża ja i jego rodzina obserwujemy pewną poprawę jego zachowań,ale nasze małżeństwo czeka na pierwszą rozprawę rozwodową, w dalszym ciągu jest obojętny na mnie. Zaobserwowałam swoją przemianę, dopiero teraz przy 3 NP widzę, że się nie spinam, że całkowicie powierzam wszystko Matce Bożej, że może po to musiałam odmówić 3 Nowenny, żeby zrozumieć, że nie jest nam dane być razem, że Matka Boża mnie chroni przed nim w jakis sposób. Wcześniej wydawało mi się, że nie mogę żyć bez tego człowieka, a teraz wracam do życia, chwilami zastanawiam się, czy po całej krzywdzie, którą mi wyrządził, czy ja bym potrafiła z nim być? może nie.. i dlatego nie jestem gotowa na te łaskę.

Cały czas jeszcze modlę się w intencji jego nawrócenia dla naszego syna. Kończę w marcu i zostawiam wszystko Matce Bożej Pompejańskiej. Ona albo uzdrowi mojego męża albo przyśle mi kogoś dobrego tak czuję i dziękuję Jej za łaskę tego nieopisanego spokoju.. rozum myśli, rozpacza.., a serce nie pozwala uronić łzy.. Doszłam też do wniosku, że my kobiety bardzo żyjemy wspomnieniami, a faceci w jednej chwili potrafią się odciąć i chociaż wielokrotnie przypominały mi się piękne chwile, lata spędzone razem z mężem, to postanowiłam, odrzucać to rozmyślanie i wspominanie dla własnego dobra.

Do Wszystkich kobiet przezywających rozpad małżeństwa: Skupmy się na tu i teraz, tak jak nasi mężowie, którzy stali się obojętni, a Matka Boża jakoś nas wyprowadzi z naszych cierpień. Teraz widzę jak bardzo MB otworzyła moje serce na pogodzenie się losem i wolą Bożą. Przepraszam, że chaotycznie pisałam, ale dużo się działo przez 3 nowenny.. Jeśli coś się zmieni w sprawie mojego męża to jeszcze napiszę świadectwo. Jeśli się rozwiedziemy to będę próbować ułożyć sobie życie bez niego.

Szczęść Boże.

 

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

46 myśli na temat „Olivia: modlitwa za męża

  1. „Wcześniej wydawało mi się, że nie mogę żyć bez tego człowieka, a teraz wracam do życia, chwilami zastanawiam się, czy po całej krzywdzie, którą mi wyrządził, czy ja bym potrafiła z nim być? może nie.. i dlatego nie jestem gotowa na te łaskę.”

    „Doszłam też do wniosku, że my kobiety bardzo żyjemy wspomnieniami, a faceci w jednej chwili potrafią się odciąć i chociaż wielokrotnie przypominały mi się piękne chwile, lata spędzone razem z mężem, to postanowiłam, odrzucać to rozmyślanie i wspominanie dla własnego dobra.”

    ***********

    Czytając Twoje świadectwo miałam wrażenie jakbym miejscami czytała o samej sobie…
    Ja także rozpoczęłam nowennę, tyle, że o powrót narzeczonego, już na dniach będę w części dziękczynnej, jednak coraz gorzej w naszych relacjach – zdradził mnie, związał się z młodszą, a obecnie nie mamy ze sobą kontaktu. A na każdym kroku pokazuje mi jak bardzo jest szczęśliwy.
    Wpadł w bunt imprez, narkotyków, kolegów i tej dziewczyny.
    Moje pierwsze różańce odmawiałam zalana łzami, dziś jakby burza przeszła, mam w sobie uczucie bólu jakiego nie sposób opisać, ale też wewnętrzny spokój. Czuję, że kiedyś nasze relacje się naprawią, choć nie wiem czy będziemy razem. Mam w sobie mieszane uczucie, czy to mężczyzna dla mnie, tak bardzo się zmienił, ale z całego serca pragnę, by się opamiętał i byśmy się razem zestarzeli jak planowaliśmy we wspólnej doli i niedoli.
    Na nowennę Matki Bożej rozwiązującej więzy także natrafiłam, przepiękny jest także obraz z jej wizerunkiem jak rozplątuje nasze, ludzkie supełki. Jak najbardziej polecam.

    Przez cały różaniec nęka mnie uczucie, że nie będziemy razem.
    Czy to moja mała wiara,
    czy to zły mąci mi w głowie?
    Czuję, że jeszcze się odezwie, jeszcze kiedyś normalnie porozmawiamy, ale nie czuję tego czego pragnę najbardziej.
    A może Matka Boża „przygotowuje” mnie do drogi bez niego????
    Jak to interpretować?

    • Z własnego doświadczenia wiem, że nie zawsze ten, o którym myślimy jako o „tym jedynym”, jest faktycznie dla nas dobry. Czasem warto odczekać, próbować nie myśleć o uczuciach – bo bardzo łatwo jest pomylić miłość z emocjami…
      Wiesz,nie wiem, czy to, co czujesz, to głos Boga w swym sercu, czy też zwyczajnie rozum podpowiada Ci, że ten mężczyzna na tym etapie swojego życia, nie jest dla Ciebie. Módl się o jego nawrócenie – to się zawsze opłaca, jak nie teraz, to za kilka, kilkanaście lat ta modlitwa zaowocuje łaskami (jak to było w przypadku Św. Antoniego).
      I uwierz mi, wiem jak to jest zastanawiać się: będziemy razem, czy nie? a może zostaniemy przyjaciółmi? nie wiadomo, jak będzie. Skoro jemu jest dobrze w tym życiu, jakie ma, zostaw go, Nic, prócz modlitwy nie możesz mu teraz ofiarować. Kochana, skup się na sobie, na swoim hobby – zobaczysz, poznasz więcej ludzi, przeżyjesz jeszcze niejeden ciekawy i wspaniały dzień. Nie warto trwonić łez za kimś, kto tego nawet nie docenia. Trzymaj się dzielnie 😉

    • Witam poraz kolejny, miałam dziś sen dotyczący mojej intencji, o której pisałam wcześniej…

      Śniło mi się, że spotkałam mojego byłego narzeczonego w kościele, bardzo ciepło się do mnie uśmiechnął, jednakże ja byłam z kimś w tym kościele jakby nowym chłopakiem lub przyjacielem i odeszłam.

      Później mój kolejny sen to jak wieszałam w kościele różaniec przy obrazie Matki Bożej (chyba Częstochowskiej) i mówię „Maryjo czemu tak mało różańców wisi przy Twoim obrazie”…
      (Może w podzięce za wysłuchaną prośbę?!)

      A trzecia część snu była taka, że spotkałam się z moim narzeczonym, przytuliliśmy się i on mówi „Minął już rok”

      WIEM, ŻE TO TYLKO SEN 😉 Ale… tak bardzo mnie zadziwił, że pragnę posłuchać Waszej opinii .

  2. „Matka Boża obiecała, że po 3 NP spełni naszą prośbę, albo podsunie inne rozwiązanie.”
    Olivia, a mogłabyś napisać, skąd te powyższe słowa? Z ciekawości pytam, bo ja troszkę na temat Nowenny Pompejańskiej czytałam i nie trafiłam na obietnice, związane z trzykrotnym odmówieniem tej nowenny 🙂

    • Nie wiem przypadkiem, czy nie chodzi tutaj o 3 Nowenny, jako że każdą część (błagalną i dziękczynną) odmawiamy 27 dni, Nowenna trwa 9 dni, a tutaj mamy 3×9=27. Także myślę, że mówiąc jedną NP już odmawiamy to co powiedziała Matka Boża. Ale pewności nie mam, więc czekamy na inne wypowiedzi – może ktoś inny będzie wiedział.
      Droga Olivio, mam nadzieję, że mąż się nawróci i będzie chciał wrócić do Ciebie, a Ty bedziesz w pełni gotowa wybaczyć mu to wszystko i spędzić z nim resztę życia

      • Jednak przypominam sobie, że już raz padł na tej stronie komentarz sugerujący, iż Matka Boża nie odmawia po 3 NP odmówionych w tej samej intencji. 🙂

    • Właśnie, ja także o tym nie słyszałam. 🙂 Obecnie odmawiam 3 NP w tej samej intencji. Może i ja zostanę wkrótce wysłuchana. Pozdrawiam. 😉

    • mnie również zaciekawiły te słowa związane z 3 NP 🙂 Sylwio zaciekawiłaś mnie też swoim wątkiem o nawrócenie? Mogłabyś mi jakoś przybliżyć stronę z życiorysem św. Antoniego?

  3. Oliwio nawet nie iwesz jak bardzo bliskA jesteś mojemu sercu. Mama podobne rozterki. Mąz mój zachowuje sie podobnie ale u mnie po 16 latach małżeństwa i porzucił mnie po porodzie ale juz trzeciego dziecka. Też w jego intencji i naszej rodziny odmówiłam 3 NP. Też juz pogodziłam się z tym że Pan wie co jest lepsze dla moich dzieci. Wiem jak bardzo człowiek tęskin za tym dobrym mezem i znam wątpliwości czy mogłabym żyć z takim człowiekiem. Zawsze modliłam się o prawdziwa miłosć i dobrego męża i wierzę że taka drogę widocznie mi wyznaczył Bóg. Powtrarzam sobie że przez 15 lat miałam dobrego męza a teraz jakby go coś opetało. Może doznam w życiu tej prawdziwej miłości która nie rani. Teraz czekam na jego informacje że pojedzie mnie zdradzić cielesnie bo na razie zdradził emocjonalnie, rozbił małżeństwo, wyprowadził się. Nikomu nie życzę takiego cierpienia jak zawiedzenie się na człowieku który przysięgał miłość i wiernośc a potem wysmiewa się że przysięga nic nie znaczy. Bedę Cię wspierać w modlitwie.

  4. Serdecznie witam wszystkich.
    Serce sie kroi gdy czyta sie takie cierpienia.Pomodle sie w waszej intencji do Niepokalanej Maryjki.

  5. Moim zdaniem, rację ma Ewa, to są 3 nowenny (błagalne i dziękczynne), nigdy nie słyszałam, że trzeba 3 razy wszystko powtórzyć w jednej intencji, aby zostać wysłuchanym. Odmówienie jednej NP wymaga niemałego trudu. Sama modlę się już 4 raz (ostatnią zaczęłam w środę popielcową), ale każdą odmawiam w innej intencji i wierzę, że w odpowiednim dla mnie czasie zostanę wysłuchana. 3 NP były w bardzo konkretnych intencjach, ciągle czekam na potrzebne łaski, obecną intencję NP sformułowałam już inaczej: „o potrzebne łaski dla mojej rodziny wg woli Bożej”. Oczywiście modlitwy nigdy nie za wiele, wszystkie wymienione wyżej także odmówiłam i wiele innych. Zaczął się Wielki Post i szczególnie polecam Tajemnicę Szczęścia (odmawia się 15 modlitw przez cały rok). Polecam Matce Przenajświętszej wszystkie intencje odmawiających NP, kochani życzę łask bożych, z Bogiem !

  6. Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.
    Bardzo chcialabym zaprosic do wspolnej modlitwy rozancowej chociaz jeden raz w tygodniu przez caly okres postu w konkretny dzien i godzine,modlac sie i lacząc sie duchowo duchowo w naszych intencjach.Bardzo prosze o opinie i ewentualnie zaproponowanie jakiegos konkretnego czasu dogodnego dla zainteresowanych.
    Jak juz wczesniej opisywalam poc zatek mojej Nowenny i obiecalam iz zloze swiadectwo po jej zakonczeniu,dziś mija drugi dzien czesci dziekczynnej i jak juz wspominalam 20dnia cz.blagalnej zostalam wysluchana.Otrzymalam dokladnie to o co prosilam a bylo to naprawde trudne i kiedys dla mnie niemozliwe.Uwiezcie to prawdziwy cud.Maz po wieloletnim nalogu poprostu mial przykry wypadek spowodowany tym nalogiem po czym nastepnego dnia gdy stanal przed lustrem powiedzial”tak dalej byc nie moze „i juz nie ma.Przez trzy dni jeszcze byl troche nerwowy ale przetrwal to.Natomiast ja tego 20 dnia po tym co maz oznajmil podjelam i ofiarowalam 3dniowy post na chlebie i wodzie za sile dla niego.
    Niewiem jak to opisac bo to prawdziwy cud.
    Posluchajcie,maz zawsze byl porywczy i nerwowy.A teraz patrze na cud codziennie.Przytula,jestspokojny,cichy od tamej chwili
    jakby ktos zdial zniego jakies zaklecie.A modlitwa?kiedys byla mu zupelnie obca a teraz modlimy sie wieczorem z coreczka
    ostatnia czescia rozanca i patrzac Jej w oczy i modlac sie plyna mi lzy radosci.Pragne powiedziec ze juz nigdy nie przestane modlic sie na rozancu.A tak naprawde tylko osoby ktore doznaja cierpienia, umieja pokochac sercem Rozaniec.Cala historie moją i swiadectwo z Nowenna Pompejanska i o wszystkich niezwyklych momentach i trudnosciach,opisze po zakonczeniu Nowenny.
    Wracajac do mojej propozycji nt.Duchowego laczenia na modlitwie rożańcowej przez okres postu,prosze o Wasze opinie.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Trwajcie i ufajcie Matce Najświętszej.

  7. Moje drogie,właśnie gdzieś na tej stronie czytałam opowieść o pewnej dziewczynce z Włoch,która była bardzo chora i bardzo cierpiała.Była zamknięta w swoim pokoju i praktycznie przez cały dzień wiła się z bólu.Nie pamiętam dokładnie tej historii,chyba tej dziewczynce ukazała się nasza Królowa Różańca Swiętego i kazała jej odmawiać nowennę pompejską.Nasza Królowa kilka razy jej się ukazała,rozmawiała z nią.Dziewczynka prosiła o wyleczenie z tej choroby.Mateńka ,wytłumaczyła jej jak odmówi konkretnie trzy nowenny w tej samej intencji ,zostanie wyleczona z choroby.Jest to piękna historia.Moje drogie ,wiem co przeżywacie ,bo ja to samo przeżywam co ty Olivio.Tak samo mój mąż nas porzucił z dnia na dzień,zachowuję się jak opętany.Od października odmawiam nowenny w jego intencji.Nasza Królowa bardzo mi pomogła ,nie uratowała naszego małżeństwa ale pokazała mi mojego męża w innym świetle.Ja już nie chcę być z moim mężem,kocham go ,ale to nie jest ten człowiek.

    • Moniko, tak masz rację ja też czytałam o dziewczynce z Włoch. Można przeczytac te historię z małej książeczki Nowenna Pompejańska i świadectwa. Wydawnictwo Rosemaria.
      Na końcu jest własnie napisane że po 3 NP Maryja spełnia swoje obietnicę i też się zastanawiam nad tym…Różnie można to interpretować. W takim razie ja też zmówię 3 NP w 1 intencji. Już jutro kończę część błagalną 1NP. :). Wkrótce też podzielę się swoim świadectwem.
      Niech Maryja prowadzi na nas do swojego ukochanego Syna

  8. Proponuję duchowa sie łaczyć w sobote lub niedzielę kiedy nie jestesmy tak zabiegani. Szczęść boże a modliwy nigdy nie zawiele

  9. Piękne świadectwo i dziękuję Ci za nie! sama dostalam pracę dzięki NP i zauwazylam,ze NP bardzo czesto pomaga w sprawach zawodowych. Za sercowe będę trzymała kciuki, zainspirowałas mnie odmawianiem 3 nowenn w tej samej intencji..mogłabys sie do tego odniesc?gdzie było tak napisane..? trzymam kciuki za ciebie i synka i przede wszystkim by mąż się opamietał! Jestes silna i wspaniałą kobietą. Nie zapominaj o tym!

    • Matka Boża powiedziała do Fortunatiny Agrelli „ Każdym razem gdy chcesz uzyskać ode mnie jakąś łaskę, odpraw na cześć moją trzy nowenny błagalne, odmawiając 15 tajemnic mojego Różańca, a potem odpraw 3 nowenny dziękczynne” Jedna nowenna trwa 9 dni. Czyli odmawiamy 3 nowenny błagalne po 9 dni, łącznie 27 dni. Następnie odmawiamy 3 nowenny dziękczynne po 9 dni, łącznie 27 dni. Sumując wychodzi 54 dni Nowenny Pompejańskiej. Dodam jeszcze, że Fortunatina zaczęła odmawiać Nowennę Pompejańską w marcu, a całkowicie została uleczona 8 maja, dlatego w tym czasie mogła zmówić jedną nowennę trwającą 54 dni. Oczywiście jeśli ktoś chce odmówić 3 Nowenny Pompejańskie w jednej intencji, to jak najbardziej mu się to chwali i zawsze jest to mile widziane przez Matkę Bożą. Pozdrawiam i wytrwania w modlitwie życzę.

  10. Współczuję Ci bardzo Olivio, dobrze, że uciekasz się do Matki Bożej i Ducha Świętego w tej sytuacji. Mąż Twój nie dojrzał do małżeństwa a już na pewno do ojcostwa, On potrzebuje pomocy od Pana Boga i również od psychologa nie potrafi dzielić miłości między żoną i synkiem, jest po prostu zazdrosny i to go przerosło więc „dał nogę” inaczej nie potrafił. Bogu dzięki, że Jesteś tak dzielna i radzisz sobie. Niech Bóg ma Was w swojej opiece, życzę siły i wytrwałości – na pewno się wszystko ułoży. Pozdrawiam serdecznie.

  11. Bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia, a nawet modlitwę za mnie, dużo to dla mnie znaczy. Przepraszam, ze narobiłam zamieszania z tymi 3 nowennami 😉 Agnieszka precyzyjnie odpowiedziała i przypomniała historię Fortunatiny.. kiedy przypadkiem natrafiłam w zeszłym roku na NP przeczytałam historię tej dziewczynki i nie wiem dlaczego, ale od razu wiedziałam, że będę odmawiać ale aż 3 NP, wtedy w pazdzierniku przeszło mi przez myśl, że będę odmawiać aż do marca, mało tego od razu też wiedziałam, że będę odmawiać 4 tajemnice (trochę to dziwne bo wcześniej uważałam się za osobę wierzącą a nigdy nie odmawiałam różańca, nie rozumiałam tej pieknej modlitwy). Przezywałam strasznie to wszystko, co mi zgotował moj mąż po porodzie i czułam, że skoro nie skutkowało moje działanie, żeby uratować to małżeństwo…, to czułam, że te 3 NP to moje ostatnie zadanie do wykonania. Myślałam sobie, że jak odmówie te 3 NP, to jeśli to nie pomoże, to za ileś lat będę wiedziała, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy. To chyba podpowiadał mi Duch Sw. 😉 bo dziś dzieją się przy tej 3 nowennie cuda..dlatego napisałam, że zalecam odmawianie az 3 NP.
    Do Elizy: może Matka Różańcowa chce Cie ocalić przed Twoim narzeczonym? żebyś tak nie cierpiała po ślubie.. jak np ja z małym dzieciątkiem.. tego teraz się nie dowiesz, ale jestem pewna, że Matka Różańcowa Cię poprowadzi, tak jak mnie teraz:) i że jeśli jesteście sobie pisani (tak jak mi tez wszyscy mówią) to będziecie razem, a teraz zadbaj o SIEBIE. Pomodlę się za Ciebie Nino byś miała dużo siły i by Matka Różańcowa dała jakieś rozwiązanie w naszej sytuacji..
    Widzę, że NP troszkę zmieniła mojego męża, wczoraj nieoczekiwanie przyjechał z odwiedzinami, chociaż moja taktyka teraz 😉 to to, że mu powtarzam, że ma nie przyjeżdzać do naszego domu, bo ja za wszystko płacę i że on nie będzie przyjeżdzał kiedy ma ochotę (przez niego gdyby nie rodzina juz bym toneła w długach..). Jeszcze dwa miesiące temu mowił mi, ze mnie nienawidzi itp. a wczoraj postawił mi róze na stole i mówi, że ma problemy finansowe i ze nie ma pieniedzy, ale róże mi daje na dzień kobiet i na urodziny, ktore miałam niedawno. Do tego opowiada mi co u niego i jak rozkręca swoje biznesy. On chyba myśli, że się tak radosnie rozwiedziemy. Chyba nie rozumiem facetów.. i tego co się dzieje w jego głowie. Wiem jedno po tych juz prawie 3 NP czuję się jakby moja dusza była po najlepszej terapii i że na maxa się otworzyłam na wolę Bożą 🙂

  12. Witaj Olivio.Ja mam taką samą sytuacją co ty i wiem dokładnie co czujesz.Mąż porzucił nas z dnia na dzień.Do ostatniego dnia twierdził,że nas bardzo kocha.Po odejściu ,już nas nie kocha.Zmienił się o 360 stopni.Nie wiem, czy on taki był a ja tego nie widziałam.Dla mnie jest to już obcy człowiek.Jestem w trakcie odmawiania drugiej nowenny w wiadomej intencji.Nowenna bardzo mi pomogła,nie uratowała małżeństwa,ale pomogła poznać całą prawdę o moim mężu.Na swojej drodze spotkałam obcych mi ludzi,którzy wiedzieli co nie co o moim mężu.Wyszło ,że mój mąż prowadził podwójne życie.okłamywał mnie a teraz obwinia mnie o wszystko.Do dnia dzisiejszego nie przyznał się do zdrady.Nie wie ,że ja wiem o wszystkim.W maju się dowie na naszej trzeciej sprawie rozwodowej.Olivio,najważniejsze,żebyśmy nie dały w sobie wmówić ,że jesteśmy złe itd.Jest mi ćiężko,ale teraz wiem z kim mam do czynienia ,bo jak do tej pory idealizowałam męża a siebie obwiniałam.Wiem,że będzie ciężko,ale z pomocą naszej Mateczki jakoś się pozbieram i będę dalej żyć,przynajmniej nie w kłamstwie.Powodzenia.

  13. Dokładnie musimy się jakoś pozbierać i życ dalej. Mam wrażenie, że nasi mężowie mają problemy psychiczne (byłam u psychologa i lekarz powiedział mi, że w przypadku mojego męża to pewne). Jeśli oni tak wybrali to ich się nie zmusi. Ważne, że zrobiłam co mojej mocy, żeby ratować to małżeństwo. Myślę, że wszystko się dzieje po coś.. i wszystko ma swój cel.. nawet jesli sa to tak cieżkie chwile jak my przechodzimy :/ Nikomu tego nie życzę zawieść się tak na ukochanej osobie.. Po rozwodzie będę chciała się skupić na sobie i dziecku i nie płakać więcej za kimś kto mnie tak potraktował. Ty też Moniko bądź silna i dbaj o siebie, nie rozmyslaj, nie analizuj, chociaż wiem jak to trudno, Matka Różańcowa nas z tego jakoś wyprowadzi, wiem to 🙂

  14. Olivio ja też myślę ,że mój mąż ma zaburzenie psychiczne , bo się tak zachowuję.Nie wart marnować sobie życia z takimi ludźmi,tylko szkoda dzieci,że nie będą mieli normalnej rodziny.Ja też teraz dochodzę do wniosku,że to co się dzieję,to się dzieję po coś.Olivio ,lepiej ,że się to teraz stało,niż miałoby nastąpić to za parę lat.Jesteśmy młode i jeszcze sobie ułożymy to życie.Jak by oni wrócili,to jaką byśmy miały pewność ,że za parę lat tego samego by nie zrobili.Ja osobiście nie zaufam mojemu mężowi już nigdy.On nie ma żadnej poczucia winy i bezczelnie obarcza mnie za wszystko.Nienawidzi mnie ,że zrobiłam rozdzielność majątkową po jego odejściu i że złożyłam pozew o alimenty.I tak jego pozew o rozwód wpłynął pierwszy do sądu,to alimenty są zabezpieczone.

  15. Dziękuję za Twoje świadectwo. Jestem po rozwodzie i nigdy tego nie zalowalam. Ale czasem czuję się gorsza nie mogąc przystępować do komunii świętej a przecież wiem że Bóg uratował mi życie dając siłę do odejscia. Mój mąż to chory człowiek, zły, samolubny, zimny… Odmawiam teraz NP prosząc naszą Matkę o dobrego człowieka na resztę życia bo samej mi bardzo trudni i źle…

  16. Agnieszko ,to ,że jesteś po rozwodzie nie musisz rezygnować z Komunii Św i spowiedzi,jak jesteś sama.Agnieszko ja jestem w trakcie rozwodu,ja do tej pory nie chciałam mu dać,ale teraz chce bo dowiedziałam się ,że mnie zdradzał od dawna.Bardzo bym chciała też poczuć być kochaną ,ale boję się prosić Boga o nową miłość,ponieważ pomimo rozwodu i tak będę żoną.Według Boga powinnam czekać na nawrócenie męża i nie wiązać się z nikim,bo w ten sposób będę cudzołożnicą.Ja już nie chcę być jego żoną,nie potrafiłabym mu zaufać.

    • Naprawdę myślisz że Bóg nas potępia? Ja zawsze czułam jego opiekę przez trzy lata bardzo ciężkiego rozwodu, chciałam się zabić tak mnie były mąż dręczyl psychicznie. Ale nie chcę być sama jest mi bardzo ciężko, marzę o dobrym, troskliwym partnerze, prawdziwej i dojrzałej miłości na resztę mojego życia. Powierzam to Najświętszej Panience

  17. Bóg nas nie potepia, też tak myslałam, że przez niego będę żyła w grzechu, ale parę miesięcy temu rozmawiałam z proboszczem mojej rodzinnej parafii (tam bralismy slub) i ksiądz mi powiedział, że to nie moja wina, że mąż mnie oszukał i zostawił, że jestem młoda i przecież próbowałam to ratować i poradził mi, że na moim miejscu poszedłby do sądu kościelnego z wnioskiem o unieważnienie małżeństwa. Powiedział mi też, że będę mogła przystępować do komunii. Zdziwiło mnie to, bo też myślałam, że będę żyła w grzechu.. My mamy przecież czyste sumienie i Bóg to wie.

    • Dziewczyny dziękuję wam.Macie rację to nie my jesteśmy winne rozkładu naszych małżeństw.,Też mamy prawo do prawdziwej miłości.

  18. Agnieszko,tak nie myślę,że nas potępia i ja marzę o takiej miłości.Obecnie jestem w trakcie rozwodu,mąż też dręczy mnie psychicznie i mam już wszystkiego dość. Agnieszka Dziękuję ci za twoje nastawienie do życia,masz rację .

  19. Witam poraz kolejny, miałam dziś sen dotyczący mojej intencji, o której pisałam wcześniej…

    Śniło mi się, że spotkałam mojego byłego narzeczonego w kościele, bardzo ciepło się do mnie uśmiechnął, jednakże ja byłam z kimś w tym kościele jakby nowym chłopakiem lub przyjacielem i odeszłam.

    Później mój kolejny sen to jak wieszałam w kościele różaniec przy obrazie Matki Bożej (chyba Częstochowskiej) i mówię „Maryjo czemu tak mało różańców wisi przy Twoim obrazie”…
    (Może w podzięce za wysłuchaną prośbę?!)

    A trzecia część snu była taka, że spotkałam się z moim narzeczonym, przytuliliśmy się i on mówi „Minął już rok”

    WIEM, ŻE TO TYLKO SEN 😉 Ale… tak bardzo mnie zadziwił, że pragnę posłuchać Waszej opinii .

  20. Elizo,ten sen o czymś świadczy.Ja też miałam sny,zanim mąż mnie zostawił.Dwa miesiące ,przed odejściem męża miałam sen dotyczący zdrady męża . Pamiętam,jak się bardzo męczyłam w tym śnie.Chciałam męża odciągnąć od obcej kobiety a on mnie odrzucił.Jak się obudziłam i zobaczyłam męża przy mnie kamień spadł mi z serca.Opowiedziałam ten sen męzowi a on usmiechnął się i powiedział,ze tylko mnie takie sny się śnią. W TYM CZASIE,MÓJ MĄŻ MNIE ZDRADZAŁ A JA O NICZYM NIE WIEDZIAŁAM.Moim zdaniem,ten sen był proroczy.

  21. Olivio dziękuję za świadectwo, przeczytałam je z uwagą, życzę Ci powodzenia, napisała ”Zalecam Wam też odmówinie 3 NP w 1 intencji, Matka Boża obiecała, że po 3 NP spełni naszą prośbę” mogłabyś może podać link gdzie można o tym poczytać? z góry pięknie dziękuję, Z Bogiem

  22. chyba nie tak. mnie zostawiła żona dla kolegi z pracy i nie mysle układać sobie zycia z kims innym. obowiązkiem małżonka pozostawionego jest walka o tego który odszedł, aby jego dusza została zabawiona. to że Was mężowie zostawili to jest to Wasze cierpienie, które staje się łaską, która to daje możliwość wzrostu duchowego, przez co i Waszego zbawienia. Ja bym podsumował to tak, że trzeba pozostać w samotności dla naszych dzieci, aby te po śmierci spotkali sie i z mamą i tatą 🙂

    • Masz sporo racji w tym co napisałeś. Niestety osobie opuszczonej przez małżonka pozostaje nieść swój krzyż samotności. Oczywiście jeśli nie ma nadziei na powrót do siebie. Inny związek nie powinien już wchodzić w rachubę, gdyż ewidentnie łamiemy 6 przykazanie, a tym samym torujemy sobie drogę do zbawienia. Wiem, że dla niektórych osób dalsze życie w pojedynkę jest nie do zaakceptowania. Jednak albo poświęcimy nasze ziemskie szczęście i będziemy żyć w czystości by zasłużyć na niebo lub też poświęcimy szczęście życia wiecznego w niebie dla przyjemności życiowych, by żyć w grzechu. To już zależy od nas. Wybór jest prosty.

  23. Mnie też maż zostawił dla koleżanki z pracy,mamy dwie małe córeczki. ja walczę prawie rok i tracę już silę.Dla niego jestem nikim,nie liczy się z uczuciami moimi ani dzieci.kochanka,też zostawiła swojego męża,dla mojego.dwie rodziny cierpią a oni są szczęśliwi.

  24. Ja nie mam zdania.. z jednej strony ksiądz mi powiedział, ze to nie moja wina i zebym poszła do sądu kościelnego, z drugiej strony wiadomo przysięga przed Bogiem jest nierozerwalna. Ja chociaż na adoratorów nigdy nie narzekałam, nie będę szukać nikogo na siłę. Chociaż jestem jeszcze młoda i perspektywa bycia samemu do końca życia jest trochę smutna, bo wtedy mój syn nie będzie miał szansy mieć rodzeństwa, a wiem jak to jest ważne bo sama jestem bardzo zżyta ze swoim (kiedyś nie chciałam mieć dzieci, a dziś mogę sobie wyobrazić, że miałabym jeszcze dla synka, by nie był jedynakiem i miał brata lub siostrę). Za męża będę się modlić tak czy inaczej. Jeśli dojdzie do rozwodu to będę prosić Boga, żeby mnie prowadził i sam zdecydował, czy postawi kogoś na mojej drodze.

  25. czy mieszkasz w Wilanowie? Pytam, bo ja dostałam takie samo zaproszenie na katechezy. też odmawiam nowennę w intencji chłopaka który mnie zostawił.

  26. Oliwio, Moniko, czytam Was i jakbym czytała o sobie i moim mężu. Ja nie odmawiam jeszcze NP bo już sama nie wiem czy w intencji takiego człowieka jak mój mąż jest sens to robić tzn. nie wiem czy ja z nim mogłabym być po tym wszystkim co zgotował mnie i naszej córce.

  27. Przeżywam właśnie rozpad małżeństwa…Najcięższe chwile mojego życia, tym bardziej że widzę jak cierpi nasza córeczka…Jak ze smutkiem patrzy na szczęśliwe rodziny, tak jakby chciała mnie zapytać „dlaczego my tak nie możemy?”…Serce mi pęka…Mąż mnie oszukał, dwa tygodnie przed ślubem przyznał się, że ma psychozę maniakalną, w małżeństwie nieustanne kłótnie, jego bezsensowne zazdrości, urojenia, rozmowy z tzw. dobrymi ludźmi, jego ciągłe kłamstwa i wyprowadził się, to już pół roku, a ja niewiem co czuję. Chcę by córcia miała pełną rodzinę, ale jego zachowanie wyklucza to, a mi już sił i łez nie starcza…Jestem na etapie „złości” na Pana Boga, bo czemu akurat ja i moja córeczka?

  28. J trzymaj sie, ja cierpie kazdego dnia, ze moj syn wychowuje sie w rozbitej rodzinie. Najgorzej jest w niedziele, jak widze wiele rodzin pelnych mijajacych nas, wiem, ze nie mozna byc zazdrosnym, ja czuje bardziej taki żal przeszywajacy i ogromny smutek, bezradnosc.. jutro synek bedzie mial dwa lata. Wiem, ze do konca zycia bede cierpiec przez to co sie stało. Jesli Twoj maz jest swiadomy choroby, to moze zgodzi sie udac do lekarza i przyjmowac lekarstwa? Moj nie chcial sie zgodzic za nic bo uwaza, ze jest zdrowy, ale ja wnioskowalam podczas rozwodu o badania psychiatryczne i tydzien temu na rozprawie, gdy sąd zapytal, czy sie zgodzi, powiedzial, ze tak i ma przystapic w lipcu.

  29. Dziękuję Ci bardzo za to świadectwo. Bardzo dało mi siłę w codziennym zmaganiu z mężem. Też postanawiam, że będę modlić za męża po skończeniu bieżącej nowenny za dzieci.
    Szczęść Boże.
    Basia

A Ty co o tym myślisz? Napisz!